23/06/2026
Kiedyś usłyszałam, że:
„Najbardziej tęsknimy nie za tym, co mieliśmy, ale za tym, czego nigdy nie dostaliśmy”.
Pomyślałam wtedy o relacji z tatą.
Bo można tęsknić za kimś, kto odszedł. Ale można też tęsknić za kimś, kto był obecny gdzieś obok, a jednak nie było go wtedy, gdy najbardziej go potrzebowaliśmy.
Przez wiele lat tęskniłam za swoim tatą.
To trudne uczucie. Niby go mieć, a nie mieć. Chcieć opowiedzieć o swoich sukcesach, porażkach, lękach i radościach, a jednocześnie czuć, że ta przestrzeń między wami jest zbyt duża.
I bywa, że nie jest to kwestia braku miłości.
Jestem pewna, że tata mnie kocha. I wiem, że we mnie też jest ten wyjątkowy rodzaj miłości do niego. Ale czasem potrzebny jest wzór, bliskość i dojrzałość, żeby z ojca stać się tatą, a z taty — tatusiem.
Kiedyś nie uczono chłopców, jak być sobą i nie bać się emocji. Jak mówić „kocham cię”. Jak powiedzieć „przepraszam”. Jak zostać przy kimś nie tylko ciałem, ale też sercem.
Dla niektórych to było niemęskie.
Co za mit, prawda?
Jak wiele relacji można tym utracić.
Jak wiele błędów można tak popełnić...
Dzień Ojca nie dla wszystkich jest dniem łatwym.
Dla niektórych jest pełen wdzięczności.
Dla innych pełen wspomnień.
A dla jeszcze innych — pełen tęsknoty za tym, co mogło być.
Dziś myślę o wszystkich dorosłych dzieciach, które noszą w sobie podobne historie.
I wierzę, że nawet jeśli nie dostaliśmy wszystkiego, czego potrzebowaliśmy, możemy nauczyć się dawać to sobie i tym, których kochamy.
❤️ ... Zawsze.
Kocham cię tato.