AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz

AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz Kontakt pod numerem tel. +48 661 033 392
email:
[email protected]
[email protected]

Prowadzę psychoterapię indywidualną osób dorosłych, terapię par i nastolatków od 15 roku życia. Moje wykształcenie w zakresie psychoterapii oparte jest na:

* całościowym 4-letnim szkoleniu z psychoterapii systemowej w Ośrodku Psychoterapii Systemowej w Krakowie (akredytowanym przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne i przygotowującym do certyfikatu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego)

* MBT -

psychoterapii opartej na mentalizacji - ukończyłam drugi, zaawansowany stopień szkolenia MBT współorganizowanego i certyfikowanego przez Anna Freud Centre w Londynie, Laboratorium Psychoedukacji oraz Pracownię HUMANI.

* ukończyłam także Akademię Mentalizacji, pierwszą edycję w Polsce zaawansowanego programu szkoleniowego poszerzającego uprzednio zdobyte kompetencje z zakresu MBT, które prowadziła Anna Król-Kuczkowska. Z potrzeby zrozumienia złożoności świata wewnętrznego człowieka, jego osobistego i indywidualnego cierpienia, czerpię również z bogactwa podejścia psychoanalitycznego - cyklicznie biorę udział w konferencjach naukowych, szkoleniach i seminariach, w tym także z zakresu psychotraumatologii. Zarówno podejście systemowe jak i MBT są nurtami psychoterapeutycznymi o potwierdzonej naukowo skuteczności. MBT początkowo opracowane z myślą o osobach z zaburzeniem osobowości bordenline (BPD) z powodzeniem jest dzisiaj stosowane w psychoterapii pozostałych zaburzeń osobowości, zaburzeń jedzenia, terapii par, rodzin, C-PTSD - traumy relacyjnej, terapii grupowej. Studia magisterskie ukończyłam na Uniwersytecie Śląskiem w Katowicach na kierunku Resocjalizacja i profilaktyka społeczna. Ukończyłam także studia podyplomowe w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej w Katowicach na kierunku Dietetyka i praktyka planowania żywienia, co bywa pomocne w pracy z pacjentami z zaburzeniami jedzenia oraz chorymi somatycznie. Staż kliniczny odbyłam w Siemianowicach Śląskich w Samodzielnym Publicznym Zespole Lecznictwa Psychiatrycznego na Dziennym Oddziale Psychiatrycznym, gdzie później pracowałam w ramach wolontariatu. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Sekcji Psychoterapii PTP oraz członkiem Naukowego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej. Swoją pracę poddaję regularnej superwizji u superwizorów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

W ostatnią sobotę już tradycyjnie dobiłyśmy do brzegu w Brzegu, tym razem skupione wokół tematu zaufania i miłości w psy...
28/07/2026

W ostatnią sobotę już tradycyjnie dobiłyśmy do brzegu w Brzegu, tym razem skupione wokół tematu zaufania i miłości w psychoterapii rozumianej szerokokątnie. Myślę o miłości tez tak, że bez tej żywotnej energii do życia i ludzi byłoby nam ciężko ale z nią, życie warte jest starania.

I O ŻAŁOBIE RÓWNIEŻ
13/07/2026

I O ŻAŁOBIE RÓWNIEŻ

O DOŚWIADCZENIU BYCIA POGRZEBANYM ZA ŻYCIA

„Wielokrotnie podejmowałam terapię i analizę. Za każdym razem albo ja, albo terapeuta rezygnowaliśmy, bo nic się nie działo.”

Czy aby na pewno?
Analizy, które trwają latami. Podejmowanie i zrywanie kolejnych procesów. Poczucie, że nic nie pomaga. Poszukiwanie właściwych podejść i technik. Czekanie na „odpowiednich” terapeutów. A czasem nawet na uzdrowicieli, ustawiaczy i różnej maści „cudotwórców”.

O czym to może być?

O specjalistach, którzy nie potrafią dotrzeć do źródła cierpienia swoich pacjentów? A może o specyficznych trudnościach samych pacjentów, z których czerpią jakieś ukryte korzyści?

