28/07/2026
ROZWÓ(J)D Z NARCYZEM
Rozwód z narcyzem nie kończy związku. On przenosi go w fazę odwrotnie proporcjonalną do tej, gdy na początku myślałaś, że chwyciłaś Pana Boga za pięty.
Pamiętasz ten etap, gdy myślałaś, że trafiłaś na idealnego partnera? Ha, na pewno pamiętasz, bo to było niesamowite uczucie. Miałaś wrażenie, że ktoś Cię wreszcie widzi, że stoi po Twojej stronie, że możesz przy nim zdobywać swoje Mont Blanki, a nawet Everesty.
I teraz wyobraź sobie, że w trakcie i po rozwodzie doświadczysz równie głębokich uczuć, tylko o przeciwnym wektorze.
Myślałaś, że znasz poziomy i normy kłamstwa, zdrady, oszustwa, niechęci do własnej osoby? To poznasz nowe poziomy, o których Ci się wcześniej nie śniło. Najprawdopodobniej będziesz miała niezłego pierdolca w głowie, bo tego naprawdę nie da się poskładać. Nie da się poskładać tego obrazu, na który będziesz patrzeć.
Masz złudzenie, że coś Was jednak łączy. Że jednak wspomnienia, że może dzieci coś dla niego znaczą.
Zdziwisz się, jakie numery narcyz może odjebać. Oj, zdziwisz się. Samookaleczenie, a później obdukcja, że to niby Ty go uderzyłaś? Tylko w filmach? No to właśnie zamieszkałaś w Hollywood. Pisanie Tobie, że jest na terapii i z każdym kolejnym spotkaniem widzi tylko większą i głębszą miłość do Ciebie, a na zewnątrz obrabianie Ci dupy i odbieranie Ci godności. Myślisz, że to niemożliwe? Więc witaj w Krainie Magii.
I myślisz, że mu kiedyś przejdzie? Że kiedyś zrozumie? Ha. Mierzysz go swoją miarą, ale to nie jego miara. Myślisz w kategoriach zdrowia psychicznego, ale te kategorie jego nie dotyczą. Myślisz nostalgicznie, a musisz zrozumieć, że on w środku jest pusty i nie ma tej części, którą Ty masz. Po prostu jej nie ma. On nie ma licznika w swoim aucie, więc nie wie, z jaką prędkością się porusza. Ty masz. I dlatego to Ty hamujesz za was dwoje.
Jego obraz to skrajny przypadek zakochania się w sobie. Nie w takim, jaki jest, ale w takim, jaki chce być. A jaki chce być? Idealny. Zdrowy, uśmiechnięty, podziwiany, chwalony, chciany, lubiany, przedsiębiorczy, bogaty, wielki. To fałszywy obraz człowieka, karykatura człowieka, bu****it. Ale za to ładny. Dlatego każdy się na niego nabiera. Bo każdy z nas trochę chce taki być. Bo nauczono nas, że to jest cool. Że to jest fajne. Że to jest przyjemne.
Dlaczego ludzie lgną do narcyza? Bo widzą fałszywe światło. Bo wierzą w ludzi idealnych. Bo nie chcą patrzeć na swoje: nie wiem, jak żyć. Nie umiem. Nie potrafię. Na swoje: jestem bezsilny. Wstydzę się. Boję się. Nie chcemy na to patrzeć i wtedy pojawia się on albo ona, bo narcyzm nie ma płci - to choroba duszy. Ludzie przy narcyzie myślą: gdybym była taka jak ona, byłabym przyjęta. Przez mamę, może przez tatę. To w końcu mój mąż zobaczyłby we mnie... wpisz sobie, co chcesz.
Narcyz ma jeden słaby punkt. Wizerunek. Będzie o niego dbał kosztem wszelkich wartości, jakim Ty hołdujesz. I ten wizerunek będzie Ci niszczył. Wiesz dlaczego? Bo w jego mniemaniu to jedyne, co Ty masz. I w to będzie chciał uderzyć najmocniej. Bo jest na tyle głupi, że wydaje mu się, że jak zniszczy Twój wizerunek, to zniszczy Ciebie. On nie wie, że Ty to nie wizerunek. Jest ślepy na swoje wnętrze, więc myśli, że Ty też nie masz wnętrza.
Więc nie dziw się, jak nagle okaże się, że pierwsze, co robi po rozstaniu, to obrabia Ci dupę wśród znajomych, rodziny, dzieci. To jego zamach na Ciebie, chęć unicestwienia Ciebie. Ale on nie rozumie, że Ty jesteś człowiekiem, który ma wnętrze. Który ma zasoby, swój smutek, żal, miłość, radość - i one istnieją nawet wtedy, gdy jego nie ma. On tego nie rozumie. On myśli, że jesteś taka sama jak on.
Narcyz cały czas się porównuje, bo nie ma własnego środka. Więc cały czas musi być w porównaniu. Jeżeli osiągasz sukces, to wiedz, że dla niego to kradzież jego sukcesu. Jeżeli masz na twarzy uśmiech, to jego zdaniem ukradłaś mu radość. Jeżeli masz genialny pomysł, to jego zdaniem ukradłaś ten pomysł jemu. Ot, taki prosty jest świat narcyza. To, co dobre, jasne, zdrowe, piękne, atrakcyjne, ciekawe - jego. To, co słabe, wstydliwe, bezsilne, nieatrakcyjne - Twoje. Szczęście, radość, sukces, pieniądze, bogactwo, zachwyt - jego. Nieszczęście, smutek, porażka, bieda - Twoje. Czego jeszcze nie rozumiesz? Wysokie wibracje - jego. Niskie - Twoje. A jak na chwilę coś mu się przydarzy - Twoja wina. A jak coś się uda, jemu albo Tobie - jego zasługa.
