14/08/2026
Jakiś czas temu na masażu pojawiła się pani Jola. Po krotkim powitaniu powiedziała krótko: „boli mnie całe ciało”. Standardowo zapytałam się, co boli najbardziej? Nie umiała wskazać jednego miejsca. Zresztą nie musiała. Gdy dotknęłam jej ciała, poczułam, że spięte jest dosłownie wszystko.
Na początku wydawało się, że to zwykłe napięcie. Ale gdy spróbowałam delikatnych rotacji, zobaczyłam coś więcej. Ciało pani Joli nie tylko trzymało napięcie. Włączała się w nim ogromna, prawie mechaniczna kontrola. Ja przy rotacji (nigdy nie robię ich na siłę) prowadząc rękę w prawo, mięśnie same ciągnęły w lewo. Tak silnej "walki" ciała nie spotkałam od dawna.
Nigdy nie mówię klientom: „połóż się i zrelaksuj”. Kiedy słyszymy (ja też😉) takie polecenie, zwykle spinamy się jeszcze bardziej. Nagle zaczynamy „musieć” wypocząć. U mnie na masażu jest inaczej. Jeśli uda Ci się odpuścić, świetnie. Jeśli nie, też dobrze. Popracujemy z tym, co jest.
Szczerze mówiąc, po pierwszej wizycie miałam wrażenie, że pani Jola więcej się nie odezwie, choć miała zaplanowany kolejny termin.
Wróciła. Drugi raz wyglądał podobnie, kontrola caly czas byla na posterunku! Na trzeci masaż Lomi Lomi Fizjo przyszła z delikatnym uśmiechem. I wtedy wydarzyło się coś naprawdę pięknego. Ciało w końcu zaczęło odpuszczać. Przestało być pancerzem. Stało się miękkie, elastyczne i podatne. Po zmianie pozycji i obróceniu się na plecy, po paru minutach zasnęła. Spokojnie. Po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna zupełnie puściła kontrole.
Twoje ciało też dźwiga codziennie więcej napięcia, niż pokazuje. Nie musisz umieć „odstresować się na zawołanie”. Wystarczy, że przyjdziesz do miejsca, gdzie w końcu można przestać kontrolować wszystko.
Zapraszam Cię na Lomi Fizjo w Gdyni. Spotkajmy się bez oceniania i bez presji.
☎️ 570 760 453
📍Ul. Wiejska, Gdynia Chylonia
🗓 moment4yourself.booksy.com/a/