06/07/2026
O co tak naprawdę chodzi w ,,rozciąganiu" mięśni?
Dziś kilka słów o rozciąganiu. Postanowiłem poruszyć ten temat ponieważ wielu moich pacjentów uprawiających sport amatorsko próbuje powiększyć swoje zakresy ruchu. Duża część z nich ma z tym problem i nie widzą praktycznie żadnych efektów. No i tu trzeba sobie coś wyjaśnić. Może być to szokujące dla niektórych osób, ale mięśnia nie da się rozciągnąć. To trzeba sobie zapamiętać. Więc jak zyskujemy elastyczność? O co tu naprawde chodzi? Już wyjaśniam :) Mięsień jest się w stanie rozciągnąć maksymalnie do 4% swojej długości. Więc jeżeli rozciągamy się zbyt intensywnie i chcemy już na jednej sesji zrobić szpagat czeka nas tylko naderwanie mięśnia lub grubsza kontuzja. Jak więc prawidłowo i bezpiecznie zyskać wymarzone zakresy ruchu? Prościej niż Ci się wydaje. Trzeba uruchomić w ciele tak zwany proces przebudowy. Potrzebne jest jedno najprostsze ćwiczenie na grupę mięśniową, którą chcesz ,,rozciągnąć" a raczej prawidłowo mówiąc przebudować . Wykonaj jedną serię tego ćwiczenia i zakończ sesje dla tej grupy mięśniowej. Nie rób po kilka serii tego samego ćwiczenia, nie spędzaj poł godziny czy nawet dłużej na ,,rozciąganiu" jednej grupy mięśniowej. Tak jak pisałem wcześniej mięsień się nie rozciąga on musi się przebudować. Potrzebuje krótkich i częstych bodźców. Ciało musi stale dostawać sygnał, że potrzebujemy danego zakresu wtedy wysyła do mózgu komunikat: ,,Artur (Bartek, Zosia czy Filip tu wpisz swoje imię :) codziennie po kilka razy próbuje sięgnąć ręką do kostki ale nie może. Chyba naprawde potrzebuje tego zakresu. Trzeba wydłużyć mięsień żeby mu pomóc!". Wtedy zaczyna się cała magia. Po każdej takiej sesji ciało odpowiada przebudową długości twojego mięśnia dokładając pomału włókna mięśniowe aby go wydłużyć. Oczywiście ma swoje ograniczone moce przerobowe dlatego jak każdy proces musi to potrwać. Dlatego w tym całym procesie tak ważna jest regularność. Jeżeli będziesz robił ćwiczenie raz na tydzień to raczej nie spodziewaj się rezultatów. Sygnał do naszego mózgu ma iść codziennie. A najlepiej 2-3 razy dziennie. Dlatego jedna sesja ma byc bardzo krótka. Jedno max 2 ćwiczenia. Całość na jedną grupę mięśniową ma zająć nie więcej niż kilka minut. Oczywiście caly ten proces działa w dwie strony. Jeżeli cały dzień siedzisz w pracy przed komputerem albo po prostu nie używasz swoich zakresów ruchu na co dzień wysyłasz do swojego mózgu sygnał: ,,ten zakres nie jest nam potrzebny. Nigdy go nie wykorzystujemy więc po co się męczyć i utrzymywać elastyczność mięśni? Łatwiej nam będzie go przykurczyć i się nim nie zajmować". Tak działa nasze ciało. Więc jezeli nie chcesz mieć problemów z elastycznością i zakresami ruchu które są najszybsza drogą do bólu i kontuzji to krótka kilku minutowa sesja dziennie uchroni Cię przed tego typu problemami. Pamiętaj krótko a często :)