Moi przodkowie, moje korzenie

Moi przodkowie, moje korzenie „W młodości szukamy wierzchołków, na starość – korzeni” Fuchs Marierose.

Dziś przypada rocznica urodzin Józefa Maryana Turczyńskiego – wybitnego pianisty i brata mojego pradziadka Feliksa.Z tej...
02/02/2026

Dziś przypada rocznica urodzin Józefa Maryana Turczyńskiego – wybitnego pianisty i brata mojego pradziadka Feliksa.
Z tej okazji chcę zatrzymać się przy jego dzieciństwie, edukacji i początkach drogi życiowej, zanim stał się postacią z kart Polskiego Słownika Biograficznego. Tym bardziej że niedawno ukazał się tom PSB na literę T, w którym znalazł się jego biogram.
Józef urodził się według kalendarza juliańskiego 2 lutego 1884 roku w Żytomierzu, co nam daje 14 luty według obecnego, gregoriańskiego. Ale pozostańmy przy starym. Jego rodzicami chrzestnymi byli Józefa Mieleniewska – zapewne po niej otrzymał imię – oraz Rudolf Krzeczkowski, wuj, sędzia w Sankt Petersburgu. Był czwartym dzieckiem Adama Seweryna Turczyńskiego i Józefiny z Krzeczkowskich. Trójka starszego rodzeństwa nie przeżyła wczesnego dzieciństwa, dlatego Józef stał się najstarszym z pięciorga dzieci, które przyszły następnie na świat w tej rodzinie.
Dom Turczyńskich był domem artystycznym. Muzyka rozbrzmiewała w nim codziennie, a każde z dzieci było kształcone w tym kierunku: dziewczęta śpiewały, chłopcy grali na instrumentach. Ojciec, Seweryn Adam Turczyński – uczeń Stanisława Moniuszki – nie tylko uczył gry, lecz wychowywał dzieci w przekonaniu, że sztuka jest formą odpowiedzialności. Matka natomiast, malarka i konserwatorka obrazów, wnosiła do domu ciszę pracowni, zapach farb i skupienie. Trudno wyobrazić sobie lepsze warunki do rozwoju wrażliwości.
Co ciekawe, mimo że wszystkie dzieci grały i śpiewały w domowym kręgu, przy rodzinnych spotkaniach i uroczystościach, każde z nich zdobyło solidne wykształcenie w różnych dziedzinach – prawniczej, ekonomicznej czy filozoficznej. Tylko Józef wybrał drogę, na której muzyka stała się nie tylko pasją, ale i sposobem na życie.
Jego dzieciństwo upłynęło na Żytomierszczyźnie – w przestrzeni wielokulturowej, a jednocześnie silnie świadomej swojej polskości. Edukacja muzyczna, nauka języków obcych oraz kontakt z ludźmi kultury były tu czymś naturalnym. Bliskimi znajomymi Adama i Józefiny byli m.in. biskup żytomierski Karol Niedziałkowski oraz kompozytor Juliusz Zarębski – obaj zostali nawet rodzicami chrzestnymi dwójki ich dzieci.
Józef, podobnie jak rodzeństwo, uczęszczał do męskiego gimnazjum w Żytomierzu. A potem przyszły studia i podróże. Kiedy odkrywam jego życiorys, nie mogę oprzeć się refleksji, że ponad sto lat temu ludzie byli zaskakująco mobilni. Petersburg, Kijów, Warszawa, Berlin, Paryż, Bruksela, Lozanna, Londyn… Długie trasy kolejowe, być może jeszcze częściowo konne, zmiany krajów, języków i realiów – wszystko to bez tanich lotów, GPS-u i internetu. Podróżowało się wolniej, ale chyba z większą uważnością, z czasem na kontemplację i refleksję. Każdy wyjazd był decyzją na tygodnie, a nawet miesiące, a nie jedynie „wyskokiem na weekend”.
Zastanawiam się czasem, jak wyglądały te pierwsze podróże młodego Józefa: nowe miasta, pierwsze koncerty, sale, nieznani ludzie – tak odmienne od ciszy i spokoju, w których dorastał. Jak bardzo musiały kształtować jego charakter i wrażliwość, zwłaszcza że wyrastał w domu głęboko zanurzonym w kulturze, a jednocześnie położonym na peryferiach wielkich centrów artystycznych.
Dziś, kiedy trzymam w ręku najnowszy tom Polskiego Słownika Biograficznego i widzę tam nazwisko Turczyński, mam poczucie domknięcia pewnego kręgu. Z rodzinnych opowieści, albumów, fotografii i przekazów ustnych Józef przeszedł do historii zapisanej drukiem. A dla mnie pozostaje kimś więcej niż biogramem – jest bratem pradziadka, częścią większej opowieści o moich korzeniach i przodkach, o nostalgii minionych czasów, ale też o pracy, talencie oraz odwadze, by podążać własną drogą i realizować swoje pasje.
Na ślub, na dojrzałość i na kres tej drogi przyjdzie jeszcze czas – każda rocznica ma swoją perspektywę.
Dziś wracam myślami do chłopca z muzycznego domu, który wyruszył w drogę dużo dalej, niż mógł przypuszczać.

Bibliografia:
Polski Słownik Biograficzny
www.przodkowieewy.pl
https://geneteka.genealodzy.pl
https://wolyn-metryki.pl/
https://www.ogrodywspomnien.pl/index/cmentarz-internetowy
Zbiory i wspomnienia rodzinne

Po naszych przodkach dziedziczymy znacznie więcej, niż nam się wydaje — talenty, zainteresowania, sposób poruszania się,...
22/01/2026

Po naszych przodkach dziedziczymy znacznie więcej, niż nam się wydaje — talenty, zainteresowania, sposób poruszania się, ubierania, a nawet drobne nawyki, ulubione kwiaty, dania. Im lepiej poznaję historię swojej rodziny, tym wyraźniej dostrzegam bogactwo, które noszę w sobie. A gdy przyglądam się bliższym i dalszym kuzynom, coraz łatwiej zauważyć charakterystyczne cechy konkretnych linii rodowych.
Choć mam niewiele fotografii przodków po mieczu, wiem o nich zaskakująco dużo dzięki przekazom ustnym, aktom metrykalnym i artykułom prasowym. To fascynująca podróż w czasie — szczególnie po Warszawie XIX i XX wieku.
Od zawsze marzyłam o własnym ogrodzie, w którym mogłabym uprawiać warzywa i owoce. Od dziesięciu lat realizuję to marzenie, a dopiero po kilku miesiącach odkryłam, że moi przodkowie po mieczu byli ogrodnikami od co najmniej siedmiu pokoleń. Przypadek? Chyba jednak ciągłość – w stylu permakultury ;)
Po innych przodkach odziedziczyłam pasję do pisania, zmysł artystyczny… i niestety także manię robienia dziur w skarpetkach dużym palcem 😉
Odkrywanie takich detali i „smaczków” jest naprawdę fascynujące — widać w nich ciągłość, zależności i sens.
Z okazji Dnia Dziadka dziękuję również moim przodkom w linii męskiej. To dobry moment, by ich upamiętnić i na chwilę o nich pomyśleć.

Z okazji Dnia Babci chcę uhonorować nie tylko moje dwie babcie, ale wszystkie kobiety z mojego rodu – te znane z imienia...
21/01/2026

Z okazji Dnia Babci chcę uhonorować nie tylko moje dwie babcie, ale wszystkie kobiety z mojego rodu – te znane z imienia i te, których imion już nikt nie pamięta, a bez których nie byłoby mnie tutaj i teraz.

Dzięki wieloletnim poszukiwaniom genealogicznym odnalazłam wiele fotografii. Na zaprezentowanych zdjęciach są moje:
– dwie babcie: Janina Jałoszyńska z domu Zalewska, zwana Zosią, oraz Teresa Stradomska z domu Turczyńska;
– cztery prababcie: Julia Turczyńska z domu Klingenberg, Katarzyna Stradomska z domu Swinarska, Konstancja Zalewska z domu Kocięcka oraz Salomea Jałoszyńska z domu Wilska;
– trzy praprababcie: Józefina Turczyńska z domu Krzeczkowska, Felicja Stradomska z domu Sadecka oraz Wanda Swinarska z domu Nieniewska. Brakuje mi zdjęć Ludwiki Kocięckiej z domu Żmijewskiej, Pauliny Zalewskiej z domu Jemielita, Elżbiety Jałoszyńskiej z domu Krzywickiej, Julianny Wilskiej z domu Kuferskiej oraz Emilii Klingenberg z domu Bobowskiej;
– dwie prapraprababcie Zofia Swinarska z domu Ścibor-Bogusławska i Krystyna Krzeczkowska z domu Wróblewska. Nie zachowały się również fotografie m.in. Franciszki Żmijewskiej z domu Bogurskiej, Ludwiki Kocięckiej z domu Radwańskiej, Wiktorii Zalewskiej z domu Przeździeckiej, Zofii Jemielity z domu Łada, Maryanny Jałoszyńskiej z domu Gąseckiej, Zofii Krzywickiej z domu Owczarskiej, Rozalii Wilskiej z domu Kozińskiej, Zuzanny Kuferskiej z domu Witowskiej, Apolonii Turczyńskiej z domu Daszkowskiej, Franciszki Stradomskiej z domu Wierzbickiej, Anny Sadeckiej z domu Lewińskiej oraz Augusty Nieniewskiej z domu Dembińskiej. Nie znam też imion dwóch moich prapraprababć od strony Klingenbergów;
– oraz moja przodkini w piątym pokoleniu: Klara Ścibor-Bogusławska z domu Przeuska (1799–1875).

To kobiety, które żyły w czasach tak bardzo innych od naszych. Doświadczały wojen, trudnych realiów, strat i codziennych trosk. Z pewnością rodziło to traumy, które – często nieuświadomione – przechodziły na kolejne pokolenia. Skoro jednak przetrwały, musiały być też chwile miłości, wzruszenia, wdzięczności i wzajemnego wsparcia. Rodziły, wychowywały, podtrzymywały dom i rodzinne tradycje. Każda z nich była wyjątkowa, miała swoje talenty i pasje. Osobiście czuję ogromną wdzięczność moim przodkiniom za dar wrażliwości artystycznej. Najstarszą znaną mi artystką była moja praprababcia Józefina Krzeczkowska, która studiowała malarstwo w Sankt Petersburgu wraz z późniejszym biskupem żytomierskim Karolem Niedziałkowskim.

