Psycholog Karolina Piórkowska

Psycholog Karolina Piórkowska 👉 Jestem psychologiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz edukatorem POZYTYWNA DYSCYPLINA.

Pracuję z dorosłymi, młodzieżą, rodzinami oraz parami.

👉 Trzecia w plebiscycie HIPOKRATES 2025 - NAJLEPSZY PSYCHOLOG na Śląsku❗
Dziękuję 💚

"Mamo, a co jeśli oni już mają swoich kolegów?”Staś dowiedział się o przeprowadzce kilka miesięcy wcześniej.Nowe mieszka...
29/08/2026

"Mamo, a co jeśli oni już mają swoich kolegów?”

Staś dowiedział się o przeprowadzce kilka miesięcy wcześniej.

Nowe mieszkanie.
Nowy pokój.
Nowa okolica.

I nowa szkoła.

Na początku nawet się cieszył.

„Będę miał większy pokój” - pomyślał.
„Może będzie fajnie”.

Ale im bliżej było pierwszego dnia w nowej szkole, tym częściej bolał go brzuch.

Nie mówił o tym mamie.

Przecież nic złego się nie działo.

Nie zmieniał szkoły dlatego, że coś zrobił.
Nie miał problemów z nauką.
Nikt go nie wyrzucał.

Po prostu rodzice się przeprowadzili.

A jednak Staś coraz częściej myślał:

„A co, jeśli oni już się wszyscy znają?”

I znali się.

Kiedy wszedł do klasy, dzieci rozmawiały ze sobą tak, jakby robiły to od zawsze.

Ktoś opowiadał o wakacjach.
Ktoś inny śmiał się z czegoś, czego Staś zupełnie nie rozumiał.

Kilka osób miało już swoje miejsca.

Swoich kolegów.

Swoje żarty.

Swoje historie.

Staś usiadł w ławce i przez chwilę zastanawiał się, czy może się odezwać.

Ale nie wiedział, do kogo.

Na przerwie stał pod ścianą.

Nikt go nie wyganiał.

Nikt się z niego nie śmiał.

A jednak czuł się tak, jakby wszyscy wiedzieli, że on tutaj nie pasuje.

Wieczorem mama zapytała:

- I jak było?

Staś wzruszył ramionami.

- Dobrze.

- Poznałeś kogoś?

- No… trochę.

To „trochę” było wszystkim, na co miał wtedy siłę.

Bo jak miał powiedzieć mamie, że przez cały dzień zastanawiał się, gdzie stanąć na przerwie?

Jak powiedzieć, że bał się podejść do grupki dzieci, bo nie wiedział, czy może?

Jak powiedzieć, że tęsknił za swoją starą klasą, nawet za tymi kolegami, z którymi czasami się kłócił?

I jak powiedzieć, że najbardziej bał się tego, że wszyscy będą mieli kogoś, a on nie będzie miał nikogo?

Następnego dnia znowu bolał go brzuch.

I kolejnego też.

Aż któregoś wieczoru powiedział:

- Mamo?

- Co, kochanie?

- A jak długo trzeba być nowym?

Mama usiadła obok niego.

Nie powiedziała:

„Nie martw się, na pewno szybko znajdziesz kolegów”.

Nie powiedziała:

„Musisz być odważniejszy”.

Powiedziała tylko:

- Nie wiem. Każdy potrzebuje na to trochę innego czasu. Ale nie musisz od razu czuć się tutaj jak u siebie.

Staś milczał.

- I wiesz co? - dodała mama. - To, że jeszcze nie masz tutaj swojego miejsca, nie znaczy, że go nie znajdziesz.

Staś pokiwał głową.

I chyba pierwszy raz od kilku tygodni poczuł, że nie musi udawać, że wszystko jest okej.

Bo czasami dziecko zmieniające szkołę nie potrzebuje od nas zapewnienia, że „będzie super”.

Potrzebuje usłyszeć:

„Wiem, że to może być trudne.”
„Masz prawo tęsknić za starą szkołą.”
„Nie musisz od razu mieć najlepszego przyjaciela.”
„Możesz potrzebować czasu.”
„A ja jestem obok.” 💚

Bo dla dorosłego przeprowadzka może oznaczać nowy początek.

