Jestem Psychoterapia Kielce Marcin Ludwinek

Jestem Psychoterapia Kielce Marcin Ludwinek Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Jestem Psychoterapia Kielce Marcin Ludwinek, Psychoterapeuta, Jagiellońska 74 lok. 216, Kielce.

wsparcie psychologiczne ✅
psychoterapia dorosłych i młodzieży ✅
terapia par ✅
psychoedukacja ✅
ADHD coaching ✅
integracja psychodeliczna ✅
coaching ✅
warsztaty✅
MindSonar ✅

konsultacje stacjonarnie i online ✅

Dzień Ojca – o kruchości, której nie chcemy widziećDziś obchodzimy Dzień Ojca. To dobra okazja, by oprócz złożenia życze...
23/06/2026

Dzień Ojca – o kruchości, której nie chcemy widzieć

Dziś obchodzimy Dzień Ojca. To dobra okazja, by oprócz złożenia życzeń, spojrzeć też głębiej – na to, z czym ojcowie i mężczyźni mierzą się w życiu. Po cichu. W samotności.
::
::
Wielu z nich nosi w sobie przekonanie, że „należy być twardym”, że „nie wypada się skarżyć”, że „muszę poradzić sobie samemu”. Mężczyźni często nie dają sobie prawa, by sięgnąć po wsparcie. Po pomoc. Uczeni od małego, że „chłopaki nie płaczą", a porażka – także ta życiowa czy emocjonalna – jest powodem do wstydu. Często też nie mają przyzwolenia na „słabość” w swym domowym azylu.
::
::
Mężczyźni więc rzadko proszą o pomoc. O wsparcie. Rzadko się zwierzają.
::
::
Bo to wciąż temat tabu. Bywa, że i temat drwin.
::
::
I czasem dzieje się tak, że jest zbyt późno; a statystyki nie kłamią: blisko 84% samobójstw w Polsce to mężczyźni.
Czy to znaczy, że mężczyźni cierpią bardziej? Niekoniecznie.
Mężczyźni cierpią częściej w samotności. I w poczuciu wstydu.
::
::
Może warto zatem dziś, oprócz życzeń „wszystkiego najlepszego”, powiedzieć też:
– „Jestem, gdybyś potrzebował pogadać.”
– „Nie musisz być dziś silny.”
– „Widzę cię i widzę, że ci trudno.”
::
::
Bo ojcostwo jest nie tylko dawaniem siły – to także umiejętność pokazywania siebie prawdziwego.
A wrażliwość nie odbiera męskości. Ona ją pogłębia. Dodaje jej nowy wymiar.
::
::
Poniżej historia inspirowana życiem. W milczącym hołdzie dla tych, którzy wybrali niebyt🖤
::
::
Andrzej. Lat 44. Mąż. Ojciec. Przedsiębiorca. Kolega. Andrzej lubi rower i góry. Kocha swoją partnerkę i 7letnią córkę. Andrzej. W wielu życiowych rolach. W każdej silny, mocny, zaangażowany.
Dziś kolejny dzień, gdy w relacji Andrzeja w domu jest trudno. Milczące dni i brak porozumienia.
::
::
Dziś też kolejny dzień, gdy kontrahent zawiódł i firma w kryzysie. Ale Andrzej jest silny. Z zaciśniętymi zębami „naprawia” swój świat. Codziennie. Samotnie.
::
::
Dziś Andrzej nie pomieszcza już w sobie nagromadzonych frustracji. Krzyczy na swe 7 letnie dziecko wioząc je do szkoły. Dzwoni też telefon: „Kontrahent nie zapłaci”. Andrzej krzyczy za kierownicą. Na innych kierowców też. Przy dziecku. I wścieka się na siebie za to. Za „bycie złym ojcem” też. Andrzej czuje, że nie da już dłużej rady. Wyobraźnia podpowiada czarne „życiowe” scenariusze. Nagle olśniewające rozwiązanie.
::
::
Andrzej jedzie samotnie na dworzec. Staje na peronie.
Nadjeżdża pociąg. Piękny szum niezliczonych ton stali hipnotyzuje go.
„Tylko jeden krok i będę miał spokój. Jeden krok i presja zniknie”. Kusząca, uwodząca myśl.
Pociąg coraz bliżej. Na peron wychodzą ludzie. „Co sobie pomyślą?”
::
::
Dziś Andrzeja zawrócił wstyd.
Dziś też w Polsce 15 innych osób nie zawróciło. 12 spośród nich to mężczyźni. (statystyki KGP, 2025)
::
::
Dziś córka Andrzeja złoży mu życzenia z okazji Dnia Ojca.
Ale też kilka tysięcy innych dzieci dziś nie złoży już życzeń swoim ojcom…
(KGP 2023-2025: 12.467 samobójstw mężczyzn)
::
::
Męski kryzys psychiczny to wciąż strefa cienia. To samotność w czterech ścianach, ucieczka w pracę, używki lub przemoc. Cichy, męski dramat rozgrywający się w samotności i nierzadko zamieciony pod dywan z powodu społecznego tabu. A na końcu ta ostateczna decyzja, którą system często nazwie „wypadkiem", by nie musieć konfrontować się z tym, jak bardzo zawiedliśmy jako społeczeństwo w budowaniu przestrzeni dla męskich emocji.
::
::
Zadbajmy.
Zadbajmy nie tylko dziś, w Dniu Ojca🩵
::
::
JESTEM centrum psychoterapii Marcin Ludwinek



„Wszelkie wydarzenia i postacie przedstawione w tym poście są fikcyjne. Wszelkie podobieństwo do osób i sytuacji jest przypadkowe i niezamierzone.”

text: ML
foto: net

„I see you” (widzę cię)… to jedno z najbardziej poruszających zdań w historii kina.Dwa słowa. Proste zdanie. W moim świe...
10/06/2026

„I see you” (widzę cię)… to jedno z najbardziej poruszających zdań w historii kina.

Dwa słowa. Proste zdanie. W moim świecie dotyka ono czegoś najgłębszego. Bo czyż to nie jest najczystsza definicja kontaktu z drugim człowiekiem, jaką można sobie wyobrazić?
: :
: :
W psychoterapii Gestalt „widzieć” drugiego człowieka to znacznie więcej niż tylko zauważyć jego obecność.
To znaczy: być z nim w prawdziwym kontakcie. Zobaczyć to, co ukryte pod rolami, strategiami przetrwania, perfekcjonizmem, wycofaniem czy uśmiechem.

„Widzę cię” to nie stwierdzenie faktu. To wyznanie bliskości: „Widzę Cię prawdziwego. Z Twoimi ranami. Z Twoją wrażliwością i lękiem. Z Twoją siłą i Twoim pięknem. Jestem tu z Tobą”.

Gdyby obrać Gestalt z podręcznikowych definicji i trudnych pojęć, u jej sedna znaleźlibyśmy właśnie to… tęsknotę za byciem naprawdę zobaczonym.
: :
: :

W codziennym pośpiechu rzadko spotykamy się tak głęboko. Najczęściej patrzymy na bliskich przez filtry, które sami nieświadomie nakładamy.

Patrzymy przez swoje oczekiwania („jaki powinieneś być, żeby było mi łatwiej”), przez własne lęki („co Twoje emocje mówią o mnie”) albo przez role, które nawzajem dla siebie odgrywamy. W efekcie mijamy się, doświadczając poczucia osamotnienia w relacji.
: :
: :
Prawdziwy kontakt – ten, który leczy i daje oparcie – zaczyna się tam, gdzie te filtry na chwilę opadają. To moment, w którym potrafię odsunąć potrzebę dawania „dobrych rad”, racjonalizowania czy natychmiastowego naprawiania Twojego samopoczucia.

Zamiast bezrefleksyjnego: „Nie smuć się, będzie dobrze”, dojrzałość pozwala nam powiedzieć: „Widzę Twój smutek. Widzę, że jest Ci ciężko. Nie wiem, jak to naprawić, ale mogę w tym z Tobą posiedzieć”.
: :
: :
A co Ty na to, że ulga popłynie z uznania realności?

Wielu z nas spędza życie w ciągłym napięciu, próbując dopasować się do otoczenia. Nosimy maski, bo boimy się, że bez nich zostaniemy odrzuceni. Pod tym brakiem ukrywamy jednak uniwersalne pragnienie: ZOBACZ MNIE.
: :
: :
To tęsknota, by ten „Ważny dla Ciebie Ktoś” naprawdę zobaczył, co czujesz i kim jesteś, kiedy stoisz przed nim i już nie chcesz, nie musisz, nie masz siły niczego udowadniać…
: :
: :
W terapii Gestalt kluczowe jest właśnie to spotkanie – na granicy kontaktu pomiędzy mną i Tobą. Pomiędzy Ja i Ty. Nie naprawianie człowieka. Nie analiza z dystansu. Tylko autentyczna obecność, w której można stopniowo odzyskiwać kontakt ze sobą.
: :
: :
Bo paradoksalnie… często dopiero wtedy, gdy ktoś naprawdę nas zobaczy, sami zaczynamy widzieć siebie. Od tego zaczyna się zmiana. Od momentu, w którym ktoś widzi Cię bez maski i nie odchodzi.
: :
: :
Uzdrowienie w relacji nie polega na znalezieniu genialnego rozwiązania problemu. Najczęściej polega na tym, że nasze wewnętrzne doświadczenie zostaje przez kogoś uznane za realne i godne uwagi.
: :
: :
„Widzę Cię”. Może to jedno z najważniejszych zdań, jakie Ktoś może od Ciebie usłyszeć.

„Widzę Cię”. Może to jedno z najważniejszych zdań, jakie Ty możesz usłyszeć od Kogoś.
text: ML
foto: net

08/06/2026

„Kasia: (…) a co z tą częścią ludności, która mówi: Chcę być z tobą, a następnego dnia podnosi się z krzesła i wychodzi? I jęk się rozlega: Przecież mówiłeś, że chcesz być ze mną…, a on odwraca się w drzwiach i mówi: no tak, ale to było wczoraj…
Andrzej: To są ludzie nieszczęśliwi. Żyją w złudzeniu, że anarchia to wolność. Ale dopiero kiedy mam zaufanie do mojej partnerki, a ona do mnie, wtedy jestem wolny. Mam swoje sprawy, swoje życie, mogę to znosić do domu, omawiać, dzielić się, wzbogacać , różne rzeczy mogę z tym robić, ale przede wszystkim moje życie i moje indywidualne sprawy nie wzbudzają lęku drugiej strony. Nie ma manipulacji, nie ma prób kontroli. Powstaje wtedy paradoksalna sytuacja: dałem słowo, jestem w związku i czuję się wolny! Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy nie traktuję partnera jak stacji benzynowej, do której mogę zawsze przyjechać i napełnić bak poczuciem pewności.

Katarzyna Grochola, Andrzej Wiśniewski (wydanie pierwsze). Związki i rozwiązki miłosne. s.13

27/05/2026
Dziś – 23 lutego – obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.„Walka”… Słowo, które mi brzmi bojowo. Jak starcie sił...
23/02/2026

Dziś – 23 lutego – obchodzimy Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją.

„Walka”… Słowo, które mi brzmi bojowo. Jak starcie sił. Nie jest mi „po drodze” z tym określeniem; ja wolę mówić o doświadczaniu. „Uważności na” czy „kontakcie z”. O trudzie procesu odzyskiwania sprawczości nad własnym życiem.

Zgodnie z definicją World Health Organization zdrowie psychiczne to nie tylko brak choroby. To zdolność do realizowania własnego potencjału, budowania relacji, przeżywania radości, radzenia sobie z trudnościami.

Depresja to nie smutek.
To nie „gorszy dzień”.
To nie „weź się w garść”.

To przewlekłe zaburzenie nastroju, które odbiera energię, poczucie sensu, zainteresowanie światem. Szacuje się, że dotyka około 4% populacji świata – setek milionów ludzi. W Polsce to ponad milion osób. A mimo to wciąż bywa tematem wstydliwym, przemilczanym, spychanym do sfery prywatnego „poradzę sobie sam”.

Jako psychoterapeuta często słyszę:
„Nie mam już siły”. „Nie widzę sensu”.
„Wszystko kosztuje mnie za dużo”.
„Kiedyś mnie to cieszyło. Teraz? Nic nie czuję”.

Depresja potrafi zniekształcić myślenie. Odebrać nadzieję i przekonać, że tak już będzie. Że życie straciło swój sens.

A to nieprawda. Leczenie działa. Psychoterapia działa. Leki – gdy będą potrzebne – zadziałają.

Ale pierwszym krokiem jest uznanie, że to choroba, a nie słabość charakteru.

A sięganie po wsparcie to nie jest oznaka słabości, tylko branie odpowiedzialności za siebie.

