Krzysztof Skubis - pomagam opanować stres

Krzysztof Skubis - pomagam opanować stres Możesz panować nad emocjami i radzić sobie z natrętnymi, toksycznymi myślami. Nawet, gdy świat nachalnie w tym przeszkadza.

Dzięki temu zachowasz koncentrację, jasność umysłu i energię w trudnych sytuacjach.

Historia jednego z Managerów IT, który podjął zobowiązanie:- "Rzucam palenie🚭"Trwał w nim przez jakiś czas. Ale pojawił ...
19/08/2026

Historia jednego z Managerów IT, który podjął zobowiązanie:
- "Rzucam palenie🚭"

Trwał w nim przez jakiś czas. Ale pojawił się wielki stres w pracy i zapalił🚬 Potem znowu.

Nasz bohater nie był perfekcjonistą typu: wszystko albo nic. Nie poddał się.
Przyznał:
- "Zaliczyłem upadek. Ale wstaję i idę dalej. Nie zrezygnuję💪"
Wymyślił, co zrobić następnym razem (gdy taki stres się pojawi), żeby nie zapalić.

Ale, po jakimś czasie, ktoś poczęstował Go papierosem, a On odruchowo zapalił🚬
Czyli, kolejny upadek. Nowy pomysł, aby w przyszłości nie popełnić tego samego błędu💪

Zaczął od początku. Historia powtórzyła się. Zapalił 🚬 ("z innego powodu"). Można się załamać❄️? Można.

- "A właściwie, dlaczego masz się załamać? Bo jest trudno?" - zapytałem.
- "Przecież bardziej się cieszysz, gdy dokonasz czegoś trudnego🏆 Co więc powoduje poczucie klęski?"

Okazało się, że Klient (z całego procesu) pamiętał jedynie porażki👎 One utkwiły Mu w pamięci. Wszystkie małe zwycięstwa👍 np. gdy spokojnie odmawiał zapalenia papierosa - uleciały z pamięci.

Co wspólnie ustaliliśmy?
✔️ rejestrowanie zwycięstw (i porażek)
✔️ kluczowa miara sukcesu: proporcje zwycięstw do porażek
✔️ nagradzanie się za postępy
✔️ "oczekuj postępu - nie ideału"

Krótkie uzasadnienie dla powyższych wyborów - na blogu😉 https://skris.pl/jak-wytrwac-w-postanowieniu/
Na blogu znajdziesz też link do pliku excelowego, który pomaga śledzić (i wizualizować) postępy📈 Zapraszam🤗

Tekst z archiwum bloga.

Jak wytrwać w postanowieniu? Jak wytrwać w postanowieniu. Nie tylko noworocznym Autor: Krzysztof SkubisJak wytrwać w postanowieniu? Pamiętaj, że łatwiej zacząć, niż skończyć. Ważniejsze jest jednak to, jak się kończy, niż jak się zaczyna.Trzeba nieustannie szukać sposobów na po...

Będąc młodą lekarką…. O przepraszam, rozmarzyłem się.Będąc administratorem serwerów NetWare...😉 przyszedł do mnie pewien...
17/08/2026

Będąc młodą lekarką…. O przepraszam, rozmarzyłem się.
Będąc administratorem serwerów NetWare...😉 przyszedł do mnie pewien manager:

- "Proszę o natychmiastowe zmniejszenie woluminu X o 100 GB i powiększenie woluminu Y o tę wielkość."
- "Nie mogę tego zrobić natychmiast. System plików serwera nie pozwala na zmniejszanie woluminów w trybie on-line" - odpowiedziałem.
- "A ja słyszałem, że tak można. I chcę, abyś to zaraz zrobił."
- "W takim razie, powiedz mi, jak to zrobić" - poprosiłem.
- "To ty jesteś tu ekspertem. Powinieneś to wiedzieć".
- "Ale ja uważam, że to jest niemożliwe on-line. Zrobię kopię zapasową woluminu X. Potem usunę ten wolumin. Następnie powiększę wolumin Y. Potem stworzę mniejszy wolumin X i skopiuję dane z kopii zapasowej. Ale to oznacza kilkugodzinny brak dostępu do danych na woluminie X" - tłumaczyłem.
- "Nie zgadzamy się na żaden brak dostępu do danych".
- "Więc nie mogę Ci pomóc."
- "Nie dosyć, że jesteś niedouczony, to jeszcze nie chcesz się uczyć!"
- "Chcę się uczyć. Nawet zapłacę temu, kto mi pokaże, jak to zrobić. Z tym, że jeśli mi nie pokaże - to on zapłaci mnie. Tę samą, ustaloną z góry, kwotę. Za stratę mojego czasu."

