Ustawienia systemowe - Mirosław Czarko Wasiutycz

Ustawienia systemowe - Mirosław Czarko Wasiutycz Fragment książki Ona i On dobrze ustawieni. https://dobrzeustawieni.pl/m/fragment-ksiazki/
(3)

Jesteś utyrana.Nie zmęczona. Zmęczenie przechodzi po przespanej nocy. Utyrana. Praca, dom, dzieci, jego matka, twoja mat...
21/08/2026

Jesteś utyrana.
Nie zmęczona. Zmęczenie przechodzi po przespanej nocy. Utyrana. Praca, dom, dzieci, jego matka, twoja matka, rachunki, pamiętanie o wszystkim za wszystkich. I jeszcze on. Dorosły chłop, który pyta, gdzie są jego skarpetki.
I jesteś wściekła. Na niego - że jest chłopcem, a nie mężczyzną. Że trzeba mu przypominać, prowadzić, ogarniać. Że jak przychodzi trudne, to znika: w telefon, w robotę, w garaż, w milczenie. Chciałaś partnera. Masz najstarszego syna.
Powiem ci teraz coś, co cię wkurzy. Czytaj do końca, bo dalej będzie o tobie.
On szuka matki. Nie dlatego, że jest popsuty. Dlatego, że wychowała go matka. Ojciec niby był - za gazetą, w robocie, w kieliszku albo wcale. Chłopiec nie miał od kogo wziąć męskiego, więc wziął to, co było na stole: kobiece. I dziś, jako dorosły facet, szuka tego, co zna. Ciepła. Ogarnięcia. Matki.
A ty nie chcesz być jego matką. I słusznie, do cholery. Tylko zobacz jedno: byłaś do tego szkolona. Patrzyłaś na swoją mamę, jak niesie dom na plecach i jeszcze przeprasza, że ciężko. Nauczyłaś się, że kobieta znaczy: dam radę. Że miłość znaczy: wezmę na siebie. On szuka matki - ty umiesz kochać tylko matkowaniem. Pasujecie do siebie jak klucz i zamek. I dlatego się dusicie.
Jest jeszcze to rozdarcie, o którym nie mówisz głośno. Chcesz być wolna. Swoja kasa, swoje zdanie, swoje życie - zbudowałaś to. A wieczorem, jak nikt nie widzi, chciałabyś przy kimś nie musieć być silna. Żeby ktoś był większy. Nie po to, żeby tobą rządził. Po to, żebyś mogła wreszcie odpuścić i nie zginąć.
Znam kobiety - może znasz taką z lustra - mocne jak skała, a kobiecość grają. Sukienka jest, szminka jest, a w środku napięcie jak przed bitwą. Bo delikatność to nie jest technika, kochana. Delikatność to luksus. Stać na nią tylko tę, która wie, że jak zmięknie, to ktoś ją utrzyma.
I teraz idziemy głębiej.
Twoja mama nie nauczyła cię miękkości, bo sama jej nie dostała. A babcia? Babcia miała dwadzieścia parę lat, jak dziadek poszedł na wojnę. I nie wrócił. Albo wrócił taki, że lepiej by nie wrócił. Została z dziećmi, z polem, z zimą. Myślisz, że miała czas być delikatna? Delikatne wtedy umierały. Babcia zacisnęła zęby i przeżyła. I wychowała twoją mamę w jednym zdaniu: na chłopa nie licz. A mama wychowała ciebie. Słowami albo bez słów - pole i tak przekaże.
Więc ta twoja siła, która nie umie zmięknąć, to nie jest wada. To pancerz po babci. Ona w nim przeżyła wojnę. Ty w nim przegrywasz miłość. Bo pancerz nie odróżnia czołgu od czułości. Zamyka się na jedno i drugie tak samo.
A twój facet? On jest z tej samej historii, tylko od drugiej strony. Jego dziadek też nie wrócił. Jego ojca też wychowała kobieta. Od trzech pokoleń kobiety w tym kraju są za silne z konieczności, a mężczyźni za mali z braku wzoru. To nie jest wojna płci. To jedno pole po tej samej wojnie.
Co z tym zrobić? Nie zaczynaj od niego. Zacznij od babci. Postaw jej zdjęcie i powiedz na głos: babciu, ty musiałaś być twarda - dzięki temu żyję. Kłaniam się temu. Ale twoja wojna się skończyła. Zostawiam ci twój pancerz z miłością. Ja spróbuję inaczej.
A potem zrób jedną małą rzecz. Poproś go o pomoc. O jedną sprawę, którą umiesz załatwić sama - umiesz, wiem - ale poproś. I jak zrobi po swojemu, krzywo, inaczej: nie poprawiaj. Wyjdź z kuchni. Mężczyzna rośnie tam, gdzie kobieta robi mu miejsce. Nie tam, gdzie robi mu listę.
Nie musisz być słabsza, żeby on był silniejszy. Masz przestać być żołnierzem, bo wojna, na którą cię zaciągnięto, skończyła się osiemdziesiąt lat temu.
Możesz zdjąć hełm, kochana.
Twoja babcia właśnie na to patrzy. I pierwszy raz od wojny się uśmiecha.
Dziękuję, że czytasz. A jak uważasz, że warto to proszę udostępnij ❤
Z okazji 12 lat mojej firmy - wszystko po 99 zł z rzeczy elektronicznych i książkowych. No i oczywiście przedsprzedaż II cz. DOBRZE USTAWIENI. Wszytko znajdziesz na www.dobrzeustawieni.pl
Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Kobieto, nie walcz ze swoją teściową.Zanim zdecydujesz się na niego, zgódź się na jego matkę. A przynajmniej sprawdź, cz...
09/08/2026

Kobieto, nie walcz ze swoją teściową.

