Natalia Łagodzka - Zakątek Rozwoju

Natalia Łagodzka - Zakątek Rozwoju PSYCHOTERAPIA - młodzież, dorośli. Depresja, zaburzenia lękowe, nerwice....
(1)

Jest gorąco. Dosłownie i w przenośni.Choć w gabinecie — na szczęście — bardzo komfortowo. Klimatyzacja robi robotę. Dla ...
22/06/2026

Jest gorąco.
Dosłownie i w przenośni.
Choć w gabinecie — na szczęście — bardzo komfortowo.
Klimatyzacja robi robotę.
Dla mnie i dla klientów też.
Lada moment kończy się rok szkolny.
Ale moi klienci nie robią sobie przerwy od terapii.
Krótkie wyjazdy — tak.
Chwila odpoczynku — tak.
Ale zatrzymanie procesu na całe wakacje — nie.

I myślę sobie, że to ważne.
Bo życie nie robi przerwy tylko dlatego, że zaczynają się wakacje.
Emocje, relacje, lęk, samotność, napięcie — one też nie zawsze wyjeżdżają na urlop.

Mój weekend był bardzo „kobiecy”.
W sobotę brałam udział w spotkaniu z grupą kilkunastu kobiet.

W niedzielę prowadziłam warsztaty dla kobiet pt. „Królestwo bez korony”.
Przyglądałyśmy się temu, co już nie służy.
Co uwiera.
Co nie pasuje.
Co kiedyś było potrzebne, ale dziś może już bardziej ciąży niż wspiera.
I robiłyśmy miejsce na nowe.
Na bardziej aktualne wybory.
Na misje, emocje, potrzeby i decyzje, które są bliżej nas.
To był warsztat z mocą i luzem.
Zatrzymujący, ale nie ciężki.
Poruszający, ale nie przytłaczający.
Taki, który przypomina, że praca ze sobą nie zawsze musi odbywać się w wielkim napięciu, powadze i trudzie.

A jeszcze w piątek były Dni Lubina i burza, która narobiła sporego zamieszania.
Setki ludzi schowały się w galerii. Wiele młodych osób.
Dużo emocji, napięcia, hałasu, bliskości i chaosu.
I jakoś to wszystko połączyło mi się dziś w gabinecie.

Na pierwszym spotkaniu była nastolatka, która mówiła o trudnościach w nawiązywaniu relacji i o ogromnej samotności.
O tym, jak trudno kogoś poznać.
Jak trudno utrzymać relację.
Jak szybko inni potrafią się wycofać, zablokować, zniknąć, zapomnieć.

Jutro mam sesję hipnoterapii z klientką, która boi się oceny innych.
Ten lęk sprawia, że wycofuje się z relacji, zanim jeszcze pozwoli sobie naprawdę w nich być.
I tak sobie myślę:
wciąż dzieje się dużo.
Na zewnątrz i w środku.
W świecie dorosłych i nastolatków.
W relacjach, w ciałach, w emocjach.
Dlatego — dbajcie o siebie.
Nie tylko wtedy, kiedy jest spokojnie.
Także wtedy, kiedy jest gorąco.
Dosłownie i w przenośni.

Do spotkania 🌈

12/06/2026

Różnorodność lubimy, dopóki nie wymaga od nas spotkania z kimś naprawdę innym...
.. Czym/kim , jest dla Ciebie różnorodność ?...

💥Nie zawsze muszę rozumieć świat mojego nastolatka💥Wystarczy, że chcę go poznawać.Jestem z nastoletnim synem w Gdańsku n...
05/06/2026

💥Nie zawsze muszę rozumieć świat mojego nastolatka💥
Wystarczy, że chcę go poznawać.

Jestem z nastoletnim synem w Gdańsku na Mystic Festival.
Mnóstwo ludzi.
Muzyka przez 4 dni.
5 scen.
90 zespołów.
Różne style, różne twarze, różne emocje.

I ja wśród tego wszystkiego.

Nie zawsze rozumiem tę muzykę.
Nie zawsze rozumiem ten klimat.
Nie zawsze rozumiem ten stan.
I myślę sobie, że czasem najważniejsze w relacji z nastolatkiem wcale nie jest to, żeby wszystko rozumieć.
Nie trzeba znać każdej piosenki.
Nie trzeba znać każdego zespołu.
Nie trzeba mieć dokładnie tego samego gustu.
Czasem wystarczy być obok.
Towarzyszyć.
Nie oceniać.
Nie komentować:
„Jak ty wyglądasz?”
„Czego ty słuchasz?”
„Co to za ludzie?”
Tylko zobaczyć, że nastolatek ma swój świat.
A zaproszenie rodzica choćby na kawałek tego świata — to naprawdę dużo.

