Gabinet Psychologiczny Joanna Muszak-Rozkrut

Gabinet Psychologiczny Joanna Muszak-Rozkrut Na co dzień prowadzę terapię indywidualną, terapię par, rodzinną i małżeńską.

Skończyłam specjalizacje psychologia biznesu, jestem terapeutą Racjonalnej Terapii Zachowań, terapeutą Solution Focused Brief Therapy, wykładowcą akademickim,
Obecnie jestem na drodze do certyfikatu Katowickiego Instytutu Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologów i Psychoterapeutów w nurcie Systemowo – Ericksonowskim. Swoje umiejętności podnoszę przez udział w specjalistycznych szkoleniach

z zakresu psychoterapii systemowej oraz poprzez regularne uczestnictwo w superwizjach u Superwizorów Polskiego Towarzystwa Psychologów i Psychoterapeutów. Podczas sesji terapeutycznych pracuję z Klientami najczęściej nad rozwojem osobistym, likwidacją stanów lękowych, poprawą samooceny, zmianą nawyków i przekonań, stworzeniem przestrzeni do własnego rozwoju , interwencji kryzysowej, poprawą jakości życia psychicznego. Głęboko wierzę w to, że każdy człowiek posiada zasoby, które wystarczy w sobie odkryć i aktywować, aby osiągnąć sukces. Hasło, którym kieruję się w pracy z drugim człowiekiem i w życiu osobistym brzmi:

„Przyszłości nie da się przewidzieć, trzeba ją stworzyć samemu”

„Często doradzam sobie i swoim pacjentom, żeby wyobrazili sobie swoje życia za rok albo za pięć lat i żeby pomyśleli o n...
05/05/2026

„Często doradzam sobie i swoim pacjentom, żeby wyobrazili sobie swoje życia za rok albo za pięć lat i żeby pomyśleli o nowych żalach, które się nazbierają w tym czasie. A potem stawiam im pytanie, które jest chwytem naprawdę terapeutycznym: „Jak możesz zacząć żyć teraz, żeby nie tworzyć nowego żalu? Co musisz zrobić, żeby zmienić swoje życie?” — Irvin Yalom
To jedno z tych pytań, które zatrzymują bardziej niż najbardziej rozbudowane diagnozy czy analizy. Bo większość naszych żali nie pojawia się nagle. One budują się po cichu, dzień po dniu, w momentach, gdy ignorujemy własne potrzeby, kiedy zostajemy za długo w miejscach, relacjach i rolach, które przestały być nasze, kiedy odkładamy życie na później, wierząc, że kiedyś będzie lepszy moment, żeby zacząć żyć naprawdę.
W pracy terapeutycznej często widzę, że ludzie nie cierpią wyłącznie z powodu tego, co ich spotkało. Cierpią również dlatego, że od dawna żyją w oddaleniu od siebie. Przyzwyczajają się do funkcjonowania, ale nie do życia. Do spełniania oczekiwań, ale nie do słuchania własnego wnętrza. A przecież największe życiowe żale rzadko dotyczą tego, że spróbowaliśmy i nam nie wyszło. Znacznie częściej dotyczą tego, że nie spróbowaliśmy wcale.
Może więc warto czasem wyobrazić sobie siebie za rok albo za pięć lat i zapytać: jeśli nic się nie zmieni, czego będę żałować najbardziej? I co mogę zrobić już dziś, nawet bardzo małego, żeby nie tworzyć kolejnego żalu?
Być może dojrzewanie nie polega na stawaniu się kimś innym. Być może polega na tym, żeby wreszcie przestać opuszczać samego siebie.
Wszystkiego dobrego dla Ciebie gdziekolwiek teraz jesteś ❤️

„Być kochaną” – o relacji z drugim człowiekiem, która zaczyna się od relacji z samą sobąFilm „Być kochaną” w reżyserii L...
09/04/2026