Myślę o nich jak o długim, nieprzerwanym łańcuchu — o rękach, które przekazywały sobie życie. O spojrzeniach, gestach i wartościach, które płyną przez pokolenia, nawet jeśli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. W mojej wrażliwości, sile, upartości i czułości jest coś z każdej z nich.

A w samym centrum tego świata była moja Babcia Zosia. Najwspanialsza babcia na świecie. Ciepła, cierpliwa, zawsze obecna. Przy niej wszystko było prostsze i bezpieczne. Jej głos, zapach domu, przygotowywane jedzenie — to moje najczulsze wspomnienia dzieciństwa. Była dla mnie punktem odniesienia, źródłem spokoju i miłości. Żałuję tylko, że tak krótko mogłam się nią nacieszyć, ale czuję, że jest przy mnie każdego dnia.

✉️ DOWODY PAMIĘCI – inicjatywa warta wsparcia!Kochani Genealodzy,chciałabym zwrócić Waszą uwagę na niezwykle ważną obywa...
03/11/2025

✉️ DOWODY PAMIĘCI – inicjatywa warta wsparcia!

Kochani Genealodzy,
chciałabym zwrócić Waszą uwagę na niezwykle ważną obywatelską inicjatywę ustawodawczą „Dowody Pamięci”, która ruszyła 27 października 2025 roku.
Jej celem jest przywrócenie i prawne uregulowanie dostępu do tzw. kopert dowodowych – unikatowych archiwaliów zawierających zdjęcia, życiorysy, metryki i inne dokumenty naszych przodków.

Dla nas, pasjonatów genealogii, to często bezcenna pomoc w przełamywaniu „muru genealogicznego” – niejednokrotnie jedyne źródło, z którego możemy poznać twarz naszych dziadków lub pradziadków.

Niestety, obecnie dostęp do tych materiałów jest bardzo utrudniony po wyroku NSA z grudnia 2023 r., który uznał, że kult pamięci po osobie zmarłej nie stanowi wystarczającego interesu prawnego do wglądu w koperty dowodowe. W efekcie wiele urzędów odmawia udostępnienia tych dokumentów, a my – badacze historii rodzin – tracimy możliwość poznania własnych korzeni.

Dlatego powstała inicjatywa „Dowody Pamięci”, wspierana przez niemal wszystkie towarzystwa genealogiczne w Polsce.
W ciągu niespełna 3 miesięcy trzeba zebrać 100 000 podpisów, aby projekt mógł trafić do Sejmu.

👉 Każdy może pomóc!
Zachęcamy tym samym do zbierania podpisów wśród rodziny i znajomych, tworzenia punktów zbiórek (także mobilnych) gdzie inni mogliby złożyć swoje głosy poparcia oraz do organizowania zbiórki podpisów.
W takich przypadkach wystarczy wysłać zgłoszenie przez stronę www, a koordynatorzy udzielą odpowiedniego wsparcia i prześlą materiały promocyjne.
Więcej o inicjatywie można znaleźć na stronie internetowej: www.dowodypamieci.pl,
na Facebooku: Dowody Pamięci,
a także na instagramie: www.instagram.com/dowodypamieci

Dowody Pamięci to powstająca Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza, która chce usprawnić dostęp do kopert dowodowych dla wszystkich Polaków!

Dzisiaj mija 600 lat od śmierci mojego przodka 21 pokoleń wstecz - Jana II Żelaznego (raciborskiego). Z kart historii wy...
12/08/2024

Dzisiaj mija 600 lat od śmierci mojego przodka 21 pokoleń wstecz - Jana II Żelaznego (raciborskiego). Z kart historii wynika iż był niezłym łobuzem ;)
W kronice Jana Długosza można wyczytać: „12 VIII, popadłszy w szał, umiera w Raciborzu książę raciborski Jan, człowiek podstępny i przebiegły. Zostaje pochowany w klasztorze dominikańskim. Z Heleny, córki księcia litewskiego Korybuta, pozostawił dwóch synów: Mikołaja i Wacława oraz jedną córkę Małgorzatę”.

https://www.naszraciborz.pl/site/art/5-styl-zycia/14-historia/27263-kat-na-raciborskim-tronie-ksiaze-jan-ii-zelazny

https://ezory.pl/wiadomosci/183642-ksiaze-jan-ii-zelazny-stracil-dwoch-ksiezy-bez-procesu-jednym-byl-zorski-proboszcz.html

W XV wieku uwięzienie na zamku w Raciborzu pewnej grupy osób doprowadziło do międzynarodowego skandalu. Wszystko za sprawą skoligaconego z Jagiellonami porywczego księcia raciborsko-opawskiego Jana II, zwanego Żelaznym (1365-1424) a nawet katem.