A dla dziecka może jednocześnie oznaczać pożegnanie z całym światem, który do tej pory znało.

I zanim poprosimy je, żeby pokochało nową szkołę, dajmy mu prawo trochę za nią zatęsknić. 💚

💚 Niebawem, oprócz kanapki, włóż dziecku do śniadaniówki jeszcze jedną małą rzecz.Jedno zdanie.Kilka słów.Wiadomość, któ...
28/08/2026

💚 Niebawem, oprócz kanapki, włóż dziecku do śniadaniówki jeszcze jedną małą rzecz.

Jedno zdanie.

Kilka słów.

Wiadomość, którą może przeczytać w środku szkolnego dnia:

„Myślę o Tobie.” 🫶
„Nie musisz być najlepszy.”
„Możesz się pomylić.”
„Jeśli będzie trudno - poproś o pomoc.”
„Jestem po Twojej stronie.” 💚

Bo czasem dziecko naprawdę nie potrzebuje kolejnego:

„Pamiętaj o zadaniu.”
„Uczyłeś się?”
„Jak Ci poszedł sprawdzian?”

Czasem potrzebuje po prostu poczuć:

„Ktoś o mnie pamięta.”

Dlatego przygotowałam dla Was DARMOWY zestaw 180 karteczek do śniadaniówki. 🎒💚

Możesz je wydrukować, wyciąć i wrzucać dziecku do śniadaniówki, plecaka, piórnika albo kieszeni.

W zestawie znajdziesz 6 kategorii:

🌱 JESTEŚ WAŻNY
o akceptacji, poczuciu własnej wartości i byciu sobą

💚 NIE MUSISZ BYĆ IDEALNY
o błędach, próbowaniu i uczeniu się

🫶 KIEDY JEST TRUDNO
o emocjach, stresie, gorszych dniach i proszeniu o pomoc

☀️ ZADBAJ O SIEBIE
o odpoczynku, jedzeniu, śnie i własnym tempie

📚 SZKOŁA TO NIE WSZYSTKO
o ocenach, presji i przypominaniu, że dziecko jest czymś więcej niż uczniem

😎 Z PRZYMRUŻENIEM OKA
bo czasem między matematyką a polskim przyda się po prostu trochę śmiechu 😉

I jeszcze ważne. 🌱

Nie musisz używać tych tekstów dokładnie tak, jak je przygotowałam.

Może niektóre nie będą brzmiały jak Ty.

Może część będzie za trudna dla młodszego dziecka.

Może niektóre zupełnie nie pasują do Twojego dziecka.

I bardzo dobrze. 💚

To mają być inspiracje, a nie instrukcja obsługi rodzicielstwa. 😉

Skracaj. Zmieniaj. Upraszczaj. Dopisuj własne słowa.

Bo najpiękniejsze będą te wiadomości, które brzmią jak Wy. 🫶

📥 Chcesz pobrać 180 darmowych karteczek?

👇 Link do pobrania znajdziesz w pierwszym komentarzu.

Jeśli znasz rodzica, któremu taki mały gest może się przydać - podeślij mu ten post. 💚

A jeśli chcesz mieć ten zestaw na cały rok szkolny - zapisz post, żeby później łatwo do niego wrócić. 🎒

Niech między kanapką a jabłkiem znajdzie się czasem coś jeszcze.

Mała wiadomość, która przypomni dziecku, że jest kimś więcej niż uczniem. ❤️










🎒 9 pomysłów na to, jak uczcić rozpoczęcie pierwszej klasyPierwszy dzień szkoły nie musi oznaczać wielkiej imprezy, tort...
27/08/2026

🎒 9 pomysłów na to, jak uczcić rozpoczęcie pierwszej klasy

Pierwszy dzień szkoły nie musi oznaczać wielkiej imprezy, tortu i prezentów.
Ale warto zrobić coś, co pokaże dziecku: „To ważny dzień. Widzę, że zaczynasz nowy etap. Jestem przy Tobie.” 💚

Kilka prostych pomysłów:

💌 1. Napisz pierwszy szkolny list.
Kilka zdań, które dziecko będzie mogło zachować. Nie o ocenach. O tym, że nie musi wszystkiego wiedzieć, może popełniać błędy, prosić o pomoc i zawsze może na Was liczyć.

