18/05/2026
Pięknie, poruszająco, w bliskości i autonomii, w celebracji, radości plecionej ze smutkiem i wzruszeniem i uznaniem procesu kształcenia, procesu grupowego, ludzkiego bycia, tworzenia relacji, które uzdrawiają poranione więzi z przeszłości. Piękni ludzie w kolejności ostatniego ułożenia grupy: Jędrek, Artur, Karolina, Justyna, Grzesiek, Ania, Justyna, Wiola, Maja, Gosia, Ania, Agnieszka, Sylwia i Mateusz🩷 Pamiętam też te, które były i poszły własną ścieżką do życia po to co ważne Ula, Iza, Klaudia. Zostaniecie wszyscy ze mną w serduchu.
Cyt. J. Bucay'a " Posiadasz głód wiedzy, głód wzrastania, głód poznawania, głód latania... Być może dzisiaj jestem dla Ciebie piersią, która daje mleko, która uśmierza Twój głód.
Wydaje mi się wspaniałe, że dzisiaj chcesz pierś. Ale nie zapomnij o tym. To nie pierś cię żywi... Tylko mleko ".
Miłość pojawiała się w tym naszym spotkaniu. Nie ślepa... widzenie siebie w autentyczności z tym co piękne i poranione. Dzięki współtworzeniu poczucia bezpieczeństwa, akceptacji w szczególności tego co trudne i wstydliwe, zdrowym granicom, uważnej i czułej atmosferze dużo trudnego przepłynęło przez doświadczenia grupy. Lęk, wstyd, złość, dotykanie różnych odcieni cienia i wzorców, bezwartościowości, osądzania siebie i innych, trudnych przekonań o sobie i świecie, wchodzenie w różne role m. in. ofiary, ratownika, kata; dotykanie złamanego serca, które chronione było często postawą kontroli siebie i innych. Oswajanie bolesnych i trudnych doświadczeń obecnych w żywym kontakcie w procesie grupowym pozwalało nam wszystkim uczyć się zdrowej komunikacji, uwalniać się z tego co ciążyło w wewnętrznym dialogu, dotykać przepływu i inspirowania się nawzajem nowym pełniejszym, autentycznym byciem. Szukanie wewnętrznego przewodnictwa, radości, miłości i uznawanie sukcesów. To prowadziło do uczenia się wybierania nowego i zdrowego w relacjach i po prostu wolności ♥️ Droga, która nie była usłana płatkami róż, ale także kolcami nauczyła mnie pokory. Urealniłam siebie i widzenie poszczególnych osób w grupie. Puszczałam swoje przekonania, o tym jaka jestem dotykając granic w kontakcie z grupą. Dziękuję osobom z grupy za zaufanie i wpuszczenie mnie do świata osobistego i grupowego. Dodam, że towarzyszenie w tak intensywnym kontakcie przez 3 lata nie byłoby możliwe bez wsparcia superwizji. Dziękuję Annie Seweryńskiej za mądrość i czułe wspieranie mnie i mojej pozycji terapeutycznej w fotelu terapeutki grupowej. Dziękuję mojej grupie superwizyjnej bez Was, Waszego rezonansu, wglądów z metapoziomu to byłoby za trudne utrzymać kontener 😉 Dziękuje Alicji, Kasi, Marcie, Ani to dzięki rozmowom z Wami uczyłam się odważniej być z grupą też z tym co niewygodne i trudne. Dziękuję Joli Cieplińskiej za wsparcie w trudnym momencie życia grupy i za ostatnie zajęcia domykające kształcenie. I na koniec bardzo dziękuję Sebastian Kantor za wsparcie superwizyjne dla grupy, która dzięki uczeniu się przy Tobie ubogacała proces grupowy nowymi doświadczeniami metaforycznie - Ty tata a ja mamą graliśmy do jednej bramki 😉 Kończę to przydługie podsumowanie z radością , smutkiem i ulgą, bo przecież końce to też nowe początki ♥️