Pracownia Holistyczna Agnieszka Jędryczka

Pracownia Holistyczna Agnieszka Jędryczka Bez presji. Bez gotowych schematów. link do zapisu: jedryczka.com

Fizjotetapeuta/Psychotraumatolog

Pomagam zobaczyć i poczuć, jak jest naprawdę — zamiast naprawiać to,
co "powinno być inne"

Pracuję z ciałem, zatrzymaniem i procesem.

03/07/2026

"NIE KAŻDE ZATRZYMANIE
JEST KROKIEM WSTECZ"

Przez prawie miesiąc nie publikowałam.

Dawniej prawdopodobnie oceniłabym siebie za to. Uznałabym, że brakuje mi systematyczności albo motywacji.

Dzisiaj, dzięki pracy z ciałem i układem nerwowym, patrzę na to inaczej.

Widzę, że czasem zatrzymanie nie jest ucieczką od życia.

Jest częścią życia.

W gabinecie często spotykam osoby, które próbują przezwyciężyć zmęczenie jeszcze większym wysiłkiem. Przebić przeciążenie kolejnym planem. Naprawić siebie większą kontrolą.

Tymczasem organizm czasem potrzebuje czegoś zupełnie innego.

Potrzebuje przestrzeni.
Potrzebuje chwili, żeby zintegrować doświadczenia, odzyskać równowagę
i sprawdzić, czego naprawdę potrzebuje.

Nie każde zatrzymanie jest lenistwem.
Nie każde zwolnienie oznacza rezygnację.

WYTRZYMASZ WSZYSTKO... ALE CZY CZUJESZ JESZCZE SIEBIE?"Ja mam wysoki próg bólu". "Można mocniej docisnąć" ."Dam radę ".I...
29/05/2026

WYTRZYMASZ WSZYSTKO... ALE CZY CZUJESZ JESZCZE SIEBIE?

"Ja mam wysoki próg bólu". "Można mocniej docisnąć" ."Dam radę ".

I często właśnie te osoby przez lata funkcjonują w ciągłym przekroczeniu.

Dopiero bardzo silny bodziec jest w stanie przebić się przez napięcie, kontrolę i odcięcie od ciała. Mocny ucisk. Intensywna technika. Ból.
Dopiero wtedy pojawia się: "o, teraz czuję".

Ale to nie zawsze jest kontakt z ciałem. Czasem to tylko znajomy schemat przeciążenia.

Układ nerwowy przyzwyczajony do życia w napięciu często potrzebuje ekstremalnego bodźca, żeby w ogóle coś zarejestrować.

To trochę jak organizm, który przez lata ignorował subtelne sygnały, więc nauczył się reagować dopiero na alarm.

I paradoksalnie… najtrudniejsze dla takich osób nie jest wytrzymać mocną terapię.

Najtrudniejsze jest poczuć coś delikatnego.

Bo delikatny bodziec drażni. Nie daje
możliwości "przebić się siłą". Nie wpisuje się w znany schemat: zacisnąć, wytrzymać, przekroczyć siebie, dopiero wtedy poczuć ulgę.

A właśnie tam często zaczyna się prawdziwa zmiana.

Kiedy organizm uczy się odbierać subtelne sygnały wcześniej. Kiedy nie potrzebuje już bólu jako jedynego sposobu kontaktu ze sobą.
Kiedy ciało przestaje funkcjonować wyłącznie w trybie:
"muszę wytrzymać więcej"

Bo transformujące nie zawsze jest to, co najmocniejsze.

Czasem najbardziej transformujące jest to, że po raz pierwszy nie trzeba się przekraczać, żeby coś poczuć.

"KIEDY CIAŁO REAGUJE NA NAJMNIEJSZY BODZIEC"Wielokrotnie słyszę:"Ale to boli!"  "Proszę przestać!" "Nie dam rady!""To za...
28/05/2026

"KIEDY CIAŁO REAGUJE NA NAJMNIEJSZY BODZIEC"

Wielokrotnie słyszę:
"Ale to boli!" "Proszę przestać!" "Nie dam rady!""To za dużo!"