Zanim zdecydujesz się na niego, zgódź się na jego matkę. A przynajmniej sprawdź, czy umiesz się zgodzić. Zwłaszcza jeżeli wychowywał się głównie z nią, a ojca w domu nie było.
Bo jeżeli ojca w domu nie było, to najprawdopodobniej on ze swoją matką ma szczególną relację. Z jednej strony może i jest synem, a z drugiej, nikt ci tego oczywiście nie powie wprost, ale da się to wyczuć, jest dla swojej matki cichym partnerem.

Pozornie może to wyglądać jak szacunek do mamy. Ale uważaj, żebyś się nie pomyliła. Bo szacunek wyrasta z szacunku. Po pierwsze do siebie i do swojego życia. A jeżeli przed nim ktoś stoi, to jest to raczej lojalność albo więź.

Nie rozbijesz tej więzi. Nie walcz z nią, bo polegniesz.

Jeżeli dzisiaj nie wybiera na pierwszym miejscu ciebie, tylko matkę, to jutro też to zrobi. I pojutrze. I za tydzień. A wszystko, czego nie może wziąć od niej, będzie brał od ciebie.

A dlaczego tak? Bo jak jest jej cichym partnerem, to nie może być synem. A jak syn nie ma matki w matce, to znajdzie ją w tobie.

No chyba że lubisz być czyjąś matką, to wtedy zapraszam. Ale prędzej czy później wyjdzie ci to bokiem. Choć nie ma w tym nic złego. Może musisz doświadczyć knedliczków w sosie musztardowym, żeby powiedzieć: ok. Nie chcę. Nie lubię. Nie potrzebuję.
Jak mężczyzna ma za partnerkę matkę, to zawsze będzie traktował cię jako opcję, a nie jako wybór. A jak jesteś opcją dla niego, to w pewnym momencie staniesz się opcją dla siebie. Bo gdy człowiek nie reaguje na środowisko, to środowisko zaczyna reagować na człowieka.

Porządek systemowy zawsze pokazuje, o co chodzi w relacji. Nasza ignorancja każe nam jednak mieć go w nosie.
Los, zanim ugryzie, trzy razy szczeka. A u ciebie ile razy już zaszczekał? Ile razy zostałaś sama, bo mama to… bo mama tamto… bo mama…

To były szczeknięcia. Jak zareagowałaś? Krzykiem? Awanturą? Coś to zmieniło? Nie sądzę.
Dzisiaj po kryjomu do niej jeździ? A ty jesteś tą złą, która zabrania? Czy może już jawnie żali się jej na ciebie, a ona go pociesza?

Ustawienia jasno pokazują, w jakim miejscu stoimy. A stanie w określonym miejscu wpływa na określone tendencje do zachowań.
Dlaczego mężczyzna zostaje przy matce? Bo to jego pierwsza kobieta, z którą się nie rozstał. A dlaczego się nie rozstał? Bo gdzieś, kiedyś, w jakiejś sytuacji, nie wiemy jakiej, najprawdopodobniej wtedy, gdy zabrakło jej męża, a ona była w trudnym czasie, stanął przy niej. Całkiem nieświadomie. I poczuł przez moment tę moc i to spełnienie, które płynie od kobiety, gdy czujesz, że jesteś jej potrzebny.

Może nawet było tak, że powiedziała do niego: „Mam tylko ciebie. Ty mnie nigdy nie zostawisz”.

To za dużo dla chłopca. Bo kocha mamę. Ale nasze mamy są też dziewczynkami, które miały albo średnio miały swoich ojców. I są kobietami, ze wszystkimi swoimi spełnieniami i niespełnieniami.
Więc nie walcz z teściową. Zobacz ją. I patrz. I oddychaj. I czuj. Zobacz w niej dziewczynkę. Kobietę. Babcię. Mamę twojego męża. I patrz, aż popłynie miłość.

Nie wygrasz z nią. Nie wyciągaj więc nawet miecza. Bo klucze do jego serca ma ona. Powinnaś je dostać na weselu. Dlatego przed weselem para przychodzi po błogosławieństwo do rodziców. Do ich domu. To nie jest żaden wymysł, to rytuał. Ale my wolimy być ignorantami.

Czy twoja teściowa pobłogosławiła?
Innym tematem jest to, dlaczego ty wybierasz zajętego. Może sama jesteś zajęta? A pamiętaj, że łatwiej nam zobaczyć drzazgę w oku drugiego niż belkę we własnym.

Dobrej niedzieli i pięknego spotkania przy niedzielnym stole życzę.

Dziękuję, że czytasz. A jeśli uważasz, że warto, proszę, udostępnij ❤️

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

P.S. Z okazji 12. urodzin mojej firmy wszystko na www.dobrzeustawieni.pl po 99 zł, do 15 sierpnia.

