23/08/2026
Dziecko bezimienne❤️
Obudziłam się z myślą o dziecku. O dziewczynce z plaży.
To było wtedy, gdy pogoda była plażowa i postanowiłam z niej skorzystać. Usadowiłam się wygodnie, wyciągnęłam książkę i zaczęłam czytać. Niestety, czytanie nie zwalnia ze słyszenia i widzenia tego, co dzieje się wokół.
Obok mnie rozłożyła się rodzina: rodzice i dwie kilkuletnie dziewczynki. Różnica wieku między siostrami - co najwyżej dwa lata.
Dziewczynki miały piękne stroje - inne do opalania, inne do wody. Były zabawki, które miały umilić czas na plaży, były kanapeczki i owocki pokrojone w kosteczkę. Rodzice byli zaangażowani: a to granie w piłkę, a to kopanie w piasku.
I wszystko wyglądało super.
A mimo to po jakimś czasie zaczęłam czuć niewygodę. Na początku nie wiedziałam dlaczego, ale zaczęło mnie nurtować pytanie:
Jak ma na imię druga dziewczynka???
Po kilku godzinach imię jednej z nich miałam wyryte na blachę - i to we wszystkich przypadkach. Imienia drugiej dziewczynki nie usłyszałam ani razu.
Zaczęłam się zastanawiać, jak to jest być bezimiennym dzieckiem? Co można czuć, kiedy przez cały czas słyszy się imię swojej siostry, a twojego nikt nie wypowiada?
Spojrzałam uważniej na dziewczynki. W oczach jednej widziałam iskierki, chochliki. Kiedy patrzyłam na drugą, zobaczyłam w jej spojrzeniu smutek, pustkę.
I wtedy zrozumiałam swoją niewygodę.
Bo ja znam tę pustkę. Spotykam ją w gabinecie, kiedy przychodzi człowiek i mówi:
„Ja nie wiem, kim jestem. Całe życie byłem niewidzialny. Niewidoczny”.
Zareagowałam.
Tak, wiem wredna baba ze mnie co wtrąca się w nie swoje sprawy. Ale tak już mam, zawsze będę reagowała w takich sytuacjach.
Grzecznie dałam rodzicom do zrozumienia, że ważne jest, żeby drugie dziecko też mogło słyszeć swoje imię.
Byli zaskoczeni. Najbardziej tym, że nie zauważyli, że tak jest.
Podziękowali.
A ja, opuszczając plażę, wiedziałam już dobrze, jak ma na imię ta druga dziewczynka.
Ta sytuacja pokazała mi, czym jest uważność.
A w kochaniu dzieci - szczególnie.
Życzę dobrej niedzieli 😁