👋 2. Wymyślcie własny sposób pożegnania.
Piątka? Żółwik? Przytulenie? Buziak? A może śmieszny układ dłoni?
Niech dziecko każdego dnia samo wybiera, jak chce się pożegnać przed wejściem do szkoły. Mały gest, a daje poczucie sprawczości.

🎒 3. Sekretny przedmiot w plecaku.
Małe serduszko, kamyk, breloczek albo karteczka od rodzica. Coś, co można dotknąć, kiedy zrobi się trudno. Taki mały kawałek domu zabrany ze sobą.

🥞 4. Pierwszo-klasowe śniadanie.
Wymyślcie swoje specjalne śniadanie na 1 września. Nie musi być idealne ani „instagramowe”. Ważne, żeby było Waszym małym rodzinnym rytuałem.

📖 5. Stwórzcie książkę pierwszej klasy.
Album albo zwykły zeszyt, do którego będziecie wrzucać zdjęcia, rysunki, zabawne sytuacje i ważne wspomnienia. Nie tylko pierwsze oceny. Także pierwszą przyjaźń, trudny dzień, coś, z czego dziecko było dumne.

🌱 6. Posadźcie drzewko albo roślinę.
Niech dziecko wybierze ją samo. Co roku możecie robić zdjęcie 1 września i obserwować, jak rośnie. Ono również.

💚 7. Przygotujcie karteczki na trudne dni.
„Możesz poprosić o pomoc.”
„Nie musisz wszystkiego umieć.”
„Jeden trudny dzień nie oznacza trudnego roku.”
„Jesteś kimś więcej niż swoją oceną.”

📸 8. Zróbcie zdjęcie „przed i po”.
Jedno rano, przed szkołą. Drugie po powrocie. Powtarzajcie ten rytuał co roku. Po kilku latach będziecie mieć piękną historię kolejnych pierwszych dni.

🍦 9. Świętujcie... po prostu.
Lody, pizza, spacer, kino, planszówki, kolacja razem. Bez wielkiej oprawy.
Bo czasem najważniejsze jest tylko powiedzieć:

"To był ważny dzień. Chcieliśmy go świętować razem z Tobą.” ❤️

Nie chodzi o to, żeby zrobić z rozpoczęcia szkoły wielkie przedstawienie.
Chodzi o stworzenie małego rodzinnego rytuału, który powie dziecku:

„Widzę Cię. Wiem, że to dla Ciebie ważne. Możesz się bać, cieszyć, ekscytować i mieć milion różnych emocji. A my jesteśmy obok.” 🌱

Zosia ma iść do pierwszej klasy.Od kilku tygodni w domu mówi się o szkole. O plecaku, nowych kredkach, zeszytach i o tym...
26/08/2026

Zosia ma iść do pierwszej klasy.

Od kilku tygodni w domu mówi się o szkole. O plecaku, nowych kredkach, zeszytach i o tym, że już niedługo będzie „prawdziwą uczennicą”.

Zosia niby się cieszy.

Ale wieczorem, kiedy leży w łóżku, zaczyna myśleć.

A co, jeśli nie będę wiedziała, gdzie mam iść?
A jeśli będę chciała siku, ale będzie lekcja?
A jeśli nie zdążę zjeść obiadu?
A jeśli pani o coś zapyta, a ja nie będę znała odpowiedzi?
A jeśli wszystkie dzieci będą już wiedziały, co robić, a ja nie?

Pewnego wieczoru pyta mamę:

- Mamo, a jak będę tęsknić za tobą w szkole?

Mama chce odpowiedzieć: „Na pewno nie będziesz tęsknić, przecież będzie fajnie”.

Ale zatrzymuje się.

Bo przecież Zosia nie potrzebuje teraz zapewnienia, że nie będzie się bała.

Potrzebuje wiedzieć, że jeśli się przestraszy, nie zostanie z tym sama.