Z refleksjiSiada przede mną człowiek i mówi o czymś zupełnie innym. O pracy, o związku, o tym, że znowu nie wyszło. A ja...
08/08/2026

Z refleksji
Siada przede mną człowiek i mówi o czymś zupełnie innym. O pracy, o związku, o tym, że znowu nie wyszło. A ja patrzę i widzę dziecko, które wciąż stoi w progu i czeka, aż mama się odwróci i powie: dobrze wybrałeś.
Ona się nie odwraca.
I ten człowiek, dorosły, silny, z własnymi dziećmi, dalej tam stoi. W progu. Czterdzieści lat w progu.
Najciężej jest, gdy matka nie zgadza się na żonę. Gdy ojciec nie przyjmuje męża. Gdy gdzieś w środku rodzica siedzi ciche „zasługiwałeś na kogoś lepszego”. Tego się nie mówi na głos. To się czuje. Wisi nad stołem wigilijnym, choć nikt ust nie otworzył.
I człowiek jest rozdarty. Bo kocha oboje. Kocha matkę, która go urodziła, i kocha tego drugiego, którego wybrał. A czuje, że musi jedno zdradzić, żeby drugiemu być wierny. I nie umie. Więc nie jest wierny nikomu, najmniej sobie.
Wiesz, co ja tam widzę pod spodem?
Widzę samą miłość. Poplątaną, przestraszoną, niedopowiedzianą, ale miłość.
Matka nie broni zięcia dlatego, że jest zła. Ona się boi, że jak dziecko odejdzie do swojego życia, to ona zostanie sama ze swoim. Boi się tak bardzo, że ten strach zamienia się w „on nie jest dla ciebie”. Ona nie mówi „nie odchodź”. Ona mówi „on cię skrzywdzi”. To to samo zdanie. Tylko przebrane.
A dziecko nie słyszy matczynego lęku. Słyszy wyrok na swoją miłość. I zostaje w progu, żeby matki nie zranić. I nazywa to szacunkiem. A to jest strach. Strach ubrany w miłość, tak jak lęk matki ubrany w troskę.
Dwoje ludzi kocha się nawzajem tak bardzo, że oboje przestają żyć, żeby tego drugiego nie stracić.
I to nie jest wina. To jest ból. Stary, cichy, przekazywany dalej jak posag, z matki na córkę, z ojca na syna, nieotwierany od pokoleń.
Tego nie leczy się mądrą rozmową. Głowa dawno wszystko rozumie. To pęka gdzieś głębiej. W jednej chwili, w której człowiek w końcu mówi w środku, bez słów, przez łzy: mamo, kocham cię i idę żyć. Nie zamiast ciebie. Ze swoją miłością do ciebie w kieszeni. Ale idę.
I wtedy dzieje się rzecz najprostsza i najtrudniejsza na świecie.
Nikt nikogo nie traci.
Matka nie przegrywa, gdy jej dziecko kocha kogoś całym sobą. Ojciec nic nie oddaje, gdy jego syn jest szczęśliwy u boku swojej kobiety. A ten drugi człowiek, ten wybrany, w końcu przestaje być rywalem i staje się po prostu domem.
I cała rodzina, która przez pokolenia stała naprzeciw siebie jak dwa brzegi, siada w końcu po tej samej stronie.
Nie dlatego, że ktoś ustąpił.
Dlatego, że ktoś w końcu odważył się kochać, nie prosząc już nikogo o pozwolenie.
Dziękuje, że czytasz a jak uważasz, że warto to proszę udostępnij ❤
Mirek Piotr Czarko Wasiutycz
—————————————
Jeśli to w Tobie drgnęło, to znaczy, że gdzieś w Twoim rodzie ta historia czeka, żeby ją w końcu zobaczyć.
Mam dla Ciebie trzy rzeczy.
KSIĄŻKA „ONA i ON. Dobrze ustawieni - cz. 2. Idziemy głębiej” To nie poradnik. To zapis tego, co widzę w pracy z ludźmi i ich rodami. O Nim, o Niej, o Was.
👉 [https://dobrzeustawieni.pl/.../pakiet-ona-i-on-dobrze.../]
REKRUTACJA NA IV ROCZNIK SZKOŁY USTAWIEŃ Uczę tej metody od podstaw. To nie są studia o ustawieniach z książki, to praca na sobie i na własnym rodzie, zanim usiądziesz naprzeciw kogoś innego. Na tym roczniku zostało już tylko kilka miejsc, połowa jest zajęta. 👉 [https://forms.gle/PE8a5tx9e1QEnh6z6]
Jak masz pytania, pisz w komentarzu albo w wiadomości. Odpowiadam.

DOSTAŁEM PIERWSZĄ PRÓBKĘ SKŁADU Nowej książki. Ona i On Dobrze Ustawieni. Idziemy Głębiej cz.2. I jestem pod wrażeniem. ...
06/08/2026

DOSTAŁEM PIERWSZĄ PRÓBKĘ SKŁADU

Nowej książki. Ona i On Dobrze Ustawieni. Idziemy Głębiej cz.2.

I jestem pod wrażeniem. Będzie / jest piękna. No i okazało się że wyjdzie trochę więcej stron niż planowałem, bo na dzisiaj jest ich 552 ❤️

Dostaniecie naprawdę piękna, grubą, pełna mocnych tekstów książkę.

Pojawia się we mnie duma, radość, zadowolenie i satysfakcja. I nie mogę się już doczekać, aż dostanę w swoje ręce dwa redaktorskie egzemplarze.

Potem czeka nas ciężka praca. Odebranie przesyłki. Rozpakowanie książek. Podpisy. Etykiety. Paragony. I wysyłka setkami. Ale mamy to już przepracowane po pierwszej książce. Moja firma zamienia się wtedy w małe przedsiębiorstwo produkcyjne. To bardzo dobry czas, ale też bardzo wymagający. Na końcu tej drogi Ty odbierzesz książkę, ładnie zapakowaną.

Ja już nie mogę się doczekać Waszych pierwszych opinii, reakcji i tego całego harmidru ❤️

Ahoy przygodo ❤️

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

P.s.

A gdybyś jeszcze nie nabył książki to zapraszam Cię na DobrzeUstawieni.pl tam możesz ją nabyć w wersji z 5 medytacjami w stroju 432 Hz i z dźwiękami Binural Beats synchronizujacymi półkule mózgowe i wprowadzającymi łatwej w stan Alfa - Theta czyli stan głębokiej medytacji.

Projekt medytacji będzie rozwijany w późniejszym okresie życia książki więc warto w opcje medytacją książki uzbroić się już teraz.

Pozdrawiam serdecznie
Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

KILKA ODDECHÓW DZIELI CIĘ OD INNEGO ŚWIATAZnasz ten moment, gdy chcesz komuś jebnąć?Może nie w łeb, ale słowem. Uszczypn...
03/08/2026

KILKA ODDECHÓW DZIELI CIĘ OD INNEGO ŚWIATA

Znasz ten moment, gdy chcesz komuś jebnąć?

Może nie w łeb, ale słowem. Uszczypnąć, dokopać. Powiedzieć coś, co go zaboli.

Albo te momenty, gdy przy kimś zaczynasz czuć napięcie.

Łap te momenty. Nie ignoruj ich. Czuj.

I zacznij głębiej oddychać.

Oddech to twój ster na tej łódce, która każdego dnia wypływa w nową przygodę. Każdego dnia nowy kierunek.

Znajdź ten moment pomiędzy bodźcem a reakcją. To miejsce na twój oddech. Z tego miejsca możesz zmienić to, co widzisz, to, co słyszysz, to, co czujesz. Tak jakbyś ustawił żagle na inny rodzaj wiatru.

Przy płytkim oddechu ciało się napina i zaczyna wydzielać hormony walki i ucieczki. Chyba że tkwisz w tym napięciu już bardzo długo. Wtedy musisz zrobić inaczej. Idź pobiegać. Odejdź. Nie dyskutuj, bo każde słowo będzie tylko pogrążać ciebie i twoją sytuację. Najpierw się zmęcz. Potem zacznij oddychać.

Dobrostan. To twój oddech z niego cię wyprowadza i on może cię w niego wprowadzić.

Zostaw rację. Zostaw prawdę. Zostaw siebie chcącego coś udowodnić, siebie chcącego być na wierzchu.

Szkoda życia.

Silnika w aucie nie będziesz żyłował do przeciążenia. Do miksera nie wsadzisz owoców z pestkami. Do ekspresu nie wsypiesz kamieni zamiast ziaren kawy.

Sobie też tego nie rob.

Oddychaj. Dbaj o siebie swoim oddechem.

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

PS

Dwanaście lat temu założyłem firmę. Z tej okazji wszystko na platformie jest po 99 zł - webinary, medytacje i pakiet książki ONA i ON.

Wchodzisz na dobrzeustawieni.pl i bierzesz, co twoje. A jak wolisz na żywo, warsztaty znajdziesz na czarko.pl.

ZAWSZE JEST ALTERNATYWA Zawsze jest alternatywa. Zawsze może być inaczej. Lepiej. W inny sposób.Tak samo jest w relacjac...
01/08/2026

ZAWSZE JEST ALTERNATYWA

Zawsze jest alternatywa. Zawsze może być inaczej. Lepiej. W inny sposób.

Tak samo jest w relacjach. A może ten byłby lepszy, a może tamten bogatszy, a ta ładniejsza, a z tą mógłbym to, a z tamtą tamto. I tak powstaje większy bałagan niż przy ograniczonym wyborze.

Pojawiają się obrazy w głowie. Przyszłość. Scenariusze, które się nie wydarzyły. Coś jest lepsze, coś gorsze. Już wybrałeś, a dalej się zastanawiasz. Bo po chwili, gdy myślałeś, że będzie jakoś, okazuje się, że jest inaczej.

Z sali warsztatowej.

Mężczyzna po czterdziestce. Przystojny. Chociaż ja się nie znam, ale widziałem twarze kobiet. Poprawiały włosy, uchylały delikatnie usta, oczy zaczynały im świecić.

Nie wiem, co wybrać. Którą. Ta jest piękna, tamta mądra, ale z dzieckiem. Ta bez dziecka, ale nie wiem, czy to nie tylko zachwyt. Stoję i k***a nie wiem - powiedział podniesionym głosem.

Popatrzyłem na niego. Nie był to wymysł. On naprawdę nie wiedział. I czułem jego złość.

Kilka razy byłem w podobnej sytuacji. Kilka razy podjąłem decyzję, której żałowałem. I kilka razy podjąłem takie, za które będę dziękował sobie do końca życia.

No ale to nie o tym przecież jest. Jesteśmy na ustawieniach, a ustawienia zaglądają w cień. W rodowy cień. Więc psychologizowanie ich to pomyłka.

Muszę zapomnieć o swojej historii i popatrzeć na niego, jakbym widział go pierwszy raz. Muszę zgodzić się na swoje nie wiem. Tego uczę w szkole ustawień. Nie wiedzieć i być w spokoju pomimo presji. Bo tutaj żadna książka nie pomoże. Może jedynie zaszkodzić.