Dla mnie rodzicielstwo nastolatka coraz bardziej jest właśnie o tym:
mniej kontroli, więcej obecności.
Mniej wykładów, więcej ciekawości.
Mniej „ja wiem lepiej”, więcej „pokaż mi swój świat”.

Bo relacja nie buduje się wtedy, kiedy dziecko jest dokładnie takie, jakiego oczekujemy.

Relacja buduje się wtedy, kiedy ono może być sobą — i nadal czuje, że ma obok bezpiecznego dorosłego.

To właśnie mój syn nauczył mnie jeździć po festiwalach i koncertach.
Po czterdziestce byłam na swoim pierwszym festiwalu i pierwszym koncercie.

Czasem bardziej mu towarzyszę.
Czasem sama świetnie się bawię.
Ale za każdym razem czuję, że to buduje naszą relację i tworzy wspomnienia.
Kocham ten stan🌈

I jeszcze jedna myśl — już bardziej z gabinetu.
Bardzo często słyszę od młodych ludzi, że muzyka pomaga im regulować emocje.
Uspokaja.
Daje ujście napięciu.
Pomaga nie być samemu z tym, co trudne.
Czasem muzyka jest dla nastolatka czymś więcej niż „hałasem”.
Czasem jest językiem.
Bezpieczną przestrzenią.
Sposobem na wyrażenie siebie.
Sposobem na powiedzenie światu:
„To jestem ja”.

I może warto czasem zamiast pytać:
„Czego ty słuchasz?”
zapytać:
„Co ci ta muzyka daje?”

Bo nie zawsze musimy rozumieć cały świat naszego dziecka.

Ale możemy być wystarczająco blisko, żeby nie przegapić zaproszenia.
🌈

💥Lęk czasem nie wygląda jak lęk💥Czasem wygląda jak unikanie sceny.Czasem jak ulga, że nie trzeba z nikim rozmawiać.Czase...
29/05/2026

💥Lęk czasem nie wygląda jak lęk💥

Czasem wygląda jak unikanie sceny.
Czasem jak ulga, że nie trzeba z nikim rozmawiać.
Czasem jak zakupy tylko w kasie samoobsługowej.
Czasem jak milczenie, napięcie i ogromny wysiłek, którego inni nie widzą.

Ostatnio bardzo poruszyła mnie historia młodej osoby, która powiedziała, że „starała się, jak mogła”, żeby nie otrzymać ważnego wyróżnienia.
Jak to?
Dlaczego?
Bo odebranie go oznaczało wyjście na scenę.
A samo wyjście na scenę było dla niej ogromnym, paraliżującym, wręcz „śmiertelnym” stresem.

Inna młoda osoba opowiadała kiedyś, że była bardzo zadowolona z egzaminów ósmoklasisty.
Dlaczego?
Bo wtedy nie musiała rozmawiać z innymi.
A kontakt z ludźmi był dla niej ogromnym stresem.
Zakupy robiła tylko w kasie samoobsługowej.
Mówiła:
„Nie wyobrażam sobie odezwać się do kogoś. Albo nawet spojrzeć na kogoś”.

Lęk bywa paraliżujący.
Lęk utrudnia życie.
Lęk zamyka i trzyma.
I bardzo często z zewnątrz nie wygląda jak lęk.
Może wyglądać jak wycofanie.
Jak unikanie.
Jak „dziwne zachowanie”.
Jak brak chęci.
Jak przesada.
A w środku może dziać się prawdziwa walka.

Z lękiem można pracować.
Lęk można oswajać.
Można uczyć się rozumieć swoje ciało, swoje reakcje i swój układ nerwowy.

Bo lęk bywa reakcją ochronną organizmu.
Sposobem, w jaki układ nerwowy próbuje nas zabezpieczyć przed czymś, co odczytuje jako zagrożenie.
Wiem — czasem trudno w to uwierzyć.
Ale to prawda.

Do dziś pamiętam osobę, która kilka lat temu powiedziała, że ona się „lękuje”.
To słowo zostało ze mną tak mocno, że zapisałam je w swoim magicznym różowym zeszycie.

Bo samo mówienie:
„nie lękuj się”,
„nie stresuj się”,
„nie przesadzaj”,
„przecież nie ma się czego bać”
zwykle nie działa i nie pomaga.

Osoba, która doświadcza silnego lęku, najczęściej naprawdę chciałaby się nie bać.
Tylko jej ciało i głowa są wtedy w trybie alarmowym.

Dlatego warto mieć swoje małe „must have” na takie momenty.
Często pomocne:
🩷Zimna woda mineralna w butelce z dzióbkiem.
🩷Oddech 4–6–8.
🩷Ruch — nawet mały, prosty, możliwy tu i teraz.

To nie są magiczne rozwiązania.
Ale mogą pomóc wrócić do ciała, do oddechu, do chwili obecnej.

