02/08/2026
To nie jest post o pozytywnym myśleniu. To jest post o tym, dlaczego jedno zdanie potrafi odebrać nam spokój na cały dzień, choć wcześniej usłyszeliśmy wiele dobrych słów.
Możesz powiedzieć nastolatkowi, jak bardzo go kochasz, jak jesteś z niego dumny i jak mocno w niego wierzysz.... Wystarczy jednak jedno zdanie wypowiedziane w złości i to właśnie ono zostanie z nim na dłużej 🤯.
Możesz przez cały dzień okazywać partnerowi czułość, a później w chwili zmęczenia powiedzieć coś, czego natychmiast pożałujesz. I właśnie to zdanie będzie wracało w jego myślach znacznie częściej niż wcześniejsze życzliwe gesty 😲.
Z dużym prawdopodobieństwem rozpamiętujesz jedną trudną rozmowę z rodzicem ucznia, choć tego samego dnia wydarzyło się mnóstwo dobrych rzeczy….🤨
I to wcale nie świadczy o tym, że jesteśmy przewrażliwieni czy pesymistycznie nastawieni. Tak po prostu działa nasz mózg 🧠. Takie ma „ustawienie fabryczne”. Przez setki tysięcy lat naszej ewolucji większe szanse na przetrwanie mieli ci, którzy szybciej dostrzegali zagrożenie, a nie ci, którzy dostrzegali piękno zachodu słońca. Świat się zmienia, ale nasz mózg wciąż funkcjonuje według tego samego schematu. Zwyczajnie wykonuje zadanie, do którego został stworzony: dba o nasze bezpieczeństwo.
Rick Hanson, neuropsycholog opisuje to zjawisko w 📖 „Szczęśliwy mózg” (bardzo polecam). Pisze, że negatywne przeżycia są dla naszego mózgu jak rzep, a pozytywne jak teflon. Te pierwsze przyklejają się natychmiast, a te drugie bardzo łatwo się ześlizgują. Dobra wiadomość jest taka, że chociaż nie mamy wpływu na to, jak został zaprogramowany, to mamy wpływ na to, czego go uczymy każdego dnia. Mózg jest neuroplastyczny, co oznacza, że przez całe życie zmienia się pod wpływem naszych doświadczeń. Im częściej świadomie zatrzymujesz uwagę na tym, co daje poczucie bezpieczeństwa, spokoju czy radości, tym bardziej wzmacniasz połączenia nerwowe odpowiedzialne za dostrzeganie dobrych rzeczy wokół siebie. Masz na to realny wpływ! Więc…Kiedy dzieje się coś dobrego, miłego, przyjemnego. I to wcale nie musi być coś spektakularnego…. Może uśmiech Twojego dziecka, miła rozmowa z partnerem, wdzięczność ucznia, kilka minut w ciszy z kubkiem ulubionej gorącej herbaty w dłoni, promienie słońca otulające twoją skórę…❤️.. Zamiast pędzić od razu myślami do kolejnego zadania do zrealizowania, problemu do rozwiązania, planowania dnia… Zatrzymaj się na pół minuty…. Poczuj przez chwilę spokój, radość, ciepło, wdzięczność czy dumę… zauważ, co dzieje się w Twoim ciele, gdzie czujesz to ciepło, jak oddychasz…. Nie analizuj, nie oceniaj, nie rozmyślaj…. Po prostu pozwól tej chwili zostać z Tobą odrobinę dłużej – 30 sekund. 30 sekund kilka razy dziennie… taki drobiazg, a pozwala mózgowi coraz precyzyjniej zauważać i zapamiętywać dobro dziejące się wokół.
Zachęcam bardzo do takich „ćwiczeń”, chociaż nie obiecuję, że będzie łatwo. Bo choć wydaje się to bardzo proste, to w rzeczywistości przekonasz się jak szybko Twój mózg będzie próbował Cię ściągnąć do codziennych spraw do załatwienia. Ale czyż nie warto ćwiczyć tę umiejętność…? Powoli będzie łatwiej i łatwiej, bo mózg się nauczy, że właśnie na to warto zwracać uwagę. I to jest właśnie to, czego najbardziej potrzebujemy jako rodzice i nauczyciele. Nie świata bez trudności, bo taki nie istnieje. Potrzebujemy świadomego zatrzymywania dobra, zanim zdąży niezauważalnie przemknąć przez nasze życie i zniknąć (ześliznąć się po teflonie).
Dobro naprawdę dzieje się każdego dnia, tylko nasz mózg potrzebuje czasem delikatnego przypomnienia, żeby je zauważać.
Zanim przewiniesz dalej, zatrzymaj się na chwilę i znajdź jeden miły moment z dzisiejszego dnia, wróć do niego myślami, pobądź z nim 30 sekund, chłoń go całym ciałem i podziel się nim w komentarzu. Jak zawsze zaczynam ja….
Europejski Instytut Brainologii Fundacja Pozytywni