Więc wycofuję się wewnętrznie. I patrzę na niego raz jeszcze.

I co widzę? Olbrzymie napięcie. Chęć niezawiedzenia kogoś. Nie wiem kogo, ale pewnie za chwilę się dowiem. I widzę jeszcze smutek. Bo choć on jest dorosły, to tak jakby ktoś przy nim stał i mówił mu, co ma zrobić.

Czy to ta sama osoba? Nie wiem. Nie wiem i czuję spokój.

Tylko że on nie jest zły na tę osobę. On jest zły na siebie, że ma inne zdanie niż ta osoba. Niezła schiza, myślę sobie. Wiem, że ktoś tam jest, ale fizycznie go nie ma.

Proszę, aby wybrał siebie. Jego reprezentant chodzi swobodnie po sali, jakby był na jakimś targu. Przeglądał warzywa, owoce, ryby.

Proszę, aby dobrał jeszcze jedną osobę. Jedną osobę. Wybiera kobietę.

Wchodzi kobieta. I spuszcza oczy w ziemię. Jest smutna, wzięta w coś. Gdy ona się pojawia, w nim rodzi się napięcie. Przestaje być taki swobodny.

Proszę, aby dobrał mamę. Mama wchodzi i próbuje go odwieść od tej kobiety. Zasłania. Jakby nie chciała, aby on na nią patrzył.

Proszę, aby dobrał tatę. Tata wchodzi i zaczyna płakać. Patrzy w ziemię, tam gdzie tamta kobieta.

Z fotela wyrywa jednego mężczyznę, który kładzie się w tamto miejsce. Tam, gdzie patrzy ta pierwsza i tata. Zwija się w kłębek. Wiadomo, że chodzi o nienarodzone dziecko.

Reprezentant klienta cały czas patrzy, pomimo tego że matka zasłania. I cały czas czuję to samo napięcie.

Proszę go, aby powiedział do tej kobiety: czuję ból tego dziecka i czuję jego napięcie przy twojej decyzji. Wiem, że się wahałaś. I wiem, że go usunęłaś.

Kobieta zaczyna płakać. Klęka przy dziecku. Ojciec podchodzi do tego dziecka. Staje się jasne, że ojciec miał jakieś nienarodzone dziecko, zanim wszedł w związek z mamą klienta.

Napięcie jakby z niego schodzi, ale dalej chce tam patrzeć.

Proszę go, aby powiedział kolejne zdanie do tego dziecka: nie wiem, które życie mam żyć. Czy twoje, czy swoje. Nie potrafię wybrać. A każdy mój wybór to wybór albo życia, albo śmierci. Gdy wybieram życie, czuję, że zdradzam ciebie. Gdy wybieram śmierć, czuję, że zdradzam siebie. Dlatego zawsze mam do wyboru dwie ścieżki. Nie wiem, jak je rozróżnić.

Reprezentant martwego dziecka podnosi głowę. Patrzy mu w oczy i mówi: dziękuję, że o mnie przypominasz. Nikt tutaj o mnie nie pamiętał. Twój tata nigdy nie zapłakał, a widzę, że teraz płacze. To mnie uspokaja. Moja mama nigdy nie klękała przy mnie, ale ja widzę, co dzisiaj dla mnie zrobiłeś. Dziękuję ci za to. Od dzisiaj wybieraj tylko życie. Swoje życie. Kocham cię, mój bracie.

Klient. Rynna. Gile z nosa. Zszedł z krzesła i klęknął przy tamtym.

Ojciec wstał. Jakby dopiero zobaczył syna.

Matka się uspokoiła. Ojciec mówi do syna: nie umiałem się z nim pożegnać, dlatego nie umiałem się też przywitać z tobą. Teraz cię witam. Witaj, mój synu. Mój żywy synu.

Kobieta, która wyszła jako pierwsza, uspokaja się. Głaszcze to nienarodzone dziecko. Ojciec może już popatrzeć na swoją żonę i na swojego syna.

Kończy się hollywodzko. Dziecko w ramionach rodziców. Mama płaczę. Tato płaczę. Syn płaczę. Klient kończy paczkę chusteczek.

Kurtyna.

Każde ustawienie jest inne. Nie ma dwóch takich samych ustawień. Może być bardzo podobna dynamika, ale każda jest inna. Gdy ktoś stawia cały czas te same figury, wypowiada te same słowa, prosi, żeby klient wypowiedział te same słowa - to wiedz, że leci z głowy, a nie z czucia. Nie z pola.

Pięknej soboty wam życzę.

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Na waszą prośbę wszystko po 99 zł w sklepie na dobrzeustawieni.pl do 15 sierpnia.

A już 10 września wysyłka drugiej części książki, która aktualnie jest w przedsprzedaży. "Ona i On. Dobrze ustawieni. Idziemy głębiej" plus 5 medytacji.

Na czarko.pl znajdziecie grafik warsztatów na wrzesień i październik.

Do zobaczenia. Ahoj przygodo ❤️

SZKOŁA USTAWIEŃ SYSTEMOWYCH Jeżeli chcesz wziąć udział w rekrutacji to wypełnij formularz na dole strony.https://czarko....
31/07/2026

SZKOŁA USTAWIEŃ SYSTEMOWYCH

Jeżeli chcesz wziąć udział w rekrutacji to wypełnij formularz na dole strony.

https://czarko.pl/_123_kurs-ustawien-systemowych/

Pozdrawiam serdecznie

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Szkoła Ustawień Systemowych teoria i praktyka zakończona Certyfikatem Ukończenia Szkoły Ustawień Systemowych poziom podstawowy Podczas trwającej 10 miesięcy szkoły będziemy po pierwsze poznawali siebie, bo aby móc pracować z ludźmi najpierw trzeba wiedzieć skąd pochodzę, kim jestem i...

ROZWÓ(J)D Z NARCYZEMRozwód z narcyzem nie kończy związku. On przenosi go w fazę odwrotnie proporcjonalną do tej, gdy na ...
28/07/2026

ROZWÓ(J)D Z NARCYZEM

Rozwód z narcyzem nie kończy związku. On przenosi go w fazę odwrotnie proporcjonalną do tej, gdy na początku myślałaś, że chwyciłaś Pana Boga za pięty.

Pamiętasz ten etap, gdy myślałaś, że trafiłaś na idealnego partnera? Ha, na pewno pamiętasz, bo to było niesamowite uczucie. Miałaś wrażenie, że ktoś Cię wreszcie widzi, że stoi po Twojej stronie, że możesz przy nim zdobywać swoje Mont Blanki, a nawet Everesty.

I teraz wyobraź sobie, że w trakcie i po rozwodzie doświadczysz równie głębokich uczuć, tylko o przeciwnym wektorze.

Myślałaś, że znasz poziomy i normy kłamstwa, zdrady, oszustwa, niechęci do własnej osoby? To poznasz nowe poziomy, o których Ci się wcześniej nie śniło. Najprawdopodobniej będziesz miała niezłego pierdolca w głowie, bo tego naprawdę nie da się poskładać. Nie da się poskładać tego obrazu, na który będziesz patrzeć.

Masz złudzenie, że coś Was jednak łączy. Że jednak wspomnienia, że może dzieci coś dla niego znaczą.

Zdziwisz się, jakie numery narcyz może odjebać. Oj, zdziwisz się. Samookaleczenie, a później obdukcja, że to niby Ty go uderzyłaś? Tylko w filmach? No to właśnie zamieszkałaś w Hollywood. Pisanie Tobie, że jest na terapii i z każdym kolejnym spotkaniem widzi tylko większą i głębszą miłość do Ciebie, a na zewnątrz obrabianie Ci dupy i odbieranie Ci godności. Myślisz, że to niemożliwe? Więc witaj w Krainie Magii.

I myślisz, że mu kiedyś przejdzie? Że kiedyś zrozumie? Ha. Mierzysz go swoją miarą, ale to nie jego miara. Myślisz w kategoriach zdrowia psychicznego, ale te kategorie jego nie dotyczą. Myślisz nostalgicznie, a musisz zrozumieć, że on w środku jest pusty i nie ma tej części, którą Ty masz. Po prostu jej nie ma. On nie ma licznika w swoim aucie, więc nie wie, z jaką prędkością się porusza. Ty masz. I dlatego to Ty hamujesz za was dwoje.

Jego obraz to skrajny przypadek zakochania się w sobie. Nie w takim, jaki jest, ale w takim, jaki chce być. A jaki chce być? Idealny. Zdrowy, uśmiechnięty, podziwiany, chwalony, chciany, lubiany, przedsiębiorczy, bogaty, wielki. To fałszywy obraz człowieka, karykatura człowieka, bu****it. Ale za to ładny. Dlatego każdy się na niego nabiera. Bo każdy z nas trochę chce taki być. Bo nauczono nas, że to jest cool. Że to jest fajne. Że to jest przyjemne.

Dlaczego ludzie lgną do narcyza? Bo widzą fałszywe światło. Bo wierzą w ludzi idealnych. Bo nie chcą patrzeć na swoje: nie wiem, jak żyć. Nie umiem. Nie potrafię. Na swoje: jestem bezsilny. Wstydzę się. Boję się. Nie chcemy na to patrzeć i wtedy pojawia się on albo ona, bo narcyzm nie ma płci - to choroba duszy. Ludzie przy narcyzie myślą: gdybym była taka jak ona, byłabym przyjęta. Przez mamę, może przez tatę. To w końcu mój mąż zobaczyłby we mnie... wpisz sobie, co chcesz.

Narcyz ma jeden słaby punkt. Wizerunek. Będzie o niego dbał kosztem wszelkich wartości, jakim Ty hołdujesz. I ten wizerunek będzie Ci niszczył. Wiesz dlaczego? Bo w jego mniemaniu to jedyne, co Ty masz. I w to będzie chciał uderzyć najmocniej. Bo jest na tyle głupi, że wydaje mu się, że jak zniszczy Twój wizerunek, to zniszczy Ciebie. On nie wie, że Ty to nie wizerunek. Jest ślepy na swoje wnętrze, więc myśli, że Ty też nie masz wnętrza.

Więc nie dziw się, jak nagle okaże się, że pierwsze, co robi po rozstaniu, to obrabia Ci dupę wśród znajomych, rodziny, dzieci. To jego zamach na Ciebie, chęć unicestwienia Ciebie. Ale on nie rozumie, że Ty jesteś człowiekiem, który ma wnętrze. Który ma zasoby, swój smutek, żal, miłość, radość - i one istnieją nawet wtedy, gdy jego nie ma. On tego nie rozumie. On myśli, że jesteś taka sama jak on.

