25/07/2026
O perfekcjonizmie jako strategii przetrwania...
Przemoc i porzucenie mające miejsce na wczesnych etapach życia zmuszają dziecko do zlania swojej tożsamości z superego, czyli tą częścią mózgu, która uczy się zasad wyznawanych przez opiekunów, w celu uzyskania i utrzymania akceptacji. Ponieważ jednak akceptacja jest nieosiągalna w rodzinie, gdzie grozi nam C-PTSD, superego wpada w pułapkę i pracuje ponad siły, starając się osiągnąć niemożliwe. Wytrwałe poszu- kiwania sposobu, który pozwoliłby dziecku zdobyć rodziców, doprowadzają je w końcu do perfekcjonizmu, dzięki któremu rodzice staną się mniej niebezpieczni i bardziej zaangażowani. Jedyną nadzieją dziecka jest to, że jeśli będzie mądre, pomocne, ładne i pozbawione wad, to rodzicom w końcu zacznie na nim zależeć.
Niestety kolejne nieudane próby zdobycia ich względów skłaniają dziecko do przy- jęcia tezy, że jest obarczone jakimiś nieusuwalnymi wadami. Nie da się go kochać nie ze względu na błędy, które popełnia, ale dlatego, że samo jest błędem. Dziecko dostrzega tylko to, co jest w nim nie tak lub czego mu brakuje.
Wszystko, co robi, mówi, myśli, wyobraża sobie lub czuje, może je strącić w otchłań depresji, strachu i toksycznego wstydu. Superego dziecka przeradza się w prawdziwego wewnętrznego krytyka, który wywołuje w nim traumę.
Od tego momentu nasz autokrytycyzm działa już nieustannie, a w związku z tym my rozpaczliwie usiłujemy uniknąć pomyłek, które mogą skutkować odrzuceniem. Katastroficzne przewidywania stają się obsesją dziecka, które próbuje przygotować się na karę oraz dotkliwsze porzucenie i chce ich uniknąć. Jednocześnie ciągle opowiada sobie w głowie tragiczne historie i ogląda obrazy nadchodzącej klęski.
Osoba taka trafia pod kuratelę wewnętrznego strażnika akceptującego jedynie per- fekcjonizm. To doświadczenie przypominające jazdę z histeryzującym szoferem, który za każdym rogiem widzi niebezpieczeństwo.
Pete Walker, Złożone PTSD . Od przetrwania do pełni życia
fot Eugenia Maximova