Manager wyszedł obrażony😠 Ale nigdy do mnie z tą sprawą nie wrócił. Może jego źródło wiedzy jednak nie potrafiło zmniejszać woluminów NeWare w trybie on-line?

Wcześniej, przez kilka lat, byłem instruktorem w zakresie rozwiązań sieciowych firmy Novell. Zdobyłem nawet status Master Certified Novell Instructor. Zająłem drugie miejsce w Polsce na olimpiadzie firmy Novell dla Certified Novell Engineers. Prowadziłem też Novell Autorized Service Center.

Byłem przekonany o swojej wiedzy i swoim doświadczeniu. Nawet dumny z siebie (pyszny 🦚?). Szokiem dla mnie było, że przychodzi do mnie jakiś laik i mówi "jesteś niedouczony". Bardzo mnie to wtedy poruszyło.

Ale, gdy emocje opadły, pomyślałem, że stwierdzenie "jesteś niedouczony" jest zawsze prawdziwe. Nawet największy ekspert w swojej dziedzinie, nie wie w 100% wszystkiego ze swojego obszaru. Zawsze może się trafić coś, co przeoczył, zapomniał, z czym nigdy nie miał do czynienia 🔍

W tym kontekście jestem dumny ze swojej propozycji:
- "Zapłacę, żeby się nauczyć tego, czego jeszcze nie umiem".

Na (prawie) koniec, anegdota o Albercie Einsteinie.
Gdy Einstein (był już noblistą) pojawił się w USA, jakiś dziennikarz napadł na Niego pytaniem:
- „Panie Einstein, a ile wynosi prędkość dźwięku w wodzie?”
- „Nie wiem. Ale wiem, gdzie sprawdzić” - odpowiedział spokojnie Einstein.

A jak Ty reagujesz na bezczelne podważanie Twojej eksperckości?

O tym jak zachować spokój w takiej sytuacji (i nie tylko o tym) - na blogu😉 https://skris.pl/jestes-niedouczony/ Zapraszam🤗

Tekst z archiwum bloga.

Jesteś niedouczony Jak reagujesz, gdy to słyszysz? Autor: Krzysztof SkubisTo komunikat, którego nie lubimy. Z jakiego powodu? Bo neguje nasz status. I automatycznie reagujemy jedną z reakcji: atak, ucieczka lub podlizywanie się (u gadów pojawia się zastygnięcie w bezruchu -> Chcesz ...

Pewien, odnoszący sukcesy, Manager IT miał wątpliwości, czy nadaje się na wyższe stanowisko🤔Miał aspirację, aby zostać "...
12/08/2026

Pewien, odnoszący sukcesy, Manager IT miał wątpliwości, czy nadaje się na wyższe stanowisko🤔
Miał aspirację, aby zostać "Managerem Managerów", ale nic z tym nie robił. Sam nie rozumiał, dlaczego tak się dzieje🤯 I tak się zaczęła nasza współpraca...

Ustaliliśmy cel, miarę, datę zakończenia "projektu". Wszystko szło gładko, gdy chodziło o transfer wiedzy. Klient bardzo duże wiedział, ale bardzo chętnie chłonął wiedzę📚 Był też otwarty na głębsze poznawanie siebie🔍

Aż doszło do etapu "wdrożenia" planu w życie. I okazało się, że klient stanął w miejscu🛑 Zaczął się tłumaczyć: "Tak, wiem, że muszę to zrobić, ale..."

Prawdę mówiąc nie słuchałem tego, co nastąpiło po "ale...". Bo kluczowe (dla mnie) w jego wypowiedzi było "muszę". Zacząłem dopytywać o to "muszę". Skąd akurat to słowo? Jak wiąże się z presją? A może budzi też wewnętrzny opór? Co sprawiło, że nie pojawiło się "chcę"?

