15/08/2022
Ciało działa na podstawowych, prymitywnych impulsach, którym nie da się zaprzeczyć. Jak jest zimno, to jest zimno. Jak boli brzuch, to boli brzuch. Jak się chce płakać, to nie można powstrzymać łez. W związku z tym jest autentyczne. I jeśli coś nam mówi, to warto go posłuchać, bo to znaczy, że jest w potrzebie, którą umysł przez adekwatne zachowanie powinien zaspokoić. Gorąco? Zdejmij sweter. Głodny? Zjedz coś.
Jeśli na pytanie "co słychać?" odpowiadam, że wszystko dobrze, a jednocześnie zaciskam pięści, to powinnam się nad tą odpowiedzią zastanowić? Skoro ciało wie lepiej
Gdyby była pani u mnie na terapii, to pewnie bym panią o tę sprzeczność zapytała. Na pewno w porządku? Czy pani jest świadoma tego, co robi? Przez różne mimowolne gesty, miny niespójne z tym, co mówimy, ciało często próbuje nam pokazać, że w naszej nieświadomości jest coś, czego wolimy do siebie nie dopuszczać. Psychoterapeuta będzie nieustępliwy, ale poza gabinetem takie reakcje mogą zostać zbagatelizowane, na przykład: "Ja macham nogą za każdym razem, jak się z tobą pokłócę? No co ty! Ja tak po prostu mam - mój ojciec machał mogą, mój dziadek machał nogą". Koniec rozmowy.
Ludzie mają tendencję do ignorowania sygnałów z ciała. Boli? Wezmę tabletkę.
Bo jeśli nasze wczesne doświadczenia są takie, że potrzeby ciała się raczej ignoruje, niż gratyfikuje, to jest tendencja, by to powtarzać. A z czasem można przestać w ogóle słyszeć komunikaty wysyłane przez ciało. Kultura też ma wpływ na to, w jakim kontakcie jesteśmy ze swoim ciałem, a współczesna kultura w tym nie pomaga. To ciało ma słuchać nas, nie my jego.
Co się może dziać, jeśli się jest "odciętym" od ciała?
Zubaża nas to psychicznie, bo życie psychiczne to gra między tym, co płynie z naszego ciała, a tym, jak przetwarza to nasz umysł, czyli doświadczenia, myśli i emocje. Jeśli ktoś nie potrafi odczytywać tych sygnałów, to znaczy, że nie umie czegoś ważnego. Jak jest zimno, to się pani przykryje, ale można sobie wyobrazić ludzi, którzy tego nie zrobią, bo ich umysł nie podpowie im, że trzeba się sobą zaopiekować. To zimno to metafora. Chodzi też o bardziej skomplikowane stany emocjonalne.
Zródło: https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,53664,18828466,cialo-czyli-pole-walki-zamiast-mu-rozkazywac-posluchajmy.html