- Możesz zatęsknić - mówi mama. - Możesz się nawet rozpłakać. Możesz czegoś nie wiedzieć. Możesz pomylić salę albo nie wiedzieć, co wyjąć z plecaka. I wiesz co? Możesz wtedy poprosić dorosłego o pomoc.

Zosia chwilę milczy.

- Czyli nie muszę wszystkiego umieć pierwszego dnia?

- Nie. Pierwszego dnia masz przede wszystkim być dzieckiem, które zaczyna coś nowego.

I chyba właśnie wtedy Zosi robi się trochę lżej.

Bo rozpoczęcie szkoły to nie tylko nowe kredki i pierwszy dzwonek.

To ogromna zmiana. Nowe miejsce, ludzie, zasady, więcej samodzielności i mnóstwo sytuacji, których dziecko jeszcze nie zna.

Dlatego czasem zamiast mówić:

„Nie ma się czego bać.”

spróbujmy powiedzieć:

„Możesz się bać. A ja pomogę Ci przygotować się na to, co może być trudne.” 💚

Bo naszym zadaniem nie jest sprawić, żeby dziecko nigdy się nie bało.

Tylko pomóc mu uwierzyć:

„Nawet kiedy się boję, mogę sobie poradzić. Mogę zapytać. Mogę poprosić o pomoc. Nie muszę wiedzieć wszystkiego od razu.” 🌿

I może właśnie z taką myślą warto wysłać dziecko do szkoły.

O co warto zadbać przed rozpoczęciem roku szkolnego? 🎒Nie tylko o plecak, zeszyty, strój na WF i podpisane ubrania.Warto...
25/08/2026

O co warto zadbać przed rozpoczęciem roku szkolnego? 🎒

Nie tylko o plecak, zeszyty, strój na WF i podpisane ubrania.

Warto zadbać też o rzeczy, których nie widać.

🌿 O sen i spokojniejsze poranki.
Nie po to, żeby wszystko działało idealnie, ale żeby pierwsze dni nie zaczynały się od pośpiechu, krzyku i napięcia.

🌿 O przestrzeń na emocje.
Bo dziecko może jednocześnie cieszyć się szkołą i się jej bać. Może czekać na nowych kolegów i martwić się, czy ich znajdzie. Może być podekscytowane, a wieczorem powiedzieć: „Nie chcę tam iść”.

To wszystko może istnieć jednocześnie.

🌿 O zgodę na to, że początek może być trudny.
Nie każde dziecko od razu odnajdzie się w nowej klasie. Nie każde pokocha swoją szkołę od pierwszego dnia. Niektóre będą potrzebowały czasu, żeby poczuć się bezpiecznie.

I to jest w porządku.

🌿 O umiejętność proszenia o pomoc.
Nie tylko dorosłych w szkole. Także rodziców w domu.

„Nie wiem, co zrobić”.
„Nie rozumiem”.
„Boję się”.
„Pokłóciłem się z kolegą”.
„Nie chcę jutro iść”.

Warto, żeby dziecko wiedziało, że z takimi rzeczami można do nas przyjść.

🌿 O oswojenie błędów.
Bo szkoła będzie miejscem, w którym dziecko będzie się mylić. Czasem bardzo.

I dobrze, jeśli jeszcze przed 1 września usłyszy od nas:

„Nie musisz wszystkiego umieć.”
„Nie musisz być najlepszy.”
„Możesz czegoś nie wiedzieć.”
„Błąd nie zmienia tego, kim jesteś.”

🌿 O odpoczynek.
Po całym dniu słuchania, siedzenia, zapamiętywania, pilnowania się, dostosowywania i bycia wśród ludzi dziecko może być po prostu zmęczone.

Nie każde popołudnie musi być produktywne.

Czasem najlepszym planem jest… brak planu.

🌿 O relację. ❤️

Bo po rozpoczęciu szkoły nasze dziecko nadal będzie potrzebowało być przede wszystkim czyimś dzieckiem, a nie uczniem z dobrymi ocenami.

Potrzebuje miejsca, w którym nie musi niczego udowadniać.

Miejsca, w którym może przyjść po trudnym dniu i usłyszeć:

„Jestem.”

Nie musimy przygotować dziecka na każdą trudną sytuację, która może wydarzyć się w szkole.