„Wydaje mi się błędem myślenie, że za upartym trzymaniem się przez pacjenta swoich objawów stoi głównie narcystyczna gratyfikacja, jaką zapewnia przyciąganie uwagi (określa się to lekceważącym terminem „wtórny zysk”); nie chodzi też o to, że on lub ona „stawia opór” próbom prowadzenia przez analityka analizy; nie próbuje „zabić analizy i analityka” ani schronić się w „psychicznym azylu”, aby zabezpieczyć się przed tym, co dzieje się w przeniesieniu.
Traktuję raczej OBJAWY pacjentów jako niezwykle ważne WSKAZÓWKI na temat „miejsca pogrzebania ciał”, czyli miejsca, w którym skazane na wygnanie aspekty poczucia tego, kim pacjent jest albo mógłby się stać, ulokowały się w psychice lub ciele, a być może umarły.”

Analityk powinien przede wszystkim szanować obrony pacjenta. Gdy tego nie robi i pośrednio lub wprost podważa sens ich istnienia, może właśnie doprowadzić do pomijania i unicestwienia ważnych aspektów osobowości pacjenta.

Takie procesy nie wytrzymują próby czasu ani naporu mechanizmów obronnych. Często nie wytrzymują również siły przeciwprzeniesienia psychoterapeutów.

Zaniedbane obszary psychiki i ciała pacjenta to miejsca, w których nieustannie toczy się „milcząca walka o możliwość zaistnienia”. Objawy i ich uporczywość są swoistymi markerami takich „cmentarzysk”, gdzie został pogrzebany potencjał człowieka do rozwoju, autentyczności i bycia żywym.

W skrajnych przypadkach nie ma nawet cmentarzysk. Istnieją ludzie, których potencjał w ogóle się nie narodził albo to, co się narodziło, było pozbawione życia – odrętwiałe, martwe lub odarte z żywotności. Tak dzieje się w sytuacji doznawania przemocy, opuszczenia i zaniedbania we wczesnym dzieciństwie.

Doświadczenia BYCIA POGRZEBANYM ZA ŻYCIA nie należy zrównywać z mechanizmem WYPARCIA czy DYSOCJACJI. W przypadku wyparcia mamy do czynienia z brakiem świadomego rozpoznawania myśli i uczuć, a w dysocjacji – z rozszczepieniem, czyli brakiem psychicznej spójności.

Brak żywotności czy prawdziwości siebie oraz poszczególnych aspektów własnego „ja” wymaga najpierw UZNANIA, że nastąpiła w nich śmierć za życia. Zanim w tych miejscach będzie mogło pojawić się coś nowego, trzeba najpierw przeżyć z pacjentem żałobę po tym, co mogło być, a czego nigdy nie było.

Próba ożywiania martwoty, która nie może zostać opłakana, skutkuje utknięciem w jałowych próbach powrotu do życia. W sytuacji klinicznej może się to przejawiać chronicznym odtwarzaniem doświadczenia niepowodzenia, porażki i daremności podejmowanych wysiłków.

Wracając do pacjentki z początkowego cytatu – załóżmy, że od niemowlęctwa głęboko cierpiała z powodu szalonych i okrutnych ataków rodziców.

T – „Pani nie mogła powiedzieć wcześniejszym terapeutom, a oni nie mogli tego dostrzec albo, jeśli to zobaczyli, nie mogli pani tego powiedzieć, że pani umarła w dzieciństwie.”
P – „Nie rozumiem, co ludzie mają na myśli, nie rozumiem znaczeń. Cały czas czuję się kompletnie pogubiona.”

Podczas długiej analizy pacjentka mogła stopniowo stawać się kimś, kogo rozpoznawała i odbierała jako SIEBIE. Oznaczało to niezwykle bolesne rozpoznanie, że umarła, a może nawet nigdy nie żyła jako dziecko. A życia tego dziecka nie da się już uratować.

W tym miejscu analiza nie pójdzie dalej, jeśli pacjent nie przeżyje głębokiego smutku po wszystkim, co zostało pogrzebane i bezpowrotnie utracone, wraz z nadzieją, że będzie można to kiedyś odzyskać, przywrócić lub otrzymać zadośćuczynienie. Dopiero po przejściu procesu żałoby można zacząć budować nowe, prawdziwe i żywotne „BYCIE”.

Co to znaczy być ŻYWYM?

To rosnąca zdolność bycia w pełni OBECNYM we własnych myślach, emocjach i doznaniach płynących z ciała.
To również zdolność do kochania, empatii i głębokiego zaangażowania w relacje z innymi, a także proces rozwijania swojego niepowtarzalnego potencjału oraz odkrywania sposobów jego wyrażania.

BYCIE i STAWANIE SIĘ są podstawowymi cechami bycia żywym – od początku do końca.

„O mój Boże! Obym był żywy, kiedy będę umierał”.

