Anna Bakker Uważnik Edukacyjny

Anna Bakker Uważnik Edukacyjny EDUKACJA, PSYCHOEDUKACJA

To nie jest post o pozytywnym myśleniu. To jest post o tym, dlaczego jedno zdanie potrafi odebrać nam spokój na cały dzi...
02/08/2026

To nie jest post o pozytywnym myśleniu. To jest post o tym, dlaczego jedno zdanie potrafi odebrać nam spokój na cały dzień, choć wcześniej usłyszeliśmy wiele dobrych słów.
Możesz powiedzieć nastolatkowi, jak bardzo go kochasz, jak jesteś z niego dumny i jak mocno w niego wierzysz.... Wystarczy jednak jedno zdanie wypowiedziane w złości i to właśnie ono zostanie z nim na dłużej 🤯.
Możesz przez cały dzień okazywać partnerowi czułość, a później w chwili zmęczenia powiedzieć coś, czego natychmiast pożałujesz. I właśnie to zdanie będzie wracało w jego myślach znacznie częściej niż wcześniejsze życzliwe gesty 😲.
Z dużym prawdopodobieństwem rozpamiętujesz jedną trudną rozmowę z rodzicem ucznia, choć tego samego dnia wydarzyło się mnóstwo dobrych rzeczy….🤨
I to wcale nie świadczy o tym, że jesteśmy przewrażliwieni czy pesymistycznie nastawieni. Tak po prostu działa nasz mózg 🧠. Takie ma „ustawienie fabryczne”. Przez setki tysięcy lat naszej ewolucji większe szanse na przetrwanie mieli ci, którzy szybciej dostrzegali zagrożenie, a nie ci, którzy dostrzegali piękno zachodu słońca. Świat się zmienia, ale nasz mózg wciąż funkcjonuje według tego samego schematu. Zwyczajnie wykonuje zadanie, do którego został stworzony: dba o nasze bezpieczeństwo.
Rick Hanson, neuropsycholog opisuje to zjawisko w 📖 „Szczęśliwy mózg” (bardzo polecam). Pisze, że negatywne przeżycia są dla naszego mózgu jak rzep, a pozytywne jak teflon. Te pierwsze przyklejają się natychmiast, a te drugie bardzo łatwo się ześlizgują. Dobra wiadomość jest taka, że chociaż nie mamy wpływu na to, jak został zaprogramowany, to mamy wpływ na to, czego go uczymy każdego dnia. Mózg jest neuroplastyczny, co oznacza, że przez całe życie zmienia się pod wpływem naszych doświadczeń. Im częściej świadomie zatrzymujesz uwagę na tym, co daje poczucie bezpieczeństwa, spokoju czy radości, tym bardziej wzmacniasz połączenia nerwowe odpowiedzialne za dostrzeganie dobrych rzeczy wokół siebie. Masz na to realny wpływ! Więc…Kiedy dzieje się coś dobrego, miłego, przyjemnego. I to wcale nie musi być coś spektakularnego…. Może uśmiech Twojego dziecka, miła rozmowa z partnerem, wdzięczność ucznia, kilka minut w ciszy z kubkiem ulubionej gorącej herbaty w dłoni, promienie słońca otulające twoją skórę…❤️.. Zamiast pędzić od razu myślami do kolejnego zadania do zrealizowania, problemu do rozwiązania, planowania dnia… Zatrzymaj się na pół minuty…. Poczuj przez chwilę spokój, radość, ciepło, wdzięczność czy dumę… zauważ, co dzieje się w Twoim ciele, gdzie czujesz to ciepło, jak oddychasz…. Nie analizuj, nie oceniaj, nie rozmyślaj…. Po prostu pozwól tej chwili zostać z Tobą odrobinę dłużej – 30 sekund. 30 sekund kilka razy dziennie… taki drobiazg, a pozwala mózgowi coraz precyzyjniej zauważać i zapamiętywać dobro dziejące się wokół.
Zachęcam bardzo do takich „ćwiczeń”, chociaż nie obiecuję, że będzie łatwo. Bo choć wydaje się to bardzo proste, to w rzeczywistości przekonasz się jak szybko Twój mózg będzie próbował Cię ściągnąć do codziennych spraw do załatwienia. Ale czyż nie warto ćwiczyć tę umiejętność…? Powoli będzie łatwiej i łatwiej, bo mózg się nauczy, że właśnie na to warto zwracać uwagę. I to jest właśnie to, czego najbardziej potrzebujemy jako rodzice i nauczyciele. Nie świata bez trudności, bo taki nie istnieje. Potrzebujemy świadomego zatrzymywania dobra, zanim zdąży niezauważalnie przemknąć przez nasze życie i zniknąć (ześliznąć się po teflonie).
Dobro naprawdę dzieje się każdego dnia, tylko nasz mózg potrzebuje czasem delikatnego przypomnienia, żeby je zauważać.
Zanim przewiniesz dalej, zatrzymaj się na chwilę i znajdź jeden miły moment z dzisiejszego dnia, wróć do niego myślami, pobądź z nim 30 sekund, chłoń go całym ciałem i podziel się nim w komentarzu. Jak zawsze zaczynam ja….