Nie przewidzimy wszystkiego.

Możemy za to zadbać o to, żeby miało w sobie przekonanie:

„Kiedy coś będzie trudne, nie jestem z tym sam.” 💚

I chyba właśnie to jest jedna z najważniejszych rzeczy, które możemy spakować dziecku do szkolnego plecaka.

1 września coraz bliżej.Moja córka wchodzi w świat szkoły podstawowej.I wiecie co?Jestem przerażona. 🥲Nie dlatego, że ni...
24/08/2026

1 września coraz bliżej.

Moja córka wchodzi w świat szkoły podstawowej.

I wiecie co?

Jestem przerażona. 🥲

Nie dlatego, że nie wierzę w nią.
Wierzę. Bardzo.

Ale wiem, że właśnie zaczyna się dla niej coś zupełnie nowego. Nowe miejsce. Nowi ludzie. Nowe zasady. Więcej samodzielności, odpowiedzialności, oceniania, porównywania się.

I chyba najbardziej przeraża mnie to, że nie będę już mogła być obok tak jak wcześniej.

Nie będę mogła wszystkiego za nią załatwić.
Nie będę wiedziała o każdej łzie.
Nie każdą trudność zauważę od razu.
Nie ochronię jej przed każdym rozczarowaniem.

I jako mama chciałabym.

Chciałabym, żeby zawsze czuła się bezpieczna.
Żeby trafiała na dobrych ludzi.
Żeby nikt jej nie zranił.
Żeby uwierzyła w siebie i nie zgubiła tej małej dziewczynki, którą jeszcze niedawno trzymałam za rękę podczas pierwszego dnia przedszkola.

Ale wiem też, że szkoła to nie tylko nauka.

To pierwszy tak duży krok w stronę samodzielności.

I chyba właśnie tego muszę nauczyć się najbardziej - nie jak ją ochronić przed całym światem, ale jak być jej bezpiecznym miejscem, do którego zawsze może wrócić.

Jak słuchać, zamiast od razu naprawiać.
Jak wspierać, zamiast wyręczać.
Jak pozwalać jej próbować, popełniać błędy i radzić sobie po swojemu.

I jednocześnie pamiętać, że ona nie musi być gotowa na wszystko pierwszego dnia.

Ja też nie muszę. ❤️

Może właśnie dlatego ten 1 września jest trochę nasz.

Ona zaczyna szkołę.

A ja zaczynam uczyć się puszczać jej rękę trochę dalej.

Tylko błagam… powiedzcie mi, że nie jestem jedyną mamą, która już teraz ma gulę w gardle. 🥹💚

Im bliżej 40., tym mocniej cenię czas z przyjaciółmi i rodziną.I chyba coraz bardziej lubię go też… fotografować. 📷Robię...
23/08/2026

Im bliżej 40., tym mocniej cenię czas z przyjaciółmi i rodziną.

I chyba coraz bardziej lubię go też… fotografować. 📷

Robię zdjęcia podczas spotkań, wyjazdów, zwykłych wieczorów, chwil, które z pozoru nie są niczym szczególnym. Lubię łapać uśmiech, spojrzenie, czyjś gest, światło, ten jeden moment, którego za chwilę już nie będzie.

Zdjęcia mają dla mnie ogromne znaczenie. Nie dlatego, że muszą być piękne. Nie potrafię robić zdjęć „jak trzeba”, nie znam się na aparatach, kadrach ani całej tej fotograficznej magii. 😅 I właściwie zupełnie mi to nie przeszkadza.

Chcę po prostu pamiętać.

Czasem trochę żałuję, że kiedy chodziłam do szkoły, nie mieliśmy takich możliwości. Z tamtych lat mam naprawdę niewiele zdjęć. I przez to czasami łapię się na tym, że pamiętam jakieś wydarzenie, ludzi, emocje… ale coraz trudniej odtworzyć szczegóły.

Z drugiej strony jest w tym coś pięknego.

Wtedy po prostu byliśmy razem. Bez telefonu w ręce. Bez myślenia o tym, czy ktoś zrobił zdjęcie. Spędzaliśmy czas, a nie dokumentowaliśmy go.

