31/10/2024
Żałoba to proces budowania nowej relacji ze sobą po stracie i z osobą, którą utraciliśmy.
"Prowadząc szkolenia dla terapeutek i terapeutów oraz studentek i studentów psychologii, często słyszę, że jedyna teoria żałoby, o której się dowiedzieli w trakcie studiów, to model pięciu faz. Z cząstkową wiedzą o żałobie spotykam się również w rozmowach z dziennikarkami i dziennikarzami zadającymi pytanie „Jak wyglądają fazy żałoby?” bez zakwestionowania samej koncepcji linearnych faz. W licznych webinarach i wykładach na konferencjach w zakresie zdrowia psychicznego obserwowałam następujące zjawisko: prelegent/prelegentka mówiący/mówiąca o żałobie podkreśla, że jej przebieg wygląda inaczej u każdej osoby, po czym jednak przedstawia model pięciu faz, który nie odzwierciedla indywidualnego charakteru żałoby, i dodaje, prawie przepraszając, że „w rzeczywistości tak to nie wygląda”. Takie przykłady ilustrują brak alternatywnych modeli i narzędzi dla profesjonalistów pracujących z osobami w żałobie.
Jedną z alternatyw do tak zwanych modeli fazowych jest model przedstawiony przez J. Williama Wordena w książce Poradnictwo i terapia w żałobie. Worden identyfikuje cztery „zadania”, z którymi zmagają się osoby w żałobie: 1) Zrozumieć rzeczywistość straty. 2) Doświadczyć bólu straty. 3) Dostosować się do nowej sytuacji życiowej bez osoby zmarłej.
Czwarte „zadanie” uległo znaczącej zmianie i brzmi inaczej w różnych wydaniach. Według pierwszego wydania z 1982, czwartym „zadaniem” osoby w żałobie było „wyciągniecie energii emocjonalnej od zmarłego i zainwestowanie jej w nowy związek”. W tym sformułowaniu wybrzmiewała definicja celu procesu żałoby opisana przez Zygmunda Freuda w publikacji Żałoba i melancholia z 1917 roku. (...)
W piątym wydaniu Worden definiuje czwarte „zadanie” stojące przed osobą w żałobie jako „znalezienie trwałej więzi ze zmarłym podczas rozpoczęcia nowego życia”. Właśnie ta zmiana dla wielu osób w żałobie oznacza odejście od patologizacji ich doświadczenia: celem żałoby nie jest jak najszybsze jej „przepracowanie” i „domknięcie”. Większość osób po stracie znajduje ukojenie raczej w poczuciu, że osoba zmarła nie tylko była, ale nadal jest i zawsze będzie ważną częścią ich życia."
Anja Franczak, Ilu ludzi, tyle odcieni żałoby, Instytut Dobrej Śmierci
fot Transly Translation