21/04/2026
***Czy Somatic Experiencing to również praca na poziomie poznawczym i jak tradycyjna "werbalna" psychoterapia może zyskać na wsparciu jej o techniki somatyczne?***
Somatic Experiencing (SE) to nurt pracy z ciałem i to zupełnie naturalne, że jest kojarzony głównie z interwencjami terapeutycznymi angażującymi ciało. To jednak nie wszystko. W SE pracujemy również na poziomie emocji, wspomnień, obrazów, wyobrażeń, impulsów, zachowań i oczywiście też - na najbardziej naturalnym dla człowieka obszarze - na poziomie myśli i słów. Praca somatyczna nie jest bowiem przeciwstawna terapiom werbalnym. Jest ich ważnym wsparciem i kontekstem, w którym pokawałkowany układ nerwowy osoby po doświadczeniu traumy ma szansę się bardziej scalić.
Jesteśmy istotami werbalnymi i potrzebujemy tę ludzką werbalność uszanować w terapii. Interesują nas zatem w SE opowieści, metafory, symbole, skojarzenia oraz przekonania osoby, z którą pracujemy. Potrzebujemy wraz z nią obejrzeć, jak zorganizowana jest jej mapa poznawcza opisująca jej samą siebie, jej relacje, jej miejsce w świecie i jej własnym życiu. Bez rozpoznania tej mapy wsparcie osoby po traumie jest niepełne (szczególnie jeśli pracujemy z traumą o charakterze złożonym).
Jak zaś psychoterapeuta pracujący głównie na poziomie poznawczym może skorzystać z uzupełnienia swojej pracy o praktyki Somatic Experiencing?
- SE zakłada, że wszystkie poziomy naszego funkcjonowania są ze sobą powiązane. Nie ma myśli, która nie wpływałaby na stan ciała i nie ma stanu ciała, który nie wpływałby na myśli. Nie istnieją emocje oderwane od impulsów i impulsy, które nie wpływały na nasz koloryt emocjonalny. Postawa ciała, ruch ciała, choroba i dobrostan etc. mają wpływ na to, jak o sobie w danym momencie myślimy i do jakich naszych zasobowych myśli o sobie mamy dostęp lub nie. Terapia ma szukać tych wzajemnych powiązań, a nie od nich dysocjować.
- W SE sprawdzamy, jak stan psychofizjologicznego pobudzenia osoby wpływa na to, jaką formę przybierają jej myśli. Zupełnie inaczej kora nowa („myśląca” część mózgu) funkcjonuje w stanie stabilności, witalności, a inaczej w odrętwieniu lub gorączkowym pobudzeniu. Równie mocno praktyk SE sprawdza, jak stan jego własnego pobudzenia wpływa na jego pomysły terapeutyczne i interpretację tego, co się na sesji dzieje.
- Słowa budzą skojarzenia na każdym z poziomów naszego doświadczania rzeczywistości. W SE potrzebujemy rozpoznać, jak dana etykieta słowna, zdanie, metafora zostały skojarzone z konkretnymi emocjami, wspomnieniami, impulsami, zachowaniami. Niektóre z tych skojarzeń utrudniają nam sprawne funkcjonowanie, bo pobudzają nas nieadekwatnie do okoliczności. Bywają też słowa, które - w wyniku przytłaczających doświadczeń - tracą swoją ważną funkcję pobudzającą (np. osoba, która była notorycznie wyzywana może na wyzwiska zacząć reagować obojętnością i biernie je akceptować). W SE oglądamy te powiązania (nadsprzężenia i podsprzężenia) i szukamy nowych sposobów na organizację sieci skojarzeń, tak by wspierała ona cele, z którymi przychodzi klient.
- Słowa to też rozmowa. W SE arcyważny jest aspekt koregulacji między klientem a praktykiem. Sprawdzamy nieustannie jako praktycy podczas sesji jak to, co mówimy wpływa na osobę po drugiej stronie. Jesteśmy też w swojej pracy wyczuleni na to JAK mówimy. Rozmowa przeprowadzona w stanie hiperpobudzenia lub hipopobudzenia może nie przynieść terapeutycznej zmiany, a wręcz przeciwnie - uruchomić stare strategi radzenia sobie. Zamiast dostarczać doświadczeń naprawczych, multiplikujemy wtedy stare schematy u klienta.
***
Trzymam za Was - w Waszej poznawczej, somatycznej lub po prostu uwzględniającej wszystkie nasze ludzkie poziomy doświadczania życia pracy - mocno kciuki!
Sabina Sadecka, psychoterapeutka, wspierająca swoją klasyczną psychoterapeutyczną praktykę o podejście Somatic Experiencing , praktyczka SE, asystentka na szkoleniu SE w Hiszpanii.
Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość