08/08/2026
Czy to nie zadziwiające czasy, że trzeba się tłumaczyć, dlaczego organizm sprawnie funkcjonuje? Dlaczego nie ma chorób przewlekłych, menopauza przeszła bezobjawowo i udowadniać, że gładka twarz to nie efekt zabiegów a codziennych wyborów?
Prawdę mówiąc nie trzeba, bo i tak nikt nie słucha - tylko ma swoje teorie na ten temat.
Wielu ludzi wybiera wygodną dla siebie wersję a prawda jest dla wszystkich dostępna:
• Codziennie pracujemy na swoje samopoczucie i zdrowie.
• Sen, świadome jedzenie, unikanie prozapalnych produktów to podstawa. Tak cukier to trucizna i jak zawsze dawka robi różnicę.
• Regulacja układu nerwowego, nauka zarządzania stresem (jest mnóstwo metod, nie tylko joga).
• Ruch to nie sport a ciało potrzebuje zachować równowagę.
• Nic nie wydarzy się bez naszego wysiłku i systematyczności.
• Praca nad zrozumieniem siebie, swoich emocji i schematów jest tak samo znacząca, jak praca nad zachowaniem siły fizycznej.
• Wszystko zaczyna się od spokojnego i czułego uznania siebie, takim jak się jest a nie jakim się chciałoby być.
• Duchowość to element życia na tej ziemi. Jak ją pojmiemy, zależy od nas.
Ten post powstał po wizycie profilaktycznej, gdzie przesympatyczny doktor próbował uchwycić się jakiejś teorii na temat stanu zdrowia pacjentki.
Nie, to nie geny, nie to nie wysiłek fizyczny. Kiedy próbowałam podprowadzić go na temat istoty oddychania i jogi, zbył mnie stwierdzeniem, że przecież każdy umie a wyjątek nie potwierdza reguły. Potem przyznał rację, że może jednak nie każdy i może coś w tym jest.
Z wysiłkiem fizycznym i sportem też musiał przyznać rację, że ma niejedną pacjentkę super wysportowaną a jednak na hormonalnej terapii zastępczej.
Z istotnością diety zgadzaliśmy się, chodź bez szczegółów, bo pewnie nie zniósłby mojego punktu widzenia w tym temacie. Zresztą wcale nie uważam, że to jedyna opcja.
Udało się nam nawet dojść do porozumienia w kwestii istoty wpływu emocji i tego, jak się postrzegamy i jak pracujemy nad zrozumieniem swoich potrzeb i motywacji.
Mimo to widać było, że pan doktor chętnie zostałby przy teorii genów, zupełnie zapominając co mówił do mnie 20 lat temu i to co oficjalnie nauka mówi na ten temat ( ich wpływ to maksymalne kilkanaście procent). Na samym końcu przyznał, już na odchodnym, że swoje życie uporządkował dopiero po operacji kręgosłupa.
Szukamy szybkich rozwiązań, tego co umysł zrozumie, szukamy na zewnątrz, często, żeby nie podjąć wysiłku a wszystko zaczyna i kończy się od „sprzątania” własnych kątów na własnych warunkach i we własnym tempie.
Inne osoby mogą co najwyżej zainspirować, pokazać narzędzie, dać kierunek, impuls, podzielić się wiedzą – rozwiązanie jest w nas i tylko my mamy klucz.
Radość z możliwości rozwoju świadomości i posiadania wyboru, co robimy ze swoim życiem osobiście dodaje mi skrzydeł do podejmowania działania. Żyję wystarczająco długo, żeby mieć wiele pokory do zawiłości ludzkich losów. Byłam w wielu sytuacjach, na które dzisiaj patrzę z większym zrozumieniem.
ślemy wam uściski z Sosnowego Wzgórza