Rok temu w audycji w Radiu eM mówiłem o tym, że depresje nazywam też „chorobą ludzi, którzy byli silni zbyt długo” – tych, którzy przez lata „musieli dawać radę”, dźwigać odpowiedzialność nie tylko za siebie, byli „dla innych” nie zwracając uwagi na swoje potrzeby. Często właśnie im najtrudniej poprosić o pomoc. Do tej rozmowy dziś wracam myślą – i zostawię tu link dla tych, którzy chcą posłuchać.

https://open.spotify.com/episode/55iPWyibG9tuQhz57UzYtR?si=CR6lnUV4Qf2tJ7CepkBb1w

Z perspektywy swych doświadczeń ujmę to tak: nie jesteśmy projektem do nieustannej optymalizacji. Jesteśmy istotami kruchymi, relacyjnymi, potrzebującymi poczucia sensu i wsparcia. Depresja może się u każdego „rozgościć”. Jest jednym z doświadczeń, które może nas w życiu spotkać. Od Ciebie zależy, co zdecydujesz zrobić.

Jeśli dziś masz w sobie ciężar – nie musisz go nieść sam.

Jeśli znasz kogoś, kto milknie, wycofuje się, „gaśnie” – zapytaj. Bez rad. Bez ocen. Po prostu bądź.

Rozmowa nie uleczy wszystkiego.
Ale często jest początkiem leczenia.

Dbajmy o zdrowie psychiczne tak samo poważnie jak o serce czy płuca.
Bo jedno bez drugiego nie funkcjonuje.

Text: ML
Photo: pngtree

Wdzięczność — mała praktyka, duża zmiana W świecie, który tak bardzo wymaga od nas „więcej” — więcej działania, więcej e...
20/11/2025

Wdzięczność — mała praktyka, duża zmiana

W świecie, który tak bardzo wymaga od nas „więcej” — więcej działania, więcej efektywności, więcej porównań — praktyka wdzięczności bywa jak powrót do spokojnego i cichego domu.
Do miejsca, w którym przypominamy sobie, że już coś mamy, że już kimś jesteśmy, że już tu jesteśmy tu gdzie jesteśmy.

Wdzięczność nie jest naiwnością.
Nie zakłada, że wszystko jest dobrze, ani że powinniśmy ignorować trudności.
Jest świadomym spojrzeniem: pomimo chaosu dostrzegam jaką drogą już przeszedłem.
Pomimo zmęczenia zauważam to, co dobrego mnie dziś spotkało.
Pomimo poczucia braku — widzę, ile osiągnąłem.

Wdzięczność nie jest tylko poetyckim konceptem. Jest jedną z najczęściej przebadanych praktyk psychologicznych wpływających na dobrostan:
🩵 Regularne praktykowanie wdzięczności zwiększa poziom subiektywnego szczęścia i redukuje objawy depresyjne.
🩵 Wzmacnia odporność psychiczną, poprawia jakość snu i obniża poziom stresu.
🩵 Buduje zdrowsze relacje — osoby wyrażające wdzięczność doświadczają większej bliskości i zaufania.
🩵 Zmienia strukturę mózgu — aktywując obszary odpowiedzialne za regulację emocji i poczucie nagrody.

Wdzięczność jest więc jak codzienny mikrotrening dla naszego układu nerwowego.

I wcale nie musi być spektakularna. I nie potrzebuje być „instagramowa”. Wystarczy Ci to jedno zdanie:

„Dziękuję dziś za moment spokoju.”

„Dziękuję, że mam kogoś, komu mogę opowiedzieć o swoim dniu.”

„Dziękuję, że nadal próbuję.”

A czasem nawet: „Dziękuję, że ten trudny dzień już się kończy”.

I Ty możesz zacząć; spróbuj prostej struktury:
Pomyśl o 3 rzeczach, za które dziś jesteś wdzięczna / wdzięczny.

Mogą być drobne. Zwykłe. Bardzo codzienne. To właśnie one najczęściej zmieniają najwięcej.

🩵Wdzięczność nie rozwiązuje problemów —zmienia sposób, w jaki je niesiemy.
Ale czasem to wystarczy, by poczuć siłę, by mierzyć się z kolejnym dniem.

A Ty…?
… za co dziś możesz być wdzięczny/wdzięczna?

Text: ML
Foto: kvaroyarctic.com

Zaduma.Słowo, które wraca o tej porze roku częściej niż zwykle. Początek listopada uczy ciszy. Drzewa stoją nagie, ziemi...
31/10/2025

Zaduma.
Słowo, które wraca o tej porze roku częściej niż zwykle. Początek listopada uczy ciszy. Drzewa stoją nagie, ziemia chłonie wspomnienia, a powietrze pachnie przemijaniem.
Początek listopada to taki krótki czas, kiedy codzienność pokazuje, że można się zatrzymać.

Między jednym cmentarzem a drugim, między zniczem a modlitwą, wciąż biegniemy — jakby pamięć można było odhaczyć a obecność wpisać w kalendarz.

A przecież zaduma nie rodzi się w pośpiechu. Ona przychodzi wtedy, gdy pozwalamy sobie się zatrzymać Choćby tylko nad pomnikiem wspomnień. Zwolnić oddech i popatrzeć w tańczący płomień. Spojrzeć w przeszłość. W głąb siebie.

Poczuć, że za naszym „jeszcze zdążę” kryje się coś, co może już nigdy nie wrócić.

Przemijanie dotyka nas delikatnie. Powoli, nieubłaganie. W twarzy, która z roku na rok staje się bardziej podobna do twarzy rodziców. W dłoniach, które pamiętają dotyk tych, których już nie ma.
I w tej szarpiącej ciszy po rozmowie, która mogła się jeszcze wydarzyć, ale nie zdążyła.

To trudna prawda: wszystko, co kochamy, jest jednocześnie tym, co utracimy.
Może właśnie dlatego warto kochać uważniej?

Pamięć to nie tylko znicze i kwiaty. To sposób, w jaki żyjemy — czy potrafimy być obecni? Usłyszeć? Zatrzymać się, zanim dzień zgaśnie w kolejnym powiadomieniu.

Może prawdziwą formą zadumy jest umiejętność zwolnienia na co dzień? Choćby na minutę uważności własnego oddechu? Nie tylko wtedy, gdy kalendarz przypomina nam o śmierci, a też wtedy, gdy życie nieśmiało i cicho prosi, byśmy je naprawdę zauważyli.

Czy te kilka dni zadumy mogą być nie tylko wspomnieniem o tych, którzy odeszli, ale też zaproszeniem do życia z większą obecnością i czułością wobec tych, którzy jeszcze są? Póki my wciąż jesteśmy?

Już wiesz, że nic nie trwa wiecznie.
Ale też to "nic" może być pełne znaczenia.
Jeśli tylko dasz sobie te momenty, by to znaczenie poczuć…

„Przechodniu, byłem kim jesteś, będziesz kim jestem…”
[Popiół i diament] Jerzy Andrzejewski

tekst: ML
foto: pixbay

V. Nieświadomość - część 5/5„Dopóki nie uświadomisz sobie swojego nieświadomego, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty...
18/09/2025

V. Nieświadomość - część 5/5

„Dopóki nie uświadomisz sobie swojego nieświadomego, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to przeznaczeniem.” – C.G. Jung

✨ Trójkąt dramatyczny – relacyjny teatr ról

Trójkąt dramatyczny to idea Stephena Karpman’a, wywodząca się z koncepcji psychologicznej Analizy Transakcyjnej.
W dużym uproszczeniu to schemat relacyjny, w którym ludzie nieświadomie wchodzą w trzy role:

🔹 Ofiara – czuje się bezradna, skrzywdzona, bez siły sprawczej. Szuka pomocy, kogoś kto uratuje, choć równie często szuka potwierdzenia i reakcji otoczenia wspierającej status quo pokrzywdzonego.

🔹 Wybawca (zwany też Ratownikiem) – chce pomagać. Nawet, gdy nikt o to go nie prosi, ani nie pyta o zdanie. W ten sposób podtrzymuje bezradność Ofiary i sam czuje się potrzebny. Pomaga więc nadmiernie, bierze odpowiedzialność za innych, „ratuje” impulsywnie i kompulsywnie. Często kosztem swoich granic, planów, itp., co wzmacnia jego poczucie wyjątkowości.

🔹 Prześladowca (zwany też Katem) – krytykuje, wymaga, kontroluje, używa presji, biernej agresji. Zdarza się, że czasem też siły. Często maskuje własną bezsilność właśnie siłą, gniewem lub wyższością.

