Akademia Małżeństw i Rodzin - Centrum Rozwoju i Terapii

Akademia Małżeństw i Rodzin - Centrum Rozwoju i Terapii Familiologia • Psychologia • Seksuologia • Poradnictwo • Terapia Par • Terapia TSR • Warsztaty i szkolenia • Rozwój osobisty

Działalność:
– Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach
– Poradnictwo psychologiczne
– Poradnictwo pedagogiczne
– Poradnictwo medyczne (pomagamy małżeństwom, które borykają się z problemem poczęcia potomstwa oraz tym, którzy z przyczyn zdrowotnych nie mogą dopuścić do poczęcia dziecka, szukając przy tym zdrowej, bezpiecznej, ekologicznej i pewnej metody)
– Działalność edukacyjna

Więcej na stronie:
https://rozwoj-osobisty.com/jak-pomagamy/

„Nie czuję pożądania na początku... coś jest ze mną nie tak?”W filmach, serialach i reklamach seksualność często przedst...
16/06/2026

„Nie czuję pożądania na początku... coś jest ze mną nie tak?”
W filmach, serialach i reklamach seksualność często przedstawiana jest w bardzo uproszczony sposób. Bohaterowie patrzą na siebie, pojawia się nagłe pożądanie, następnie namiętność i niemal natychmiast dochodzi do zbliżenia.

Pożądanie → Podniecenie → Stosunek

Wiele osób oglądających takie filmy zaczyna wierzyć, że właśnie tak „powinna” wyglądać seksualność. Tymczasem rzeczywistość bywa bardziej złożona.

Pożądanie nie zawsze pojawia się spontanicznie – na początku. U niektórych osób budzi się stopniowo pod wpływem bliskości, czułości, poczucia bezpieczeństwa czy rozwijającego się podniecenia. Dlatego pary, które rozumieją, że pożądanie może rozwijać się na różne sposoby, uczą się wzajemnie odkrywać to, co pomaga im budować bliskość, intymność i satysfakcję ze wspólnego życia seksualnego.

W najnowszym artykule wyjaśniam, dlaczego pożądanie nie zawsze jest początkiem i co współczesna seksuologia mówi o seksualności kobiet i mężczyzn.

Artykułu szukaj w komentarzu ⬇️⬇️⬇️

Basia Bratkowska

🔥 Co mają wspólnego leki na depresję z zaburzeniami seksualnymi? Czy zaburzenia seksualne to objaw depresji, a może przy...
11/06/2026

🔥 Co mają wspólnego leki na depresję z zaburzeniami seksualnymi? Czy zaburzenia seksualne to objaw depresji, a może przyczyna? A może skutek uboczny leków?

Depresja może wpływać na życie seksualne. Jednocześnie przewlekłe problemy w życiu intymnym mogą pogarszać samoocenę, powodować napięcia w związku i nasilać cierpienie psychiczne. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że niektóre leki przeciwdepresyjne również mogą wpływać na funkcjonowanie seksualne!

⚠️ Najwięcej danych dotyczących zaburzeń seksualnych związanych jest ze stosowaniem leków z grupy SSRI (selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny). U części osób mogą one powodować następujące dysfunkcje:

- obniżenie popędu płciowego
- brak lub osłabienie orgazmu
- zmniejszenie wrażliwości okolic intymnych
- zaburzenia erekcji lub przedwczesny wytrysk
- zmniejszenie lubrykacji
- zmniejszenie wrażliwości brodawek sutkowych

Należy jednak pamiętać, że wystąpienie działań niepożądanych ma charakter indywidualny. Nie u każdego pacjenta, który stosuje te leki, pojawią się zaburzenia seksualne. Podobnie jak ich nasilenie może być różne u poszczególnych osób.

⚠️ W literaturze opisywane jest również rzadkie zjawisko określane jako Post-SSRI Sexual Dysfunction (PSSD). Są to utrzymujące się zaburzenia seksualne po zakończeniu leczenia lekami z grupy SSRI. Objawy mogą obejmować między innymi obniżenie libido, osłabienie doznań seksualnych czy trudności z osiągnięciem orgazmu. Zjawisko to nadal jest przedmiotem badań naukowych, a jego mechanizmy nie zostały jeszcze w pełni wyjaśnione.

Zatem:
❓ Jakie leki najczęściej powodują zaburzenia seksualne?
❓ Czy istnieją leki przeciwdepresyjne, które rzadziej powodują zaburzenia seksualne?
❓ Jak rozpoznać czy to objaw depresji, przyczyna depresji czy skutek leczenia?

Odpowiedzi znajdziesz w 💬

Dziś trochę prywaty - z przymrużeniem oka😊Dla kobiet 🩷Mam 47 lat i przechodzę przez okres premenopauzy. Czasem klientki ...
10/06/2026

Dziś trochę prywaty - z przymrużeniem oka😊
Dla kobiet 🩷

Mam 47 lat i przechodzę przez okres premenopauzy. Czasem klientki pytają mnie, jak radzić sobie z tym etapem życia. Co zrobić, kiedy hormony szaleją, emocje są bardziej intensywne niż zwykle, miesiączka zaczyna chodzić własnymi drogami, a uderzenia gorąca pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy najmniej ich potrzebujemy.

Jako terapeutka wiem, że nie na wszystko mamy wpływ. Ale mamy wpływ na to, jak o tym myślimy. Dlatego zastosowałam wobec siebie technikę eksternalizacji. Polega ona na oddzieleniu problemu od siebie. I tak moja premenopauza dostała imię...

🔥 Dominika 🔥

Bo kiedy jesteś w okresie premenopauzy, nie jesteś: rozregulowana, słaba czy chora. Po prostu od czasu do czasu odwiedza Cię "Dominika", która ma swoje zwyczaje:
- lubi opóźniać miesiączki
- urządzać saunę bez pytania o zgodę
- budzić człowieka o trzeciej nad ranem
- i pojawiać się częściej wtedy, gdy życie dokłada stresu.

A ponieważ znam już "jej charakter", podczas uderzenia gorąca potrafię powiedzieć do siebie: „Aha! Dominika. Znam ten numer. Za kilka minut sobie pójdziesz.”

I wiecie co? To pomaga. Człowiek przestaje się skupiać na uderzeniu gorąca. Wiem, co się dzieje. Znam ten mechanizm. Wiem, że za chwilę minie. Czasem nawet wyobrażam sobie, że jestem komentatorem sportowym:

„Uwaga, uwaga! Dominika rozpoczyna kolejny sprint. Widzimy wzrost temperatury w okolicach głowy i klatki piersiowej. Tak, proszę Państwa, pojawia się pot. Organizm uruchomił system chłodzenia. To klasyczna akcja Dominiki. Szacowany czas występu: od 2 do 4 minut.”

A gdy po chwili robi mi się zimno, mam ochotę dodać:

„I oto niespodziewana zmiana konkurencji. Po saunie przechodzimy do łyżwiarstwa figurowego” 😄

Humor nie rozwiąże wszystkich problemów. Ale czasem pomaga odzyskać odrobinę dystansu do tego, co trudne. A ten etap życia wymaga od nas cierpliwości, łagodności wobec siebie i poczucia, że nie jesteśmy w tym same.

❤️ A jak nazywa się Wasza premenopauza lub menopauza?

Jestem bardzo ciekawa, jakie imiona noszą Wasze „Dominiki”. Piszcie w komentarzach!

Basia Bratkowska

W swojej pracy spotykam różnych ludzi. Osoby wierzące, niewierzące, agnostyków i ludzi reprezentujących różne wyznania o...
04/06/2026

W swojej pracy spotykam różnych ludzi. Osoby wierzące, niewierzące, agnostyków i ludzi reprezentujących różne wyznania oraz światopoglądy. Jest jednak coś, co wszystkich nas łączy. Wszyscy przeżywamy stratę, doświadczamy rozczarowań i szukamy sensu w tym, co nas spotyka.

Bardzo lubię metafory, ponieważ potrafią opowiedzieć o człowieku więcej niż niejeden wykład czy poradnik. Dlatego często sięgam do różnych źródeł mądrości, również do metafor zawartych w Piśmie Świętym. Jedna z nich zatrzymała mnie ostatnio dosyć szczególnie.
To obraz winorośli, która aby mogła wydawać obfitszy owoc, potrzebuje przycinania. I te przycinanie nie jest "karą" i nie jest niszczeniem, ale robieniem miejsca na dalszy wzrost!

I pomyślałam sobie, że podobnie bywa w naszym codziennym życiu. Czasem tracimy coś, czego bardzo nie chcieliśmy stracić. Innym razem zamykają się drzwi, które miały pozostać otwarte. A jeszcze innym razem kończy się coś, co wydawało się ważne i trwałe. I co widzimy w pierwszej chwili? STRATĘ.

Dopiero z perspektywy czasu okazuje się, że niektóre wydarzenia nie przyszły po to, by nas "zniszczyć", ale po to, by zrobić miejsce na NOWE - lepsze. Bo w życiu nie każde cięcie jest stratą. Czasem jest ono konieczne do tego, aby światło mogło dotrzeć tam, gdzie dojrzewa przyszły owoc.

Basia Bratkowska

Są relacje, w których obie osoby cierpią… choć każda kocha najlepiej, jak potrafi. Jedno panicznie boi się oddalenia. Dr...
28/05/2026

Są relacje, w których obie osoby cierpią… choć każda kocha najlepiej, jak potrafi. Jedno panicznie boi się oddalenia. Drugie panicznie boi się utraty wolności. Jedno biegnie w stronę relacji. Drugie robi krok do tyłu, kiedy robi się zbyt blisko.

I właśnie wtedy zaczyna się bolesny taniec. Im bardziej jedno potrzebuje bliskości i zapewnień, tym bardziej drugie czuje presję i potrzebę dystansu. Styl lękowy odbiera ciszę jako odrzucenie. Styl unikający odbiera nadmiar emocji jako przytłoczenie.

I oboje uruchamiają swoje rany. Nie dlatego, że nie kochają. Ale dlatego, że nauczyli się chronić siebie w zupełnie inny sposób. Najtrudniejsze jest to, że często oboje bardzo chcą miłości…
tylko każde z nich inaczej rozumie bezpieczeństwo.

DLA STYLU LĘKOWEGO ❤️

• Zatrzymaj się na moment i weź oddech. Możesz nauczyć się regulować swoje emocje - nie po to, by tłumić swoje potrzeby, ale po to, by nie reagować w sposób, który jeszcze bardziej oddala was od siebie.
• Zanim zareagujesz impulsywnie, spróbuj znaleźć chwilę spokoju dla siebie. Spacer, mindfulness, zapisanie myśli czy spokojny oddech mogą pomóc ci wrócić do równowagi.
• Kiedy emocje opadną, spróbuj mówić o swoich potrzebach inaczej. Zamiast: „Nie zależy ci na mnie”, spróbuj powiedzieć:
„Kiedy spędzasz wieczorem 2 godziny na telefonie, czuję osamotnienie. Potrzebuję z tobą porozmawiać. Co powiesz na 30 minut bez ekranów każdego dnia?”
• Pamiętaj też, że twój partner może potrzebować przestrzeni nie dlatego, że cię nie kocha, ale dlatego, że właśnie tak radzi sobie z napięciem i emocjami.
• Nie próbuj budować bezpieczeństwa poprzez kontrolę, nacisk czy ciągłe upewnianie się. Czasem największą siłą jest pozwolić drugiej osobie zatęsknić i wrócić z własnej potrzeby.
• Relacje stają się bezpieczniejsze wtedy, gdy obok trudnych rozmów pojawiają się też lekkość, śmiech, dobre wspomnienia i ciepło. Nawet osoba unikająca łatwiej otwiera się tam, gdzie czuje mniej presji, a więcej akceptacji.
• I pamiętaj! Wasza relacja nie musi być walką między bliskością a dystansem. Czasem największa zmiana zaczyna się wtedy, gdy obie strony przestają walczyć przeciwko sobie, a zaczynają rozumieć swoje lęki.

DLA STYLU UNIKAJĄCEGO 🖤

• Jeśli twój partner ma lękowy styl przywiązania, w chwilach niepewności będzie naturalnie szukał bliskości. Nie po to, by cię kontrolować czy osaczać - po prostu chce poczuć się bezpiecznie i upewnić, że między wami wszystko jest dobrze.
• Kiedy w takich momentach zaczynasz się wycofywać, jego lęk jeszcze bardziej się nasila. A czasem naprawdę wystarczy kilka prostych słów: „Kocham Cię”, „Wszystko między nami jest w porządku”, „Jesteś dla mnie ważna/ważny”. Dla osoby lękowej takie zdania potrafią wyciszyć ogromny niepokój.
• Nie musisz być osobą, która godzinami rozmawia o emocjach. Nie każdy czuje się w tym swobodnie i to jest okej. Ale pamiętaj, że miłość można pokazywać również w inny sposób: spojrzeniem, dotykiem, przytuleniem, obecnością czy małym gestem troski.
• A kiedy poczujesz potrzebę pobycia samemu, nie znikaj bez słowa. Spróbuj dać partnerowi poczucie jasności i bezpieczeństwa.
Zamiast wycofywać się w ciszy, możesz powiedzieć: „Chciałbym spędzić 30 minut sam na odpoczynku. Po tym czasie możemy wspólnie przygotować kolację”. Dla ciebie to przestrzeń. Dla niej/niego pewność, że nie odchodzisz.
• Spróbuj też czasem zatrzymać się i przypomnieć sobie, co sprawiło, że zakochałeś/aś się właśnie w tej osobie. Co cię poruszyło? Co dawało ci ciepło i bliskość? Czasem jedna chwila refleksji wystarczy, by zamiast uciekać - zrobić krok bliżej.

Więcej w 💬

Basia Bratkowska

Dziś miałam przyjemność poprowadzić szkolenie dla  wychowawców kolonijnych, dotyczące przeciwdziałania i eliminowania ag...
23/05/2026

Dziś miałam przyjemność poprowadzić szkolenie dla wychowawców kolonijnych, dotyczące przeciwdziałania i eliminowania agresji oraz przemocy rówieśniczej.

Podczas szkolenia poruszyliśmy m.in. następujące tematy:

🔹 rodzaje i przejawy agresji,
🔹 najczęstsze przyczyny zachowań agresywnych,
🔹 typy osób stosujących przemoc,
🔹 typy i cechy osób doświadczających przemocy,
🔹 długofalowe konsekwencje przemocy,
🔹 funkcjonowanie świadków przemocy i przyczyny ich bierności,
🔹 zapobieganie agresji i przemocy,
🔹 interwencję wobec aktu agresji,
🔹 działania postinterwencyjne,
🔹 prowadzenie rozmowy z osobą stosującą przemoc,
🔹 elementy Treningu Zastępowania Agresji (TZA) i wiele innych.

Dziękuję uczestnikom za aktywność, zaangażowanie i otwartość podczas części warsztatowej ❤️ Razem budujemy bezpieczne miejsca dla dzieci i młodzieży.

Foto: Przemek Bratkowski

Od lutego do maja w moim gabinecie gościłam dwie praktykantki z kierunku nauki o rodzinie (familiologia) - Martynę i Ang...
19/05/2026

Od lutego do maja w moim gabinecie gościłam dwie praktykantki z kierunku nauki o rodzinie (familiologia) - Martynę i Angelikę 🤍

To były miesiące pełne rozmów, genogramów, analiz przypadków, nauki pracy z parami i rodzinami, wspólnego szukania rozwiązań, poznawania narzędzi terapeutycznych i wielu pytań. Było dużo pracy, ale też dużo śmiechu, życzliwości i zwyczajnie dobrego czasu.

Na zakończenie dostałam uśmiechnięty dzwoneczek 😊 Podobno m.in. ma pomagać kończyć sesje punktualnie… Chociaż już wiem, że ilekroć na niego spojrzę będzie mi przypominał o tym wspólnym czasie.

A teraz pora na odwrócenie ról. Już wkrótce rozpoczynam praktyki z seksuologii. I tym razem ja będę się uczyć 🤍
Bo w tej pracy chyba nigdy nie przestajemy być uczniami 🤍

Pięknego dnia!

Basia Bratkowska

Jakiś czas mnie nie było… Ten artykuł został napisany już dawno, ale życie zatrzymało mnie na chwilę. Trudności, których...
11/05/2026

Jakiś czas mnie nie było…
Ten artykuł został napisany już dawno, ale życie zatrzymało mnie na chwilę. Trudności, których się nie planuje, wyłączyły mnie na niemal dwa tygodnie z normalnego funkcjonowania.

Dziś jednak wracam do Was z długo wyczekiwanym artykułem o seksualności, o tym, skąd wzięło się tyle uprzedzeń, lęku i błędnego myślenia. Dlaczego nawet seksualność małżeńska przez lata była przez wielu postrzegana bardziej w kategoriach wstydu i grzechu niż bliskości, miłości i więzi.

Zapraszam Was do krótkiej podróży przez historię myślenia o seksualności, historię, która do dziś wpływa na nasze emocje, relacje i sposób patrzenia na samych siebie. W artykule poruszam temat tego, skąd właściwie wzięło się nasze myślenie o seksualności pełne lęku, wstydu, poczucia winy i sprzecznych komunikatów. To podróż przez historię, kulturę i przekonania, które przez wieki wpływały na sposób postrzegania ciała, bliskości oraz relacji między kobietą a mężczyzną.

Piszę między innymi o tym, skąd wzięło się przekonanie, że seksualność jest „czymś złym”, dlaczego wiele osób do dziś odczuwa wstyd wobec własnych potrzeb i pragnień oraz jak dawne narracje nadal wpływają na nasze małżeństwa, relacje i poczucie własnej wartości.

Czy wiesz o tym, że średniowieczne przekonania w niektórych małżeństwach są wciąż żywe? Że wiele osób nadal wychowuje się w przekonaniu, iż seksualność jest czymś „brudnym”, podejrzanym albo mniej wartościowym duchowo? Że do dziś niektórzy odczuwają wstyd wobec własnego ciała, potrzeb i bliskości, choć są w kochających relacjach?

To nie jest artykuł o prowokacji. To tekst o człowieku, bliskości i historii, która wciąż żyje w naszych emocjach.

Link w pierwszym komentarzu.

Basia Bratkowska

Adres

Ulica Przemysłowa 10 Lok. 307
Katowice
40-020

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Akademia Małżeństw i Rodzin - Centrum Rozwoju i Terapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Akademia Małżeństw i Rodzin - Centrum Rozwoju i Terapii:

Skróty

Udostępnij