Europejski Instytut Brainologii Fundacja Pozytywni

31/07/2026

Najtrudniejszą rzeczą podczas urlopu czasem jest… odpoczynek.
Zaraz minie połowa wakacji. Być może byłaś już na wyjeździe, może przeczytałaś kilka 📚 . Może spotkałaś się z bliskimi, wypiłaś ☕️ bez dzwonka na lekcję w tle. A mimo to gdzieś w środku wciąż czujesz jakieś dziwne, nieokreślone napięcie. Masz poczucie, że powinnaś zrobić jeszcze coś pożytecznego. Zaplanować nowy rok szkolny. Uporządkować materiały. Nadrobić zaległości. Wykorzystać ten czas jak najlepiej. A może siadasz z książką i po kilku minutach łapiesz się na tym, że myślami układasz plan pierwszego zebrania z rodzicami. Albo podczas spaceru przypominasz sobie, że warto byłoby już przygotować dekoracje do klasy. Odpoczywasz, ale głowa nadal jest w szkole…🫤
Jeśli odnajdujesz się w tych słowach, to chcę Ci powiedzieć, że nie jesteś samaCzęsto słyszę od nauczycieli, że tak naprawdę zaczynają odpoczywać dopiero pod koniec sierpnia.
Pierwszy raz o stresslaxingu usłyszałam na studiach z brainologii. Wówczas myślałam, że to zabawne, że nie potrafię - jak Kubuś Puchatek - po prostu nic nie robić. Nie miałam jeszcze świadomości, że moje próby odpoczynku zaczynają wywoływać we mnie stres. Na tym właśnie polega stresslaxing. Paradoksalnie im bardziej próbujemy się zrelaksować, tym większe napięcie może odczuwać nasz mózg. I to wcale nie jest dziwne. Przez dziesięć miesięcy funkcjonował przecież w trybie ciągłej gotowości. Każdego dnia podejmował setki decyzji, planował, organizował, rozwiązywał problemy, pamiętał o zebraniach, dzieciach, rodzicach, dokumentacji i o wszystkich tych drobnych sprawach, których często nikt poza nauczycielem nawet nie zauważa. Dlatego nawet kiedy kalendarz mówi: „wakacje”, ciało i układ nerwowy jeszcze przez jakiś czas zachowują się tak, jakby za chwilę miał zadzwonić szkolny dzwonek. Nasz układ nerwowy potrzebuje czasu, żeby uwierzyć, że teraz naprawdę jest bezpiecznie. Że nie musi już przez cały czas czuwać. Każdego ranka budzi się jeszcze w swoim dobrze znanym rytmie i jakby pytał: „To my naprawdę dzisiaj nic nie będziemy robić?” 🤯
I czasem trudno go przekonać, że już nic nie trzeba. Że można usiąść z kubkiem kawy i nie myśleć o liście zadań. Można popatrzeć przez okno, pójść na spacer bez celu, przeczytać kilka stron książki, nie mając poczucia, że powinno się robić coś bardziej pożytecznego….
Jeśli właśnie tak wygląda Twój początek wakacyjnego odpoczynku, może zamiast zastanawiać się nad tym co jeszcze powinnaś zrobić, spróbuj poczuć czego dzisiaj naprawdę potrzebujesz…. Może odpowiedzią będzie drzemka, a może rozmowa z przyjaciółką, albo wycieczka rowerowa 🚴‍♀️…A może po prostu godzina, podczas której nikt niczego od Ciebie nie chce.
Przed nami jeszcze druga połowa wakacji. Pamiętaj proszę ….ten czas jest nie po to, żeby nadrobić wszystko, na co wcześniej nie było czasu. Nie po to, żeby wrócić we wrześniu z perfekcyjnie przygotowanymi materiałami. Ale po to, żeby z czułością zadbać o siebie. O swój spokój. O swoje baterie, które przez ostatnie miesiące pracowały bez chwili wytchnienia.
Daj sobie jeszcze trochę czasu.
Twój organizm nie zapomniał, jak odpoczywać. On po prostu przypomina sobie, że już może.
Na zakończenie mam dla Ciebie małe zaproszenie.
Zróbmy coś razem 😁
Listę rzeczy, których świadomie nie zrobimy w te wakacje.
Ja zaczynam☝🏻: Nie będę przeglądała Pinteresta w poszukiwaniu inspiracji😅
A jeśli ten post poruszył Cię choć odrobinę, prześlij go nauczycielowi, którego bardzo cenisz. Czasem właśnie takie kilka zdań jest przypomnieniem, że warto o zadbać też o siebie….
wśród fanów

