15/08/2026
Mam 46 lat. I długo myślałam, że dbanie o siebie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy już zadbasz o wszystkich innych.
Bo moje pokolenie słyszało: „Nie wychylaj się.” „Bądź grzeczna.” „Nie rób problemu.” „Najpierw pomyśl o innych.” „Najważniejsza jest pokora." "Bądź mądrzejszy. Ustąp".
Potrzeby? Można było mieć, ale trudno było wyrazić.
Granice? Lepiej, żeby nie były zbyt widoczne.
Stawianie siebie na pierwszym miejscu? Łatwo było pomylić z egoizmem.
Dlatego kiedy patrzę na nastolatki i młodych dorosłych, którzy potrafią powiedzieć:
„Nie chcę.”
„Nie mam teraz przestrzeni.”
„Potrzebuję odpocząć.”
„To mi nie służy.”
„Chcę zadbać o siebie.”
— czasem mam ochotę powiedzieć: „ale wy to naprawdę potraficie!”
I nie, nie uważam, że Młodzi zawsze ma rację.
Nie każda granica jest dobrze postawiona. Nie każda potrzeba powinna być spełniona.
Ale jest coś, czego możemy się od nich nauczyć:
że bycie ważnym dla siebie nie oznacza, że inni przestają być ważni.
Można troszczyć się o innych i jednocześnie nie rezygnować z siebie.
Można powiedzieć „nie” i nadal być dobrym człowiekiem.
Można mieć własne potrzeby i nie być egoistą.
A czego Twoje pokolenie nauczyło Cię o dbaniu o siebie?