14/08/2026
💔 Narcyzm w relacjach romantycznych – świadomość bez odpowiedzialności nie prowadzi do zmiany
Piszę ten tekst nie tylko z perspektywy wiedzy i refleksji nad mechanizmami funkcjonowania w relacjach, ale również z osobistego doświadczenia z relacji, w której próbowałam zrozumieć zachowania drugiej osoby, szukałam ich przyczyn, tłumaczyłam je trudnymi doświadczeniami wierząc, że samo uświadomienie sobie własnych schematów może doprowadzić do zmiany.
Dopiero z czasem zrozumiałam, że można mieć świadomość własnych trudności i jednocześnie nie brać odpowiedzialności za ich wpływ na drugiego człowieka.
Ogromną rolę w dostrzeżeniu tego mechanizmu odegrały w moim przypadku uważność i samowspółczucie.
Uważność pomogła mi przestać koncentrować całą uwagę na zachowaniu drugiej osoby i zacząć zauważać to, co dzieje się we mnie: napięcie, lęk, przekraczane granice czy potrzebę przewidywania reakcji.
Samowspółczucie pozwoliło natomiast zaprzestać zadowalać partnera i zadać sobie pytanie o własne potrzeby i przyczyny mojej zgody na trwanie w destrukcyjnej relacji.
To była dla mnie istotna zmiana perspektywy.
Zamiast coraz lepiej rozumieć i usprawiedliwiać drugą osobę, zaczęłam słuchać siebie. Zamiast próbować zmieniać kogoś, na kogo zmianę nie miałam wpływu, zaczęłam odzyskiwać wpływ na własne decyzje, granice i sposób, w jaki chcę być traktowana.
Uważność pomogła mi zobaczyć schemat, a samowspółczucie stopniowo z niego wychodzić.
🌿 Co właściwie sprawia, że człowiek może się zmienić?
Człowiek może znać swoje schematy, rozumieć, że kontroluje, dewaluuje, manipuluje czy przerzuca odpowiedzialność, a nawet wiedzieć, z jakich doświadczeń te strategie się wywodzą. Może trafnie opowiadać o swoim dzieciństwie, zranieniach, traumach czy lęku przed odrzuceniem.
Jednak świadomość staje się początkiem zmiany dopiero wtedy, gdy prowadzi do wzięcia odpowiedzialności za własne działania.
I być może właśnie to jest dla mnie najważniejszą lekcją płynącą z tego doświadczenia: możemy współczuć historii drugiego człowieka, nie biorąc odpowiedzialności za jej uzdrowienie; rozumieć jego zranienia, nie zgadzając się na ponoszenie ich konsekwencji; wierzyć, że człowiek jest zdolny do zmiany, a jednocześnie zaakceptować, że nie możemy dokonać tej zmiany za niego.
Uważność i samowspółczucie nauczyły mnie więc nie tylko patrzeć na drugiego człowieka z większym zrozumieniem, ale także z taką samą uważnością i współczuciem spojrzeć na siebie.
Bo zadanie sobie trudnego ale uczciwego pytania o powód wejścia i pozostania w toksycznej relacji jest pierwszym krokiem do wyjścia z niej i zadbania o najważniejszą relację w życiu czyli z samym/ą sobą.
Jeśli odnajdujesz w tym tekście własne doświadczenia i czujesz, że
utknęłaś lub utknąłeś w podobnej relacji - być może zmagasz się z
zagubieniem, utratą poczucia własnej wartości albo trudnością w
odzyskaniu wewnętrznej równowagi po jej zakończeniu, zapraszam Cię do
kontaktu.