„Być kochaną” – o relacji z drugim człowiekiem, która zaczyna się od relacji z samą sobą
Film „Być kochaną” w reżyserii Lilja Ingolfsdottir to opowieść, która na pierwszy rzut oka wydaje się historią o miłości i związku. Jednak im głębiej wchodzimy w tę narrację, tym wyraźniej widać, że to przede wszystkim film o wewnętrznym świecie człowieka o tym, co wnosimy do relacji, często nie mając tego świadomości.
Główna bohaterka, Maria, funkcjonuje w wymagającej rzeczywistości łączy rolę matki, partnerki i kobiety, która próbuje odnaleźć siebie w codziennym chaosie. Jej życie nie odbiega znacząco od doświadczeń wielu osób dużo odpowiedzialności, mało przestrzeni dla siebie, napięcia, które narastają po cichu. Z zewnątrz wszystko wydaje się „w normie”. W środku jednak zaczyna dziać się coś znacznie ważniejszego.
Relacja, w której jest, stopniowo przestaje być źródłem wsparcia, a zaczyna stawać się przestrzenią napięcia. Pojawia się frustracja, poczucie niezrozumienia, zmęczenie i trudne do nazwania emocje. To moment, który w pracy terapeutycznej pojawia się bardzo często kiedy trudność w relacji przestaje dotyczyć tylko „tej drugiej osoby”, a zaczyna odsłaniać coś głębszego.
Film bardzo trafnie pokazuje mechanizm, który znamy z psychologii relacji:
to, co dzieje się między ludźmi, jest często odzwierciedleniem tego, co dzieje się w nas samych.
Niewyrażone potrzeby zaczynają przyjmować formę pretensji.
Niezauważone emocje napięcia i wybuchów.
Niezrozumiane schematy powtarzalnych konfliktów.
Maria staje w pewnym momencie przed trudnym, ale kluczowym doświadczeniem zamiast koncentrować się wyłącznie na tym, co robi lub czego nie robi partner, zaczyna przyglądać się sobie. Swoim reakcjom, swoim oczekiwaniom, swoim lękom.
I to właśnie ten moment zmienia perspektywę.
Bo „Być kochaną” nie jest historią o tym, jak naprawić relację z drugim człowiekiem. To opowieść o tym, jak zacząć budować relację ze sobą taką, która nie opiera się wyłącznie na dostosowywaniu się, spełnianiu oczekiwań czy unikaniu konfliktu.
Z perspektywy psychologicznej szczególnie ważne jest to, że film pokazuje, jak silnie nasze obecne relacje są powiązane z wcześniejszymi doświadczeniami zwłaszcza tymi z dzieciństwa. To tam kształtują się nasze wzorce przywiązania, sposób reagowania na bliskość, odrzucenie, napięcie. I choć często wydaje nam się, że „to już było dawno”, w rzeczywistości bardzo często odtwarzamy te schematy w dorosłym życiu.
Dlatego relacja z drugim człowiekiem może stać się nie tylko źródłem wsparcia, ale też przestrzenią konfrontacji z tym, co w nas trudne, niezaopiekowane czy nieuświadomione.

Film „Być kochaną” nie daje prostych odpowiedzi. Nie pokazuje idealnych rozwiązań ani szybkich zmian. Zamiast tego zaprasza do zatrzymania się i zadania sobie kilku ważnych pytań:
Kim jestem w relacji?
Czego naprawdę potrzebuję?
Czy potrafię to komunikować?
I czy jestem w stanie być po swojej stronie – zanim zacznę oczekiwać tego od innych?
To obraz, który może poruszyć szczególnie osoby, które doświadczają trudności w relacjach, poczucia przeciążenia, niezrozumienia czy powtarzalnych konfliktów. Jednocześnie może być ważnym krokiem do refleksji nad tym, że zmiana w relacji bardzo często zaczyna się od zmiany sposobu, w jaki jesteśmy ze sobą.
Bo bycie kochaną czy kochanym nie zaczyna się od znalezienia odpowiedniej osoby.
Zaczyna się od gotowości, by spotkać siebie.

Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie. Jak bowiem możemy je zmieniać jeśli ...
21/03/2026

