23/01/2026
Być może ta anegdota jest o stawaniu się. Może o "trzymaniu", może o byciu pomimo nierozumienia, a może o wielu wymiarach żałoby.
𝛙
Może to historia o dziecku, a może o byciu rodzicem, lub opiekunem. Może to o roli psychoterapeuty. Może to, a może kontrapunktów w tej historii jest dużo więcej.
𝛙
Ja usłyszałem tę anegdotę na jednym z wakacyjnych biwaków. Miałem wówczas nie więcej niż dziesięć lat. Jest w tej historii coś, co do dnia dzisiejszego mi towarzyszy i za każdym razem kiedy sobie ją przypominam jej znaczenie przybiera inną formę.
Znaną i jednocześnie nową i nieznaną .
𝛙
"Trzy zielone kuleczki"
W pewnej rodzinie urodziło się długo oczekiwane dziecko.
Dumni rodzice bardzo cieszyli się na przyjście ich syna na świat.
Od samego początku z dbałością tworzyli oni chłopcu ciepły dom pełen miłości. W tej atmosferze poczuciu wsparcia i bezpieczeństwa chłopiec rozwijał swoją twórczą ciekawość.
𝛙
Kiedy skończył siedem lat poszedł do szkoły, gdzie w trakcie pierwszego roku nauki dał się wszystkim poznać jak miły i pilny uczeń. Kiedy ukończył pierwszy rok szkoły jego ojciec spytała się "Synu co chciałbyś dostać w nagrodę"- chłopiec odpowiedział, "ja tato poprosze o trzy zielone kuleczki" Ojciec nie pytał o nic, po prostu kupił i dał chłopcu trzy zielone kuleczki, o które ten prosił.
𝛙
Drugi rok nauki był kolejnym rokiem w którym chłopiec z dużym zaciekawieniem uczęszczał do szkoły, tam dalej wspierany przez swoich opiekunów tworzył siebie i swój wewnętrzny świat.
Po ukończeniu drugiego roku nauki chłopiec wraz z rodzicami z uśmiechem na twarzy wrócił do domu, a ojciec zwrócił się do chłopca mówiąc " Synu jesteśmy bardzo z Ciebie dumni, super się spisałeś, co chciałbyś dostać w nagrodę"- chłopiec odpowiedział, "ja tato poprosze o trzy zielone kuleczki " Ojciec choć nieco zdziwiony ponownie nie pytał o nic, po prostu kupił i wręczył chłopcu trzy zielone kuleczki, o które ten prosił.
𝛙
W kolejnych latach szkoły podstawowej chłopiec nabywał kolejnych umiejętności. Był pilnym uczniem, wstąpił do harcerstwa, został zawodnikiem reprezentacji szkoły w zawodach sportowych. W tej drodze uczestniczyli rodzice, którzy z troską i odpowiedzialnością towarzyszyli swojemu dziecku "trzymając" go kiedy było to konieczne i dając przestrzeń do eksploracji świata, którego tak ciekawy był chłopiec. Za każdym razem kiedy chłopiec kończył kolejne klasy jego rodzice pragnęli go wynagrodzić, więc jak co roku ojciec zwracał się do dziecka. "Synu jesteśmy bardzo z Ciebie dumni, dajesz nam mnóstwo powodów do radości. Jesteś już coraz większym chłopcem i masz sporo różnych zainteresowań, powiedz proszę, co chciałbyś dostać w nagrodę"- chłopiec za każdym razem uśmiechał się i odpowiadał, "ja tato poprosze o trzy zielone kuleczki"
𝛙
Tak w niezakłóconym świecie chłopiec przeszedł całą szkołę średnią, stając się w tym czasie gospodarzem klasy, wolontariuszem, będąc przy tym lubianym i szanowanym kolegom i uczniem. Każdego też roku kiedy nadchodził czerwiec ojciec pytał dojrzewającego juz chłopca "Synu co chciałbyś dostać w nagrodę"- chłopiec odpowiadał jak co roku, "ja tato poprosze o trzy zielone kuleczki "
𝛙
Nadszedł czas studiów, a życie chłopca wchodziło w dorosłość. Na uczelni poznał dziewczynę w której się zakochał. Rodzice chłopca z wielkim uznaniem i poczuciem dumy towarzyszyli swojemu dziecku i wspierali każdą jego decyzję. Każdego roku, jak co roku ojciec zwracał się do syna.
"Synu jesteśmy bardzo z Ciebie dumni, super się spisałeś, co chciałbyś dostać w nagrodę"- a chłopiec jak co roku odpowiadał w ten sam sposób "ja tato, poprosze o trzy zielone kuleczki "
𝛙
W trakcie studiów, po każdym zakończonym roku nauki ojciec pytał o to samo, a syn odpowiadał w ten sam sposób. Kiedy chłopiec zdobył dyplom szkoły wyższej i postanowił zamieszkać ze swoją narzeczoną ojciec zwrócił się do niego. "Synu stajesz się dorosły i niebawem założysz własną rodzinę. Mamy z mama dobrą pracę, niczego nie brakuje, a Ty ostatnio zdałeś prawo jazdy. Może chciałbyś od nas auto, może wycieczkę, co chciałbyś w nagrodę... chłopiec uśmiechnął się z wdzięcznością i jak każdego roku odpowiadał "ja tato, poprosze o trzy zielone kuleczki "
𝛙
Chłopiec stał się mężczyzną, stał się również mężem i ojcem, a jego rodzice stali się obecnymi i wspierającymi dziadkami. Pewnego dnia ten dorosły już chłopiec jadąc autem uległ wypadkowi, a lekarze przekazali rodzinie tragiczną wiadomość , "przykro nam, stan jest krytyczny i pacjent najprawdopodobniej nie przeżyje"
Ojciec usiadł nad łóżkiem umierającego dziecka, z jego oczu płynęły łzy.
"Synu pragnę Ci powiedzieć, że jesteś dla nas największym szczęściem jakie mogło nas w życiu spotkać. Każdy dzień ze świadomością bycia Twoim rodzicem przepełniony był ciepłym uczuciem miłości. Każda Twoja decyzja, wszystkie kroki, które podejmowałeś, wszystko to przyjmowaliśmy z wielkim podziwem i uznaniem. Nigdy o nic nie pytałem i zawsze byłem przy Tobie, lecz dziś proszę, jeśli możesz powiedz mi, do czego były Ci te trzy zielone kuleczki""
"Tato te trzy zielone kuleczki były mi po to" ....... i chłopiec umarł.
foto: archiwum własne-ze zmianami dokonanymi przez AI