Miałam nie pisać nic o szkole w czasie wakacji… ☀️ Ale ten news jest tak ważny, że po prostu muszę Wam go przekazać. W p...
30/07/2026

Miałam nie pisać nic o szkole w czasie wakacji… ☀️ Ale ten news jest tak ważny, że po prostu muszę Wam go przekazać. W pigułce. 😊
To już oficjalna wiadomość: Prezydent podpisał ustawę i od 1 września 2026 r. zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące telefonów komórkowych i innych urządzeń umożliwiających komunikację oraz nagrywanie obrazu i dźwięku.

Najważniejsze zmiany:

📚 Szkoły podstawowe: co do zasady uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów podczas lekcji, przerw i innych zajęć organizowanych przez szkołę. Ustawa przewiduje jednak określone wyjątki, m.in. gdy telefon jest potrzebny do celów edukacyjnych lub wynika to z innych przepisów.

🧸 Przedszkola: co do zasady dzieci nie będą mogły wnosić telefonów i podobnych urządzeń. Tutaj również przewidziano wyjątki, np. związane ze stanem zdrowia lub szczególnymi potrzebami dziecka.

📅 Szkoły i przedszkola mają czas do 31 grudnia 2026 r. na dostosowanie swoich statutów do nowych przepisów.


wśród fanów

No to mam i ja…😎Bawimy się tym… ale czy to jest rozważne…🤔 Z dużym dyskomfortem przyjmuję do wiadomości, że AI tak dużo ...
29/07/2026

No to mam i ja…😎
Bawimy się tym… ale czy to jest rozważne…🤔
Z dużym dyskomfortem przyjmuję do wiadomości, że AI tak dużo o mnie wie…
wśród fanów

Mimo trwających wakacji zaglądam czasem do nauczycielskich grup na FB i z niepokojem właśnie zauważyłam, że czytam kolej...
20/07/2026

Mimo trwających wakacji zaglądam czasem do nauczycielskich grup na FB i z niepokojem właśnie zauważyłam, że czytam kolejny już post…. Inspirujący owszem… jednak dotyczący tego, jak poprowadzić pierwsze lekcje po wakacjach, jakie scenariusze przygotować na wrzesień, jakie pomoce dydaktyczne warto kupić, jak napisać innowację pedagogiczną, z jakich kart pracy skorzystać i jak pracować z dziećmi z konkretnymi trudnościami. Czytając te wpisy trudno się zorientować, że szkoły są zamknięte, uczniowie na wakacjach, a nauczyciele ….. jeszcze raz zerkam na kalendarz…. i wyraźnie mówi, że mamy urlop!
Jak to się dzieje, że tak trudno nam mentalnie opuścić szkołę nawet podczas wakacji…? Czy to jest tak, że przez tyle miesięcy żyjemy w ciągłym napięciu, planowaniu i odpowiedzialności za innych, że kiedy wreszcie dostajemy przestrzeń na odpoczynek, nie bardzo wiemy, co zrobić z tą wolnością? Nasze ciało jest już na urlopie, ale głowa wciąż siedzi w klasie. Myślami jesteśmy przy uczniach, przy podręcznikach, przy wrześniu, który przecież i tak nadejdzie, niezależnie od tego, czy zaczniemy przygotowywać go w lipcu, czy dopiero pod koniec sierpnia…..
Wiesz, że jest na to nawet konkretne określenie…? Stresslaxing….🤔czyli (w dużym uproszczeniu) poczucie winy z powodu „zmarnowanego” czasu na odpoczynek; nieumiejętność czerpania przyjemności z relaksu… ciągle wracanie myślami do pracy.
No tak… ale w końcu ja też tu jestem… ja sama też czytam, nie wiem już który post z inspiracjami na kolejny rok 🤯 i czuję gdzieś w mięśniach napięcie. Masz podobnie….??? Mówię sobie NIE! Mówię dość swojemu zawodowemu perfekcjonizmowi, pragnieniu inspiracji, nowości, innowacji, planowania….. w trakcie urlopu. I Ciebie, Droga Koleżanko , Drogi Kolego, też o to proszę. Uwierzmy, że lipiec jest miesiącem, w którym powinniśmy przestać myśleć o podstawie programowej, wymaganiach edukacyjnych, dokumentacji i kolejnych pomysłach na lekcje. Jest czasem, w którym mamy wreszcie zająć się człowiekiem, który przez ostatnie dziesięć miesięcy każdego dnia dawał innym swoją uwagę, cierpliwość, energię i emocje.
Dlatego postanowiłam, że przynajmniej do połowy sierpnia nie będę pisała o szkole. Będę pisała o nas…. o nauczycielach, o tym czego potrzebujemy, żeby we wrześniu wrócić do swoich uczniów nie tylko z nowymi pomysłami, ale przede wszystkim z wewnętrznym spokojem i naładowaną baterią.
Bo wrzesień naprawdę nadejdzie. I szkoła będzie na nas czekała.
Pytanie brzmi tylko, w jakiej kondycji my na ten wrzesień dotrzemy.

Napisz jedno słowo: czego najbardziej potrzebujesz tego lata, żeby we wrześniu wrócić do szkoły ze spokojem i naładowanymi bateriami….?

Grafika stworzona przy pomocy AI

Minęły dopiero trzy tygodnie wakacji, a ja miałam okazję już kilkunastokrotnie (!!!) rozmawiać ze znajomymi, którzy mają...
18/07/2026

Minęły dopiero trzy tygodnie wakacji, a ja miałam okazję już kilkunastokrotnie (!!!) rozmawiać ze znajomymi, którzy mają dzieci w nastoletnim wieku i dopiero teraz widzą, ile czasu ich dziecko spędza z telefonem w dłoni. I pomyślałam sobie, że wakacje mają tę niezwykłą właściwość, że pozwalają nam zobaczyć rzeczy, których w codziennym pędzie po prostu nie dostrzegamy.
To zatrzymanie i refleksja są niezwykle ważne, bo kiedy rozmawiam w czasie roku szkolnego z rodzicami w szkołach, gdzie mam prelekcje, często słyszę, że „mojego dziecka to nie dotyczy”.
Nie chcę demonizować ani telefonu ani Internetu, bo to ważne narzędzia, których obsługa musi się znaleźć w przyszłych kompetencjach dziecka. Jednak, kiedy nie mamy świadomości, co nadmierny kontakt z telefonem, aplikacjami, komunikatorami robi dziecku, jak na nie wpływa, to jesteśmy ślepi na zagrożenia, nie możemy swojego dziecka wspierać i nie jesteśmy bezpieczną przystanią, której nastolatek potrzebuje. Jednocześnie jeżeli nie mamy kontroli nad tym, co robi nasze dziecko w telefonie, to algorytm staje się jego przewodnikiem po „wirtualnym” świecie. I nie działa on dla jego dobra. Firmy technologiczne wydają miliardy, aby aplikacje były jak najbardziej uzależniające. Nic więc dziwnego, że bardzo dużo dzieci spędza w nich wiele godzin dziennie. Dzisiejsze aplikacje są projektowane właśnie po to, by zatrzymać uwagę dziecka (ale i dorosłego) jak najdłużej. Każde zatrzymanie się przy filmiku, każde polubienie, każdy komentarz i każda chwila spędzona na skrolowaniu stają się informacją, dzięki której aplikacja coraz lepiej poznaje młodego człowieka. Wie, co go bawi, co złości, czego się boi, co go interesuje i co sprawia, że zostanie jeszcze pięć minut. A tych pięć minut bardzo łatwo zamienia się w kolejną godzinę. Jak pokazują badania przeciętny nastolatek spędza w Internecie 5 godzin dziennie. Podczas wakacji ten czas się znacznie wydłuża…. 40% dzieci wykazuje objawy PUI (problematyczne używanie Internetu), część z nich ma klasyczne objawy uzależnienia. I nawet jeśli czują, że mają problem, to nie wiedzą jak sobie z tym poradzić. I na pewno nie powiedzą o tym rodzicom. Więc to my – rodzice, musimy być czujni, uważni, a nade wszystko… musimy być obecni i świadomi tego, co niosą ze sobą nowe technologie.
Ważne jest, żeby kontrolować czas, który dzieci poświęcają na telefon. Ale jeszcze ważniejsze, by kontrolować co w tym telefonie robią. Przytoczę tylko kilka zagrożeń, o których wiele można poczytać w książkach i na stronach takich fundacji jak Instytut Cyfrowego Obywatelstwa Fundacja Orange, Fundacja Dbam o Mój Zasięg czy Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę :
• Co 3 nastolatek doświadczył jakiejś formy przemocy w Internecie. I uwaga…! Prawie 40% z nich nie idzie z tym do żadnego dorosłego, bo nie wierzy, że dorośli zrozumieją. Więc jeśli myślisz, że Twojego dziecka nigdy to nie spotkało…. To może właśnie się mylisz…
• 28 % nastolatków otrzymało nagie lub półnagie zdjęcie od nieznajomych, a 11 % spotkało się z kimś dorosłym, którego poznało w sieci. Tak! Jest taki termin GROOMING, który oznacza uwodzenie dzieci w sieci (poczytaj – bądź świadomy). Cały przestępczy świat dotyczący krzywdzenia dzieci przeniósł się do Internetu, więc jeśli sądzisz, że Twoje dziecko jest bezpieczne, bo siedzi w domu… hmmm.