Lęk nie musi rządzić całym życiem.
Można uczyć się go rozumieć.
Można uczyć się z nim być inaczej.
Można szukać wsparcia.

Czasem pierwszy krok to zdanie:
„Tak, ja się lękuję. I chcę nauczyć się sobie z tym pomagać.” 🌿

🌈

26/05/2026
Co za weekend…Nazwać go pięknym, to jakby nic nie powiedzieć.Zaczęło się od urodzin w stylu Michaela Jacksona. Była muzy...
25/05/2026

Co za weekend…
Nazwać go pięknym, to jakby nic nie powiedzieć.

Zaczęło się od urodzin w stylu Michaela Jacksona.
Była muzyka, śpiew, śmiech i relacje.

W sobotę od rana — sesje hipnozy, stacjonarnie i online, oraz sesja psychoterapii.
Potem wspólny obiad na mieście i spacer w głogowskiej fosie.
Wieczorem siłownia — i przez chwilę cała część z bieżniami była tylko dla mnie.

W niedzielę od rana wydarzała się magia…
To coś, co właśnie się tworzy i póki co zostaje tajemnicą.
Musicie mi zaufać — będzie moc.
Była też niedzielna sesja hipnozy w gabinecie 🌈
Spacer po bulwarze.
Lody.
Żelki — dla mnie w nowym smaku.

I dalsze dopracowywanie tego tajemniczego pomysłu, którym podzielę się z Wami od razu, kiedy będzie gotowy.
Już nie mogę się doczekać.

To był weekend, w którym zmieściło się wszystko: praca, obowiązki domowe — tak, one też musiały się wydarzyć — przyjemność, dobre jedzenie, ruch, relacje i trochę ekscytacji tym, co nadchodzi.

Może brzmi jak nie do końca oczywiste połączenie.
Ale dla mnie było idealne.
A Wy mieliście bardziej weekend odpoczynku, pracy czy wszystkiego po trochu?

Hipnoterapeuta też jest człowiekiem.Ostatnio z sesji hipnoterapii skorzystał u mnie mój kolega — również hipnoterapeuta....
20/05/2026

Hipnoterapeuta też jest człowiekiem.

Ostatnio z sesji hipnoterapii skorzystał u mnie mój kolega — również hipnoterapeuta.

Trudniejszy czas, dużo emocji, zmęczenie, ważne życiowe doświadczenia.
Bo emocje i napięcia ma każdy.
Także osoby, które na co dzień wspierają innych.
Czasem potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam się zatrzymać, poczuć bezpiecznie i wrócić bliżej siebie.

Na koniec powiedział:
„Tego właśnie potrzebowałem”.

I właśnie o to chodzi w dobrej pracy pomocowej — nie o ocenę, nie o bycie silnym za wszelką cenę, ale o możliwość skorzystania ze wsparcia wtedy, kiedy jest ono potrzebne.
Bo nie ze wszystkim musimy być sami.

Zdjęcie i treść publikowane za zgodą osoby widocznej na zdjęciu.
bartosz

Ostatnie kilka dni spędziłam w Warszawie — na kolejnym zjeździe szkoły hipnoterapii.W swojej pracy stawiam na jakość, od...
18/05/2026

Ostatnie kilka dni spędziłam w Warszawie — na kolejnym zjeździe szkoły hipnoterapii.

W swojej pracy stawiam na jakość, odpowiedzialność i ciągły rozwój.

Jeśli coś wprowadzam do mojego gabinetu, chcę najpierw dobrze to poznać, przećwiczyć, zrozumieć i sprawdzić w praktyce.

Dlatego wybierając szkołę hipnoterapii, zależało mi na miejscu, które daje solidne przygotowanie, doświadczenie i wysoki poziom pracy.

Uczę się m.in. hipnozy niewerbalnej — bezpośrednio u Maksyma Komara, twórcy tej metody.

I wiecie co?
To był bardzo dobry wybór.
Bo kto może najlepiej pokazać daną metodę, jeśli nie osoba, która ją stworzyła? 😉

Do mojego warsztatu terapeutycznego dołącza nowy, nieoczywisty i bardzo ciekawy sposób pracy z hipnozą.

Hipnoza niewerbalna jest wyjątkowa — wymaga uważności, obecności, zaufania i ogromnego szacunku do drugiego człowieka.

Dużo nauki.
Dużo praktyki.
Dużo dobrej energii.

I jeszcze więcej przekonania, że rozwój zawodowy ma sens wtedy, gdy realnie służy ludziom.

Adres

Ulica Sikorskiego 13
Glogau
67-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Środa 08:00 - 17:00
Czwartek 08:00 - 17:00
Piątek 08:00 - 17:00

Telefon

+48661246177

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Natalia Łagodzka - Zakątek Rozwoju umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Natalia Łagodzka - Zakątek Rozwoju:

Skróty

Udostępnij

Kategoria