W ten sposób D. Winnicott wyraził swoje pragnienie pozostania w pełni sobą podczas własnego umierania.

Opracowanie: DBS

Źródła cytatów:

Thomas H. Ogden, Budzenie się do życia. W stronę nowej wrażliwości psychoanalitycznej. Przeł. D. Golec, Warszawa, 2023, Oficyna Ingenium

Zdjęcie: „Lazarus, come out!” (2018) Kamili Kansy (tworzącej pod pseudonimem Laura Makabresku)

NIEOBECNY OJCIEC
13/07/2026

NIEOBECNY OJCIEC

Fragmenty z książki Susan Schwartz pt "Nieobecny ojciec", obrazujące wpływ braku obecności emocjonalnie dostępnego ojca na życie córek...

"Obecność ojca wpływa na proces uczenia się męskości i kobiecości i realizowania ich w życiu. Ojciec przedstawia córce siebie jako innego, na poziomie ciała, emocji i sposobu bycia. Oczywiste jest zatem, że jego nieobecność ma wpływ na to, czego córka dowiaduje się o innych mężczyznach, ich stosunku do siebie samych i do kobiet, zależnie od wzorców kulturowych, społecznych i psychologicznych. Utrata obiektu - w tym przypadku ojca - jest źródłem bólu, niepokoju i pragnienia".

"Gdy ojciec znika emocjonalnie lub jest obcy, córce pozostaje luka, którą powinny wypełnić jego miłość i troska".

"Osamotniona wewnętrznie córka może stac się oziębła seksualnie, nieświadomie zamknięta w infantylności. Wydaje się bezradna, zależna albo - od czasu do czasu - niewspółmiernie agresywna. Pod względem psychologicznym tkwi w stanie afektywnej martwoty, niezdolna do wykroczenia poza zinternalizowana izolację. Jest albo tak skoncentrowana na sobie, ze nie bierze innych pod uwagę, albo wręcz przeciwnie - do tego stopnia skupia się na innych, ze eliminuje samą siebie. Tego właśnie nauczyła się od nieobecnego ojca, z którym nie mogła doświadczyć wzajemnej interakcji".

"Rozplątywanie węzłów w psychice nie jest łatwe, a proces analizy, który to umożliwia, nie przebiega gładko. Pełen jest zmagań z zastojem zakorzenionym w wewnętrznym rozłamie, zniekształceniach i dysocjacjach, niejasnych pragnieniach i konfliktach. Kobiety, które stały się posłusznymi córkami, zatarły ślady swego istnienia, zamieniły się w upiory, oddały się pełnieniu ról, żeby jakoś przetrwać".

Rysunek - Wydawnictwo Ilustris

07/07/2026

GŁÓD EMOCJONALNY I OTYŁOŚĆ

Dodam od siebie do wypowiedzi doktora Suwały, że nie wystarczy nauczyć się nazywać emocje, sama świadomość jest ważna, ale automatycznie nie daje zdolności ich regulacji i rozumienia siebie zanim podejmie się działanie, w tym przypadku chodzi o zajadanie emocji i próbę ich regulacji. W takiej sytuacji pomaga wzmocnienie i rozwinięcie zdolności do mentalizowania, czyli m.in. zrozumienia co i w jakich okolicznościach tą zdolność refleksyjną załamuje i sprawia, że trzeba zajeść. MBT - psychoterapia oparta na mentalizacji - jest pomocna w takich sytuacjach, daje szansę na odzyskanie sprawstwa i wspiera powrót do zdrowia, ale także stanowi element profilaktyki. Pamiętajmy, że otyłość jest chorobą o charakterze nawracającym i nie ustępuje samoistnie, więc jest to bardzo ważne, aby ją leczyć łącząc metody i pomoc różnych specjalistów. Rozwijanie mentalizowania stanowi nie tylko pomoc w tym konkretnym problemie na czas leczenia, jest to także element profilaktyki, bo po zakończonej farmakoterapii zyskuje się "wędkę" przy pomocy której można sobie poradzić inaczej, niż do tej pory oraz nie wracać na stare tory.

CZY AI MOŻE ZASTĄPIC PSYCHOTERAPIĘ?Polecam, bardzo ciekawe rozważania. Dodam krótko od siebie, że być może niektórzy mus...
04/07/2026

CZY AI MOŻE ZASTĄPIC PSYCHOTERAPIĘ?
Polecam, bardzo ciekawe rozważania. Dodam krótko od siebie, że być może niektórzy muszą się przekonać, że potrzeba więzi jest czymś wrodzonym a z maszyną nie da się jej stworzyć.

Zdigitalizowane ciało

Ludzie coraz więcej rozmawiają z maszynami.

To zdanie jeszcze kilka lat temu należałoby do literatury science fiction. Dziś brzmi niemal banalnie. Rozmawiamy z nimi o pracy, o zakupach, o wakacjach. Coraz częściej również o samotności, lęku i rozpaczy.

Jak opisuje „The Wall Street Journal", psychoterapeutka studentki Eri zasugerowała jej korzystanie z chatbota jako wsparcia między sesjami.

Jej terapeutka nie zawsze zgadza się z interpretacjami chatbotów. Mimo to ci cyfrowi towarzysze sprawili, że Eri mogła ograniczyć liczbę spotkań terapeutycznych twarzą w twarz z terapeutką.

Sztuczna inteligencja może być cennym wsparciem w różnych formach terapii. Coś jednak zmienia się w chwili, gdy wsparcie zaczyna oznaczać mniej spotkań z drugim człowiekiem.

Być może właśnie o to chodzi.
A być może właśnie tutaj zaczyna się problem.

Coraz częściej nie siedzimy bezpośrednio obok człowieka, lecz z jego przetworzoną, zdigitalizowaną postacią. Nie z twarzą, tylko z ekranem. Nie z głosem dochodzącym z konkretnego miejsca, lecz z jego cyfrowym odpowiednikiem z głośnika. Zmienia się coś bezpośredniego między ludźmi.

Kilka dni później na stronie IPA pojawił się wykład Emmy Ponce de León „Ciało jako pulsująca granica (pogranicze)”.
Cytując:

Analityk nie tylko słucha wypowiedzi - jest także ciałem rezonującym na drugie ciało.

oraz

Ciało nie jest granicą psychoanalizy, lecz jej najbardziej żywą granicą (w znaczeniu pogranicza, strefy styku, obszaru przeistoczeń)

Trudno o bardziej odległą perspektywę od tej, którą oferuje historia Eri.

Wykład kończy się niepokojącą obserwacją: żyjemy w świecie nadmiaru bodźców, który z jednej strony nieustannie eksponuje ciało, a z drugiej coraz skuteczniej oddala nas od jego bezpośredniego doświadczenia.

Wobec tego warto zadawać pytanie: czym właściwie jest dziś spotkanie terapeutyczne? Gwałtowny rozwój technologii skłania nas do powrotu do podstaw.

Spotkanie terapeutyczne jest wydarzeniem, w którym uczestniczy całe ciało w odniesieniu do drugiego ciała. Pacjentka przekracza próg gabinetu, siada w fotelu lub kładzie się na kozetce. Rejestruje temperaturę pomieszczenia, jego zapach, sposób, w jaki światło wpada przez okno. Słyszy oddech terapeutki, doświadcza ciszy, czuje napięcie własnego ciała, zauważa przyspieszone bicie serca albo drżenie dłoni. Czasem odczuwa skrępowanie, czasem ulgę.
Wszystko pozostaje w nieustannym ruchu.
Terapeutka również uczestniczy w tym procesie. Odbiera obecność drugiej osoby, reaguje na nią, rezonuje z nią. Nagle czuje znużenie, którego wcześniej nie było. Łapie się na tym, że zaczyna się spieszyć albo przeciwnie - ma poczucie, że czas zwolnił. Zauważa napięcie w barkach, trudność w skupieniu lub nieoczekiwany przypływ smutku. Zanim padnie pierwsze słowo, coś już istnieje.
Komunikacja cielesna. Rezonans.

Psychoterapeuci od lat uczą się zwracać uwagę właśnie na ten niewerbalny wymiar spotkania. Jest on przedmiotem niekończących się rozmów podczas szkoleń i superwizji.

Ta przedwerbalna warstwa doświadczenia od początku zajmowała psychoanalizę. Od ponad stu lat psychoterapia próbuje znaleźć język dla tego doświadczenia. Holding. Rêverie. Kontenerowanie. Przeciwprzeniesienie. Różne pojęcia opisujące być może ten sam, kluczowy fenomen.

Już od pierwszych chwil życia ciało dziecka pozostaje w dialogu z ciałem opiekuna. To sposób trzymania, dotyk, napięcie mięśni, rytm oddechu, ton głosu czy kołysanie budują poczucie bezpieczeństwa i stają się fundamentem rozwoju psychiki.

Nie tylko odczuwamy drugiego człowieka.
Stajemy się też inni pod wpływem jego obecności.

Czy nie tak właśnie wzrasta psychika?

Sztuczna inteligencja może analizować język. Potrafi porządkować myśli, proponować interpretacje, wskazywać nowe perspektywy. W wielu sytuacjach może stanowić cenne wsparcie. Nie uczestniczy jednak w tym spotkaniu. Nie oddycha. Nie czerwieni się. Nie czuje napięcia atmosfery w gabinecie. Nie zauważa, że czasem to nie treść wypowiedzi, lecz jej osobliwa forma niesie znaczenie. Nietypowe zestawienie słów może potraktować jak językową niezgrabność, którą należy po prostu poprawiić.Nie doświadcza napięcia, milczenia ani własnej niepewności. Nie odczuwa ciężaru chwili, w której ktoś wypowiada coś na głos do drugiej osoby. To wazna różnica.

Chyba że proces adaptacji zaczyna się odwracać i to człowiek coraz bardziej dostosowuje się do funkcjonowania wśród maszyn, a nie ludzi.

Maurice Merleau-Ponty pisał, że ciało nie jest czymś, co posiadamy, lecz sposobem naszego istnienia w świecie. Najpierw doświadczamy. Dopiero później nadajemy doświadczeniu znaczenie. To niuanse, które często decydują o ogromnej różnicy w przeżywaniu. Znaczenia rodzą się z doświadczenia, a nie odwrotnie. Jeśli tak jest, to psychoterapia jest szczególnym rodzajem wspólnej obecności dwóch ucieleśnionych podmiotów. Tutaj przebiega istotna granica między człowiekiem a sztuczną inteligencją. Niekiedy coś się zmienia ponieważ ktoś pozostał obecny tam, gdzie wcześniej była jedynie samotność.

Jeśli wszystko, co najważniejsze w psychoterapii, mogłoby wydarzyć się przez chatboty, to psychoterapia rzeczywiście przestałaby być potrzebna. Odeszłaby wraz z przekonaniem, że zaangażowana obecność drugiego człowieka ma znaczenie.

Rozwój sztucznej inteligencji przypomina jednak coś, co kiedyś wydawało się oczywiste: pod słowami coś jest. Zanim pojawią się słowa, między ludźmi już coś istnieje. Coś żywego, co może nas zmieniać.

Tego żadna technologia nie potrafi zastąpić.

Ale czy to nadal będzie dla nas ważne?

WIĘZI I TRAUMA RELACYJNALink do całego tekstu w komentarzu
24/06/2026

WIĘZI I TRAUMA RELACYJNA

Link do całego tekstu w komentarzu

„Geneza powstawania niezdrowych więzi rodzinnych jest bowiem zawsze podobna, dochodzi do traumy, w skutek której rodzice lub jedno z nich staje się niezdolne do przekazania swojemu dziecku miłości.
Uwaga, troska i szacunek zostają zastapione strategiami przetrwania, które w filmie pokazane są z niezwykłą wnikliwością.

(…)

Odrzucone dzieci myślą, że jeśli tylko będą wystarczajaco mocno kochać swoich rodziców i będą dla nich miłe, to rodzice w końcu je pokochają, nieważne jak długo to może potrwać i jak wielka niechęć ojciec i matka im okazują. „Kiedyś się uda" myśli takie dziecko, nie potrafiąc pogodzić się z faktem, iż istnieją matki i ojcowie, którzy z powodu swoich psychicznych zranien nie są w stanie pokochać kogokolwiek.”

Justyna Świerczyńska, Widma rodzinne - o pustce i traumie w relacjach rodzinnych na podstawie filmu Jima Jarmusha „FATHER MOTHER SISTER BROTHER”

BLISKOŚĆ I PRAWDA"Wydaje mi się, że nie da się mówić o bliskości bez wprowadzenia kategorii prawdy.Bliskość polega na ty...
10/06/2026

BLISKOŚĆ I PRAWDA

"Wydaje mi się, że nie da się mówić o bliskości bez wprowadzenia kategorii prawdy.
Bliskość polega na tym, że ludzie chcą być ze sobą, ta relacja jest dla nich przyjemna, gratyfikująca, choć oczywiście są trudne momenty, ale jednak czują, że mogą w niej być tacy, jacy są. Mogą się przed sobą odsłaniać. Nie oszukują się ani nie tworzą fikcyjnej rzeczywistości między sobą. Bo to, co rani, to właśnie tworzenie fikcji.
Przez pewien czas to może działać. Może być nawet wspaniałe, zwykle jednak kończy się boleśnie. […] Wprowadzaniem drugiej osoby w błąd. Rezonowaniem z nią w sposób powierzchowny, który też jest rodzajem oszustwa. Udawaniem bliskości.
Zjawiska takie, jak ghosting, gaslighting i inne podobne, na tym się właśnie opierają. Na budowaniu pseudobliskości. Na fikcji."

Cezary Żechowski w rozmowie z Agnieszką Jucewicz, GW, maj 2026
fragment zaczerpięnięty ze strony Konteksty Miejsce Psychoterapii

obraz: Adriana Laube

O DWÓCH POŁÓWKACH...
04/06/2026

O DWÓCH POŁÓWKACH...

Gdyby tylko znaleźć tą właściwą osobę ...

"(...) istnieje idea, ze gdzieś jest ta jedna jedyna osoba, która idealnie od mnie pasuje, i że kiedy ją znajdę, w końcu będę znów całością. Załamanie relacji przypisuje się wtedy złemu dopasowaniu - połączeniu się przez nieuwagę z nieodpowiednim partnerem. Miłość staje się wtedy zadaniem naprawienia naszego rozdarcia.
Motywem takiej niestrudzonej pogoni za odnalezieniem właściwego partnera jest myśl o odszukaniu pasującej połówki, kogoś kto nas dopełnia. Nie chodzi tu o relację z drugą osobą jaką osobą. Chcemy połączyć dwie rozdzielone wcześniej połowy jednej całości. Rzeczywiście musimy stać się mniej jednostronni i włożyć więcej serca w to, by lepiej kochać. Partner nie jest po to, żeby wypełniać luki naszej osobowości. Dobra relacja polega na połączeniu się całym sercem dwojga istot po to, by stworzyć nowy układ całości, a nie braków".
Judith Pickering
"Kochać. Terapeutyczne ścieżki ku miłości"

DZIEŃ MATKI
26/05/2026

DZIEŃ MATKI

Fragment wiersza Lindy Reuther pt "Powrót do domu" obrazujący jak można otulić swoje wnętrze, najbardziej upragnioną matczyną opieką.

"I Wielka Matka rzekła:
Pójdź, dziecko, i daj mi wszystko czym jesteś.
Nie boję się twojej siły ani twojej ciemności, twojego strachu ani bólu.
Daj mi swe łzy. Staną się moimi rwącymi rzekami, huczącymi oceanami.
Daj mi swą wściekłość. Wybuchnie w moich płynnych wulkanach i przetoczy się grzmotem burzy.
Daj mi swego umęczonego ducha. Ukoję go pośród moich miękkich łąk.
Daj mi swe marzenia i nadzieje. Zasieje pola słoneczników i rozciągnę tęczę na niebie.
Nie jesteś dla mnie obciążeniem. Moje ramiona i serce przyjmują całą prawdę o tobie.
W moim świecie jest miejsce na całość ciebie, na wszystko, czym jesteś.
Obejmę cię gałęziami moich prastarych sekwoi, ułożę w dolinach między łagodnymi wzgórzami. Łagodny wiatr będzie śpiewał ci kołysanki, koił twoje zmęczone serce.
Uwolnij swój głęboki ból.
Nie jesteś sam/a i nigdy nie byłaś sam/a".

Relacja z matką żyje w każdym z nas.

"Głos matki może być głosem wsparcia i zachęty, ale może tez być wewnętrznym krytykiem, który zniechęca, trzyma w miejscu, zwątpieniu. Kiedy leczymy matczyną ranę, naszym zadaniem jest przekształcić wewnętrzną matkę z kopii naszej ludzkiej matki - z wszystkimi jej ograniczeniami - w matkę upragnioną, która adekwatnie i hojnie odpowie na nasze potrzeby, wesprze w rozwoju, miłości do siebie za to, kim naprawdę jesteśmy".
fragment z książki Bethany Webster "Odkrywanie wewnętrznej matki"

Wszystkiego dobrego 💓

Adres

Ulica Ks. Bpa Herberta Bednorza 1/30
Katowice
40-384

Godziny Otwarcia

Wtorek 10:00 - 13:00
15:00 - 22:00
Środa 15:00 - 22:00
Czwartek 10:00 - 13:00
15:00 - 22:00
Piątek 14:00 - 21:00
Sobota 09:30 - 15:00

Telefon

+48661033392

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz:

Skróty

Udostępnij

Kategoria