• Nieograniczony dostęp do Internetu jest ja wrota do ekstremalnych treści, przed którymi w realnym życiu chronimy dzieci. Pornografia, brutalne obrazy, groźne internetowe wyzwania oraz materiały promujące samookaleczenia, samobójstwa i zaburzenia odżywiania stają się częścią współczesnego dzieciństwa…. Pomyśl, czy pozwoliłbyś samotnie wędrować swojemu dziecku po obcym mieście pełnym podobnych zagrożeń…?
• I jeszcze jedno…najbardziej abstrakcyjne i nie do uwierzenia, a jednak realne. To się dzieje! Żyjemy w takich czasach, gdzie nastolatkowie w poczuciu samotności (a poczucie to jest na bardzo wysokim poziomie) generują sobie wirtualnego przyjaciela…albo nawet całą rodzinę! Taką możliwość dają już różne modele AI. Tak, tak…można stworzyć mamę, tatę, rodzeństwo. I każda z tych postaci może mieć własną osobowość, sposób mówienia, może mieć inne wartości i budować z dzieckiem relacje.
I teraz…. Co my – rodzice - możemy z tym zrobić? Jak pomóc naszym dzieciom odnaleźć się w świecie nowych technologii..? Bo umówmy się - bez dorosłych dzieci wobec tych zagrożeń są bezbronne.
Najważniejsze! Rozmawiajmy z dziećmi…wykażmy ciekawość, zainteresowanie tym, co dziecko robi. Możemy poprosić, żeby pokazało ulubionego twórcę, zapytać, z czego ostatnio najbardziej się śmiało, co ogląda przed snem, kto jest jego ulubionym youtuberem… Takie rozmowy budują zaufanie i dają informację. Mówmy o tym, że znamy zagrożenia, pytajmy czy z nasze dziecko spotkało się z czymś podobnym (albo ktoś im znajomy). Zapewniajmy, że w razie, gdyby cokolwiek je zaniepokoiło, powinno się tym z nami podzielić. Bez względu na to, co to będzie. Jest dla nasz ważne i potrzebujemy wiedzieć, że jest bezpieczne.
Sprawdzajmy ustawienia prywatności kont na social mediach i znów - rozmawiajmy o tym, co to znaczy, że konto jest publiczne. Warto, ustalić z dzieckiem i ustawić konto prywatne.
Interesujmy się tym, co dziecko publikuje i co ogląda.
Ustawmy limity dla aplikacji (dla każdej można ustawić osobny limit)….zwłaszcza dla social mediów.
Oczywiście, że dziecko będzie się buntowało, ale na tym polega rodzicielstwo – na ustalaniu bezpiecznych granic.
I jeszcze jedna rzecz…. Dzieci bardzo uważnie obserwują to, co robimy, , więc jeśli chcemy, żeby odkładały telefon, zadbajmy o to, by czasem odłożyć również swój.
Pewne jest, że nie wychowamy dzieci z dala od technologii. To będzie…. To jest ich świat. Oni nie dzielą świata – jak robimy to my, nie będący cyfrowymi tubylcami – na realny i wirtualny. Dla nich ten świat w Internecie i ten, który ich otacza to jeden świat, który wzajemnie się przenika. Nie możemy więc po prostu odebrać im telefonu i uważać sprawę za załatwioną. Możemy natomiast wychować je tak, żeby potrafiły korzystać z technologii świadomie, bezpiecznie i z umiarem. A to zaczyna się od naszej obecności, rozmowy i zainteresowania. Innej drogi nie ma…
Każda rodzina jest inna, każde dziecko jest inne… i nie ma jednego idealnego przepisu na mądre zadbanie o zasady . Wierzę jednak, że możemy uczyć się od siebie nawzajem, dzieląc się tym, co działa.
Napiszcie w komentarzu jedną zasadę, która sprawdza się w Waszym domu. Może właśnie Wasz pomysł stanie się inspiracją dla innego rodzica, który dziś szuka odpowiedzi na bardzo podobne pytania.