Pierwszym krokiem w każdej zmianie jest przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie. Jak bowiem możemy je zmieniać jeśli nie czujemy się za nie odpowiedzialni?”
Irvin Yalom
To jedno z tych zdań, które brzmią prosto, ale w praktyce okazują się wymagające.
W pracy terapeutycznej często spotykam osoby, które chcą zmiany. Chcą lepszego życia, spokojniejszej głowy, satysfakcjonujących relacji. Jednocześnie opisują swoją rzeczywistość jako coś, co im się przydarza. Mówią o wpływie innych ludzi, trudnej przeszłości, niesprzyjających okolicznościach.
I to wszystko jest prawdziwe.
Problem zaczyna się w momencie, w którym odpowiedzialność za życie zostaje całkowicie ulokowana na zewnątrz. Bo wtedy zmiana również staje się zależna od czynników, na które nie mamy realnego wpływu.
Odpowiedzialność nie oznacza obwiniania się. Nie chodzi o to, żeby mówić sobie „to wszystko moja wina”. Chodzi o coś znacznie bardziej konstruktywnego.
O uznanie, że to ja mam wpływ na swoje decyzje, reakcje i kierunek, w którym idę.
To przesunięcie jest kluczowe.
Dopóki czekamy, aż zmieni się ktoś inny lub coś na zewnątrz, pozostajemy w stanie zawieszenia. Kiedy zaczynamy brać odpowiedzialność, odzyskujemy sprawczość.
To właśnie wtedy pojawia się realna możliwość zmiany.
Nie dlatego, że nagle wszystko staje się łatwe.
Ale dlatego, że przestajemy oddawać ster własnego życia.
Słowa Irvin David Yalom pokazują bardzo logiczną zależność
bez odpowiedzialności nie ma wpływu
bez wpływu nie ma zmiany
To prosty, ale wymagający mechanizm.
Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi
na ile w swoim życiu działam, a na ile czekam?
Wszystkiego dobrego dla ciebie gdziekolwiek teraz jesteś ❤️

Dziś w Radiu Silesia rozmawiałam o miłości w dniu zakochanych ❤️O tym, że miłość jest początkiem. Iskrą. Poruszeniem. Ci...
14/02/2026

Dziś w Radiu Silesia rozmawiałam o miłości w dniu zakochanych ❤️
O tym, że miłość jest początkiem. Iskrą. Poruszeniem. Ciepłem, które każe nam się otwierać. Ale sama miłość nie wystarczy, by relacja mogła trwać. Jako psycholog widzę to w gabinecie każdego dnia – nawet bardzo silne uczucie może się wypalić, jeśli nie towarzyszy mu dojrzałość emocjonalna, umiejętność komunikacji i gotowość do pracy nad sobą. Bycie z drugim człowiekiem zaczyna się od bycia ze sobą. Od odwagi, by zobaczyć swoje schematy, lęki, potrzeby i granice. Od odpowiedzialności za własne emocje, zamiast oczekiwania, że partner je naprawi. Relacja to nie tylko romantyczne uniesienia, ale codzienna decyzja: chcę rozmawiać, chcę słuchać, chcę się uczyć, chcę brać odpowiedzialność za swoje reakcje. Dojrzałość w miłości to umiejętność regulowania napięcia, wyrażania potrzeb bez ataku, przyjmowania perspektywy drugiej osoby bez utraty siebie. To gotowość do konfrontowania trudności, a nie uciekania w ciszę, pretensję czy wycofanie. Miłość rozpoczyna drogę, ale to świadomość, komunikacja i rozwój sprawiają, że możemy iść nią razem przez lata. W Walentynki łatwo mówić o uczuciach. Ja zachęcam, by mówić również o odpowiedzialności. Bo piękna relacja to nie przypadek. To proces.
Wszystkiego dobrego dla Ciebie gdziekolwiek jesteś ❤️

Historie, które sobie opowiadamyCzasem, w rozmowach z innymi ludźmi, słyszę zdania, które brzmią jak zamknięte scenarius...
03/02/2026

Historie, które sobie opowiadamy

Czasem, w rozmowach z innymi ludźmi, słyszę zdania, które brzmią jak zamknięte scenariusze.
„Taki już jestem”.
„U nas zawsze tak było”.
„Tego się nie da zmienić”.

Brzmią jak fakty. Jak coś, z czym trzeba się pogodzić.
A przecież bardzo często to nie są fakty, tylko opowieści, które sobie stworzyliśmy. I to właśnie one decydują o tym, co widzimy, jak reagujemy i jakie możliwości w ogóle dopuszczamy.

Jest film, który bardzo trafnie to pokazuje – wystąpienie Lori Gottlieb. Mówi w nim o tym, że nie jesteśmy tylko bohaterami własnej historii, ale też jej narratorami. A narrator ma wpływ. Czasem większy, niż nam się wydaje.

Zmiana rzadko zaczyna się od wielkich decyzji. Częściej od drobnego przesunięcia: innego spojrzenia na to, co już było. Od pytania, czy ta historia, którą opowiadam o sobie, o innych, o swoim życiu… naprawdę jest jedyną możliwą.

