02/02/2026
Dziś przypada rocznica urodzin Józefa Maryana Turczyńskiego – wybitnego pianisty i brata mojego pradziadka Feliksa.
Z tej okazji chcę zatrzymać się przy jego dzieciństwie, edukacji i początkach drogi życiowej, zanim stał się postacią z kart Polskiego Słownika Biograficznego. Tym bardziej że niedawno ukazał się tom PSB na literę T, w którym znalazł się jego biogram.
Józef urodził się według kalendarza juliańskiego 2 lutego 1884 roku w Żytomierzu, co nam daje 14 luty według obecnego, gregoriańskiego. Ale pozostańmy przy starym. Jego rodzicami chrzestnymi byli Józefa Mieleniewska – zapewne po niej otrzymał imię – oraz Rudolf Krzeczkowski, wuj, sędzia w Sankt Petersburgu. Był czwartym dzieckiem Adama Seweryna Turczyńskiego i Józefiny z Krzeczkowskich. Trójka starszego rodzeństwa nie przeżyła wczesnego dzieciństwa, dlatego Józef stał się najstarszym z pięciorga dzieci, które przyszły następnie na świat w tej rodzinie.
Dom Turczyńskich był domem artystycznym. Muzyka rozbrzmiewała w nim codziennie, a każde z dzieci było kształcone w tym kierunku: dziewczęta śpiewały, chłopcy grali na instrumentach. Ojciec, Seweryn Adam Turczyński – uczeń Stanisława Moniuszki – nie tylko uczył gry, lecz wychowywał dzieci w przekonaniu, że sztuka jest formą odpowiedzialności. Matka natomiast, malarka i konserwatorka obrazów, wnosiła do domu ciszę pracowni, zapach farb i skupienie. Trudno wyobrazić sobie lepsze warunki do rozwoju wrażliwości.
Co ciekawe, mimo że wszystkie dzieci grały i śpiewały w domowym kręgu, przy rodzinnych spotkaniach i uroczystościach, każde z nich zdobyło solidne wykształcenie w różnych dziedzinach – prawniczej, ekonomicznej czy filozoficznej. Tylko Józef wybrał drogę, na której muzyka stała się nie tylko pasją, ale i sposobem na życie.
Jego dzieciństwo upłynęło na Żytomierszczyźnie – w przestrzeni wielokulturowej, a jednocześnie silnie świadomej swojej polskości. Edukacja muzyczna, nauka języków obcych oraz kontakt z ludźmi kultury były tu czymś naturalnym. Bliskimi znajomymi Adama i Józefiny byli m.in. biskup żytomierski Karol Niedziałkowski oraz kompozytor Juliusz Zarębski – obaj zostali nawet rodzicami chrzestnymi dwójki ich dzieci.
Józef, podobnie jak rodzeństwo, uczęszczał do męskiego gimnazjum w Żytomierzu. A potem przyszły studia i podróże. Kiedy odkrywam jego życiorys, nie mogę oprzeć się refleksji, że ponad sto lat temu ludzie byli zaskakująco mobilni. Petersburg, Kijów, Warszawa, Berlin, Paryż, Bruksela, Lozanna, Londyn… Długie trasy kolejowe, być może jeszcze częściowo konne, zmiany krajów, języków i realiów – wszystko to bez tanich lotów, GPS-u i internetu. Podróżowało się wolniej, ale chyba z większą uważnością, z czasem na kontemplację i refleksję. Każdy wyjazd był decyzją na tygodnie, a nawet miesiące, a nie jedynie „wyskokiem na weekend”.
Zastanawiam się czasem, jak wyglądały te pierwsze podróże młodego Józefa: nowe miasta, pierwsze koncerty, sale, nieznani ludzie – tak odmienne od ciszy i spokoju, w których dorastał. Jak bardzo musiały kształtować jego charakter i wrażliwość, zwłaszcza że wyrastał w domu głęboko zanurzonym w kulturze, a jednocześnie położonym na peryferiach wielkich centrów artystycznych.
Dziś, kiedy trzymam w ręku najnowszy tom Polskiego Słownika Biograficznego i widzę tam nazwisko Turczyński, mam poczucie domknięcia pewnego kręgu. Z rodzinnych opowieści, albumów, fotografii i przekazów ustnych Józef przeszedł do historii zapisanej drukiem. A dla mnie pozostaje kimś więcej niż biogramem – jest bratem pradziadka, częścią większej opowieści o moich korzeniach i przodkach, o nostalgii minionych czasów, ale też o pracy, talencie oraz odwadze, by podążać własną drogą i realizować swoje pasje.
Na ślub, na dojrzałość i na kres tej drogi przyjdzie jeszcze czas – każda rocznica ma swoją perspektywę.
Dziś wracam myślami do chłopca z muzycznego domu, który wyruszył w drogę dużo dalej, niż mógł przypuszczać.
Bibliografia:
Polski Słownik Biograficzny
www.przodkowieewy.pl
https://geneteka.genealodzy.pl
https://wolyn-metryki.pl/
https://www.ogrodywspomnien.pl/index/cmentarz-internetowy
Zbiory i wspomnienia rodzinne