I chyba dzisiaj chcę mieć jedno i drugie.

Chcę być naprawdę obecna. Rozmawiać, śmiać się, siedzieć przy stole, włóczyć się gdzieś bez planu.

Ale chcę też czasem wyciągnąć telefon i powiedzieć:

„Czekajcie. To jest fajne. Zróbmy zdjęcie.”

Bo może za kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt lat właśnie takie zwyczajne zdjęcie będzie dla mnie czymś niezwykłym.

Nie dlatego, że jest dobrze zrobione.

Tylko dlatego, że są na nim ludzie, których kocham. ❤️

I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubię zdjęcia. Nie zatrzymują czasu. Ale pozwalają czasem do niego na chwilę wrócić. 🌿

Czasem miłość jest piękna.A czasem… jest po prostu trudna. Bo w miłości nie zawsze zachowujemy się tak, jak chcielibyśmy...
22/08/2026

Czasem miłość jest piękna.
A czasem… jest po prostu trudna.

Bo w miłości nie zawsze zachowujemy się tak, jak chcielibyśmy się zachować.

Czasem mówimy za dużo.
Czasem za ostro.
Czasem zamiast powiedzieć „boję się”, mówimy „mam cię gdzieś”.
Zamiast „potrzebuję Cię”, odsuwamy się.
Zamiast przytulić - zamykamy się w sobie.
Zamiast spokojnie porozmawiać - bronimy się, atakujemy albo uciekamy.

I nie zawsze dlatego, że nie kochamy.

Czasem dlatego, że emocje są po prostu za duże.

Kiedy jesteśmy w napięciu, złości, lęku, poczuciu odrzucenia czy bezradności, możemy reagować zupełnie inaczej, niż zareagowalibyśmy w spokoju.

Możemy przez chwilę nie być sobą.
A właściwie - być sobą, ale sobą bardzo przestraszonym, zmęczonym, zranionym albo przeciążonym.

Miłość nie sprawia, że przestajemy mieć swoje trudne emocje.
Nie sprawia też, że zawsze umiemy kochać „ładnie”.

Czasem kochamy i jednocześnie ranimy.
Czasem chcemy bliskości i jednocześnie ją odpychamy.
Czasem najbardziej potrzebujemy drugiej osoby właśnie wtedy, kiedy najbardziej chcemy od niej uciec.

I chyba ważne jest nie to, żeby nigdy nie popełnić błędu.

Ważniejsze jest to, co robimy później.

Czy potrafimy wrócić.
Czy potrafimy powiedzieć: „Przepraszam”.
Czy umiemy przyznać: „To nie było o Tobie. Byłam/em w ogromnych emocjach”.
Czy potrafimy spróbować jeszcze raz - tym razem trochę spokojniej.

Bo dojrzała miłość nie polega na tym, że nigdy się nie ranimy.

Polega także na tym, że uczymy się siebie nawzajem.
Uczymy się swoich emocji, granic, lęków i sposobów reagowania.
I coraz częściej zamiast walczyć przeciwko sobie, próbujemy stanąć po tej samej stronie.

Bo czasem problemem nie jest brak miłości.

Czasem problemem jest to, że dwoje ludzi, którzy bardzo się kochają, spotyka się w samym środku swoich najtrudniejszych emocji. ❤️

I wtedy potrzeba nie mniej miłości.

Tylko trochę więcej spokoju, zrozumienia i gotowości, żeby wrócić do siebie. 🌿💚

Czasem rodzic nie lubi swojego dziecka. 🤍Bo przecież o miłości rodzicielskiej mówi się dużo. O więzi, bliskości, czułośc...
21/08/2026

Czasem rodzic nie lubi swojego dziecka. 🤍

Bo przecież o miłości rodzicielskiej mówi się dużo. O więzi, bliskości, czułości, bezwarunkowej miłości. ❤️

A jednak jest też druga strona rodzicielstwa, o której mówi się zdecydowanie za mało.

Czasem własne dziecko po prostu nas drażni.

Nie lubimy jego zachowania.
Nie lubimy jego tonu.
Nie lubimy tego, jak się do nas odzywa.
Nie lubimy jego ciągłego marudzenia, negocjowania, krzyczenia albo sprzeciwiania się.