Klient początkowo to zlekceważył:
- "A jakie znaczenie ma, czy użyłem takiego słowa, czy innego? Ważny jest sens. To, co miałem na myśli".
I w tym miejscu pozwoliłem sobie na (moje) "zdanie odrębne":
- "W warstwie pomijającej emocje, może nawet bym się zgodził. Choć uważam, z pozycji logiki, że warto dbać o precyzję wypowiedzi. Bo ona zmniejsza ryzyko nieporozumień. Ale naprawdę chodzi mi o to, że wysyła Pan pewien komunikat do samego siebie (w tym do swojej podświadomości). Ten komunikat to, w jakimś sensie, zaprzeczenie radości z tego, co ma Pan zrobić. W tym jest przymus. A raczej nikt nie lubi być zmuszany do zrobienia czegoś. I, jeśli jest zmuszany, a może tego nie robić - to nie robi. Więc, moim zdaniem, Pan jest tego ofiarą".

Trzeba przyznać, że klient szybko zdecydował się "nad tym pochylić". Zaproponowałem mu żeby przejrzał moją listę "słów, które osłabiają". A potem zaczął monitorować swoje wypowiedzi (i myśli). Jakich "osłabiających słów" używa.

Na następnym spotkaniu klient przyznał, że używa sporo "słów osłabiających". A nawet dostrzega w swojej pracy, jak one na niego destrukcyjnie wpływają. Zaczęliśmy pracować nad zastępowaniem "słów osłabiających" słowami "wspomagającymi". I to był prawdziwy początek przemiany u tego klienta.

Jakich słów używał ten klient?
✔️ Muszę
✔️ Powinienem
✔️ Spróbuję
✔️ Udało się
✔️ Chciałbym

Interesuje Cię, co sprawia, że powyższe słowa osłabiają? O tym na blogu😉 https://skris.pl/slowa-ktore-oslabiaja/
W artykule na blogu znajdziesz też inne "osłabiające słowa", których akurat ten klient nie nadużywał. Ale może Ty nadużywasz? I zamienisz je na inne. Jak je zamieniać? O tym też na blogu. Zapraszam🤗

Zapraszam też do zgłaszania:
✔️ niezgody na zakwalifikowanie jakiegoś słowa jako "osłabiającego"
✔️ innych "słów osłabiających", które ja pominąłem
✔️ pomysłów na inne słowa zastępujące słowa osłabiające

Przewiduję nagrody🏆 dla autorów najciekawszych wypowiedzi. Nawet, jeśli z daną wypowiedzią się nie będę zgadzał🤯

Tekst z archiwum bloga.

Słowa, które osłabiają Czy wierzysz, że słowa mają moc sprawczą? Autor: Krzysztof SkubisUważam, że istnieją słowa, które osłabiają. Nie mam na myśli mocy sprawczej, jaką ma Bóg: co Bóg powie, staje się rzeczywistością. Chodzi mi o moc sprawczą słów, których używamy...

Lepsze jest wrogiem dobrego❔ Wierzysz w to? Poznaj historię pewnego Managera IT.Marek był entuzjastą rozwoju📈 Zawodowego...
10/08/2026

Lepsze jest wrogiem dobrego❔ Wierzysz w to?
Poznaj historię pewnego Managera IT.

Marek był entuzjastą rozwoju📈 Zawodowego, intelektualnego, osobistego, duchowego. Każdego. Miał już swoje doświadczenie w tej materii. Np. wiedział, że aby się szybciej rozwijać trzeba pracować jednozadaniowo. Nad jedną ważną sprawą na raz.

Próbował kiedyś zmienić kilka ważnych rzeczy jednocześnie. Skończyło się niemal depresją. Przez kilka miesięcy nie chciał nawet myśleć o rozwoju🤯 - tak był zdołowany swoimi niepowodzeniami.

Poznał i stosował ideę "koła życia" (określenie ważnych obszarów życiowych, obecnego stanu oraz aspiracji dla każdego obszaru). Raz w roku robił przegląd swojego "koła życia". Wybierał jeden kluczowy obszar i nad nim pracował. Cel musiał być SMART. Marek ustalał konkretną miarę, wartość obecną, wartość docelową. W końcu, pracował w IT. Lubił konkrety.

- "Jeśli już nad czymś pracuję, to niech to będzie optymalne" - mawiał Marek. I cały czas coś usprawniał. Usprawniał też swój plan wdrażania zmiany. Ale dopiero wtedy, gdy sprawdził, że aktualny plan rzeczywiście przybliża go do celu. Obliczał, ile czasu potrzebuje, aby osiągnąć zamierzony wynik. I dopiero potem wprowadzał jakieś usprawnienie.

Kiedyś postanowił pracować nad swoją kondycją fizyczną. Głównie chodziło o jazdę rowerem. Na początku zrobił sprawdzian.
✔️ Stan obecny: na przejechanie 40 km potrzebuję czterech godzin.
✔️ Cel: 40 km w dwie godziny.
✔️ Treningi: 2 razy w tygodniu po 1 godz.
✔️ Sprawdzian: co dwa tygodnie.

Pierwszy sprawdzian: 3 godziny 45 minut.
- "Wiem, że to nie będzie zmiana liniowa" - pomyślał Marek. - "Więc to będzie trwało dłużej niż 16 tygodni. Czyli ponad 4 miesiące?!"

Postanowił, że będzie trenował 3 razy w tygodniu po 1,5 godziny.
- "Tylko skąd wziąć dodatkowe 2,5 godziny tygodniowo? Wiem! Od poniedziałku do piątku będę wstawał pół godziny wcześniej".

Kolejny sprawdzian: 3 godz. 15 minut.
- "Jest dobrze. Oby tak dalej."

Sprawdzian: 3 godz.
- "No tak. Spowolniło. Wiedziałem, że nie będzie liniowo. Chyba potrzebuję trenować też w weekendy. W końcu, na jakiś czas, mogę zrezygnować z weekendowych spotkań z kolegami."

Sprawdzian: 2 godz. 45 min.
Kolejny sprawdzian: 2 godz. 45 min.
Następny: 3 godz.

Jaki był główny błąd Marka?
Masz swoją odpowiedź? Świetnie. Możesz zajrzeć na bloga, żeby zobaczyć moją😉 https://skris.pl/zniechecenie/
Zapraszam🤗

ALE... nie oszukuj. Najpierw zapisz swoją odpowiedź. Dzięki temu możesz się dowiedzieć czegoś o sobie.
Koniecznie napisz w komentarzu, jeśli się ze mną nie zgadzasz! A jeśli się ze mną zgadzasz – Twój komentarz sprawi mi chyba nawet więcej radości😊

Tekst z archiwum bloga.

Zniechęcenie I co wtedy robisz? Autor: Krzysztof SkubisJestem przekonany, że każdy z nas odczuwa, od czasu do czasu, zniechęcenie. Kluczowe są tu dla mnie dwa elementy: każdy (czyli nie tylko Ty) oraz od czasu do czasu (zatem ten stan nigdy nie trwa wiecznie choć ma tendencje do ...

Rzecz dzieje się w centrum Londynu. Budka telefoniczna, a w niej młody chłopak wrzeszczy😡 na dziewczynę. Dziewczyna aż s...
05/08/2026

Rzecz dzieje się w centrum Londynu. Budka telefoniczna, a w niej młody chłopak wrzeszczy😡 na dziewczynę. Dziewczyna aż się kuli ze strachu😨 Mnóstwo ludzi przechodzi obok: nikt nie reaguje.

Podchodzę do tej budki, otwieram drzwi i mówię spokojnie - "Can I help you?"
Wtedy młodzieniec, jak nie ryknie w moją stronę - "WHAT?!"
Aż się cofnąłem🔙 I już byłem na straconej pozycji.

Ale moje zachowanie przynajmniej sprowokowało jeszcze jedną osobę do reakcji. Ta kobieta też podeszła do budki i zaczęła młodzieńca uspokajać. W dodatku skutecznie.
Oczywiście, popełniłem błąd swoją zbyt delikatną postawą. Należało otworzyć te drzwi i wrzasnąć: "STOP IT NOW! OR I WILL CALL THE POLICE!" A jednak sprawa zakończyła się pomyślnie.
Morał? Trzeba się adekwatnie przygotować do interwencji.
Drugi morał? Jeśli w jakiś sposób zapoczątkujesz reakcję, jest duża szansa, że ktoś inny pomoże.

Skąd wiadomo, że ta metoda jest skuteczna? Czy opieram to tylko na swoich doświadczeniach?
Nie. Prawdziwym dowodem jest akcja, którą w Nowym Jorku przeprowadził burmistrz Rudolph Giuliani.

Jak proponował reagować na agresję Giuliani? Zaproponował podejście "wybite okno", które oznaczało brak przyzwolenia nawet na najdrobniejsze wykroczenia.
Jak powiedział Giuliani (tłumaczenie moje) - "Oczywiście, że morderstwo i graffiti to dwa przestępstwa, które dzieli przepaść. Jednak są one częścią tego samego continuum i klimat, który toleruje jedno, zwiększa szanse na tolerowanie drugiego."

Stosując takie podejście, Giuliani pod koniec XX wieku doprowadził w Nowym Jorku do spadku przestępczości związanej z agresją o ponad 56%📉 (w tym czasie w całym USA nastąpił spadek o 28%). W Stanach Zjednoczonych liczba przestępstw związanych z zaborem mienia spadła wtedy o 26%, a w Nowym Jorku o 65%📉

Więcej o "Giulianiego i moim😉" przepisie na skuteczne przeciwstawianie się agresji - na blogu: https://skris.pl/jak-reagowac-na-agresje/
Dodam, że akurat ten artykuł jest najczęściej czytanym spośród ponad 300 artykułów, które dotąd napisałem.
Zapraszam🤗



Tekst z archiwum bloga.

Jak reagować na agresję? Reagować na agresję większą agresją? Autor: Krzysztof SkubisJak reagować na agresję? Większą agresją! To dość częsta wizja (niekoniecznie wdrażana w praktyce w życie) skutecznego przeciwstawiana się agresji. Jeśli mam do czynienia z agresją fizyczn...

Pierwszy kot w moim dorosłym życiu pojawił się, gdy walczyłem o życie. Dosłownie. Kilka miesięcy bólu 10/10 przez 24/7 s...
03/08/2026

Pierwszy kot w moim dorosłym życiu pojawił się, gdy walczyłem o życie. Dosłownie. Kilka miesięcy bólu 10/10 przez 24/7 spowodowało, że poważnie myślałem o samobójstwie.

Ale, razem z Żoną, walczyliśmy o mnie. Próbowaliśmy wszystkiego, co ktokolwiek zaproponował:
✔️ akupunktura
✔️ masaże
✔️ specjalista "kręgarz"
✔️ jonoforeza
✔️ bioenergoterapia
✔️ specjalista od "żył wodnych"
✔️ feng shui
✔️ a nawet kot (miał się kłaść na bolącym miejscu i leczyć).

W praktyce, nasze pierwsze koty nie kładły się na bolącym miejscu. Kolejne już to czasem robią. A uratowała mnie Żona, która "odkryła" metodę McKenziego i zawiozła mnie do specjalisty. Ale nie żałuję, że (od tamtego czasu) mamy koty. I chciałbym, aby były w moim domu, do końca moich dni.

Lulek nie zdobył mojego serca od razu. Nawet, gdy był malutki. Był gruby, brzydki (rudy) i mało inteligentny. Ganiał za swoim ogonem. Raz zdołał ugryźć ogon. Zaraz potem zdzielił się łapką po pyszczku, bo go zabolało (a to pyszczek przecież pogryzł ogon).

Nie tęskniłem za Lulkiem, gdy córka zabrała go ze sobą przy wyprowadzce na swoje. Ale Lulek chyba tęsknił. W nowym miejscu sikał na dywan. I żadne sposoby nie pomagały. W rezultacie wrócił do nas. I wtedy się okazało, że chodziło mu o mnie. Wiemy, że nie chodziło o miejsce, bo przeprowadziliśmy się potem (z Lulkiem) do innego mieszkania. A Lulek, w nowym miejscu, zachowywał się normalnie.

To był dla mnie trudny czas. Nasze małżeństwo się rozpadało. Uważałem, że moja wina jest większa. Słabo radziłem sobie z emocjami i rozumiałem już, że to mój problem. Ale nie potrafiłem tego zmienić. Nie lubiłem siebie.

Pracowałem wtedy w Microsofcie na stanowisko managerskim. Ale nie czułem się lepiej, mimo, że w pracy byłem ceniony i lubiany. Ważniejsze dla mnie było, że swoją emocjonalnością krzywdzę najbliższych.

Tymczasem Lulek okazywał mi, na wszystkie możliwe sposoby, że mnie kocha. Kiedyś nawet powiedziałem znajomym:
- Ten kot pokazuje mi, że nawet ja mogę być kochany. Taki jaki jestem.

To Lulek dał mi wiarę w siebie, że mogę się zmienić. Nasze małżeństwo ocalało. Ogromna w tym zasługa mojej Żony = Jej cierpliwości do mnie. Jesteśmy teraz ze sobą szczęśliwi.

Staliśmy się też wielbicielami kotów. Uczymy się od nich. Poniżej najważniejsze elementy:
✔️ akceptacja rzeczywistości
✔️ odpuszczanie
✔️ życie tu i teraz
✔️ dbanie o relacje
✔️ troska o siebie.

Rozwinięcie i uzasadnienie dla powyższych punktów na blogu😉 https://skris.pl/tak-jak-kot/ . Zapraszam🤗

Tekst z archiwum bloga.

Tak jak kot Jak żyć? Tak jak kot Autor: Krzysztof SkubisCo to znaczy żyć tak jak kot? Według mnie: przyjmować wszystko takim, jakie jest. Ale co to naprawdę znaczy? Przede wszystkim, że kot nie chce Cię zmienić. Akceptuje Cię z Twoimi zaletami, ale też toleruje Twoje słabost...

Jedną z recept na szczęśliwe życie🤗 jest odpuszczanie. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Dzisiaj posiłkuję się buddyjskim ...
29/07/2026

Jedną z recept na szczęśliwe życie🤗 jest odpuszczanie. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Dzisiaj posiłkuję się buddyjskim guru, który podaje aż 4 sposoby na odpuszczanie. Ale jak odpuszczanie jest związane ze szczęściem? Jeśli ktoś Cię skrzywdził to zrobił to (jeden) raz. Jeśli Ty wiele razy do tego wracasz, to Twój krzywdziciel nie ma w tym udziału. Krzywdzisz się wtedy sam😟

Buddyjski mnich podaje 4 recepty na odpuszczanie:
1️⃣ Puść
2️⃣ Chciej być tu gdzie jesteś
3️⃣ Nie miej oczekiwań
4️⃣ Dbaj o umysł, do którego nic się nie przykleja

Znajduję wartość w każdym z powyższych sposobów. Natomiast nie każdy z nich umiem od razu zastosować. Ale pomaga mi już sama wiedza, że "mogę chcieć być tu gdzie jestem", np. w korku. I czasem znajduję powód żeby się tym ucieszyć zamiast martwić (np. "dzięki temu odsłucham więcej audiobooka"🦻). Przecież bez sensu jest martwić się tym na co nie mam wpływu🤯

W tekście na blogu -> https://skris.pl/4-sposoby-na-odpuszczanie/ rozwijam krótko (streszczam) wszystkie powyższe idee. Ale też podaję link do wystąpienia autora tych porad.
Zachęcam do wysłuchania całości wykładu (55:40). Warto😊

Tekst z archiwum bloga.

4 sposoby na odpuszczanie 4 sposoby na odpuszczanie. Wskazówki buddysty Autor: Krzysztof SkubisJedną z recept na szczęśliwe życie jest odpuszczanie. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. W tekście tak jak kot nie podaję żadnego sposobu na odpuszczanie. Dzisiaj posiłkuję się buddyjski...

Spontaniczny to ktoś szczery, uczciwy, otwarty👼? Czy działający emocjonalnie, odruchowo, bezrefleksyjnie👿?Ktoś kto anali...
27/07/2026

Spontaniczny to ktoś szczery, uczciwy, otwarty👼?
Czy działający emocjonalnie, odruchowo, bezrefleksyjnie👿?

Ktoś kto analizuje swoje emocje i dopiero potem podejmuje decyzję to osoba wyrachowana🧮?

Uważam, że w inteligencji emocjonalnej umiejętność przeczekania😮‍💨 pierwszego emocjonalnego (spontanicznego) odruchu jest kluczowa. Moim zdaniem, Manager, który nie panuje nad swoją emocjonalności (np. "spontanicznie" wydziera się na Pracownika) nie nadaje się na stanowisko managerskie.

Mózg ssaka zna tylko 3 reakcje: atakuj🎯, uciekaj🏃‍♂️, zastygnij w bezruchu⏳ (podlizuj się).

Czuję wewnętrzny sprzeciw, gdy ktoś mi proponuje, abym reagował tylko na jeden z powyższych sposobów. Znam przecież całą masę innych opcji: zignorować, zapytać, obrócić w żart, odwołać się do innych, itd.

Czy jestem za brakiem jakiejkolwiek spontaniczności🤷? Nie. Wierzę w spontaniczność zaplanowaną😎

Przykład? W czasie przeznaczonym na rozrywkę decyduję spontanicznie🎲 Wybieram taką rozrywkę na jaką mam akurat wtedy ochotę. Na urlopie mamy zazwyczaj tylko ogólny plan zwiedzania. Z dużą dozą wolności na spontaniczne decyzje, gdzie pojedziemy🚗 kolejnego dnia.

Mnie, osobie lubiącej porządek, to służy👍 Może posłuży to też Tobie?

Na blogu pokazuję (złośliwie, przyznaję😉) do czego może doprowadzić całkowita spontaniczność: https://skris.pl/spontaniczny-czy-wyrachowany/
Zapraszam🤗

Tekst z archiwum bloga.

Spontaniczny czy wyrachowany? Na pewno chcesz być bardziej spontaniczny? Autor: Krzysztof SkubisSpontaniczność ma dobrą prasę. Przeciwstawiana wyrachowaniu: nawet jeszcze lepszą. Ale czy przypadkiem nie jest to reklama, która nie mówi całej prawdy? A nawet kłamie? Spontaniczny czy...

Czemu Marokańczyk nie może się nadziwić🙄? Że przyjeżdża taki Europejczyk na wakacje: niby chce wypocząć, odprężyć  się, ...
22/07/2026

Czemu Marokańczyk nie może się nadziwić🙄? Że przyjeżdża taki Europejczyk na wakacje: niby chce wypocząć, odprężyć się, zrelaksować, a robi wszystko, żeby być cały czas zestresowanym😞

Ciągle się takiemu Europejczykowi spieszy. Zamawia w restauracji obiad i się denerwuje, że go nie dostaje w ciągu 20 minut⌚ Dokąd się tak spieszy? Przecież jest na wakacjach⛱️

W pokoju brakuje drugiego ręcznika? Europejczyk dzwoni do recepcji, żeby już, natychmiast⏱️, mu przynieśli ten drugi ręcznik. A co? Będzie używał dwóch naraz?

W artykule dzielę się tym, z czego sam skorzystałem będąc w Maroku😎 Utrwaliłem też swoje przekonanie, że "podróże kształcą"🤓

Pod warunkiem, że chcę się uczyć, a nie pouczać innych👈 Wszystko to zmierza do mniejszego stresu, a większej radości na urlopie😊

Ja np. bardzo się cieszę, gdy się czegoś nowego nauczę📖 Tobie życzę urlopów w zgodzie z Twoimi preferencjami. Bez stresu związanego z oczekiwaniem, że wszystko będzie po Twojej myśli🤔

Zapraszam na bloga: https://skris.pl/lekcja-z-maroka/ Poznasz podstawową zasadę dobrego funkcjonowania w Maroku😉 Ale (moim zdaniem) nie tylko.



Tekst z archiwum bloga.

Lekcja z Maroka Czego można nauczyć się na urlopie w Maroku? Autor: Krzysztof SkubisPrzez ostatnie dwa tygodnie wypoczywałem. Nie odbierałem telefonów, nie odpowiadałem na e-maile, nie publikowałem na blogu. Tydzień zwiedzania, a potem tydzień kompletnego lenistwa w Agadirze. Nie....

Czym różni się afekt od emocji❔ Co to jest nastrój❔ Jaka jest różnica pomiędzy namiętnościami i sentymentami❔Jak klasyfi...
20/07/2026

Czym różni się afekt od emocji❔
Co to jest nastrój❔
Jaka jest różnica pomiędzy namiętnościami i sentymentami❔

Jak klasyfikujemy uczucia❓
Ilustracja wskazuje zarówno na siłę jak i trwałość danego uczucia.
Najsilniejsze uczucia (afekty💪) są jednocześnie najmniej trwałe⏱️
Najtrwalsze (sentymenty📅) mają jednocześnie "najmniejszą amplitudę🔈".

Co więc jest najtrudniej kontrolować? Afekty (wybuchy emocjonalne🤯).
Istnieje nawet pojęcie prawne "zabójstwo w afekcie" (art. 148 § 4 KK), która oznacza złagodzenie kary ze względu na taki stan emocjonalny. W czasie silnego wzburzenia emocjonalnego (afektu) człowiek nie potrafi do końca kontrolować swoich czynów.
Zwracam uwagę, że to nie uwalnia całkowicie od odpowiedzialności. Dlaczego? Moim zdaniem dlatego, że można pracować na swoją emocjonalnością, zanim wydarzy się tragedia.
Jeśli wiesz, że często wybuchasz, nie panujesz na sobą, posuwasz się do agresji - masz obowiązek moralny nauczyć się wpływać na swoje reakcje związane z silnymi emocjami.

Na co ma sens wpływać? Na nastrój.
Dlaczego? Bo nastrój to takie uczucie, który zmienia się raczej w ciągu godzin niż sekund. I jest bazą dla mniej trwałych, ale bardziej gwałtownych uczuć (afektów i emocji).

Przykład pierwszy.
Wyspałem się. Obudziłem się rano wypoczęty. Zjadłem smaczne śniadanie. Miałem dobrą rozmowę z Żoną. Jadę do pracy, gdzie mam zaplanowane ciekawe zadania. W sumie, mam bardzo dobry nastrój (9/10)😃
A tu nagle ktoś mi zjeżdża drogę. Dobrze, że zdążyłem zahamować, bo doszłoby do stłuczki.
Przez chwilę jestem zły. Ale zaraz myślę sobie:
- "Widocznie ten człowiek ma gorszy dzień. W dodatku, gdzieś się spieszy. Też mi się to zdarza. Na szczęście nic się nie stało."
I przechodzę nad tym do porządku dziennego.

Przykład drugi.
Zaspałem. Nie zjadłem śniadania. Jeszcze Żona się czepiała, że sam jestem sobie winien, bo wczoraj za długo siedziałem przed telewizorem. Jadę do pracy na spotkanie, na które (już wiem) się spóźnię. Mój nastrój: 4/10😠
A tu nagle ktoś mi zjeżdża drogę. Dobrze, że zdążyłem zahamować, bo doszłoby do stłuczki.
Jestem wściekły:
- "Ty łajzo. Nie tyko ty się spieszysz. Moment mojej nieuwagi i byłby wypadek. Już ja cię oduczę tak jeździć."
I pędzę żeby go wyprzedzić, natrąbić, a potem gwałtownie przed nim zahamować.

Brzmi znajomo? Jak sobie z tym radzić? Codziennie rano wpływać na swój nastrój 📈 Nawet w te gorsze dni.

W tekście na blogu😉 dodaję swoje komentarze do każdego uczucia -> https://skris.pl/rodzaje-uczuc/
Zapraszam🤗

Tekst z archiwum bloga.

Rodzaje uczuć Czy znasz terminologię dotyczącą stanów emocjonalnych? Autor: Krzysztof SkubisCzym różni się afekt od emocji? Co to jest nastrój? Jaka jest różnica pomiędzy namiętnościami i sentymentami? Jakie są rodzaje uczuć? Nie wiesz? Nic dziwnego. Terminologia z tego obszar...

Adres

Kabaty

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 19:00
Wtorek 10:00 - 19:00
Środa 10:00 - 19:00
Czwartek 10:00 - 19:00
Piątek 10:00 - 19:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Krzysztof Skubis - pomagam opanować stres umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Krzysztof Skubis - pomagam opanować stres:

Skróty

Udostępnij