A bodziec jest naprawdę delikatny.

Czasem lekki ucisk. Minimalne przesunięcie tkanki. Subtelny kontakt.

I organizm reaguje tak, jakby był zagrożony.

To nie jest "przesada". To nie jest "wymyślanie" . I bardzo często to nie ciało reaguje nadmiernie - ono żyje w alarmie.

Są osoby, które przez lata funkcjonowały w napięciu, przeciążeniu, stresie, braku bezpieczeństwa albo ciągłym przekraczaniu swoich granic.
Ich system nauczył się: reagować szybko, bronić się natychmiast, unikać dyskomfortu zanim stanie się zbyt duży.

Dlatego nawet słaby bodziec może uruchomić: krzyk, złość, śmiech, gadanie, wycofanie, napięcie, chaos, potrzebę ucieczki.

To nie zawsze reakcja na sam dotyk.

Często to reakcja na utratę kontroli i kontakt z czymś, co ciało długo próbowało omijać.

I właśnie tutaj zaczyna się coś ważnego.

Bo unikanie daje chwilową ulgę… ale utrwala przekonanie układu nerwowego,
że każdy dyskomfort jest zagrożeniem.

System nie uczy się regulacji.
Uczy się ucieczki.

Dlatego transformujące nie jest
"wytrzymać ból za wszelką cenę".
Ale też nie ciągłe omijanie każdego bodźca.

Transformujące jest doświadczenie,
że można: poczuć, zostać w kontakcie, oddychać, nie uciekać, i nadal być bezpiecznym.

To właśnie wtedy układ nerwowy zaczyna rozumieć, że nie każdy sygnał oznacza zagrożenie.

I że ciało nie musi już reagować alarmem na wszystko.

PO CO PANI UŻYWA TYCH NARZĘDZI? "Czy to musi boleć?" "To przez te piny mam taki ból?"Nie. To nie narzędzia robią ból.Pin...
27/05/2026

PO CO PANI UŻYWA TYCH NARZĘDZI?

"Czy to musi boleć?"
"To przez te piny mam taki ból?"

Nie. To nie narzędzia robią ból.
Piny. Katy. Igły.

To tylko bodziec.

W podejściu neurofizjologicznym i neurosomatycznym ciało nie jest zepsutą maszyną do "naprawienia". Jest układem, który przez lata adaptował się do przeciążenia, stresu, urazów, napięcia i ciągłej gotowości.

Dlatego czasem delikatny dotyk wywołuje ogromną reakcję. A czasem bardzo mocna technika nie robi prawie nic.

To nie świadczy o "słabym" albo "silnym" człowieku. To pokazuje, jak układ nerwowy nauczył się przetrwać.

Niektóre ciała są tak długo w napięciu, że przestają czuć. Inne reagują alarmem na najmniejszy bodziec.

I właśnie dlatego używam narzędzi.
Nie po to, żeby "rozbić mięsień". Nie po to, żeby "zadać ból".

Ale po to, żeby dać układowi nerwowemu wyraźny sygnał: "możesz puścić". "możesz zmienić wzorzec". "nie musisz już wszystkiego utrzymywać siłą"

Często to, co boli podczas terapii, nie jest skutkiem samego narzędzia. To reakcja organizmu na lata przeciążenia, zaciskania, kontroli i tłumienia sygnałów z ciała.

Narzedzie jedynie dotyka miejsca, w którym ciało od dawna próbuje sobie poradzić.
Dlatego reakcją może być: ból, drżenie, śmiech, płacz, ulga, senność, emocje, rozluźnienie.

Bo ciało pamięta więcej, niż jesteśmy świadomi.

I czasem największą zmianą nie jest "naprawienie pleców". Tylko moment, w którym organizm przestaje cały czas walczyć o przetrwanie.

ĆWICZENIE Z LUSTREMCzy widzisz, jak wyglądasz, kiedy mówisz o swoich emocjach?Stań przed lustrem.Popatrz na siebie bez p...
25/05/2026

ĆWICZENIE Z LUSTREM

Czy widzisz, jak wyglądasz, kiedy mówisz o swoich emocjach?

Stań przed lustrem.

Popatrz na siebie bez poprawiania mimiki.
Bez "układania twarzy"
Na chwilę zamknij oczy.

Przywołaj delikatnie uczucie smutku.
Nie analizuj go — tylko je poczuj.
Potem otwórz oczy i spokojnie powiedz:

"Czuję smutek."

I popatrz na swoją twarz.
Czy to, co mówisz, jest widoczne w oczach, ustach, napięciu twarzy?

Zrób tak samo z kolejnymi zdaniami:

"Czuję złość."
"Czuję rozczarowanie."
"Czuję poczucie winy."
"Czuję radość."

Nie oceniaj siebie.
Tylko obserwuj.

Możesz zauważyć, że przy niektórych emocjach twarz prawie się nie zmienia.
A przy innych automatycznie pojawia się: uśmiech, spłycenie, napięcie, "grzeczna" mimika.
To często nie jest świadome.
To wyuczone reakcje układu nerwowego.
Twarz przez lata uczyła się: które emocje można pokazać, a które lepiej ukryć.

I właśnie dlatego to ćwiczenie nie jest o "ładnym wyglądaniu"

To ćwiczenie o odzyskiwaniu kontaktu ze sobą.

Bo kiedy twarz, ciało i emocje zaczynają być spójne — pojawia się więcej autentyczności, ulgi i prawdziwego kontaktu ze sobą.

W gabinecie czasem słyszę historie pełne bólu, niezrozumienia, przekraczania granic.I coś "nie gra"Ktoś opowiada o cierp...
08/05/2026

W gabinecie czasem słyszę historie pełne bólu, niezrozumienia, przekraczania granic.

I coś "nie gra"

Ktoś opowiada o cierpieniu tak, jakby mówił o tym, co robił wczoraj na zakupach.

Bez drżenia głosu.
Bez zmiany mimiki.

Często nawet z uśmiechem.

Twarz jest wtedy "grzeczna"
Spokojna.
Dopasowana.

Ale ciało już nie.
Widzę napięcie szczęki.
Zastygnięte oczy.
Wstrzymany oddech.
Sztywność twarzy i szyi.

I wtedy pojawia się niespójność: to, co ktoś mówi, nie zgadza się z tym, co pokazuje jego twarz i układ nerwowy.

To nie jest kłamstwo.
To mechanizm ochronny.

Czasem człowiek nauczył się, że bardziej bezpiecznie jest: uśmiechnąć się, spłycić historię, opowiedzieć ją "bez emocji", niż naprawdę pokazać, co czuł.

Bo prawdziwa ekspresja mogła kiedyś wywołać: złość, odrzucenie, wyśmianie, karę, opuszczenie.

Więc twarz zaczęła maskować.

Problem w tym, że ludzie czytają swoje twarze nawzajem.

Nasz układ nerwowy cały czas odbiera sygnały z mimiki drugiego człowieka.

I kiedy ktoś mówi o bólu z uśmiechem, powstaje fałszywy komunikat.

"To chyba nie było aż takie trudne."
"Może to nie jest takie ważne."
"Może przesadzam, skoro nawet tego nie pokazuję."

A przecież ciało często krzyczy, tylko innym językiem.
To dlatego praca z ciałem nie zaczyna się od "opowiadania historii".

Często zaczyna się od odzyskania kontaktu z własną twarzą, emocją i reakcją ciała.

Od tego, żeby twarz mogła znowu mówić
prawdę.

06/05/2026

Czasem to nie brak motywacji sprawia, że przerywasz proces.

To moment, w którym zaczyna robić się naprawdę ważnie.

Kiedy pojawia się ulga — łatwo pomyśleć: "już wystarczy"
Kiedy wracają objawy — "to nie działa ".
Kiedy czujesz więcej - "to za dużo."

A to często nie cofanie się… tylko wejście głębiej.
-Układ nerwowy nie lubi nagłych zmian.
- Ciało potrzebuje czasu.
-Proces dzieje się warstwami.