Czasem nie lubimy nawet jego temperamentu, bo jest zupełnie inny niż nasz.

I czasem jesteśmy tak zmęczeni, że przez chwilę naprawdę trudno nam czerpać z kontaktu z własnym dzieckiem jakąkolwiek przyjemność. 😮‍💨

I wiecie co?

To nie musi oznaczać, że jesteśmy złymi rodzicami.
Nie musi też oznaczać, że z naszą relacją jest coś nie tak.

Miłość i lubienie to nie jest to samo.

Możemy bardzo kochać dziecko i jednocześnie nie lubić jego zachowania.

Możemy kochać je całym sercem, a jednocześnie potrzebować od niego pięciu minut ciszy. 🫣

Możemy być mu ogromnie oddani, a jednocześnie mieć moment, w którym myślimy:

„Naprawdę? Znowu?” 🙃

Możemy kochać swoje dziecko i czasem po prostu… nie mieć ochoty z nim być.

I chyba warto dać rodzicom trochę więcej przestrzeni na tę prawdę.

Bo kiedy wymagamy od siebie, żeby lubić swoje dzieci zawsze, łatwo pojawia się poczucie winy.

A poczucie winy rzadko pomaga budować bliskość.

Dużo bardziej pomaga zauważenie:

„Teraz jest mi z moim dzieckiem trudno.”

I zadanie sobie pytania:

Czego potrzebuję, żeby móc znowu być z nim w relacji, a nie tylko obok niego funkcjonować?

Czasem odpowiedzią będzie odpoczynek. 🌿
Czasem granica.
Czasem pomoc drugiego dorosłego.
Czasem rozmowa.
A czasem po prostu kilka minut samotności. ☕️

Nie musimy lubić swoich dzieci w każdej minucie, żeby być dla nich dobrymi rodzicami.

I może właśnie wtedy, kiedy przestajemy udawać, że zawsze jest pięknie, możemy zacząć budować z dzieckiem bardziej prawdziwą relację. 💚

Po co psychologowi zasady w gabinecie?Bo dobra współpraca potrzebuje granic. I dotyczy to obu stron. 💚Zasady dotyczące p...
20/08/2026

Po co psychologowi zasady w gabinecie?

Bo dobra współpraca potrzebuje granic. I dotyczy to obu stron. 💚

Zasady dotyczące płatności, odwoływania spotkań, punktualności, kontaktu między wizytami czy bezpieczeństwa nie mają być „karą” ani sposobem na kontrolowanie pacjenta.

Mają dawać nam obu jasność:
czego możemy od siebie oczekiwać, za co odpowiadamy i gdzie zaczynają się nasze granice...

Nie oczekuję, że będziesz idealnym pacjentem. Nie musisz się ze mną zgadzać, zawsze mieć motywacji, odrabiać wszystkich zadań ani przychodzić na spotkanie z gotową odpowiedzią.

Możesz powiedzieć:
„Nie zgadzam się”.
„Nie chcę o tym teraz rozmawiać”.
„To mi nie odpowiada”.
„Jestem na Ciebie zła/zły”.

Ja również mogę powiedzieć „nie”.

Bo zdrowa relacja terapeutyczna nie polega na braku granic. Polega na tym, że obie strony mogą je mieć.

Dlatego zebrałam w karuzeli najważniejsze zasady, które obowiązują w moim gabinecie.

Nie po to, żeby było bardziej formalnie (kto mnie zna, ten wie, że raczej nie jestem "formalna").

Po to, żeby było bezpieczniej, jaśniej i z szacunkiem dla obu stron. 🤝💚

Jeśli masz pytanie dotyczące zasad albo uważasz, że jest coś ważnego, co warto byłoby do nich dodać - daj znać w komentarzu lub napisz do mnie prywatnie.💚

Adres

Karolinki 72/1
Gliwice
44-121

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 15:00
Wtorek 09:00 - 15:00
Środa 13:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 15:00
Piątek 09:00 - 15:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog Karolina Piórkowska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog Karolina Piórkowska:

Skróty

Udostępnij