12/04/2026
Coraz więcej badań klinicznych (m.in. Aarts i wsp., 2017; Pärtty i wsp., 2015) potwierdza, że jelita to nasz „drugi mózg”.
Jak to działa w przypadku ADHD?
1️⃣ Fabryka emocji: Aż 90% serotoniny (hormonu szczęścia) i prekursory dopaminy powstają w jelitach. Jeśli flora bakteryjna jest zaburzona, mózg nie dostaje „paliwa” do spokoju i skupienia.
2️⃣ Ciche zapalenie: Nieszczelne jelita przepuszczają toksyny, które wywołują mikro-stany zapalne w układzie nerwowym. Efekt? Mgła mózgowa i nadpobudliwość.
3️⃣ Dyskomfort, który udaje wiercenie się: Dziecko z przewlekłymi wzdęciami czy zaparciami nie powie: „Mamo, mam dysbiozę”. Ono po prostu nie może usiedzieć w miejscu, bo czuje fizyczny dyskomfort.
🧠 Czy jelita „wywołują” ADHD?
Nie zawsze. ADHD to zaburzenie neurorozwojowe, ale problemy jelitowe potrafią drastycznie nasilać jego objawy lub je imitować. Nazywamy to czasem „pseudo-ADHD”.
🧠Moja rada jako diagnosty:
Od czego zacząć?
Zanim przejdziemy do pełnych testów psychologicznych, warto wykluczyć bariery biologiczne. Zdrowe jelita to „wyciszony” układ nerwowy, co pozwala nam zobaczyć PRAWDZIWY obraz dziecka.
✅ Sprawdź dietę (cukier i barwniki to wrogowie uwagi!).
✅ Zbadaj poziom ferrytyny i witaminy D3.
✅ Rozważ badanie mikroflory, jeśli dziecko ma problemy z brzuchem lub dużą wybiórczość pokarmową.
Naprawa „biologii” to często pierwszy krok do sukcesu w terapii psychologicznej. Wspierajmy mózg, zaczynając od talerza!
🧠 Dlaczego to ważne w mojej praktyce?
Zanim postawimy diagnozę, musimy wiedzieć, czy objawy dziecka nie wynikają z „biologii”.
Czasem to, co bierzemy za ADHD, to sygnał alarmowy z brzuszków naszych pociech!