Życie narcyza to crème de la crème i wisienki na torcie. Twoje - cała reszta. Ale tylko ta, z której nie możesz się ucieszyć. Bo jak przypadkiem się z niej cieszysz, to uważaj - bo to dzięki niemu.
Liczysz, że się z nim dogadasz po rozwodzie? Ha. Dogadać możesz się tylko ze sobą. I trzymać granicę. Cała reszta naprawdę nie ma sensu, bo zdanie będzie się zmieniać jak chorągiewka na mazurskim jachcie. Zgodzi się tylko na to, przy czym będzie widział, że cierpisz, bo to oznacza, że on nie musi. Jak zgodzisz się na coś, przełkniesz i się ucieszysz, masz gwarantowane, że zmieni zdanie, bo zobaczy, że nie ma efektu, na jaki liczył.
Myślisz, że chociaż dzieci są święte w tej relacji? Hmm, zdziwisz się. Dla niego dzieci są tylko zasłoną. Mają wchodzić w ogólny wizerunek i mają wyglądać na zadowolone. Reszta jest naprawdę nieważna. Najlepsze jest to, że ta iluzja staje się narracją obowiązującą w rodzinie. Każde dziecko, które zacznie kwestionować tę narrację, zostaje pozbawione prawa przynależności do stada. A to boli najbardziej.
Narcyz się nie myli. Nie przyznaje się do błędu. Bo błąd to nie jego bajka. To Ty popełniasz błędy - pamiętasz? On robi wszystko dobrze. Tam nie ma refleksji, jest tylko kłamstwo. Łzy na zawołanie - żaden problem.
A jednak narcyz, choć świadomie nic dobrego nie daje, niechcący coś Ci daje. Daje Ci arenę. Przestrzeń do zmiany. I żeby Ci się tylko nie pojebało, że to jakiś jego prezent - nie. Po prostu taka jest rzeczywistość, że każdy kij ma dwa końce. Ty możesz, i tylko Ty, zobaczyć tę arenę. Nikt za Ciebie jej nie zobaczy. Ty możesz ją wybrać jako przestrzeń własnej transformacji, nikt za Ciebie tego nie zrobi. To jedyne, co możesz zrobić. Uczyć się.
To nie on Cię uczy. Nie popierdol pojęć. To Ty wybierasz naukę. Nie dziękuj jemu, jak to się czasami spotyka w tym ezoterycznym pierdoleniu. Podziękuj sobie. Że jesteś na tyle odważna, odważny, silna, silny, że chcesz na to patrzeć. Bo niektórzy potrafią wylądować w psychiatryku i skończyć, zażywając małe białe tabletki. Nieleczące z niego, tylko tłumiące Twój odbiornik, dzięki czemu nie musisz tego wszystkiego tak głęboko przeżywać.
Narcyz stwarza przestrzeń, gdzie możesz się zdrowo odkochać od wszystkiego, co było idealne. Narcyz to krzywe zwierciadło rzeczywistości. Też tej duchowej. W jego mniemaniu ma misję, jest wielki. Więc pamiętaj, że przy nim możesz być tylko mniejszy, gorszy, biedniejszy, słabszy, głupszy. Wszystkie zaszczyty są zarezerwowane dla niego. Narcyz pokochał żreć świat, ale tylko z sosem truskawkowym. Jego dzieci zawsze będą najlepsze. Jego życie. A nawet jego błędy, które nie są błędami, bo przecież on nie popełnia błędów.
Czego możesz się nauczyć na tej arenie? Siebie. Siebie prawdziwego. A jaki jesteś Ty prawdziwy? Czasami smutny, czasami wesoły bez powodu. Czasami silny ponad miarę, a czasami słaby i bezsilny.
Narcyza nie ma w tu i teraz. On, wtedy gdy go poznałaś, też zabrał Cię z tu i teraz. Zabrał Cię od siebie samej. Myślałaś, że to ulga, a to była po prostu tabletka przeciwbólowa z odroczonym terminem pierdolnięcia Cię w potylicę. Przy rozstaniu ból wrócił. Halo, dzień dobry, jestem.
Jesteś tylko człowiekiem. Masz prawo się mylić, masz prawo być słaba, masz prawo cieszyć się i płakać. Być po prostu w tu i teraz, nie wiedząc, co za chwilę będzie Twoim teraz. Masz prawo być. I to bycie jest celem i sensem. Po prostu. Nie bycie jakimś. Nie bycie zwycięzcą. Nie bycie wielkim. Po prostu bycie.
Ale żeby po prostu być, trzeba mieć środek. Narcyz nie ma środka, więc może być tylko odbiciem. Dlatego definiuje siebie przez cudze oczy. Bez cudzych oczu go nie ma. To chory człowiek, a raczej jego choroba zrobiła z niego karykaturę człowieka. Ale żyjemy w czasach, gdzie karykatura człowieka bardzo dobrze się sprzedaje, co widać po ilości fanów i lajków pod instagramowymi profilami.
Dobrego dnia.
Dziękuję, że czytasz. A jak uważasz, że warto to proszę udostępnij ❤️
Mirek Piotr Czarko Wasiutycz
Z okazji 12 lecia firmy CZARKO CONSULTING w sklepie na www.dobrzeustawieni.pl wszystko po 99 zł. Do końca lipca 2026 r. Zapraszam.