Kiedy przestajemy patrzeć na siebie przez jedną etykietę, pojawia się oddech. Kiedy zamiast opowieści „pełnej problemów” zaczynamy zauważać powtarzające się schematy i małe momenty wyboru, coś zaczyna się poruszać.

To nie jest o udawaniu, że jest dobrze. Ani o zaklinaniu rzeczywistości. Raczej o uważnym przyjrzeniu się temu, jakie historie nas zatrzymują, a jakie mogą nas trochę bardziej nieść.

Polecam obejrzeć ten film z jednym pytaniem w tle:
jaką historię opowiadam dziś o sobie, o swojej pracy, o relacjach, o swoim życiu?
I czy naprawdę musi ona wyglądać dokładnie tak samo jak do tej pory.

Czasem już samo to pytanie robi miejsce na coś nowego.

Wszystkiego dobrego dla Ciebie, gdziekolwiek teraz jesteś ❤️

Visit http://TED.com to get our entire library of TED Talks, transcripts, translations, personalized Talk recommendations and more.Stories help you make sens...

Dorosłe dzieci narcystycznych rodziców od najmłodszych lat uczą się jednego: nie chodzi o nie chodzi o rodzica. Ich potr...
10/01/2026

Dorosłe dzieci narcystycznych rodziców od najmłodszych lat uczą się jednego: nie chodzi o nie chodzi o rodzica. Ich potrzeby schodzą na dalszy plan, a głównym zadaniem staje się zaspokajanie cudzych oczekiwań. Nawet w dorosłości, mając 40 czy 50 lat, mogą być traktowane jak małe dzieci, które mają słuchać, nie zadawać pytań i podporządkować się woli rodzica. W tym układzie dziecko zawsze jest „przegrane”, bo nigdy nie będzie wystarczająco dobre. Nie chodzi tu o jego dobro, lecz o ciągłe podbudowywanie ego rodzica. Narcystyczny rodzic to mistrz manipulacji często bardzo subtelnej, trudnej do wychwycenia. Dziecko intuicyjnie czuje, że coś jest nie tak, ale szybko tłumaczy zachowanie rodzica i obwinia siebie. Źle traktowane dziecko kocha rodziców i wierzy, że to ono jest problemem. Często pojawia się gaslighting wmawianie, że źle pamięta, źle rozumie, że coś na pewno nie wydarzyło się tak, jak sądzi. W ten sposób podważana jest jego rzeczywistość. Gdy po latach dorosłe dziecko mówi prawdę, słyszy, że coś mu się pomieszało. Zamiast zrozumienia spotyka je krytyka, wyśmianie i odrzucenie. Narcystyczny rodzic uważa też, że wszystko, co mają jego dorosłe dzieci, zawdzięczają właśnie jemu. Oczekuje wdzięczności za podstawowe obowiązki rodzicielskie karmienie, edukację, dach nad głową i w zamian domaga się lojalności oraz ślepego posłuszeństwa. Traktuje dziecko jak swoją własność, przedłużenie siebie. Dziecko nie ma prawa do niezależności, własnych decyzji i granic. Gdy zaczyna się buntować i wyrażać siebie, pojawia się szantaż emocjonalny, dramaty, granie chorobą, kryzysem wszystko po to, by odzyskać kontrolę. Narcystyczny rodzic jest zaborczy, wewnętrznie bardzo niepewny siebie i przerażony odrzuceniem. Często sam nosi w sobie głęboką traumę zaniedbania emocjonalnego z dzieciństwa. Bo i się, że dziecko rozwinie skrzydła, stanie się niezależne, a może nawet silniejsze od niego. Przebudzenie dziecka bywa bolesne dla wszystkich stron, nie rozwiązuje od razu problemów, ale jest początkiem odzyskiwania siebie i budowania życia na własnych zasadach. Najtrudniejsza prawda jest taka, że narcystyczny rodzic najczęściej nie przyzna się do winy i nie przeprosi. Do końca będzie bronił swojego idealnego wizerunku. To, co możesz zrobić, to zadbać o siebie, uczyć się stawiać granice i odzyskiwać sprawczość. Jeśli ten temat jest Ci bliski nie jesteś sama ani sam. Wsparcie terapeutyczne naprawdę pomaga.
Joanna ❤️

✨ Odebrałam nagrodę Psycholog Roku 2025 ✨Dzisiaj miał miejsce wyjątkowy moment — oficjalnie odebrałam statuetkę i dyplom...
02/12/2025

✨ Odebrałam nagrodę Psycholog Roku 2025 ✨

Dzisiaj miał miejsce wyjątkowy moment — oficjalnie odebrałam statuetkę i dyplom Psychologa Roku 2025.
Towarzyszyło mi dużo wzruszenia, wdzięczności i takiego cichego „wow”, które pojawia się wtedy, gdy ciężka praca spotyka się z docenieniem.

Ceremonia była piękna, a chwila, w której trzymałam nagrodę w rękach, na długo zostanie ze mną.
Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną myślami i tym, którzy wspierają mnie każdego dnia.

To bardzo symboliczne zamknięcie jednego etapu i otwarcie kolejnego.
Idziemy dalej. 🌿💙

Dzisiejsze spotkanie z mądrymi i refleksyjnymi kobietami, uruchomiło we mnie ważną myśl o byciu w drodze o tym, jak bard...
22/11/2025

Dzisiejsze spotkanie z mądrymi i refleksyjnymi kobietami, uruchomiło we mnie ważną myśl o byciu w drodze o tym, jak bardzo nasze życie nabiera sensu, kiedy pozwalamy sobie iść, zamiast stać. W klasycznej filozofii homo viator to człowiek wędrujący, istota, która nieustannie się staje. W psychologii i we współczesnych badaniach nad dobrostanem powraca to samo przesłanie: najbardziej żyjemy wtedy, gdy jesteśmy w ruchu. Kiedy wyruszamy na ścieżki nie do końca znane, w naszym mózgu budzą się procesy uczenia, integracji i neuroplastyczności doświadczenie staje się paliwem.

Bycie w drodze wymaga odwagi. Czasem oznacza to decyzję o odejściu z miejsc, które kiedyś karmiły, ale dziś są już za ciasne. Praca, role, relacje wszystko to może z czasem przestać być przestrzenią, w której oddychamy pełnią, to moment, w którym stara tożsamość zaczyna się kruszyć, a nowa dopiero się wyłania. Pierwszym krokiem jest uznanie w sobie: „to już nie moje miejsce”. Kolejnym zgoda na to, by odejść. Ten ruch, choć niepewny, jest jednym z najczystszych przejawów odwagi bycia po stronie własnego życia.

Droga kształtuje nas również poprzez ludzi, ktorych mamy okazję spotkać . Przez rezonans emocjonalny i wymianę doświadczeń tworzymy wewnętrzne mapy, które poszerzają nasz świat. Każda osoba, nawet ta napotkana tylko na chwilę, może stać się naszym nauczycielem czasem pokazując nam nowe kierunki, czasem odzwierciedlając, że pora ruszyć dalej.

W stagnacji życie traci ostrość, a my powoli odklejamy się od siebie. W ruchu odzyskujemy barwy, ciekawość i sens. Sens nie pojawia się na mecie. Sens rodzi się w procesie, w drodze, w gotowości na to, co jeszcze nieznane. Homo viator to człowiek, który wie, że pozostawanie tam, gdzie nic już nie wzrasta, jest formą cichego obumierania. Wybór drogi z całą jej niepewnością i świeżością przywraca nam żywość.

Wędrowanie nie jest celem, lecz sposobem istnienia. Człowiek w drodze nie stoi w miejscu, które przestało mu służyć. Umie odejść, umie zacząć, umie zaufać ruchowi. I właśnie dzięki temu naprawdę żyje. Homo Viator !

„W Lizbonie słońce świeci inaczej.Nie dlatego, że jest tu cieplej — ale dlatego, że to miasto nauczyło się żyć po traged...
15/11/2025

„W Lizbonie słońce świeci inaczej.
Nie dlatego, że jest tu cieplej — ale dlatego, że to miasto nauczyło się żyć po tragedii.”

Kilkaset lat temu Lizbona przeżyła jedno z największych trzęsień ziemi w historii Europy.
Miasto runęło.
Ludzie stracili domy, bliskich i poczucie sensu.
Mimo to podjęli decyzję, która do dziś mnie porusza:

Zaczęli odbudowywać.
Nie kiedy „poczuli się gotowi”.
Nie kiedy „emocje opadły”.
Ale wtedy, kiedy jeszcze trwali w chaosie.