To, co trudniejsze, bywa właśnie tym miejscem, w którym zaczyna się prawdziwa zmiana.
Jeśli masz wrażenie, że jesteś "w połowie drogi" -
to może nie moment, żeby się zatrzymać.

24/04/2026
"DLACZEGO DZIŚ PRACUJĘ INACZEJ NIŻ KIEDYŚ..."Na początku była fizjoterapia.Przez długi czas patrzyłam na ciało jak na co...
22/04/2026

"DLACZEGO DZIŚ PRACUJĘ INACZEJ NIŻ KIEDYŚ..."

Na początku była fizjoterapia.

Przez długi czas patrzyłam na ciało jak na coś, co trzeba naprawić.

Ból? Rozluźnić.
Napięcie? Zmniejszyć.
Objaw? Usunąć.

Tak mnie nauczono. Tak pracowałam.

Aż zaczęłam widzieć coś więcej.
Ludzi, którzy wracali…

nie dlatego, że terapia była nieskuteczna,
ale dlatego, że ich ciało niosło coś, czego nie dało się "rozmasować" ani "rozciągnąć".

Zaczęłam słuchać inaczej.
I wtedy zobaczyłam, że ciało nie jest problemem.

Ciało jest opowieścią.

O stresie, który trwał za długo.
O emocjach, na które nie było miejsca.
O doświadczeniach, które zostały zatrzymane w układzie nerwowym.

To był moment, w którym moja praca zaczęła się zmieniać.

Dziś łączę fizjoterapię
z psychotraumatologią.

Pracuję z ciałem, ale też z układem nerwowym – z tym, co nazywamy neurosomatyką

Z miejscem, gdzie spotyka się to, co fizyczne i to, co przeżyte.

Nie „naprawiam”.
Towarzyszę.

Pomagam ciału wrócić do równowagi,
a człowiekowi – lepiej zrozumieć siebie.

Bez pośpiechu.
Bez presji.
Z szacunkiem do tego, co było.

Bo ciało nie działa przeciwko nam.
Ono próbuje nas chronić – najlepiej,
jak potrafi.

I kiedy zaczynamy to widzieć…
coś się zmienia.

Cicho. Ale głęboko.

"To nie tylko moja praca. To sposób, w jaki dziś rozumiem człowieka"

„WIEM, ŻE TEGO POTRZEBUJĘ...ALE CIĄGLE ODKŁADAM "Znasz to uczucie?Myślisz o tym, żeby zadbać o siebie,coś przepracować, ...
21/04/2026

„WIEM, ŻE TEGO POTRZEBUJĘ...
ALE CIĄGLE ODKŁADAM "

Znasz to uczucie?
Myślisz o tym, żeby zadbać o siebie,
coś przepracować, przyjść na wizytę…

ale mijają dni, tygodnie -
i nic się nie zmienia.

I często pojawia się myśl:
"chyba jestem niesystematyczna"
"brakuje mi motywacji"

A to rzadko jest o motywacji.
To jest o układzie nerwowym.

Bo dla niego zmiana - nawet dobra -
może być odczuwana jako zagrożenie.
- nowe = nieznane
- nieznane = brak kontroli
- brak kontroli = napięcie

Więc system robi coś, co ma Cię ochronić:
zatrzymuje Cię w tym, co znane.
Nawet jeśli to, co znane… nie jest komfortowe.

Dlatego odkładanie
to nie jest słabość.

To jest strategia przetrwania.

Ale jest też druga strona:

Twój układ nerwowy może nauczyć się,
że zmiana może być bezpieczna.
Nie przez presję i "ogarnięcie się",
ale przez małe kroki i doświadczenie,
że można inaczej.

I czasem tym pierwszym krokiem
jest po prostu… umówienie wizyty.

Nie idealny moment.
Nie "od poniedziałku".

Tylko decyzja:
"zobaczę, co się wydarzy"

To może być dobry moment, żeby nie odkładać kolejny raz.

Adres

Ogrodowa 9/3 Gab. Nr 5
Gostyn
63-800

Telefon

+48602853809

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pracownia Holistyczna Agnieszka Jędryczka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Pracownia Holistyczna Agnieszka Jędryczka:

Skróty

Udostępnij