Wyniki egzaminów zawsze wywołują wiele emocji….u uczniów, rodziców, dyrektorów… ale również u nauczycieli. Zwłaszcza, że...
07/07/2026

Wyniki egzaminów zawsze wywołują wiele emocji….u uczniów, rodziców, dyrektorów… ale również u nauczycieli. Zwłaszcza, że razem z wynikami pojawiają się rankingi, porównania między klasami, szkołami, nauczycielami….. i pytania o to, kto był lepszy, która szkoła osiągnęła najlepszy, a która najsłabszy wynik.
Chcę dziś przypomnieć coś bardzo ważnego, bo czytając posty i komentarze, mam wrażenie, że nawet jeśli przez rok cały pracujemy na 200%, w obliczu słabo napisanego testu czy egzaminu naszych uczniów, mamy poczucie, że zawiedliśmy. Odbieramy słabe wyniki uczniów jako swoją porażkę. NIE!!! Chcę powiedzieć to głośno i być może właśnie Ty potrzebujesz bardzo to dziś usłyszeć: Nauczycielu odpowiadasz za jakość procesu nauczania, a nie za wynik egzaminu każdego ucznia.
Możesz przygotować wartościowe lekcje, wyjaśniać trudne zagadnienia, wracać do materiału tyle razy, ile potrzeba… ćwiczyć, wspierać, motywować, budować relację i dawać poczucie bezpieczeństwa. Możesz pracować z pełnym zaangażowaniem przez cały rok….
Ale nie możesz nauczyć się za ucznia.
Nie możesz zmobilizować go bardziej, niż jest gotów zmobilizować się sam.
Nie możesz przejąć odpowiedzialności za jego decyzje, systematyczność czy wysiłek. I chociażbyś nie wiem jak się wytężał…. Nie gwarantuje to wysokich wyników Twoich uczniów na egzaminie. Wpływ na to ma także cała masa innych czynników, np. ich wcześniejsze doświadczenia edukacyjne, sytuacja rodzinna, aktualna kondycja psychiczna i emocjonalna, motywacja, możliwości poznawcze, wsparcie, z jakim dorastają, a nawet to, z jakim stresem podchodzą do samego egzaminu. Nawet jeśli są dobrze przygotowani, mogą ten egzamin napisać znacznie poniżej swoich możliwości. I to nie jest Twoja wina!
Nie wiem w jakiej szkole pracujesz…. Nie wiem jak duży potencjał edukacyjny mają Twoi uczniowie, czy mają wsparcie w domu, czy pomagasz swoim uczniom nadrabiać wieloletnie zaległości, czy musisz budować poczucie sprawstwa i wiarę, że potrafią się uczyć. Ale jeśli dziś patrzysz na wyniki swoich uczniów i czujesz ciężar odpowiedzialności, chcę Cię poprosić - zatrzymaj się na chwilę. Zatrzymaj się, weź dwa oddechy i powiedz sam do siebie, że zrobiłeś wszystko, co do Ciebie należało. Nie pozwól sobie wmówić, że wartość Twojej pracy można zmieścić w wyniku jednego egzaminu. Tego, co każdego dnia robisz dla swoich uczniów, ile zostawiasz w szkole siebie, nie da się zmierzyć żadnym rankingiem.
A teraz zadbaj o siebie, o swój spokój, o wypoczynek, na który zasługujesz i którego potrzebujesz…. zadbaj o ładowanie baterii, których będziesz potrzebował od września. Uwolnij swoją głowę od szkoły i rób to, co dla Ciebie dobre…. Karm się odpoczynkiem i relaksem… Życzę Ci pięknego urlopu!

Grafika stworzona przez AI

Wczoraj Sejm zagłosował za wprowadzeniem zakazu korzystania w szkołach podstawowych i przedszkolach z telefonów komórkow...
04/07/2026

Wczoraj Sejm zagłosował za wprowadzeniem zakazu korzystania w szkołach podstawowych i przedszkolach z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń umożliwiających komunikację na odległość lub rejestrowanie obrazu lub dźwięku. Co to oznacza dla szkół…? Intensywny czas przygotowań do wprowadzenia zmian.
W debacie publicznej od jakiegoś czasu bardzo dużo mówi się o tym zakazie, jednak w moim odczuciu, nie one są tu najważniejsze. Chociaż specjaliści od cyberbezpieczeństwa i higieny cyfrowej mają różne zdanie na ten temat, ja uważam ten przepis za ważny i słuszny. Pod warunkiem jednak, że stanie się realnym impulsem do rozwijania higieny cyfrowej, edukacji medialnej, zdrowych nawyków, które nauczą dzieci i młodzież jak korzystać z nowych technologii, by było to z korzyścią, a nie szkodą dla nich samych.
To niezwykle ważne, gdyż badania prowadzone na całym świecie nie pozostawiają nam złudzeń i jasno mówią, że nadużywanie urządzeń ekranowych bardzo niekorzystnie wpływa na koncentrację uwagi, budowanie relacji, jakość snu i rozwój społeczny dzieci. Jednocześnie te same badania pokazują, że sam zakaz niczego nie zmieni… potrzebne jest zrozumienie sensu wprowadzonych zasad i edukowanie w zakresie odpowiedzialnego korzystania z nowych technologii. W moim odczuciu żyjemy w czasie przejściowym, gdzie specjaliści (w tym nauczyciele) wiedzą już jaki wpływ na człowieka mają nieodpowiednio używane technologie, ale nie jest to jeszcze wiedza powszechna, popularna, rozumiana i oczywista. Dlatego naszym zadaniem jest edukować nie tylko dzieci, ale wspierać w odkrywaniu tej wiedzy także i ich rodziców.
Jakie wyzwania stoją przed szkołą w związku z wprowadzeniem zakazu używania telefonów?
• Dostosowanie statutu, określenie zasad korzystania i przygotowanie rozwiązań dotyczących wyjątków przewidzianych w ustawie, opracowanie procedur – takich, które są możliwe do stosowania w codziennym życiu szkoły.
• Przemyślenie i zorganizowanie sposobu przechowywania telefonów. Kwestie wymagające uważności: Kto będzie odpowiadał za sprzęt, który często jest wart kilka tysięcy? Co zrobić w przypadku uszkodzenia lub pomyłki przy odbieraniu telefonów?
• Wypracowanie metod konsekwentnego egzekwowania nowych zasad. Samo wprowadzenie przepisu i zmiany w statucie nie rozwiążą problemu. Nauczyciele już dziś wykonują ogrom obowiązków wychowawczych, organizacyjnych i administracyjnych. Będą więc potrzebowali realnego wsparcia, jasnych procedur i zaufania ze strony rodziców.
Szkoła, działając samodzielnie, nie będzie w stanie zmienić cyfrowych nawyków dzieci. Dlatego bardzo ważna jest współpraca z rodzicami. Higieny cyfrowej nie możemy zamknąć w szkolnym statucie – musi się rozciągnąć na dom rodzinny i budowanie nowych nawyków także i tam. Bo to przecież od rodziców zależeć będzie kiedy dziecko otrzyma swój pierwszy telefon, ile spędzi z nim czasu każdego dnia przed i po szkole, a także czy będzie potrafiło znaleźć sobie zajęcie bez telefonu.
Ta nowa sytuacja (wprowadzenie zakazu używania w szkole telefonów) niech będzie dla nas okazją do budowania prawdziwego partnerstwa między szkołą a rodzicami ucznia. Niech stanie się przyczynkiem do wspólnego wspierania dzieci w rozwijaniu samokontroli, uważności, umiejętności odpoczynku oraz budowania relacji z rówieśnikami bez pośrednictwa ekranu.
Tak ja to widzę. I jako wychowawczyni najmłodszych klas i jako edukator higieny cyfrowej i dobrostanu. Ciekawa jestem ogromnie jak Wy odbieracie tę sytuację? Jakie widzicie wartości, a jakie zagrożenia? Będę Wam wdzięczna za podzielenie się swoimi przemyśleniami.

Grafika przygotowana przez AI.

27/06/2026

🎁 Mam dla Was 2 egzemplarze Niezbędnika Kreatywnej Nauczycielki Edukacji Wczesnoszkolnej!

W tym roku miałam ogromną przyjemność współtworzyć tę publikację. Znajdziecie w niej mnóstwo inspiracji, gotowych materiałów do pracy oraz pomysłów zgodnych z kierunkiem zmian i reformą Kompas Jutra.
Niezbędnik Kreatywnego Nauczyciela można kupić tu: https://semantika.pl/niezbednik-kreatywnej-nauczycielki-edukacji-wczesnoszkolnej-2026-2027

A jeśli chcesz zdobyć jeden z tych dwóch egzemplarzy?

✅ Zaobserwuj mój profil.
✅ Udostępnij tę rolkę na swoim profilu lub w relacji.
✅ Napisz komentarz pod rolką.

Spośród osób, które spełnią wszystkie warunki, wybiorę 2 zwycięzców.

Powodzenia! ❤️

Adres

Gdynia

Telefon

+48502109215

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Anna Bakker Uważnik Edukacyjny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Anna Bakker Uważnik Edukacyjny:

Skróty

Udostępnij

Kategoria