24/06/2026
Nawi zapada się w sobie i odcina od świata.
Długo mierzył się z czymś, co było ponad jego siły. Czuje się teraz wydrenowany z energii i kompletnie wyczerpany. Nie widzi wyjścia z sytuacji. Stracił połączenie z innymi, nie chce mu się w cokolwiek angażować, właściwie to jest mu już wszystko jedno.
Całe jego ciało się zamyka, kurczy i zamiera w bezruchu. Oddech staje się płytki, ściśnięty, ledwo zauważalny. Nawi znika.
W sercu ma smutek, bezsilność i brak nadziei. Czuje, że nie dał rady, że zawiódł.
Czy to możliwe, że jego własny układ nerwowy, ten, który miał go chronić, funduje mu to wszystko?
Ta skrajna reakcja ciała jest wspierana przez grzbietową wiązkę nerwu błędnego - tę samą, która w sytuacji braku zagrożenia pomaga trawić, odpoczywać i regenerować się.
I choć na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakujące, ciało naprawdę robi teraz wszystko, żeby go ratować. Uruchomiło tryb awaryjny: "Oszczędzanie resztek energii życiowej". Inaczej po prostu Nawi by nie przetrwał.
Ludek czuje jednak, że zostać tutaj dłużej znaczy: dać się pochłonąć czarnej dziurze.
Tylko jak ruszyć z miejsca?
Skąd wziąć siłę do działania?
Stopniowo, krok po kroku zacząć się otwierać na to, co zawsze sprawiało mu przyjemność i dawało radość. Przypomnieć sobie, że przecież nie jest sam i może liczyć na wsparcie. I powoli wrócić do regulacji.
Stąd jest wyjście.
CDN.