04/07/2026
Z eteru info 👇 🧘 💎 🎡
Przekazuję 👇
Być może, to jeden z moich ostatnich artykułów, drażniących "nieomylną" medycynę akademicką, która skupia się bardziej na leczeniu objawowym, a rzadziej na szukaniu samej przyczyny. Farmakoterapia akademicka polega na długotrwałym kontrolowaniu przebiegu chorób, a nie na ich definitywnym wyleczeniu.
Leki sprzedawane w aptekach nie eliminują pierwotnej przyczyny choroby, lecz kontrolują jej przebieg, zmniejszają ryzyko powikłań lub łagodzą objawy. Leczenie całkowicie przyczynowe jest możliwe tylko w ułamku schorzeń. Żyjemy czy wegetujemy?
Apteki są przedsiębiorstwami nastawionymi tylko i wyłącznie na zysk, a producenci leków dbają o to, aby choroby przewlekłe były jak złote kury, które generują stały popyt na leki. Biznes się kręci, ludzie się buntują, a sprzedajni politycy domykają system, likwidując konkurencję. Powstaje pytanie, " Czy model leczenia został zaprojektowany po to, by utrzymywać pacjentów w chorobie?" Zostawiam pytanie bez odpowiedzi.Tyle w temacie.
Wracamy do żołądka, który cierpi, bo cierpi ciało. Leczenie układu pokarmowego w przebiegu chorób przewlekłych, to pudrowanie trupa, jeśli nie weźmie się pod uwagę dysfunkcji autonomicznego układu nerwowego i nerwu błędnego. Czym jest AUN, gdzie się znajduje i kto nim zarządza? Zadawaliście sobie kiedyś takie pytanie? Tyle się o nim mówi, więc warto zajrzeć pod skórę.
Autonomiczny układ nerwowy (AUN), nie znajduje się w jednym konkretnym miejscu. Jest rozproszony po całym organizmie i składa się z części znajdujących się zarówno w mózgu, rdzeniu kręgowym, jak i nerwach docierających do narządów. W uproszczeniu działa w dwóch trybach. Tryb mobilizacji to układ współczulny, a tryb regeneracji odpoczynku to układ przywspółczulny.
Wajcha od regulacji trybów znajduje się w podwzgórzu. Ale to nie znaczy, że podwzgórze jest tu szefem. AUN nie ma szefa, a podwzgórze jest jedynie koordynatorem. I żeby była jasność, bo spotykam się z wielkim błędem myślowym. Oba tryby działają zawsze jednocześnie. Są jedynie przez wajchę stopniowane.
Różne narządy mogą być regulowane w różny sposób. Na przykład podczas wysiłku serce jest silnie pobudzane przez układ współczulny, ale przewód pokarmowy może być jednocześnie hamowany, a inne narządy utrzymują inną równowagę. To nie jest tak, że podwzgórze robi pstryk i cały organizm jest w jednym trybie.
I teraz uwaga, bo staje na odcisk medycynie akademickiej. W chorobach przewlekłych dochodzi do "zamrożenia" regulacji trybów. Wajcha się przycina i skrzypi jak stary klucz w zamku. Z medycznego punktu widzenia utracona zostaje elastyczność regulacji, co jest akurat zgodne z aktualną wiedzą medyczną, jednak traktowane jest ciągle jako hipoteza. Po co gastrolog ma się głowić, że przekrwiona śluzówka żołądka, to nie tyle zła dieta co utrata płynności trybów AUN?
Od ponad 20 lat nauka opisuje rolę osi mózg–jelita, autonomicznego układu nerwowego i nerwu błędnego. Powstały tysiące publikacji. A teraz proszę odpowiedzieć mi na jedno pytanie. Ilu z Was z przewlekłym zapaleniem żołądka, refluksem czy dyspepsją usłyszało w gabinecie, że przyczyną dolegliwości może być przewlekła dysregulacja autonomicznego układu nerwowego? Ilu miało ocenioną jego funkcję?
Największy paradoks współczesnej medycyny polega na tym, że wiedza naukowa często kończy się na publikacjach. Między tym, co opisują badania, a tym, co dzieje się w gabinecie, istnieje przepaść. Pacjent nadal wychodzi z receptą na inhibitor pompy protonowej, prokinetyk lub lek osłaniający błonę śluzową, podczas gdy pytanie o to, dlaczego autonomiczny układ nerwowy przestał prawidłowo regulować pracę żołądka, często w ogóle nie pada.
Oczywiście leczenie objawowe jest potrzebne, ale nie powinno kończyć wizyty i zaleceń. Żołądek nie jest samotną wyspą. Nie pracuje w oderwaniu od mózgu, układu odpornościowego i autonomicznego układu nerwowego. Jeśli przewlekła choroba prowadzi do utraty elastyczności regulacji AUN, zmienia się ukrwienie śluzówki, motoryka, wydzielanie kwasu oraz procesy regeneracji. Leczenie samego żołądka bez próby zrozumienia, dlaczego zawiodła jego regulacja nie ma sensu.
Ja nie wzniecam buntu przeciwko nauce, ale przeciwko praktyce, która zbyt często zatrzymuje się na poziomie objawu, mimo że sama nauka od dawna pokazuje znacznie szerszy obraz. A teraz pójdę dalej i powiem słowo 'reset" AUN. To słowo drażni wielu lekarzy i właściwie słusznie, bo nie istnieje ukryty przycisk RESET gdzieś w podwzgórzu. Ale istnieje coś znacznie ciekawszego – neuroplastyczność. Mózg i autonomiczny układ nerwowy nie są zabetonowaną konstrukcją. To żywy system regulacyjny, który nieustannie uczy się, dostosowuje i zmienia swoje wzorce działania.
Jeżeli przewlekła infekcja, przewlekły stan zapalny lub wielomiesięczny stres potrafią przesunąć organizm w kierunku trwałej mobilizacji, to równie logiczne jest pytanie, czy usunięcie przyczyny oraz stworzenie odpowiednich warunków może stopniowo przywrócić utraconą elastyczność regulacji?
Nie chodzi o cudowny zabieg, suplement ani ćwiczenie oddechowe z internetu. Chodzi o powrót organizmu do zdolności płynnego przełączania się między mobilizacją a regeneracją. O odzyskanie tego, co utracił, czyli elastyczności.
AUN kontroluje wszystko, co dzieje się automatycznie: od bicia serca, przez ciśnienie krwi, aż po pracę żołądka i jelit. Jeśli układ współczulny bez przerwy nadaje sygnał alarmowy, organizm fizycznie blokuje regenerację, trawienie i detoks. Możemy brać najlepsze zioła na świecie, ale kiedyi AUN jest w trybie walki, ciało ich nie przyswoi.
Najbardziej fascynujące jest to, że układ nerwowy uczy się tego, co robi najczęściej. Jeśli przez miesiące lub lata choroba i stres bombardiowały ciało impulsami strachu i bólu, to cały system AUN uległ „przeprogramowaniu” i zaczyna tolerować patologię. Jeśli nie zrobimy nic, zawiesimy się w niej na lata
Organizm zawsze zostawia awaryjną furtkę powrotu. W tym przypadku stwórca dał nam neuroplastyczność, dzięki której możemy AUN przeprogramować z powrotem, ale to wymaga regularnego, codziennego treningu, a nie jednorazowego zrywu.💓