💡 Istotą tej koncepcji jest to, że role te nie są stałe, nie są przypisane – często krążymy między nimi:

🟣 Ofiara, czując się bezradna, szuka Wybawcy.

🟣 Wybawca, pomagając ponad miarę, z czasem zaczyna czuć się wykorzystany i przechodzi w rolę Prześladowcy: zaczyna stawiać wymagania i krytykować.

🟣 Prześladowca z kolei, „potępiany” przez innych, zaczyna czuć się Ofiarą.

🎭 Trójkąt dramatyczny pokazuje, jak łatwo relacje zamieniają się w grę pełną napięć, zamiast być autentycznym spotkaniem.
To powtarzanie dawnych opowieści — rodzinnych, kulturowych, osobistych.
Wchodzimy w tę grę nieświadomie, bo to znane wzorce często ukształtowane w dzieciństwie, powtarzane w rodzinie, w relacjach z autorytetami czy rówieśnikami.

🔒 Nawet kiedy są bolesne, dają pewne poczucie przewidywalności i „sensu”.
⚡ To gra w dramat, której nikt nigdy nie wygrywa – wszystkie role prowadzą do frustracji i powtarzania znanych schematów z przeszłości.
..

Text: ML
Foto: Zuzana Ridzonova EGO
..
PS. 👇Zajrzyj do komentarza po krótkie wyjaśnienie ról👇

IV. Nieświadomość - część 4/5„Dopóki nie uświadomisz sobie swojego nieświadomego, będzie ono kierowało twoim życiem, a t...
08/09/2025

IV. Nieświadomość - część 4/5

„Dopóki nie uświadomisz sobie swojego nieświadomego, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to przeznaczeniem.” – C.G. Jung

Dziś kolejne dwa mechanizmy wpływające na naszą codzienność i relacje:

➡️ Egotyzm – kiedy „ja” zasłania innych

Egotyzm to sposób patrzenia na rzeczywistość, w którym własne „ja” staje się centrum wszechświata.

To nie to samo, co zdrowe poczucie wartości – w egotyzmie chodzi o przekonanie, że wszystko kręci się wokół nas: nasze potrzeby, nasze racje, nasze emocje. To jak patrzenie przez soczewkę, która powiększa własne znaczenie, a pomniejsza perspektywę innych.

Przejawia się w przekonaniach (cz.2/5), że czyjeś milczenie oznacza obrazę wobec nas; że czyjeś pytanie to ukryta krytyka naszej osoby; że sukcesy innych są zagrożeniem dla naszego poczucia wyjątkowości. Nasz umysł może mówić: „moja praca jest najważniejsza”, „nikt mnie nie rozumie”, „gdyby nie ja…”

Egotyzm może mieć też inne formy – potrzebę bycia w centrum zainteresowania; poczucie krzywdy, gdy inni nie spełniają naszych oczekiwań; przekonanie, że nasze emocje są ważniejsze niż cudze.

Egotyzm tworzy iluzję, że jesteśmy osią wydarzeń, a świat powinien odpowiadać na nasze oczekiwania. Często ten filtr „ja” staje się tak silny, że zasłania i innych ludzi, i rzeczywistość taką, jaką naprawdę jest.
Uświadomienie swego egotyzmu to zaproszenie do równowagi: zauważyć własne potrzeby i zrobić też miejsce na potrzeby innych.

Bo czy w życiu chodzi o moje wyolbrzymione „ja”?
Czy może o zdolność do spotkania „ja” z „ty”? Takiego bez projekcji, osądów i automatycznych przekonań.

➡️ Wyparcie – kiedy trudne znika z pola widzenia

Wyparcie to subtelna iluzja, dzięki której bolesne myśli i uczucia zostają odsunięte poza świadomość. To niewidzialna zasłona między nami a tym, co zbyt trudne do zniesienia. Jakby umysł mówił: „Nie chcę tego widzieć”, a świat za zasłoną stawał się spokojniejszy.

Wyparcie to zapominanie niechcianych wspomnień, niezdolność do wyrażania złości, odrzucanie pragnień, które wydają się nieakceptowalne. To myśli typu: „to nie ja”, „to się nie wydarzyło”, „nie czuję tego”, „nie powinnam tego pragnąć”.

Wyparcie wpływa też na zachowania wobec innych – unikanie trudnych tematów, napięcie w relacjach, przesadna kontrola emocji.

Wyparcie chroni. Ale też odcina – od siebie, od innych, od prawdy. Daje chwilowe poczucie bezpieczeństwa jednocześnie odcinając od pełni życia i prawdziwych emocji. Zasłania rzeczywistość i innych ludzi.

Uświadomienie własnych wyparć to zaproszenie do spotkania z sobą i światem – zobaczenia tego, co trudne, i zrobienia miejsca na emocje, które dotąd tak skrzętnie zbywaliśmy. To gotowość, by spotkać świat takim, jaki jest – pełnego też bólu, ale też przez to pełnego prawdziwego życia.
________________________________________
Ciąg dalszy w przygotowaniu.

III. Nieświadomość - część 3/5„Dopóki nie uświadomisz sobie swojego nieświadomego, będzie ono kierowało twoim życiem, a ...
05/09/2025

III. Nieświadomość - część 3/5

„Dopóki nie uświadomisz sobie swojego nieświadomego, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to przeznaczeniem.” – C.G. Jung

Dziś kolejna porcja naszych nieświadomych mechanizmów wpływających na nasze życie. Determinujących wybory. Kształtujących relacje.

➡️ Projekcja –inni naszym lustrem

Projekcja to mechanizm psychiczny, w którym przypisujemy innym to, czego nie chcemy zobaczyć w sobie. Zamiast uznać: „czuję złość”, łatwiej nam powiedzieć: „oni są wrogo nastawieni”. Zamiast zmierzyć się z własnym lękiem, stwierdzamy: „świat jest niebezpieczny”albo „on mnie nie lubi”.
Na co dzień projekcja działa subtelnie, często niezauważalnie. Ktoś, kto ma trudność z akceptacją własnej ambicji, krytykuje innych za „parcie na szkło”. Osoba, która nie dopuszcza do siebie zazdrości, zaczyna podejrzewać otoczenie o złe intencje. Osoba, która nie dopuszcza do siebie złości, często mówi: „wszyscy mnie atakują”. Projekcja tworzy lustro – tyle, że „skrzywione”: widzimy w nim swoje emocje pod postacią innych ludzi, często tych najbliższych.
Ten mechanizm nie jest czymś wyjątkowym – wszyscy go doświadczamy. To naturalny mechanizm obronny. Projekcja jest jak tarcza, która chroni obraz siebie i odsuwa od świadomości „trudne” emocje. Trudność pojawia się wtedy, gdy mechanizm projekcji zaczyna kierować naszymi relacjami. Bo zamiast spotykać drugiego człowieka, widzimy w nim własny cień.

➡️ Przeniesienie - teraźniejszość spotyka przeszłość

Innym ukrytym mechanizmem jest przeniesienie. W uproszczeniu: uczucia, pragnienia i doświadczenia z przeszłości zostają „przeniesione” na osoby i sytuacje w teraźniejszości. Partner staje się na chwilę „ojcem” lub „matką”, często byłym partnerem, przełożony przypomina nauczyciela, a nowa znajomość – utraconą postać z dawnych lat. Na co dzień przeniesienie może przybierać subtelniejsze formy: irytacja wobec współpracownika, który „zachowuje się jak dawny nauczyciel”, zbytni podziw dla mentora przypominającego kogoś bliskiego i „ważnego”, czy lęk przed bliskością, który odtwarza dawne doświadczenie odrzucenia.
W wielu sytuacjach, to co czujemy wobec tych osób, może mieć nie wiele wspólnego z nimi samymi. Mogą to być odbicia naszego cienia – emocji, przekonań, przeżyć, doświadczeń i niezakończonych spraw z przeszłości, które wnosimy do tej relacji. Przeniesienie ujawnia, jak silnie nieświadomość kształtuje nasze reakcje i decyzje, nawet jeśli wydaje nam się, że działamy w „tu i teraz”. Reagujemy na teraźniejszość emocjami przeszłości.

________________________________________
Ciąg dalszy w następnej części.

Adres

Jagiellońska 74 Lok. 216
Kielce
25-734

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 19:00
Wtorek 09:00 - 19:00
Środa 09:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 19:00
Piątek 09:00 - 19:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Jestem Psychoterapia Kielce Marcin Ludwinek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria