Joanna Chyl - Masaż, aromaterapia & Tradycyjna Medycyna Chińska

Joanna Chyl - Masaż, aromaterapia & Tradycyjna Medycyna Chińska Masaż klasyczny, gorącymi kamieniami, antycelulitowy, lomi lomi, aromaterapeutyczny przy użyciu naturalnych olejów i olejków eterycznych, Peloha

Od ponad miesiąca pracuję nad wizytówką w gogle próbując zamieścić dokładny adres mojego gabinetu. Niestety, co bym nie ...
24/07/2026

Od ponad miesiąca pracuję nad wizytówką w gogle próbując zamieścić dokładny adres mojego gabinetu. Niestety, co bym nie zamieściła, weryfikacja jest odrzucana.
Google wymaga zamieszczenia filmów, które potwierdzą, że naprawdę mój gabinet znajduje się w tym lokalu. No więc biegam z telefonem, nagrywam parking, ulicę, sąsiadujące budynki, nr lokalu no i nic. Potem zamieszczam kolejny film, na którym pokazuję gabinet, z tabliczką na drzwiach potwierdzającą, że naprawdę urzęduję w tym miejscu. Dalej nic, weryfikacja odrzucona. Chyba powinnam odpuścić. Z robotami trudno się dogadać.
Jeżeli na podobnej zasadzie będą weryfikowane strony internetowe po wejściu ustawy LexSzarlatan, to istnieje ryzyko, że nawet mechanik samochodowy za hasło reklamowe w stylu ,,uzdrowimy twój pojazd’’ może stracić dostęp do swojej strony internetowej.
Miłego dnia 😉

Mój poprzedni post wzbudził spore zainteresowanie. Niektórzy bardzo chcieli ,,posłuchać’’ o meridianach i o tym, jaki zw...
14/07/2026

Mój poprzedni post wzbudził spore zainteresowanie. Niektórzy bardzo chcieli ,,posłuchać’’ o meridianach i o tym, jaki związek ustawa LexSzarlatan ma ze mną.

Napiszę więc kilka słów o sobie, bo nie wszyscy wiedzą kim jestem i czym się zajmuję. Nie jestem naturopatką, uzdrowicielką itp. jak niektórzy sugerowali, tylko zwyczajną masażystką, która lubi zdobywać wiedzę. Uzdrawiam wyłącznie siebie. Wierzę, że każdy z nas ma taką moc i potrafi samodzielnie decydować o tym w jaki sposób tego uzdrowienia dokonać.

Moją pasją jest aromaterapia, zielarstwo i medycyna naturalna. Wiedzę tę zdobywałam na własny użytek, żeby poprawić jakość swojego życia. Aromaterapię poznałam we Francji, w której spędziłam 8 lat. Pracowałam wtedy w szkole z młodzieżą jako asystentka edukacyjna. Nie planowałam zmiany zawodu. Dodatkowo studiowałam języki obce.

Olejki eteryczne były dostępne w każdej aptece, sklepach ze zdrową żywnością oraz naturalnymi kosmetykami. Przyjmowałam je doustnie lecząc drobne dolegliwości, zewnętrznie w celach pielęgnacyjnych oraz rozpylałam w dyfuzorze, żeby poprawić sobie nastrój lub odświeżyć mieszkanie. Francuscy farmaceuci doskonale znali się na aromaterapii, homeopatii, fitoterapii więc rzadko odwiedzałam lekarzy, wystarczyła farmaceutka i kilka podręczników.
We Francji odkryłam też, że mam alergię na pyłki drzew. Czasami nie mogłam podnieść się z łóżka, miałam napuchnięte oczy, czerwony nos i ledwo mogłam ustać na nogach. Początkowo brałam sterydy, które usypiały mnie w ciągu dnia, ale Pani w aptece podsunęła mi doskonały lek homeopatyczny, który pomógł mi przetrwać wiosnę.

Cierpiałam też na pewną przypadłość, której od lat nie mogłam wyleczyć. Generalnie mówiono mi, że taka już moja uroda. Przyjmowałam różne leki z apteki, smarowałam się aptecznymi płynami, które tylko poparzyły mi skórę a i tak nie działały. Po latach poszukiwań, uzdrowiła mnie… szałwia muszkatołowa. Przeczytałam o podobnym przypadku w książce do fitoterapii i postanowiłam spróbować. I tak nabrałam wielkiego szacunku do ziół.

Pewnego dnia trafiłam na warsztaty tworzenia naturalnych kosmetyków w Alpejskim miasteczku, w którym mieszkałam. Doskonale pamiętam dzień, w którym stworzyłam swoją pierwszą pastę do mycia zębów. Potem był krem do twarzy, szampon do mycia włosów itd. Do głowy by mi nie przyszło, że kiedyś będę miała własną markę kosmetyków naturalnych.
Kiedy świat naturalnej pielęgnacji i medycyny alternatywnej pochłonął mnie już całkiem, zapragnęłam zmienić zawód. Zbiegło się to z moim powrotem do Polski. Potem to już samo leciało… szkoła masażu leczniczego, masaż lomi lomi, masaż tajski, szkoła medycyny chińskiej itd. Trudno było się zatrzymać, jedną szkołę kończyłam, kolejną zaczynałam.

Od tamtej pory minęło już wiele lat, ale dzisiaj ponownie otworzyłam podręczniki do masażu leczniczego. Korzystają z nich wszyscy masażyści i fizjoterapeuci w całej Polsce. Zaznaczę, że zawody te są oficjalnie wpisane na listę zawodów medycznych.
Podręczniki napisane są przez wybitnych nauczycieli, specjalistów w dziedzinie masażu leczniczego i egzaminatorów.
Znajdziesz w nich różne masaże na każdą chorobę i pogodę. W podręcznikach dokładnie i szczegółowo opisywane są masaże w różnych jednostkach chorobowych, wskazania, przeciwskazania do masażu oraz metodyka wykonywania zabiegów. Zabiegi te wykonywane są w szpitalach, przychodnich oraz centrach rehabilitacyjnych.

Otwieram podręcznik na pierwszej lepszej stronie i trafiam na: zespół bolesnego barku (phs)

Następnie metodyka zabiegu: Wykonujemy masaż punktowy, uciskowy działający przeciwbólowo i rozluźniająco. Uciskamy punkty: PO12, PO15, GRT14, JG15, JG10, JG4 i JC4.
Chcąc wyjaśnić znaczenie wyżej wymienionych punktów, muszę skorzystać z podręcznika do anatomii topograficznej akupunktury (w oficjalnej książce do anatomii takich punktów nie znajdę).
I tak JG to symbol meridianu Jelita Grubego, JC - Jelito Cienkie, GRT - Główny Regulator Tylni, PO - Potrójny Ogrzewacz.

Popatrzmy dalej…
Sztywny kark – metodyka zabiegu
Uciskamy punkty: GRT 16, GRT 15, GRT 13, PŻ20, PŻ12, PŻ21, PO15, MP60
Podobnie w przypadku masażu przy znacznej bolesności stawu kolanowego. Tutaj pojawia się magiczny punkt Ż36 czyli Żołądek 36, który doskonale znany jest każdemu akupunkturzyście.
I tak dalej i tak dalej. Jak widać masaż chiński dobry na każdą pogodę i każdą chorobę.

W zasadzie masaż punktowy, to jedyny jaki możemy wykonać w przypadku ataku ostrego bólu. Czasem zaczyna się od kroplówki, zastrzyków i leków przeciwbólowych.
Kiedy wspominam komuś o masażu chińskim, to robi się tak jakoś magicznie i egzotycznie ;-) Mało kto wie, że akupresura, którą wykonujemy w nagłych atakach rwy kulszowej, barkowej, postrzału, to ten sam masaż.

Niestety w szkole masażu leczniczego nie uczą co to są meridiany i jak przebiegają, dlatego po wiedzę uzupełniającą należy udać się do szkoły Medycyny Chińskiej.
Kiedy zaczęłam łączyć kropki i dostrzegać podobieństwa, to jednak ciągle brakowało mi odpowiedniego słownictwa, żeby przełożyć wiedzę z chińskiego na polski. Wtedy wpadł mi w ręce podręcznik do osteopatii i terapii manualnej ,,Punkty spustowe i łańcuchy mięśniowo – powięziowe’’. No i wszystko stało się jasne.

Dlatego zanim zaczniecie krytykować medycynę naturalną, medycynę chińską, czy ajurwedyjską to spróbujcie się czegoś o niej dowiedzieć. Wiedza ta znana była już kilka tysięcy lat temu. Akupresura, akupunktura, zioła leczyły naprawdę ciężkie dolegliwości już w czasach bardzo nam odległych. Medycyna zachodnia nadal nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania, bo gdyby tak było, każdą chorobę dałoby się wyleczyć.

