17/06/2026
„„Najważniejsze, że już po wszystkim…”
Wiele kobiet słyszy to zdanie po leczeniu, operacji albo bardzo trudnym doświadczeniu.
I często ono pada z troski.
Ale czasem kobieta, która je słyszy, zostaje sama z czymś, czego nie widać od razu.
Z ostrożnością w zwykłych gestach.�Z napięciem przy ruchu.�Z oddechem, który nie zawsze jest swobodny.�Z miejscem na ciele, które nadal przypomina o tym, co się wydarzyło.
Można być wdzięczną, że najtrudniejszy etap jest za sobą.�I jednocześnie nadal potrzebować troski, czasu i uważnego prowadzenia.
Jedno nie wyklucza drugiego.
W pracy z blizną patrzę nie tylko na sam ślad, ale też na to, jak tkanki, ruch i odczuwanie wpływają na codzienne funkcjonowanie.
Bo koniec leczenia nie zawsze oznacza koniec pracy z tym, co ciało nadal nosi w sobie.
Jeśli ten film poruszył w Tobie coś ważnego, zostaw go dla siebie albo wyślij kobiecie, która potrzebuje usłyszeć, że ma prawo czuć więcej niż „ulgę, że już po wszystkim”.
Małgorzata Pacholec
Terapeutka blizn🦋