Dzisiejszy dzień przeplatał się pięknem życia i smutkiem odejścia. Rodzina i bliscy żegnali Zbyszka Ścibora-Bogusławskie...
04/07/2024

Dzisiejszy dzień przeplatał się pięknem życia i smutkiem odejścia. Rodzina i bliscy żegnali Zbyszka Ścibora-Bogusławskiego. Wujek był cudowną osobą, był jeszcze z tego dostojnego pokolenia, przedwojennego. Urodził się 30 lipca 1932 roku w Warszawie, w prywatnej klinice na ul. Złotej. Był pierwszym wnukiem Józefa i Salomei Jałoszyńskich. W 1938 roku rodzina przeprowadziła się do Gdyni, gdzie ojciec Zbyszka, Władysław, nadzorował budowy schronów przeciwlotniczych pod państwowymi budynkami. Zajmował się też zaopatrzeniem statków w żywność. W 1939 roku wszystko uległo zmianie, ojciec został powołany do wojska. Walczył w obronie Gdyni i Oksywia, a następnie w Warszawie. Dostał się do niewoli podczas powstania warszawskiego, zmarł w Sandbostel 14 lutego 1945. Trzy lata wcześniej wujek stracił mamę – Annę Anielę z Jałoszyńskich. Jego wychowaniem podjęła się rodzina po mieczu. W 1955 ożenił się z przecudowną, wspaniałą Anielą z Siedleckich – ciocia była rodzinna, ciepła, uwielbiała rozmawiać, była skarbnicą wiedzy a ja lubiłam jej słuchać. Urodził im się syn, Zbyszek skończył studia na wydziale mechaniczno-pedagogicznym i całe życie w szkołach średnich ogólnokształcących i zawodowych. Ostatnimi latami oboje mieli wielkie wsparcie syna Adama i synowej Anny – opiekowali się rodzicami z wielkim zaangażowaniem. Wujek i ciocia przeżyli razem 67 lat – była w nich i od nich miłość. Byli wspaniałym przykładem jak można przeżyć całe życie kochając się, wspierając i szanując.
Łączyła mnie z wujkiem szczególna więź, byliśmy spokrewnieni zarówno po linii Jałoszyńskich - jego babcia była moją prababcią, jak i po Ścibor-Bogusławskich. Wojciech Ścibor-Bogusławski (1794-1882) i jego żona Klara Franciszka Michalina Przeuska byli również naszymi wspólnymi przodkami.
Nam może być smutno z powodu jego śmierci, ja jednak myślę że jemu jest już lepiej po drugiej stronie, z rodzicami, dziadkami, ciocią.

30 października 1916 roku moi pradziadkowie wzięli ślub w Żytomierzu. Feliks Turczyński miał wtedy 26 lat a Julia Klinge...
30/10/2023

30 października 1916 roku moi pradziadkowie wzięli ślub w Żytomierzu. Feliks Turczyński miał wtedy 26 lat a Julia Klingenberg 20. Rodzina Feliksa po kądzieli zamieszkiwała Żytomierz od co najmniej 4 pokoleń zaś Julia przeprowadziła się tu ze Znamionki mając 5 lat. Prababcia przekazywała kolejnym pokoleniom informację iż jej rodzina pochodzi z Kurlandii. Brzmi to dość tajemniczo, książek o tym księstwie jest bardzo mało, niemniej nazwisko pasuje do niemieckiej szlachty.
Na ślubie byli rodzice pana młodego – Adam Seweryn i Józefina z Krzeczkowskich, pewnie jego brat Józef Marian przyjechał z Kijowa gdzie był profesorem muzyki w Konserwatorium Kijowskim między 1915 a 1919 rokiem, Zapewne i bratowa była, żona Józefa – Janina z Grochowalskich , śpiewaczka operowa, oraz siostry Feliksa – Maria i Janina.
Ze strony panny młodej było jej rodzeństwo, Konstancja i Wincenty, oraz mama Emilia Jadwiga Bogumiła z Bobowskich. Ojciec Julii zmarł tragicznie 4 lata wcześniej podajże w wypadku kolejowym – wszak był inżynierem, a z przekazów rodzinnych mówi się iż był podobny do Piłsudskiego...
Julia i Feliks mieszkali początkowo w Żytomierzu gdzie urodziły się córki – Elżbieta i Marta. Prababcia nigdy o nich nie mówiła, zmarły nie dożywszy 3 roku życia, jedynie zdjęcie przypomina iż były na tym świecie przez chwilkę te dwie dziewczynki. Przed 1922 roku przeprowadzają się do Równego i zamieszkują przy Ul. Budkiewicza 8 gdzie przychodzi na świat najpierw Adam Julian, następnie Ewa Anna oraz ostatnia Teresa. W Równym na pewno mieszkał wujek Feliksa – Rudolf Krzeczkowski, sędzia i notariusz. Zresztą kiedy przeprowadza się do Kostopolu odsprzedaje im swój dom na Grabniku przy ul. Siennej 10.
Feliks pracuje od 1924 roku w Starostwie jako sekretarz wydziału Powiatowego a w 1934 roku awansuje na dyrektora komunalnej Kasy Oszczędności. Jesienią 1939 roku rodzina musi uciekać z powodu łapanek Polaków o czy pisałam kilka lat temu.

Zagadki genealogiczne:
- Nigdzie nie mogę znaleźć śladu po śmierci Adama Seweryna Turczyńskiego który był nauczycielem muzyki i kolekcjonerem dzieł sztuki (które zostały zrabowane przez ruskich i część z nich znajduje się w Ermitażu) i Józefina z Krzeczkowskich (artystka malarka i konserwatorka obrazów, preferowała sceny religijne). Na pewno byli na ślubie syna Józefa w Warszawie w 1912 roku, potem cisza…
- Poszukuje informacji o siostrze Julii – Konstancji Klingenberg. Ostatnie jej zdjęcia w albumie rodzinnym pochodzą z lat 30-tych. Wszyscy myśleli iż ona młodo zmarła. Jednak niedawno odnalazłam nekrolog prababci w którym jasno jest napisane iż żegna ją … siostra. A więc żyła w 1964 roku i może była na jej pogrzebie na warszawskich Powązkach…

Zdjęcia;
Ślubu Feliksa i Julii
Adam, Ewa i Teresa
Dom w Równym

Źródła:
www.przodkowieewy.pl
https://geneteka.genealodzy.pl
https://wolyn-metryki.pl/
https://www.ogrodywspomnien.pl/index/cmentarz-internetowy
Własne zbiory

Powiązany biogram:
Józef Marian Turczyński – brat Feliksa - opublikowany 27 grudnia 2019 i 2022 roku
Teresa Turczyńska – córka Feliksa - opublikowany 7 lipca 2022 roku
Adam Turczyński – syn Feliksa - opublikowany 1 lipca 2022 roku
Feliks Turczyńska – urodziny Feliksa - opublikowany 30 maja 2022 roku
Feliks Turczyńska – śmierć Feliksa - opublikowany 18 stycznia 2021 roku
Ewa Anna Turczyńska – córka Feliksa - opublikowany 3 stycznia 2022 roku
Turczyńscy – ucieczka - opublikowany 2 listopada 2019 roku
Krystyna Krzeczkowska – babcia Feliksa - opublikowany 19 października 2023 roku
Lucjan Krzeczkowski – wuj Feliksa - opublikowany 19 stycznia 2021 roku

Z Małopolski przenosimy się do Wielkopolski by uczcić pamięć kolejnego mojego bezpośredniego przodka 18 pokoleń wstecz. ...
28/10/2023

Z Małopolski przenosimy się do Wielkopolski by uczcić pamięć kolejnego mojego bezpośredniego przodka 18 pokoleń wstecz. Tym razem będzie mowa o Zofii Annie Pampowskiej z domu Kot z Dębna h. Doliwa która zmarła 28 października 1493 roku w wieku około 33 lat.
Jej ojcem był Wojciech, zaś jej pra dziadek – Maciej Kot z Dębna i Biechowa - brał udział w bitwie pod Grunwaldem, a 9 grudnia 1410 roku towarzyszył królowi i świadkował na dokumencie zawieszenia broni z wielkim mistrzem Henrykiem v. Plauen. Trzy dni później zostaje zapewne otruty przez Krzyżaków w Toruniu Wincenty Granowski – inny mój bezpośredni przodek – więc Maciej przejmuje w zastępstwie kasztelanię nakielską.
Mama Zofii – Barbara Bnińska z Bnina h. Łodzia pochodziła ze starej i wpływowej rodziny z Wielkopolski. Zofia była podajże jedynym dzieckiem tej pary. Około 1485 roku wychodzi ona za mąż za Ambrożego Pampowskiego h. Poronia. Jest on przykładem człowieka który dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości może osiągnąć sukces na wielu poziomach. Jego ojciec Jan posiadał zaledwie część rodzinnej wsi Pępowo, Pępówko i Krzekotowice w powiecie kościańskim. Jan był komandorem joannitów poznańskich – czyli zarządzał jednostką (komdorią) Rycerskiego Zakonu Św. Jana. Takie komórki były rozmieszczone w całej Europie i obejmowały najczęściej zamek wraz z przylegającymi dobrami, miały duży potencjał militarny oraz prowadziły pierwsze średniowieczne szpitale. W 1457 roku Ambroży zapisał się wraz z bratem Janem na Uniwersytet Krakowski gdzie poznał wiele osób z wpływowych rodzin. Należał do tzw. Kuźni Kurozwęckich, stronnictwa, które dążyło do ograniczenia roli możnowładztwa i wzrostu znaczenia średniej szlachty poprzez jej emancypację i większą współpracę z królem. Po studiach wrócił w rodzinne strony jednak kilka lat później, w 1468 roku, jego przyjaciel ze studiów – Stanisław Kurozwędzki zostaje sekretarzem królewskim i ściąga Ambrożego z powrotem do stolicy dając mu pracę pisarza w kancelarii koronnej. Kiedy Stanisław awansuje w 1479 roku na kanclerza koronnego, Ambroży zostaje dworzaninem królewskim w randze chorążego nadwornego i jednocześnie pisarzem ziemskim kaliskim i stolnikiem poznańskim. Awansował jeszcze na krajczego nadwornego a w 1487 na kasztelana rospierskiego – wtedy to opuszcza dwór i osiada w Wielkopolsce. Bezustannie pomnaża swój majątek wykupując okoliczne starostwa, utrzymuje ścisłe związki z królewiczem Janem Olbrachtem i dużo podróżuje jako poseł by rozmawiać choćby z wielkim mistrzem Krzyżackim Janem von Tieffe.
Ale nie wszystko na raz, jego życie jest tak barwne iż opiszę jego dokonania przy kolejnej rocznicy.

Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ambro%C5%BCy_Pampowski_%28zm._1510%29
Polski Słownik Biograficzny – Ambroży Pampowski
http://wielcy.pl/ - wielka genealogia Minakowskiego
http://www.barbarafamily.eu

Powiązany biogram:
Wincenty Granowski – opublikowany 12 grudnia 2019 roku
Andrzej Bniński – wuj mamy Zofii – opublikowany 5 stycznia 2020 roku
Mikołaj Łodzia z Gostynia – brat przodka Zofii ale i mój bezpośredni w innej linii – opublikowany 8 czerwca 2020 roku

z 1 żony:syn Jan (1489-1522), córki, Anna, Bogumiła i Małgorzata.z 2 żony: Zofia Oporowska, Anna Kretkowska, Barbara Sędziwojowa Czarnkowska i Katarzyna Kościelecka .

Jan Tęczyński z Tęczyna h. Topór zmarł 28 października 1405 rokuOd XIII do XVII wieku Tęczyńscy należeli jednej z najbar...
28/10/2023

Jan Tęczyński z Tęczyna h. Topór zmarł 28 października 1405 roku

Od XIII do XVII wieku Tęczyńscy należeli jednej z najbardziej wpływowych rodzin w Polsce. Zawsze blisko dworu królewskiego, ukazywali się we wszystkich czołowych wydarzeniach życia politycznego kraju - rzecz jasna piastowali wysokie stanowiska. I tak ojciec Jana, Andrzej (zm. 1369), był wojewodą krakowskim a wcześniej był podkomorzym w Krakowie i dzierżył kasztelanię radomską wiślicką. Jego dziadek Nawój z Morawicy (zm. 1331) również był podkomorzym w Krakowie ale i w Sandomierzu, wojewodą sandomierskim i kasztelanem krakowskim.
Jan urodził się w połowie XIV wieku zapewne w rodzinnej warowni rycerskiej – w zamku Tenczyn w Rudnie. Miał jedynie brata Nawoja, kanonika krakowskiego – to typowy układ rodzinny z tamtych czasów – jeden syn jest dziedzicem i rycerzem a drugi idzie w służbie Bogu. Wszak warto było mieć swoich wśród duchowieństwa które miało ogromne wpływy państwo.
Około 30 lat wcześniej, w 1319 roku, dziadek Jana - Nawój z Morawicy - lokuje wieś Tęczyn i zaczyna zagospodarowywać lasy wokół by tworzyć majątki. Wznosi zamek drewniany, a kilka miesięcy później otrzymuje godność kasztelana krakowskiego, czyli najwyższego urzędu świeckiego w królestwie. Rodzina przeprowadza się tu z Morawicy, wsi oddalonej o około 140 km na północny wschód od Rudna gdzie rodzina posiadała również zamek. Od tego czasu zwą się Tęczyńskimi. Śmierć Nawoja wiąże się z początkiem panowania króla Kazimierza III Wielkiego (1333-1370) który „zastał Polską drewnianą a pozostawił murowan”. Dokładał on wszelkich starań by zastąpić kościoły czy dwory drewniane murowanymi. zachęcał do budowania zamków m.in. w pobliżu szlaku handlowego idącego z Węgier doliną Dunajca. Mogli sobie na to pozwolić biskupi i możnowładcy właśnie tacy jak Tęczyńscy. Dlatego Andrzej – ojciec Jana – umocnił i rozbudował zamek Tenczyn na murowaną twierdzę w stylu gotyckim. Jako pierwszy pierwszy przyjął nazwisko Tęczyński. Zmarł kiedy synowie wchodzili w dorosłość. Jan szybko założył rodzinę - ożenił się z Anną ze Zdawkowa z którą miał czterech synów – Andrzeja, Jana, Piotra i Nawoja oraz córkę Prachnę. Swoją karierę zaczął od piastowania urzędu starosty sieradzkiego i krakowskiego, następnie objął kasztelanię wojnicką a od 1398 roku krakowską. Był bardzo aktywny politycznie jak jego przodkowie. Po śmierci króla Ludwika Węgierskiego dopilnował wraz innymi „panami krakowskimi” by jego córka Jadwiga Andegaweńska objęła tron Polski. Jej koronację odwlekano dwa lata z powodu jej młodego wieku - miała 8 lat w chwili śmierci ojca. Jednak po wieli negocjacjach w których uczestniczył nasz bohater, jej matka zgodziła się na koronację a po dwóch latach na ślub z Wielkim księciem litewskim. Z jednej strony w celu chrystinizacji ziem wschodnich z drugiej strony możnowładcy wykoncypowali unię z Litwą by wzmocnić kraj, w tym czasie głównie przed krzyżakami. Jan był jednym z najbliższych współpracowników i doradców królowej oraz króla Władysława II Jagiełły. Za zwoje zasługi zostaje obdarowany w latach 1398-1402 przez króla kopalniami ołowiu i innych metali oraz kilkoma posiadłościami (NowąGórę z wsiami i częściami wsi Miękinice czyli Miękinia, Czyrmna, Ostrężnica, Myślachowice i Luszowice). Co niewątpliwie przyczyniło się do wzmocnienia rodu Tęczyńskich na arenie narodowej. Mamy szczęście znać precyzyjne skład majątku Jana Tęczynskiego ponieważ planując kolejny ożenek, jesienią 1402 roku zawarł w Krakowie układ majątkowy ze swoimi dorosłymi już synami. Razem latyfundium Jana Tęczynskiego obejmowało z kluczami tęczyńskim, morawickim i nowogórskim oraz Chrobrza w ziemi wiślickiej - 2 zamki, 30 wsi i części wsi oraz wójtostwo w Brzesku Nowym.

Ciekawostki genealogiczne:

- W skład majątku wchodził zamek Tęczyn wraz z 16 wsiami lub ich częściami w powiecie krakowskim. - Morawica,Wola Morawicka, Zalas, Rudno, Wola Nawojowa, Tęczyn, Nowa Góra, Nielepice, Czyrmna, Brzezie, Nawojowa, Góra, Miękinice, Ostrężnica, Myślachowice, Luszowice, Kostrzec. W powiecie proszowskim – Łętkowice (królewszczyzna w zastawnym posiadaniu), Gnatowice, Przesławice, Polukarcice oraz część Wronińca i wójtostwo w mieście Brzesku Nowym. W powiecie wiślickim zaś Kozubów, Zagórzyce, Szadek, Skorocice, Łatanice, Ociesęki i Głuszyce. Jan Tęczyński posiadał również zamek i wioskę Wrocimowice z wsiami Chroberz i Zielenice w powiatach proszowskim i wiślickim.
- Linia Tęczyńskich wygasa w 1637 wraz ze śmiercią ostatniego męskiego przedstawiciela tego rodu - Jana Magnusa Tęczyńskiego. Zaś moja linia Tęczyńskich kończy się na Annie, córce Andrzeja (zm. 1412) i Anny Gorayskiej h. Korczak, wnuczce Jana Tęczyńskiego która wyszła za mąż za Jana Głowacza Krzyżanowskiego z Oleśnicy h. Dębno – marszałka Królestwa Polskiego około 1430 roku.
- Kościół klarysek Św. Andrzeja w Krakowie, ufundowany przez ich przodka Sieciecha, został na początku XIV wieku przeniesiony ze Skały na ul Grodzką. Na taką operacje musieli wyrazić zgodę potomkowie Tęczyńskich, m.in. Nawój podpisał się na tym dokumencie
- Do dziś można zwiedzać ruiny zamku gdzie ostałą się Wieża Nawojowa – zapewne przebudowana z drewnianej w kamienną. Sam zamek przetrwał do potopu szwedzkiego w 1656 roku kiedy to został spalony. Próby jego odrestaurowania podjęli się Lubomirscy jednak w 1768 rok opuścili to miejsce po kolejnym pożarze.
- W zamku Tenczyn Władysław Jagiełło więził niektórych ważniejszych jeńców krzyżackich, których pojmał do niewoli w czasie bitwy pod Grunwaldem, w której uczestniczył Andrzej Tęczyński, syn Jana, będąc na czele 33 chorągwi.

Źródła:
https://hasajacezajace.com/zamek-tenczyn-rudno/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Tenczyn
Dzieje Polski Tom 3 – Andrzej Nowak
Polski Słownik Biograficzny – Jan Oleśnicki h. Dębno (ok. 1400-1460) https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/jan-olesnicki-h-debno-glowacz-marszalek
http://wielcy.pl/ - wielka genealogia Minakowskiego
http://www.barbarafamily.eu
Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu - http://www.slownik.ihpan.edu.pl/search.php?q=G%C5%82owacz&d=0&t=0
Latyfundia tęczyńskie. Dobra i właściciele (XIV-XVII wiek) - Janusz Kurtyka, Księgarnia Akademicka, Kraków 1999
Zbigniew Anusik, Latyfundia panów na Tęczynie, Kilka refleksji w związku z książką Janusza Kurtyki, Przegląd Nauk Historycznych 2003. R. II. nr 2

Zdjęcia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_Tenczyn autorstwa : Paweł Opioła

Powiązany biogram:
Dymitr «Podskarbek» Gorayski z Goraja h. Korczak – opublikowany 20 lutego 2020 roku
Dymitr «Podskarbek» Gorayski z Goraja h. Korczak – opublikowany 20 lutego 2021 roku
Dobiesław z Chodowa i Czestkowicz Kurozwęcki z Kurozwąk h. Poraj – publikacja nastąpi 28 sierpnia może tego roku
Dymitr «Podskarbek» Gorayski z Goraja h. Korczak – opublikowany 20 lutego 2021 roku
Elżbieta Granowska z Pileckich – opublikowany 12 maja 2020 roku
Wincenty Granowski z Granowa h. – opublikowany 12 grudnia 2019 roku

26/10/2023

Anna z Gliszczyńskich Przeuska zmarła 26 października 1796 roku w wieku 100 lat. Mieszkała przez wiele lat na dewocji w Grodzisku Wielkopolskim, zapewne od śmierci męża, stolnika czerniechowskiego Stanisława Przeuskiego h. Sulima przed 1763 rokiem.
Anna urodziła się zatem u schyłku XVII wieku, była najstarszym dzieckiem i jedyną córką Teresy z Zakrzewskich i Jana – pisarza grodzkiego konińskiego i dziedzica Psarskiego, gdzie się wychowywała wraz z siedmioma braćmi.
Wyszła za mąż dość późno i doczekała się trzech synów – Józefa, Jana Nepomucena Antoniego i Feliksa Onufrego Antoniego oraz córkę Katarzynę Teresę. Najwięcej mi wiadomo Józefie, który był moim bezpośrednim przodkiem. Sprawował on funkcję roku oraz generała adiutanta na dworze królewskim, miecznika kaliskiego w latach 1785-1793, był też konsyliarz konfederacji targowickiej z województwa kaliskiego w 1792.

Ciekawostki genealogiczne:
- Granówek był w posiadaniu Wincentego Granowskiego cztery wieki przed Przeuskim, oraz Łukowskich którzy również byli moimi przodkami bezpośrednimi.

Źródła:
https://przodkowieewy.pl
http://wielcy.pl/ - wielka genealogia Minakowskiego
http://www.barbarafamily.eu
https://geneteka.genealodzy.pl/
http://www.boguslawscy.pl/pl/

Moi przodkowie pochodzili z różnych warstw społecznych. Największą przyjemność sprawia mi praca detektywistyczna dzięki ...
24/10/2023

Moi przodkowie pochodzili z różnych warstw społecznych. Największą przyjemność sprawia mi praca detektywistyczna dzięki której odkrywam historie moich przodków dawno już zapomnianych przez potomnych. Każdy z nich był niezwykły i wytrwały skoro pojawił się na świecie i przeżył by dać życie kolejnemu pokoleniu. Znajomość swoich przodków pozwala dostrzec potencjał jaki drzemie w każdym z nas związany z talentami i predyspozycjami jakie odziedziczyliśmy. Poszukiwania te sprawiają również iż mamy okazję zgłębić historię Polski, ale i Europy.
Dzisiaj przeniesiemy się na wyspę za sprawą Stefana I z Blois (Etienne de Blois) który był moim przodkiem 30 pokoleń wstecz. Ostatni król Anglii z dynastii normandzkiej zmarł 25 października 1154 roku w Dover.
Nie tylko Polska preferowała królów zagranicznych, były czasy kiedy to Anglią rządzili francuzi.
Wiadomo iż rodziny książęce i królewskie, ale nie tylko, zawierały związki małżeńskie bynajmniej nie z miłości tylko interesów. Z tego też powodu niemalże wszyscy władcy byli ze sobą skoligaceni. Stefan jest tu ciekawym przykładem.
Otóż ojciec Stefana, Stefan Henryk był hrabią z Blois (miasto w dolinie Loary) a jego matka Adela z Normandii była córką Wilhelma Zdobywcy (króla Anglii i księcia Normandii) – francuzi rządzący Anglią. Dwaj bracia Adeli byli sukcesywnie królami Anglii - Wilhelm II Rudy i Henryk I, na dworze którego Stefan się wychowywał ponieważ stracił ojca za młodu. Po ślubie w 1125 roku z Matyldą I z Boulogne stają się jedną z najbogatszych par posiadając rozległe latyfundium.
O jego życiu skupię się przy okazji następnej rocznicy, jednak dziś chciałam pokazać powiązania władców europejskich na przykładzie moich przodków bezpośrednich. Otóż jedna z córek Stefana, Maria wychodzi za mąż za Mateusza Lotaryńskiego – tu już się przenosimy do Alzacji a z następnym pokoleniem do Brabancji (obecne tereny Holandii i Belgii). Z Henrykiem I Brabanckim jestem spokrewniona poprzez córkę Matyldę oraz syna Henryka.
I tak Matylda wychodzi za mąż za hrabiego Holandii. Jej córka z kolei za hrabiego Henneberg (dalej na wschód do Turingii w środkowych Niemczech). Kolejne pokolenie wędruje do Brandenburgii. Ojczymem Matyldy Askańskiej (jak wydać popularne imię w tej rodzinie) jest Henryk VI Dobry Piast-Śląski, książę wrocławski. Dlatego też w 1321 roku wydaje swoją pasierbicę za jednego ze swoich kuzynów – Henryka II Wiernego – księcia żagańskiego, głogowskiego i poznańskiego. Taka oto była droga roku z zachodu na wschód.
A jeśli chodzi o potomków Henryka Brabanckiego to jego córka wychodzi za księcia Brunszwiku w Dolnej Saksonii a jego wnuczka – Mechtylda wychodzi za mąż za Henryka III głogowskiego w 1292 roku.
I tu okazuje się iż Henryk II Wierny, mąż Matyldy Askańskiej (przodek po Matyldzie Brabanckiej) jest po prostu synem Henryka III głogowskiego (przodek po jej bracie Henryku Brabanckim). A więc wszystko zostaje w rodzinie ;)

Źródła:
http://wielcy.pl/ - wielka genealogia Minakowskiego
https://przodkowieewy.pl
https://fr.wikipedia.org

Adres

Grodzisk Mazowiecki
05-827

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moi przodkowie, moje korzenie umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Moi przodkowie, moje korzenie:

Skróty

Udostępnij

Kategoria