Dlatego miejmy wybór i możliwość korzystania z takich metod leczenia jakie są zgodne z naszymi przekonaniami i wierzeniami.

Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.

ps. autor zdjęcia? Nie jestem pewna, może sam się przypomni ;-)

Lex Szarlatan to ustawa, która zabiera nam prawo do decydowania o tym, jak chcemy żyć, jak chcemy się leczyć i czym chce...
09/07/2026

Lex Szarlatan to ustawa, która zabiera nam prawo do decydowania o tym, jak chcemy żyć, jak chcemy się leczyć i czym chcemy się leczyć.

Posiadam wykształcenie medyczne. Odbywałam praktykę w szpitalu i przychodni. Masowałam lekarzy, pielęgniarki i fizjoterapeutów — i nikt nigdy nie sprzeciwiał się moim metodom pracy. Najważniejsze, że pomagało. Niektórzy nawet żartowali, że tam, gdzie Aśka, tam każdy z czerwonym kółkiem na plecach chodzi (od baniek).

Kiedy masowałam w szpitalu na oddziale reumatologii w kolejce ustawiali się bardzo mili pacjenci — stali bywalcy, dla których masaż był czymś, co przynosiło realną ulgę w cierpieniu. Najczęściej masowałam powykrzywiane od RZS ręce. Cały zabieg przebiegał w spokojnej, życzliwej atmosferze — przy stoliku, trochę jak w kawiarni. Starsze Panie opowiadały o wnukach, podawały mi przepisy na konfitury, a przy okazji poznawałam wszystkie szpitalne plotki.
Nikt na szczęście nie wnikał w moje metody pracy. Nie patrzono mi na ręce, nie kontrolowano. Ważne było jedno: pacjenci byli zadowoleni.
Nie uważałam się za doświadczoną specjalistkę, ale miałam dla pacjentów dużo empatii, dobrej energii i robiłam to, co do mnie należało — masowałam.
Pewnego dnia przy stoliku usiadła starsza pani. Bardzo cicha o surowym, zimnym spojrzeniu. Personel był lekko poruszony — jakby się jej obawiał. W pewnym momencie usłyszałam, jak wołają do niej „Pani Doktor”.
Pani Doktor została pacjentką szpitala w którym prawdopodobnie kiedyś pracowała — tak wywnioskowałam.
Przez cały masaż, milczała. Byłam przyzwyczajona do tego, że starsze Panie dużo mówią, żartują, coś opowiadają.
Po masażu Pani Doktor wstała, zabrała kule, na których się wspierała, i odeszła — bez słowa.
Kiedy zobaczyłam ją następnego dnia, nieco mnie zmroziło. Usiadła i chwyciła moją wizytówkę przyczepioną do bluzy, żeby sprawdzić nazwisko. Kolejny dzień również milczała.

Trzeciego dnia, gdy pojawiłam się w szpitalu, usłyszałam, jak moja przełożona mówi: „tak, jest już ta Pani, o którą Pani Doktor prosiła”.
Gdy zobaczyłam, że kieruje się w moją stronę, byłam w prawdziwym szoku. Byłam przekonana, że moje masaże tej Pani raczej się nie podobają.
Pani Doktor po raz pierwszy się uśmiechnęła i przemówiła. Opowiedziała, że mieli jej operować nadgarstek, ale po moim masażu jest znacznie lepiej i prawdopodobnie uniknie tej operacji.

Dopytywała, jak to zrobiłam. Z początku pomyślałam, że opowiem o medycynie chińskiej, meridianach, refleksologii, ale po chwili namysłu uznałam, że nie ma sensu. Powiedziałam więc, że to po prostu zwykły masaż, którego uczono nas w szkole. W gruncie rzeczy nie było w nim nic nadzwyczajnego: masowałam, uciskałam wybrane punkty i tyle. Jak się okazało — operacja nie była potrzebna. Wystarczył masaż.

Nieco później trafiła do mnie inna Pani Doktor, ale znacznie milsza. Pewnego dnia roześmiała się i powiedziała, że gdy siedzi z mężem przy stole, to mu o mnie opowiada. Nazywała mnie w tych opowieściach, czarownicą.
A jak zapracowałam na takie miano? Podczas masażu stóp zastosowałam olejek eteryczny z mięty pieprzowej i lawendy. Chłodzące i przeciwbólowe działanie olejków przynosiło natychmiastową ulgę. Bez żadnych fajerwerków — po prostu zwykły masaż stóp z aromaterapią.

Tak jej się spodobało to „czarowanie”, że na kolejnym spotkaniu poprosiła o bańki ogniowe. W ten sposób pomogłam jej w różnych dolegliwościach z którymi zmagała się od pewnego czasu — a które wcześniej musiała łagodzić lekami przeciwbólowymi.

Dziś czytam, że moi koledzy fizjoterapeuci są zgłaszani przez lekarzy, bo… pomagają pacjentom, stosując medycynę alternatywną. I kiedy dowiadujesz się, ile fikcyjnych operacji wykonano, żeby wyłudzić pieniądze od NFZ, zaczynasz rozumieć, czemu „tacy magicy” w szpitalach przeszkadzają.

Niewielu znam lekarzy, którzy interesują się naturalnymi metodami leczenia. Ci, którzy zalecają pacjentom zioła, uczą, jak zadbać o siebie i jak żyć, żeby rzadziej chorować są pozbawiani możliwości wykonywania zawodu. Już kilku uczciwych lekarzy stanęło przed sądem.

Dlatego jeśli nie zgadzasz się z ustawą Lex Szarlatan, podpisz petycję do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o zawetowanie ustawy „Lex Szarlatan”.
Zamieściłam ją w komentarzu.

Zachęcam również do przeczytania artykułu o tym, jak szpitale wyłudzają pieniądze na fikcyjne zabiegi. To wyjaśnia, dlaczego zielarze, naturoterapeuci są tak bardzo niewygodni i trzeba się ich pozbyć.

Autorem zdjęcia jest Lukasz Luczaj

03/07/2026
Od 3 tygodni w Kłaju 😉 Od trzech tygodni masuję w Kłaju i szczerze? To była decyzja, która zaskoczyła chyba wszystkich. ...
03/07/2026

Od 3 tygodni w Kłaju 😉

Od trzech tygodni masuję w Kłaju i szczerze? To była decyzja, która zaskoczyła chyba wszystkich.

Kiedy ogłosiłam, że wracam do masażu i otwieram gabinet w małej miejscowości, wiele osób reagowało sceptycznie. Dopytywali z niedowierzaniem: „Kłaj? To daleko…” oraz „A nie lepiej Kraków?” no i ‘’A kto Ci przyjdzie w tym Kłaju?’’. Znajomi klienci naprawdę chcieli mieć mnie jak najbliżej, więc pojawiały się propozycje gabinetów w których mogłabym masować.

A ja… podjęłam decyzję dosyć spontanicznie zawierzając intuicji. Stwierdziłam, że Ci którzy mają do mnie dotrzeć, odnajdą mnie nawet na końcu świata.

I wiecie co? Szybko okazało się, że odległość nie ma znaczenia.

Do mojego gabinetu zawitali już mieszkańcy Bochni, Niepołomic, Krakowa, Skawiny… i nawet z Isère we Francji.

Czasem dojazd w jedną stronę zajmuje godzinę, zwłaszcza w godzinach szczytu. Z drugiej strony ja też pokonuję spore odległości, żeby dotrzeć do lekarza czy do innego specjalisty. Dlatego jestem wdzięczna wszystkim tym, którzy zadali sobie tyle trudu, żeby mnie tu odnaleźć ;-)

A co wybierają najczęściej?

Wśród klientów największą popularnością cieszą się przede wszystkim:
Hawajski masaż lomi lomi – masaż wprowadzający w głęboki relaks, przenoszący umysł do innego wymiaru a ciało na gorącą, piaszczystą plażę.
masaże pleców — bo to tam najczęściej „zbiera się” stres i napięcie,
masaże stóp — bo ciało pamięta, ile przenosiło na swoich „fundamentach” i zasługuje na prawdziwą ulgę.

A Ci, którzy mieszkają bliżej i mają do mnie tylko kilka minut piechotą? Też się pojawiają — na razie ostrożnie, bo przecież mnie jeszcze nie znają.

Dlatego tym bardziej zapraszam Was do sprawdzenia mojego profilu w aplikacji Booksy.

W Booksy znajdziecie opisy masażów, zdjęcia oraz dostępne terminy (są też wolne terminy w sobotę)

Jak rezerwować wizyty?
Możecie zarezerwować wizytę w Booksy bez konieczności dzwonienia.
Wizytę można opłacić przez Booksy albo rozliczyć się na miejscu — jak wolicie.
Każdą rezerwację wcześniej akceptuję, żeby wizyty się nie dublowały.
Rezerwacji można dokonać telefonicznie lub na miejscu w gabinecie.
W Booksy znajdziecie też opinie klientów, którzy skorzystali z masażu i zechcieli podzielić się wrażeniami. To bardzo pomaga — zarówno Wam, jak i mnie.

Jeżeli zarezerwujesz np. masaż klasyczny 60min a na miejscu stwierdzisz, że wolisz relaksacyjny, nie ma problemu. Ważne, żeby zarezerwować odpowiedni czas 30min, 60min lub 90min. Przed masażem przeprowadzam krótki wywiad i wspólnie ustalamy przebieg zabiegu. Jeżeli bolą cię plecy, kark lub stopy możesz poprosić, żeby nieco bardziej skupić się na tych częściach ciała. Możesz opowiedzieć o innych dolegliwościach np. bólach głowy. Masaż karku i ucisk odpowiednich punktów sprawiają, że głowa stanie się lekka i zniknie wiele dolegliwości.

Jeśli macie ochotę, zostawcie krótki komentarz po wizycie. Pomożecie nowym klientom w podjęciu decyzji a jednocześnie, zwiększacie zasięg i poprawiacie widoczność mojego profilu Booksy w sieci.

Poniżej kilka opinii klientek, które zarezerwowały wizytę przez Booksy. Was też zachęcam — jeśli macie ochotę, zobaczycie dostępne terminy i zarezerwujcie coś dla siebie.

Wystarczy wejść na moją stronę (link w komentarzu) z menu wybrać KONTAKT i następnie naciśnij: REZERWUJ. Zostaniesz automatycznie przekierowany do Booksy.
Przez aplikację Booksy umówisz się również do fryzjera, do kosmetyczki, do makijażystki itp. Coraz więcej salonów korzysta z tej aplikacji, więc warto utworzyć konto.
Dziękuję za uwagę i zapraszam 😉

Chciałam tylko poinformować, że VOUCHERY PODARUNKOWE są już dostępne ;-) Jeżeli ktoś chce podarować masaż bliskiej osobi...
02/07/2026

Chciałam tylko poinformować, że VOUCHERY PODARUNKOWE są już dostępne ;-)

Jeżeli ktoś chce podarować masaż bliskiej osobie, to zapraszam do kontaktu.

Miłego wieczoru ;-)

Serdecznie zapraszam do nowego gabinetu masażu w Kłaju! Aktualnie trwa promocja na wszystkie masaże z oferty 😉 Pełną ofe...
24/06/2026

Serdecznie zapraszam do nowego gabinetu masażu w Kłaju!
Aktualnie trwa promocja na wszystkie masaże z oferty 😉
Pełną ofertę oraz cennik znajdziecie na mojej stronie internetowej.
A w niej między innymi masaż klasyczny całego ciała lub np. pleców, masaże relaksacyjne, masaże stóp, masaż bańką chińską, stawianie baniek ogniowych, gorące kamienie no i oczywiście hawajski masaż LOMI LOMI.
Zapraszam

Powracam po długiej przerwie i zapraszam na masaż ;-)Tym razem w Kłaju! Blisko Puszczy Niepołomickiej i Bochni.Do zobacz...
08/06/2026

Powracam po długiej przerwie i zapraszam na masaż ;-)

Tym razem w Kłaju! Blisko Puszczy Niepołomickiej i Bochni.
Do zobaczenia!

Od 2019 roku jestem współwłaścicielką marki kosmetyków naturalnych Shaushka Cosmetics Sp. z o.o., a moje dotychczasowe doświadczenie oraz pasję do zdrowia i dobrego samopoczucia przekładam na jakość oferowanych przeze mnie usług. Dzięki holistycznemu podejściu do masażu i terapii, z p...

Adres

Kłaj 955
Kłaj
32-015

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Joanna Chyl - Masaż, aromaterapia & Tradycyjna Medycyna Chińska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria