13/08/2026
⚠️😱Będę ŻAŁOWAĆ tego posta z całą pewnością, ale trudno. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem te dwie paczki w Lidlu - bo pojawiły się tam już jakiś czas temu - i spojrzałem na te urocze, pastelowe zwierzaczki, z automatu odpalił mi się bezwzględny tryb bojowy świadomego konsumenta.
Ilość cukrów prostych w takich wyrobach bywa po prostu gigantyczna, a potem wszyscy dookoła wielce się dziwią, że w Polsce dzieci tyją na potęgę.
Zatarłem ręce, szykowałem bezlitosny, recenzencki roast stulecia i...zostałem kompletnie znokautowany.😲
Szczęka na podłodze, mózg rozsadzony, a ja stałem na środku alejki chwilę jak wryty.
To, co producent zrobił w tych paczkach, to jest absolutny ewenement i policzek dla całego mainstreamowego przemysłu spożywczego.
Zamiast cukrowej lawiny mamy ponad 80% czystego, ekspandowanego orkiszu.
Czym w ogóle jest orkisz w skrócie?
To dawna odmiana pszenicy o naprawdę ciekawym profilu żywieniowym - w wielu badaniach wyróżnia się wyższą zawartością białka oraz niektórych składników mineralnych, m.in. żelaza i cynku, w porównaniu z częścią współczesnych odmian pszenicy.
Zamiast sztucznej polewy z tablicą Mendelejewa zastosowano tu błonnik z korzenia cykorii, prawdziwe liofilizowane owoce i ekstrakty roślinne z buraka, marchwi czy rzodkiewki.
Zero dodanego cukru, zero syropu glukozowo-fruktozowego, zero syntetycznych słodzików, zero oleju palmowego, zero chemicznych barwników i tanich wypełniaczy - no, wiem, szok!😱
Do tego w 100 gramach mamy zaledwie 3-4,5 g naturalnych cukrów, potężne 16 g błonnika i aż 12 g białka!
Kluczową robotę robi tutaj właśnie ten duet - błonnik i białko
Błonnik wspiera prawidłową pracę jelit, spowalnia wchłanianie węglowodanów, a jego wysoka zawartość w posiłku może również sprzyjać większej sytości.
Z kolei wysoka jak na produkt zbożowy zawartość białka roślinnego również pomaga zwiększyć sytość i dostarcza organizmowi aminokwasów niezbędnych m.in. do prawidłowego wzrostu i rozwoju.
Wrzucacie porcję tego orkiszu do najlepiej wysokobiałkowego jogurtu naturalnego, dorzucacie świeże owoce oraz odrobinę ulubionych orzechów albo nasiona chia, słonecznika lub pestki dyni dla dodatkowej chrupkości i wychodzi z tego śniadaniowy sztos, który bez litości miażdży wiele syfiastych płatków - rzekomo dla dzieci.
Takie śniadanie oznacza dla dziecka (albo dorosłego - nikt tego nie sprawdza! 😎 ) solidną porcję składników odżywczych i może zapewnić sytość na dłuższy czas!
No i co najważniejsze - duża ilość błonnika i obecność białka mogą sprawić, że odpowiedź glikemiczna na taki posiłek (skok glukozy) będzie łagodniejsza niż w przypadku typowej cukrowej bomby.
Dzięki temu zaraz po śniadaniu nie powinno być gwałtownego piku energii, a po chwili tzw. zjazdu energetycznego i napadów głodu.
Reasumując, powiem zupełnie szczerze i dosadnie, na tle wszechobecnego syfu w tego typu produktach dla dzieci, to jest wręcz egzotyczny przypadek produktu zrobionego z głową, szacunkiem do konsumenta i - moim zdaniem - bez żadnych kompromisów jakościowych.
Boję się, że zaraz wykupicie cały zapas z półek i sam znów będę miał problem je kupić, ale nie mogłem milczeć - ZDECYDOWANIE POLECAM.👍🔥
Da się? Da się!
📷Zdjęcia składów jak zwykle dołączam w komentarzu.📷
~Kamil