Patrząc dziś na odnowione ulice Baixy, szerokie aleje i uporządkowaną, geometryczną zabudowę, trudno uwierzyć, że powstały one z całkowitych ruin.
Z decyzji, by nie czekać na idealny moment.
Z odwagi, która jest bliższa codzienności niż heroizmu.

Jako psycholog często widzę, że my sami robimy coś odwrotnego.
Czekamy, aż przestanie boleć.
Czekamy, aż będziemy mieli motywację.
Czekamy, aż poczujemy „siłę”.

A prawda jest taka, że odbudowa zaczyna się w środku kryzysu.
Nie po nim.

Tak jak w Lizbonie — najpierw robimy pierwszy krok.
Mały, niepewny, czasem chaotyczny.
A dopiero potem przychodzi sens, spokój i poukładanie.

Patrząc na to miasto, przypomniałam sobie, że:

✨ Nie muszę być gotowa, żeby zacząć.
✨ Nie muszę rozumieć wszystkiego, żeby iść dalej.
✨ Nie muszę czekać, aż minie trudność — mogę budować swoje „nowe” już teraz.

Lizbona jest dowodem na to, że z ruin można stworzyć przestrzeń pełną światła.
Nie dlatego, że życie jest łatwe.
Ale dlatego, że człowiek jest zdolny do odbudowy — częściej i mocniej, niż mu się wydaje.
Wszystkiego dobrego dla Ciebie gdziekolwiek jesteś ❤️

🌿 Dziękuję. Z całego serca. 🌿Z ogromną radością i wdzięcznością dzielę się wiadomością, że w plebiscycie Hipokrates 2025...
07/11/2025

🌿 Dziękuję. Z całego serca. 🌿

Z ogromną radością i wdzięcznością dzielę się wiadomością, że w plebiscycie Hipokrates 2025 organizowanym przez Dziennik Zachodni otrzymałam 1. miejsce w kategorii Psycholog/Psychoterapeuta Roku województwa śląskiego. 🏆

To wyróżnienie ma dla mnie szczególną wartość, ponieważ głosowali ludzie, pacjenci i klienci, z którymi miałam zaszczyt pracować.
Wasze zaufanie, obecność i wspólna droga to dla mnie największa nagroda. 💚

Dziękuję za każde słowo, gest, rozmowę i za to, że pozwalacie mi towarzyszyć Wam w procesie zmiany, odkrywania siebie i odzyskiwania wewnętrznej spójności.

To wyróżnienie dedykuję Wam wszystkim — ludziom, którzy wierzą, że można żyć bardziej świadomie, łagodnie i w zgodzie ze sobą. 🌱

Jesper Juul (18 kwietnia 1948 – 25 lipca 2019) – duński terapeuta rodzinny, autor książek o wychowaniu i socjologii. Zał...
31/10/2025

Jesper Juul (18 kwietnia 1948 – 25 lipca 2019) – duński terapeuta rodzinny, autor książek o wychowaniu i socjologii. Założyciel fundacji FamilyLab, która ma na celu inspirowanie rodziców do wychowania dzieci w oparciu o pogłębioną relację rodzinną. Propagował idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych. podkreśla znaczenie godności dziecka i jego naturalnych kompetencji (np. empatii, zmysłu moralnego itp.).

ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SIEBIE

„Każdy z nas sam ponosi odpowiedzialność za swoje życie, czyli za swoje emocje, myśli i sens swojego życia.

I jest w tym coś przerażającego, bo kiedy bierzesz na siebie odpowiedzialność, to nagle konfrontujesz się z własną samotnością.

Nie możesz już nikogo obwiniać za życie, jakie prowadzisz. Owszem, Twoje dzieciństwo w określony sposób wpłynęło na Ciebie i ukształtowało, ale gdy jesteś dorosły, przestaje to być wymówką.

Tylko Ty i nikt inny, ponosisz odpowiedzialność za swoje życie.

To jest ten punkt, w którym każdy człowiek musi dokonać egzystencjalnego wyboru.

I odpowiedzieć sobie:

Czy chcę wziąć na siebie tą odpowiedzialność, czy wolę pozostać ofiarą?”

Adres

Warszawska 10
Katowice
40-061

Telefon

+48577360767

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychologiczny Joanna Muszak-Rozkrut umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychologiczny Joanna Muszak-Rozkrut:

Udostępnij

Kategoria