Psycholog Karolina Piórkowska

Psycholog Karolina Piórkowska 👉 Jestem psychologiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz edukatorem POZYTYWNA DYSCYPLINA.

Pracuję z dorosłymi, młodzieżą, rodzinami oraz parami.

👉 Trzecia w plebiscycie HIPOKRATES 2025 - NAJLEPSZY PSYCHOLOG na Śląsku❗
Dziękuję 💚

Kilka dni temu Pacjentka opowiadała o pewnych warsztatach, właściwie o tym, dlaczego się na nie zapisała - by być bliżej...
29/07/2026

Kilka dni temu Pacjentka opowiadała o pewnych warsztatach, właściwie o tym, dlaczego się na nie zapisała - by być bliżej taty. Zaczęłam płakać. Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. Płakałyśmy razem.

W kontekście śmierci bliskiej mi osoby postanowiłam, że muszę kiedyś pojechać... na ryby. Może wtedy ja będę bliżej Niego.

***
Moja córka powiedziała natomiast, że "pan Jezus głupio stworzył świat". Powinno być tak, że człowiek się rodzi, a potem umiera na ziemi, idzie do nieba, tam ma swoje kolejne życie, aż umrze... i wtedy umiera, będąc zwiniętym w kulkę i trafia do... brzuszka jakiejś mamy na ziemi i rodzi się ponownie...

Jakoś tę śmierć sobie trzeba w głowie opowiedzieć, żeby nie zwariować.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci bliskiej osoby?Nie da się ochronić dziecka przed śmiercią.Można jednak pomóc mu prze...
27/07/2026

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci bliskiej osoby?

Nie da się ochronić dziecka przed śmiercią.

Można jednak pomóc mu przejść przez stratę z poczuciem, że nie jest w tym samo.

Dzieci nie potrzebują idealnych odpowiedzi. Potrzebują dorosłego, który będzie obok, nazwie to, co się wydarzyło, i pomoże unieść trudne emocje.

Jak rozmawiać z dzieckiem?

💚 Mów prawdę.
Używaj prostych, konkretnych słów.

Zamiast:
"Babcia zasnęła."
"Dziadek odszedł."
"Wyjechał daleko."

powiedz:
"[...] umarł/a. Jej/jego ciało przestało działać. Nie oddycha i nie czuje bólu."

Eufemizmy mają chronić dziecko, ale często powodują więcej lęku niż zrozumienia.

💚 Daj przestrzeń na wszystkie emocje.
Dziecko może płakać, złościć się, milczeć, zadawać dziesiątki pytań albo chwilę później pobiec się bawić.

Nie oznacza to, że "nie przeżywa".

Dzieci przeżywają żałobę inaczej niż dorośli. Potrafią przeplatać smutek z zabawą. To naturalny sposób regulowania napięcia.

💚 Nie spiesz się z pocieszaniem.
Zamiast:

"Nie płacz."
"Musisz być dzielny."
"Już nie myśl o tym."

spróbuj powiedzieć:

"Widzę, że jest ci bardzo smutno."
"To normalne, że tęsknisz."
"Jestem z tobą."

Czasem obecność daje więcej niż słowa.

💚 Pozwól dziecku zadawać pytania. Nawet te same wielokrotnie.

Powtarzanie pytań nie oznacza, że dziecko nie słuchało. Oznacza, że próbuje zrozumieć coś, co przekracza jego dotychczasowe doświadczenie.

Jak dzieci rozumieją śmierć?

👶 Do około 3. roku życia
Nie rozumieją jeszcze, czym jest śmierć. Odczuwają przede wszystkim zmianę, nieobecność i emocje dorosłych.

Najbardziej potrzebują przewidywalności, bliskości i czułej opieki.

🧒 3-6 lat
Mogą myśleć, że śmierć jest odwracalna albo że wydarzyła się z czyjejś winy.

Dlatego warto powiedzieć:

"To nie wydarzyło się przez ciebie."
"Nic, co powiedziałeś, zrobiłeś lub pomyślałeś, nie spowodowało śmierci babci."

👧 7-10 lat
Zaczynają rozumieć, że śmierć jest nieodwracalna.

Pojawia się wiele pytań. Odpowiadaj zgodnie z prawdą.

Jeśli czegoś nie wiesz, możesz powiedzieć:

"Nie znam odpowiedzi. Różni ludzie wierzą w różne rzeczy."

To uczy dziecko, że nie trzeba wiedzieć wszystkiego, aby być wspierającym.

🧑 Nastolatki
Często przeżywają stratę bardzo intensywnie, choć mogą to ukrywać.

Nie naciskaj na rozmowę.

Lepiej powiedzieć:

"Jestem obok. Kiedy będziesz chciał porozmawiać, jestem."

Czy zabrać dziecko na pogrzeb?

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi.

Nie odbieraj dziecku prawa do uczestniczenia w rodzinnej żałobie tylko dlatego, że jest małe. Ono również straciło bliską osobę.

Jeśli dziecko chce uczestniczyć w pogrzebie, warto je wcześniej przygotować.

Opowiedz:
* jak będzie wyglądała ceremonia,
* dlaczego ludzie płaczą,
* co zobaczy,
* że w każdej chwili może wyjść, jeśli poczuje się przytłoczone.

Jeżeli nie chce iść, uszanuj to.

Pożegnanie może wyglądać także inaczej:
* zapalenie świeczki,
* narysowanie obrazka,
* napisanie listu,
* wspólne oglądanie zdjęć,
* opowiadanie historii o zmarłej osobie.

Nie zmuszaj dziecka do podejścia do trumny, pocałowania zmarłego czy uczestniczenia w rytuałach, których się boi. Daj mu wybór. Poczucie wpływu w tak trudnym czasie pomaga odzyskać choć odrobinę bezpieczeństwa.

Czego dzieci potrzebują najbardziej?

Nie potrzebują rodzica, który nigdy nie płacze.

Potrzebują rodzica, który pokazuje, że można płakać i jednocześnie nadal troszczyć się o siebie i innych.

Możesz powiedzieć:
"Jest mi bardzo smutno i dlatego płaczę. To w porządku płakać, kiedy tęsknimy za kimś, kogo kochamy."

W ten sposób uczysz dziecko, że emocje nie są czymś, czego trzeba się bać ani ukrywać.

Nie chodzi o to, aby dziecko jak najszybciej przestało się smucić.

Chodzi o to, aby wiedziało, że z każdym uczuciem może przyjść do Ciebie.

Bo największym wsparciem po stracie nie są idealnie dobrane słowa.

Największym wsparciem jest relacja, w której dziecko czuje:

"Nie muszę być dzielny. Nie muszę udawać. Nie jestem z tym sam." 💚

📌 Jeśli w najbliższym czasie Twoje dziecko doświadcza straty, pamiętaj - nie musisz mieć odpowiedzi na wszystkie pytania. Wystarczy, że będziesz obecny. Czasem właśnie obecność jest najcenniejszym darem, jaki możemy ofiarować drugiemu człowiekowi.

Na zdjęciu widać uśmiech.W moim sercu jest jednak zupełnie inaczej.Są wakacje. Jest weekend. Wokół tyle obrazków odpoczy...
25/07/2026

Na zdjęciu widać uśmiech.

W moim sercu jest jednak zupełnie inaczej.

Są wakacje. Jest weekend. Wokół tyle obrazków odpoczynku, beztroski i radości. A ja od kilku dni noszę w sobie smutek, który jest cichy, ale bardzo obecny.

Najbardziej porusza mnie ostatnio moja córka.

Wymyśla, co mi kupić lub podarować, bo wie, co mi dolega, i wie dlaczego.

Patrzę na nią i wiem, że robi to z miłości.

Jednocześnie czuję ogromną odpowiedzialność.

Bo nie chcę, żeby uczyła się, że jej zadaniem jest ratowanie dorosłych. Że od jej uśmiechu, jej starań czy jej troski zależy czyjeś samopoczucie.

Chcę, żeby mogła być po prostu dzieckiem.

Takim, które może przytulić mamę.
Może powiedzieć: "Kocham Cię."
Może usiąść obok.

Ale nie musi dźwigać tego, co należy do mnie.

To trudna sztuka.

Przyjąć miłość dziecka, nie oddając jej ciężaru swoich emocji.

W ostatnich tygodniach właśnie tego się uczę.

Czasem największą odwagą jest po prostu przetrwać taki dzień... wstać z kanapy i iść z rodziną do wesołego miasteczka.

Pozdrawiam z Legendii.

Czy dotyk może przynieść ulgę osobie chorej lub umierającej?Tak. I nie jest to wyłącznie kwestia emocji.Czuły, akceptowa...
22/07/2026

Czy dotyk może przynieść ulgę osobie chorej lub umierającej?

Tak. I nie jest to wyłącznie kwestia emocji.

Czuły, akceptowany przez drugą osobę dotyk uruchamia w naszym organizmie procesy, które pomagają regulować napięcie. Może wpływać na obniżenie poziomu kortyzolu - hormonu stresu, wspierać wydzielanie oksytocyny związanej z więzią i poczuciem bezpieczeństwa oraz aktywować układ przywspółczulny, który pomaga organizmowi przejść ze stanu mobilizacji w kierunku wyciszenia.

To dlatego spokojne trzymanie za rękę, delikatne pogłaskanie po dłoni czy ramieniu może przynieść ukojenie nawet wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie zatrzymać choroby ani odebrać komuś cierpienia.

W opiece nad osobą ciężko chorą lub umierającą często pojawia się bezradność.

Nie wiemy, co powiedzieć.
Nie wiemy, jak pomóc.
Boimy się, że nasze słowa będą niewystarczające.

A przecież człowiek komunikuje się nie tylko słowami.

Nasz układ nerwowy przez całe życie odbiera sygnały świadczące o tym, czy jesteśmy bezpieczni. Spokojny głos, obecność drugiego człowieka i łagodny, pełen szacunku dotyk mogą być dla organizmu informacją: „Nie jesteś sam. Ktoś przy Tobie jest.”

Zmysł dotyku jest jednym z pierwszych, które rozwijają się jeszcze w życiu płodowym. Pozostaje również jednym z podstawowych sposobów budowania więzi i regulowania emocji.

Badania nad tzw. włóknami C-taktylnymi pokazują, że delikatny, ciepły dotyk drugiego człowieka jest przetwarzany przez mózg inaczej niż zwykły kontakt fizyczny. Może aktywować obszary związane z emocjami, więzią i poczuciem bezpieczeństwa.

Dlatego nawet wtedy, gdy chory nie ma już siły rozmawiać, ma zamknięte oczy albo niewiele reaguje, spokojna obecność i trzymanie za rękę mogą nadal mieć znaczenie.

Oczywiście pod jednym warunkiem - że jest to zgodne z potrzebami i granicami tej osoby.

Nie każdy lubi dotyk. Nie każdy będzie go chciał w danym momencie. Bliskość nigdy nie powinna być narzucana.

Jeśli jednak wiemy, że druga osoba akceptuje taki kontakt, czasem wystarczy po prostu usiąść obok.

Wziąć ją za rękę.

Być.

Nie po to, żeby znaleźć idealne słowa.

Nie po to, żeby wszystko naprawić.

Po to, żeby ten trudny czas nie był przeżywany samotnie.

💚 Czasem największym wsparciem nie jest zdanie, które wypowiemy.

Czasem jest nim dłoń, która zostaje w drugiej dłoni.

📚 Źródła:

• McGlone F., Wessberg J., Olausson H. (2014). Discriminative and affective touch: sensing and feeling. Neuron, 82(4), 737-755.

• Walker S.C., Trotter P.D., Swaney W.T., Marshall A., McGlone F. (2017). C-tactile afferents: Cutaneous mediators of oxytocin release during affiliative tactile interactions? Neuropeptides, 64, 27-38.

• Field T. (2019). Social touch, CT touch and massage therapy: A narrative review. Developmental Review, 51, 123-145.

*Choć dotyk nie leczy choroby i nie zatrzymuje procesu umierania, badania wskazują, że może wspierać regulację układu nerwowego, zmniejszać reakcję organizmu na stres i wzmacniać poczucie bezpieczeństwa - szczególnie wtedy, gdy jest łagodny, akceptowany i pochodzi od zaufanej osoby.

Czy da się przygotować na śmierć bliskiej, chorej osoby?Chciałabym napisać, że tak.Że istnieje sposób, który sprawi, że ...
17/07/2026

Czy da się przygotować na śmierć bliskiej, chorej osoby?

Chciałabym napisać, że tak.

Że istnieje sposób, który sprawi, że ten moment będzie mniej bolesny. Że jeśli choroba trwa długo, to serce zdąży się przyzwyczaić do myśli o rozstaniu.

Ale prawda jest bardziej skomplikowana.

Możemy przygotować się na wiele rzeczy. Dowiedzieć się, jak będzie wyglądała opieka. Rozmawiać o leczeniu, o hospicjum, o tym, czego potrzebuje nasza bliska osoba. Możemy wykorzystać wspólny czas, powiedzieć ważne słowa, pobyć razem.

Nie da się jednak przygotować na pustkę, która pojawia się, gdy tej osoby już nie ma.

Paradoksalnie, żałoba często zaczyna się dużo wcześniej.

Pojawia się wtedy, gdy choroba odbiera kolejne fragmenty codzienności. Gdy zamiast planować przyszłość, zaczynamy liczyć dobre dni. Gdy nadzieja przeplata się z lękiem, a zmęczenie z poczuciem winy.

To naturalne.

Tak samo naturalne jest to, że można jednocześnie kochać, mieć dość, czuć ogromny smutek, złość, bezradność, a czasem nawet krótkie chwile ulgi. Emocje nie wykluczają się. Mogą istnieć obok siebie.

Jeśli dziś towarzyszysz komuś w ostatnim etapie życia, nie próbuj przeżyć tego „właściwie”.

Nie ma idealnych słów.
Nie ma idealnych pożegnań.
Nie ma idealnego sposobu na stratę.

Jest za to obecność.

Czasem właśnie ona staje się najważniejszym językiem miłości. Nie dlatego, że odbiera cierpienie, ale dlatego, że sprawia, iż nikt nie musi przechodzić przez nie samotnie.

Dzisiaj wiem też jedno.

Jeśli tylko życie mi na to pozwoli, jeśli będzie mi to dane i zdążę, będę chciała towarzyszyć moim bliskim w ich ostatnich chwilach. Być obok. Potrzymać za rękę. Posiedzieć w ciszy. Powiedzieć „kocham Cię”, nawet jeśli zabraknie już odpowiedzi.

Nie zawsze możemy przedłużyć czyjeś życie. Czasem możemy jedynie sprawić, że do ostatniej chwili nie będzie w nim samotności.

🕊️ Jeśli masz dziś obok siebie kogoś, kogo czas powoli zabiera, być może nie znajdziesz właściwych słów. Ale Twoja obecność może powiedzieć wszystko.

14/07/2026

💚 Mam dla Was dobrą wiadomość.

Po dłuższym czasie w moim kalendarzu pojawiło się więcej wolnych terminów na konsultacje psychologiczne.

Jeśli od jakiegoś czasu myślisz o tym, żeby zadbać o siebie, potrzebujesz wsparcia lub bezpiecznej przestrzeni do rozmowy - to może być dobry moment.

Nazywam się Karolina Piórkowska. Jestem psycholożką z ponad 10-letnim doświadczeniem zawodowym, a od wielu lat prowadzę własny gabinet, wspierając młodzież, dorosłych, pary oraz rodziców.

W swojej pracy łączę wiedzę i doświadczenie z uważnością na drugiego człowieka. Nie wierzę w gotowe schematy - wierzę w rozmowę, współpracę i szukanie rozwiązań, które naprawdę pasują do konkretnej osoby i jej historii.

Przyjmuję w dwóch gabinetach w Gliwicach, pracuję także online.

📩 Jeśli czujesz, że to właściwy moment, zapraszam do kontaktu. Wspólnie znajdziemy dogodny termin spotkania.

Do zobaczenia! 💚

10/07/2026

Hospicjum nie jest miejscem, w którym kończy się życie emocjonalne. To miejsce, w którym nadal toczy się życie: pełne rozmów, uśmiechów, łez, wspomnień i bliskości.

To normalne, że pojawiają się: lęk, bezradność, smutek, poczucie winy, złość, a czasem nawet chęć ucieczki...

Z psychologicznego punktu widzenia unikanie wizyt często jest próbą ochronienia siebie przed bólem. Nasz umysł robi wszystko, by odsunąć od siebie to, co wydaje się nie do uniesienia. Paradoks polega jednak na tym, że unikanie zwykle nie zmniejsza cierpienia – często tylko je odracza, a później zostawia z poczuciem: "Szkoda, że nie byłem częściej..."

Niektórzy odkładają pierwszą wizytę dniami lub tygodniami. Mówią:
"Pójdę jutro."
"Chcę zapamiętać ją taką jak dawniej."
"Nie wiem, co powiedzieć."

I to jest ludzkie.

Ale... osoba przebywająca w hospicjum nadal jest tą samą osobą.

Nadal potrzebuje:
🤍 usłyszeć znajomy głos,
🤍 poczuć ciepło dłoni,
🤍 zobaczyć ukochaną twarz,
🤍 pomilczeć w towarzystwie...

Nie musisz znaleźć idealnych słów.

Nie musisz nikogo pocieszać.

Nie musisz być silny.

Twoja obecność nie musi być doskonała, żeby miała sens.

Czasem wystarczy usiąść obok. Potrzymać za rękę. Powiedzieć: "Jestem."

Bo kiedy przychodzi czas pożegnania, rzadko żałujemy, że byliśmy z kimś zbyt długo. Znacznie częściej żałujemy chwil, których zabrakło.

Jeśli ktoś z Twoich bliskich jest dziś w hospicjum, a od dawna odkładasz wizytę... potraktuj ten post jak delikatne przypomnienie.

Nie idź dlatego, że "powinieneś".

Idź dlatego, że obecność jest jednym z najcenniejszych darów, jakie możemy sobie nawzajem ofiarować, aż do samego końca. 🖤

Jeśli znasz kogoś, kto właśnie przeżywa taki moment, udostępnij ten post. Być może pomoże mu zrobić pierwszy krok.

Pracuję w tym zawodzie już ponad dekadę.I chyba dopiero w tym roku tak naprawdę poczułam ciężar odpowiedzialności, jaką ...
03/07/2026

Pracuję w tym zawodzie już ponad dekadę.

I chyba dopiero w tym roku tak naprawdę poczułam ciężar odpowiedzialności, jaką niesie bycie psychologiem. 🤍

W ostatnich tygodniach dwukrotnie zadzwoniłam pod 112.

To nie jest telefon, który wykonuje się spokojnie.

Najpierw pojawia się myśl: "A jeśli się mylę?"
Potem niemal natychmiast druga: "A jeśli się nie mylę i nic nie zrobię?"

W obu przypadkach, po rozmowach z pacjentami i tym, co miałam możliwość zaobserwować, uznałam, że ich życie jest zagrożone.

W obu przypadkach doszło do hospitalizacji.

Kilka dni temu dostałam wiadomość.

"Chyba uratowałaś mi życie..."

Usiadłam i po prostu się rozpłakałam.

Nie dlatego, że poczułam dumę.

Dlatego, że dotarło do mnie, jak niewiele czasem dzieli człowieka od śmierci. Jak cienka bywa granica między "jeszcze zdążymy pomóc" a "jest już za późno".

Nie wiem, co wydarzyłoby się, gdybym wtedy nie zareagowała.

I nie chcę tego wiedzieć.

Pamiętam za to, jak podczas obu rozmów z numerem 112 serce waliło mi tak mocno, że miałam wrażenie, iż za chwilę wyskoczy z klatki piersiowej. A jednocześnie musiałam mówić spokojnie. Konkretnie. Podejmować decyzje, na które nikt nigdy nie jest do końca gotowy.

Ta praca to nie tylko rozmowy, wsparcie i towarzyszenie.

Czasem oznacza wzięcie na siebie odpowiedzialności za decyzję, która może uratować czyjeś życie.

I choć nadal mam w sobie ogromną pokorę wobec tego, co robię, wiem jedno...

Nigdy nie będę żałowała telefonu wykonanego "na wszelki wypadek".

Za to bardzo trudno byłoby mi żyć ze świadomością, że nie zrobiłam wszystkiego, co było możliwe.

Jeśli ten post przeczyta dziś ktoś, kto zastanawia się, czy reagować, kiedy widzi zagrożenie życia drugiego człowieka...

Proszę.

Reaguj. 🤍

Lepiej usłyszeć później, że nie było takiej potrzeby, niż już nigdy nie usłyszeć głosu tej osoby.

Dbajmy o siebie nawzajem. Czasem jedna decyzja, jeden telefon i kilka minut odwagi mogą zmienić wszystko. 🕊️



PS. To zdjęcie naprawdę zrobiłam na tle takich skrzydeł, nie dodałam ich, żeby zrobić z siebie anioła 🙃 Uznałam, że pasuje do tej treści.

29/06/2026

Może ktoś dzisiaj tego potrzebuje...

Jeśli mamy zaakceptować napięcie w ciele, to tylko na pięcie...

Tyle.
Dziękuję za uwagę.

(Miało być śmieszne, mnie bawi!)

😄

Nie, dziecka nie krzywdzi tylko przemoc fizyczna.Są zachowania dorosłych, które każdego dnia wpływają na rozwój psychicz...
26/06/2026

Nie, dziecka nie krzywdzi tylko przemoc fizyczna.
Są zachowania dorosłych, które każdego dnia wpływają na rozwój psychiczny dziecka - często zupełnie niezauważalnie.

W obecności dziecka nie powinniśmy:

**Krzyczeć** - nawet jeśli „to tylko nerwy”. Dziecko odbiera podniesiony głos jako sygnał zagrożenia.

**Kłócić się agresywnie z partnerem** - trzaskanie drzwiami, wyzwiska, groźby budują świat, który przestaje być bezpieczny.

**Obgadywać drugiego rodzica** - dziecko identyfikuje się z obojgiem rodziców. Atakując jednego, dotykamy również jego.

**Wyśmiewać dziecka** - nawet żartobliwie. Zawstydzenie bardzo często zostaje w człowieku na lata.

**Porównywać do rodzeństwa lub innych dzieci** - „zobacz, Kasia potrafi”. To nie buduje motywacji. To buduje przekonanie, że jestem gorszy.

**Bagatelizować emocji** - „nie płacz”, „uspokój się”, „nic się nie stało”. Dziecko uczy się wtedy odcinać od własnych przeżyć.

**Mówić, że dziecko jest problemem** - „przez ciebie osiwieję”, „doprowadzasz mnie do szału”, „jesteś niemożliwy”.

**Przerzucać na dziecko własnych emocji** - dziecko nie jest od tego, by regulować napięcie dorosłych.

**Szantażować emocjonalnie** - „jak będziesz tak robić, mama się obrazi”, „zawiodłem się na tobie”.

**Zmuszać do kontaktu fizycznego** - przytulanie, całowanie, siadanie na kolanach „bo ciocia chce”. Tak uczymy ignorowania własnych granic.

**Mówić o problemach finansowych tak, by dziecko czuło odpowiedzialność** - „nie mamy pieniędzy przez was”, „muszę tyle pracować dla ciebie”.

**Traktować dziecko jak partnera emocjonalnego** - zwierzanie się z małżeńskich problemów, samotności, zdrad, konfliktów dorosłych.

**Być nieprzewidywalnym emocjonalnie** - kiedy dziecko nie wie, czy spotka dziś ciepło, obojętność czy wybuch złości.

**Ignorować potrzebę uwagi** - ciągłe „zaraz”, telefon ważniejszy niż kontakt, brak obecności mimo fizycznej obecności.

**Stosować ciszę jako karę** - odrzucenie emocjonalne jest dla dziecka jednym z najbardziej dotkliwych doświadczeń.

**Etykietować** - „jesteś leniwy”, „jesteś histeryczna”, „z tobą zawsze problem”. Dzieci bardzo szybko zaczynają wierzyć w to, co o sobie słyszą.

**Wymagać bycia grzecznym za wszelką cenę** - czasem „grzeczne dziecko” to po prostu dziecko, które nauczyło się tłumić siebie.

**Przy dziecku stale krytykować siebie** - własne ciało, wygląd, kompetencje. Dziecko chłonie sposób, w jaki mówimy również o sobie.

**Udawać, że nic się nie dzieje, gdy w domu dzieje się źle** - dzieci czują napięcie, nawet jeśli nikt nic nie mówi.

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest to, że wiele z tych zachowań przez lata uznawano za „normalne wychowanie”.

A przecież rozwój dziecka zaczyna się tam, gdzie dorosły zaczyna widzieć, że jego zachowanie ma znaczenie.

**Nie tylko to, co robimy dziecku.
Ale też to, co robimy… obok niego.**

Co dodał(a)byś do tej listy?
👇








Adres

Karolinki 72/1
Gliwice
44-121

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 15:00
Wtorek 09:00 - 15:00
Środa 13:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 15:00
Piątek 09:00 - 15:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog Karolina Piórkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog Karolina Piórkowska:

Skróty

Udostępnij