30/05/2026
Nic dodać, nic ująć.
❗W czwartek rano rozmawiałem z przedstawicielami Karolinska Institutet, a wczoraj po południu z przedstawicielem OpenAI o moim start-upie - RheumaNext. To projekt, którego celem jest przygotowanie pacjentów do wizyty reumatologicznej oraz wsparcie lekarzy w strukturyzacji dokumentacji medycznej i wyborze najlepszego kolejnego kroku diagnostyczno-terapeutycznego. Ale dziś nie o samym projekcie.
➡️Abstrahując od tego, że RheumaNext spotkał się z realnym zainteresowaniem w obu tych środowiskach, najbardziej uderzyło mnie coś innego: poziom merytorycznego przygotowania ludzi, z którymi rozmawiałem.Tam nie ma pustych przebiegów.
🔴Spotkania nie są długie, ale treściwe. Konkretne. Prowadzą do konkluzji. Po kilkunastu minutach wiadomo, co jest wartością, co jest ryzykiem, co trzeba sprawdzić i jaki powinien być następny krok.
✅I wtedy przypomniałem sobie wiele spotkań z czasów, gdy byłem dyrektorem ds. medycznych. Spotkań, które odbywały się głównie po to, żeby się odbyć. Były prezentacje. Były papiery. Były listy obecności. Było „odhaczone”. Tylko bardzo często nie było jednego: realnego efektu dla miejsca pracy, pacjentów, pracowników czy systemu.
❌Musimy to natychmiast zmienić. Produktywność to kolejny obszar, w którym przegrywamy z najlepszymi. Nie dlatego, że brakuje nam talentu, a przez to, że zbyt często mylimy aktywność z efektywnością.
bfiałek