Narcyz cały czas się porównuje, bo nie ma własnego środka. Więc cały czas musi być w porównaniu. Jeżeli osiągasz sukces, to wiedz, że dla niego to kradzież jego sukcesu. Jeżeli masz na twarzy uśmiech, to jego zdaniem ukradłaś mu radość. Jeżeli masz genialny pomysł, to jego zdaniem ukradłaś ten pomysł jemu. Ot, taki prosty jest świat narcyza. To, co dobre, jasne, zdrowe, piękne, atrakcyjne, ciekawe - jego. To, co słabe, wstydliwe, bezsilne, nieatrakcyjne - Twoje. Szczęście, radość, sukces, pieniądze, bogactwo, zachwyt - jego. Nieszczęście, smutek, porażka, bieda - Twoje. Czego jeszcze nie rozumiesz? Wysokie wibracje - jego. Niskie - Twoje. A jak na chwilę coś mu się przydarzy - Twoja wina. A jak coś się uda, jemu albo Tobie - jego zasługa.

Życie narcyza to crème de la crème i wisienki na torcie. Twoje - cała reszta. Ale tylko ta, z której nie możesz się ucieszyć. Bo jak przypadkiem się z niej cieszysz, to uważaj - bo to dzięki niemu.

Liczysz, że się z nim dogadasz po rozwodzie? Ha. Dogadać możesz się tylko ze sobą. I trzymać granicę. Cała reszta naprawdę nie ma sensu, bo zdanie będzie się zmieniać jak chorągiewka na mazurskim jachcie. Zgodzi się tylko na to, przy czym będzie widział, że cierpisz, bo to oznacza, że on nie musi. Jak zgodzisz się na coś, przełkniesz i się ucieszysz, masz gwarantowane, że zmieni zdanie, bo zobaczy, że nie ma efektu, na jaki liczył.

Myślisz, że chociaż dzieci są święte w tej relacji? Hmm, zdziwisz się. Dla niego dzieci są tylko zasłoną. Mają wchodzić w ogólny wizerunek i mają wyglądać na zadowolone. Reszta jest naprawdę nieważna. Najlepsze jest to, że ta iluzja staje się narracją obowiązującą w rodzinie. Każde dziecko, które zacznie kwestionować tę narrację, zostaje pozbawione prawa przynależności do stada. A to boli najbardziej.

Narcyz się nie myli. Nie przyznaje się do błędu. Bo błąd to nie jego bajka. To Ty popełniasz błędy - pamiętasz? On robi wszystko dobrze. Tam nie ma refleksji, jest tylko kłamstwo. Łzy na zawołanie - żaden problem.

A jednak narcyz, choć świadomie nic dobrego nie daje, niechcący coś Ci daje. Daje Ci arenę. Przestrzeń do zmiany. I żeby Ci się tylko nie pojebało, że to jakiś jego prezent - nie. Po prostu taka jest rzeczywistość, że każdy kij ma dwa końce. Ty możesz, i tylko Ty, zobaczyć tę arenę. Nikt za Ciebie jej nie zobaczy. Ty możesz ją wybrać jako przestrzeń własnej transformacji, nikt za Ciebie tego nie zrobi. To jedyne, co możesz zrobić. Uczyć się.

To nie on Cię uczy. Nie popierdol pojęć. To Ty wybierasz naukę. Nie dziękuj jemu, jak to się czasami spotyka w tym ezoterycznym pierdoleniu. Podziękuj sobie. Że jesteś na tyle odważna, odważny, silna, silny, że chcesz na to patrzeć. Bo niektórzy potrafią wylądować w psychiatryku i skończyć, zażywając małe białe tabletki. Nieleczące z niego, tylko tłumiące Twój odbiornik, dzięki czemu nie musisz tego wszystkiego tak głęboko przeżywać.

Narcyz stwarza przestrzeń, gdzie możesz się zdrowo odkochać od wszystkiego, co było idealne. Narcyz to krzywe zwierciadło rzeczywistości. Też tej duchowej. W jego mniemaniu ma misję, jest wielki. Więc pamiętaj, że przy nim możesz być tylko mniejszy, gorszy, biedniejszy, słabszy, głupszy. Wszystkie zaszczyty są zarezerwowane dla niego. Narcyz pokochał żreć świat, ale tylko z sosem truskawkowym. Jego dzieci zawsze będą najlepsze. Jego życie. A nawet jego błędy, które nie są błędami, bo przecież on nie popełnia błędów.

Czego możesz się nauczyć na tej arenie? Siebie. Siebie prawdziwego. A jaki jesteś Ty prawdziwy? Czasami smutny, czasami wesoły bez powodu. Czasami silny ponad miarę, a czasami słaby i bezsilny.

Narcyza nie ma w tu i teraz. On, wtedy gdy go poznałaś, też zabrał Cię z tu i teraz. Zabrał Cię od siebie samej. Myślałaś, że to ulga, a to była po prostu tabletka przeciwbólowa z odroczonym terminem pierdolnięcia Cię w potylicę. Przy rozstaniu ból wrócił. Halo, dzień dobry, jestem.

Jesteś tylko człowiekiem. Masz prawo się mylić, masz prawo być słaba, masz prawo cieszyć się i płakać. Być po prostu w tu i teraz, nie wiedząc, co za chwilę będzie Twoim teraz. Masz prawo być. I to bycie jest celem i sensem. Po prostu. Nie bycie jakimś. Nie bycie zwycięzcą. Nie bycie wielkim. Po prostu bycie.

Ale żeby po prostu być, trzeba mieć środek. Narcyz nie ma środka, więc może być tylko odbiciem. Dlatego definiuje siebie przez cudze oczy. Bez cudzych oczu go nie ma. To chory człowiek, a raczej jego choroba zrobiła z niego karykaturę człowieka. Ale żyjemy w czasach, gdzie karykatura człowieka bardzo dobrze się sprzedaje, co widać po ilości fanów i lajków pod instagramowymi profilami.

Dobrego dnia.

Dziękuję, że czytasz. A jak uważasz, że warto to proszę udostępnij ❤️

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Z okazji 12 lecia firmy CZARKO CONSULTING w sklepie na www.dobrzeustawieni.pl wszystko po 99 zł. Do końca lipca 2026 r. Zapraszam.

POBŁOGOSŁAWBo odwet ma sens tylko dla ego, które myśli, że jest ono, a Ono to Ty, a poza nim jest jeszcze wroga reszta ś...
21/07/2026

POBŁOGOSŁAW

Bo odwet ma sens tylko dla ego, które myśli, że jest ono, a Ono to Ty, a poza nim jest jeszcze wroga reszta świata.

Ego jest potrzebne, ale nie jesteś ego. To nie Twoja tożsamość pierwotna. To nakładka na to, czym jesteś.

Naturalnym ruchem, gdy delikatnie mówiąc ktoś Ci nie błogosławi, jest odwet - bodziec - niewidoczny ułamek sekundy - i reakcja.

To nie znaczy nie broń się.
To nie znaczy nie miej granic.
To nie znaczy pozwalaj na wszystko.

To znaczy, że gdy już masz chwilę dla siebie, to skup się na tym, co masz w środku. Zazwyczaj znajdziesz to w okolicy serca, ale dobrze, jak jest to połączone też z miejscem łona. Wtedy ta energia zyskuje większą moc.

Odwet jest z walczącego ego.

Pobłogosław tym, którzy Ci źle życzą, aby przejrzeli na oczy, zobaczyli swoją siłę i odpowiedzialność za konsekwencje.

Pobłogosław ich jasność spojrzenia, aby dostrzegli drzazgę w swoim oku.

Tak... tym, którzy rzucają klątwy, też.

I tym, którzy dostają drgawek, jak się dowiadują o Twoim kolejnym sukcesie. Tym też.

Szlag ich trafia - wiesz o tym - i nie potrafią zauważyć, że ta wściekłość jest ich zablokowaną energią, której nie dali ujścia.

Tym, co zazdroszczą, też błogosław. I zostaw ich.

Nie łaź tam, gdzie słychać śmiech, gdy zaczynasz mówić o sobie.

Odpuść. To już Ci niepotrzebne.

I błogosław. Wolno Ci błogosławić.

A jak Ci trudno... bo szlag Cię trafia, to usiądź i napisz list od siebie do siebie. Od siebie za miesiąc do siebie z dzisiaj.

I podziękuj sobie za to, jak dobrze rozwiązałeś tę sprawę. Jak dobrze udało Ci się zakończyć tę relację. Jak super poradziłeś sobie z tym problemem.

I zostaw. Odłóż do szuflady.

I idź na spacer.

Szkoda życia.

Dziękuje, że czytasz, a jak uważasz, że warto to proszę udostepnij ❤

12 LAT

Dwanaście lat temu założyłem firmę.

Nie miałem planu na dwanaście lat. Miałem jedno przekonanie: że ta metoda działa i że ludzie jej potrzebują.

Od tamtej pory przeszło przez moje ręce ponad trzydzieści tysięcy sesji. Prawie pięćset chłopa przez Wilczą Watahę. Tysiące osób przez warsztaty, webinary i pierwszą książkę, która rozeszła się sama, od czytelnika do czytelnika.

Dwanaście lat to dobry moment, żeby podziękować. Więc dziękuję. Tym, którzy są od początku, i tym, którzy dopiero weszli.

A że u mnie dziękuje się konkretem, nie laurką:

Z okazji dwunastolecia wszystko na platformie jest po 99 zł. Webinary o pieniądzach, o relacji, o singlowaniu, o zdradzie i zazdrości, o rodzinie patchworkowej. Pakiet pierwszej książki z ćwiczeniami i medytacjami też. Wszystko po 99 zł.

dobrzeustawieni.pl

I jeszcze jedno.

Przez dwanaście lat zszedłem głębiej. I dokładnie tam idzie druga książka. ONA i ON. Dobrze ustawieni 2 - idziemy głębiej. W przedsprzedaży, w pakiecie z 30 ćwiczeniami i 5 medytacjami, które prowadzą Cię w głąb tego, o czym czytasz.

https://dobrzeustawieni.pl/produkt/pakiet-ona-i-on-dobrze-ustawieni-2-idziemy-glebiej-ksiazka-medytacje/

Dwanaście lat temu zaczynałem od powierzchni.

Dziś zapraszam Cię głębiej.

Mirek Piotr Czarko Wasiutycz

Adres

Polna
Kąty Wrocławskie Gmina
55-080

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ustawienia systemowe - Mirosław Czarko Wasiutycz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Ustawienia systemowe - Mirosław Czarko Wasiutycz:

Skróty

Udostępnij