Into-Yourself: Kobiece Centrum

Into-Yourself: Kobiece Centrum Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Into-Yourself: Kobiece Centrum, Kleczew.

🇵🇱🇬🇧
✨ Wspieram kobiety w powrocie do swojego centrum poprzez transformację rodowych wzorców 🦋
✨ Nowa kobieca jakość zaczyna się tutaj🌹

https://linktr.ee/into__yourself

Dziś imieniny Zofii… 💐 Jedna i druga babcia miały tak na imię... Ja też wzięłam to imię na bierzmowanie w kościele, kied...
15/05/2026

Dziś imieniny Zofii… 💐

Jedna i druga babcia miały tak na imię...

Ja też wzięłam to imię na bierzmowanie w kościele, kiedy jako nastolatka czułam tam jeszcze swoją przynależność.

Do tej babci Zosi szczególnie było i nadal jest mi blisko...

Chociaż nie było dane mi jej dobrze poznać, bo zmarła, kiedy miałam 1,5 roku...

To zawsze była blisko mnie duchem... i obecnością…

Spotykałam wiele osób, które otwierały swoje serca na mnie życzliwością, właśnie z uwagi na nią... i na to, jak wiele życzliwości od niej kiedyś do nich przyszło... nawet na drugim końcu świata... w U.S.A...

Była to kobieta o wielkim sercu, jak i też charakterze...

Albo się ją kochało, albo nienawidziło...

Większość kochała 😊

Babcia była kobietą ponadczasową...

Kobietą z klasą, elegancką, zadbaną i pięknie ubraną... z ustami pomalowanymi na czerwono...

Artystką, krawcową, która potrafiła podczas mszy kościelnej zobaczyć piękny krój stroju amerykańskiego, obejść wokół, wrócić do domu, rozrysować wzór i uszyć prawie identyczny...

Projektowała, szyła, haftowała, wyszywała, szydełkowała... ale tylko dla tych, których kochała i którzy byli jej bliscy...

Pracowała też w restauracji, w kopalni...

Chciała uczyć się języków... angielskiego... niemieckiego... prowadziła zeszyty z zapiskami...

Jako jedna z niewielu kobiet na tamten czas, miała w sobie na tyle odwagi by rozwieść się z mężem, przez długi czas wychowując dwójkę nastoletnich chłopaków, w tym mojego tatę, samodzielnie...

Ze wsparciem rodziców, kupiła dom... kamienicę...

Babcia była też kobietą czarującą, wielu się w Pani Zosieńce kochało...

Niektórzy w swoich sercach nosili ją przez kilkadziesiąt lat…😊

Wyszła za mąż ponownie...

Była też kobietą mocno czującą, czuła sobą wiele obecności... co niezwasze było dla niej łatwe...

Prócz religijnej, miała też swoją duchową stronę... przyjaciółkę wróżkę i znajomego radiostetę, z którymi potajemnie się spotykała i sprawdzała ważne dla niej sprawy 😊

Była łącznikiem rodzinnym, po jej odejściu wiele kontaktów odeszło...

Babcia była kobietą z dużą charyzmą, a pamięć po niej cały czas żywa i ma szczególne miejsce w moim sercu ♥️

A ja dzisiaj sobie trochę potęsknię… ♥️

Wszystkiego co piękne i karmiące dla wszystkich Zofii 🌺💐🌷🌻🌼🪷🪻

Katarzyna Zofia ♥️

10.05.2026 Poznań DZIĘKUJĘ… ♥️🌺✨ W kameralnym i jakże zacnym kobiecym gronie spotkałyśmy się dziś by popatrzeć sobą na r...
10/05/2026

10.05.2026 Poznań DZIĘKUJĘ… ♥️🌺✨

W kameralnym i jakże zacnym kobiecym gronie spotkałyśmy się dziś by popatrzeć sobą na relację, której moc jest tak wielka, że może w Tobie ogrom albo zniszczyć, albo zbudować...

I w tym zniszczeniu i w tym zbudowaniu... JEST MIŁOŚĆ...

Choć trudno ją objąć rozumem, bo ona wykracza poza rozum... i poza wszelkie rozumu granice...

Jest nią miłość MATKI...

MATKI DO DZIECKA...

I dziecka do matki...

I droga do niej...

Poprzez to, co pomiędzy nimi...

Droga, która okazuje się być dłuższa niż wydawać by się mogło...

Bo jej nurt... jak nurt rzeki płynie od wielu pokoleń wstecz...

Nurt, który... czasami zablokowany jest przez głaz trudnych wydarzeń... i który nadal żłobi swoją dalszą drogę... przez maleńkie szczeliny...

Wiele poziomów historii i aspektów się dziś pokazało...

Historia kamienicy pożydowskiej... której mury zapamiętały ból matki wypędzonej ze swojego domu, zostawiając za sobą dziecko... niemoc... i złość porzucenia... i tęsknotę przeogromną, która od wielu w-cieleń... rozdzierała serce na najdrobniejsze kawałki... która nie pozwalała wyjść z domu... i żyć w pełni w tu i teraz...

Ból matki... która straciła prawie wszystkie dzieci... i która nie otrzymała wsparcia od własnej matki...

Ból żon... zdradzanych przez swoich mężów, które nie miały wyjścia jak pozostać w małżeństwie... dla dzieci... i przez dzieci... skazując siebie na życie w cierpieniu i żalu...

Ból kochanek... które karmiły się obietnicami o wspólnym życiu razem... przyglądając się z sąsiedztwa temu, co miały żony... czego one pragnęły... a mieć nie mogły...

Ból córki... której matka nie mogła kochać przez wiele lat... dla której babcia była matką...

Ból córki... która ratowała matkę całą sobą... angażując do tego wiele swoich osobistych życiowych przestrzeni... spotkanie się z tym, co niemożliwe, czego nie chciała uznać przez lata... i finalnie zgoda na to, by pozwolić sobie wybrać własne życie...

I to, że zaśmiewanie spraw ważnych i trudnych... pozwoliło przetrwać...

Kłaniam się tym losom.. bo to historie żywe w wielu z nas... również i we mnie...

Historie miłości...

Która potrafi być dzika... nieokiełznana... instynktowna... brutalna... trudna... zatrzymana... niedostępna... i zamrożona...

Historie miłości...

Która potrafi także napełnić ciepłem, otuleniem i sensem istnienia... sprawiając, że czucie i miękkość powraca w ciele... a wobec tego i życie...

Piękne to było dzisiaj spotkanie...

I wzrusza mnie to, że my kobiety coraz częściej pozwalamy sobie na to by spotkać się w kręgu...

Przynosząc do niego życie jakie jest...

Bez kolorowania i pudrowania...

Wzrusza mnie to, że coraz częściej odpowiedzią na pytanie „jak Ci jest ostanio?”... nie jest już tylko „dobrze”...

Że można otwarcie powiedzieć bez obaw osądu... albo tego, że ktoś odbierze Ci Twoje przeżywanie...

Wzrusza mnie to, że w przestrzeni, którą współtworzymy można się rozgościć... w pełni swojego kobiecego jestestwa...

Bo kiedy jest zgoda na rozgoszczenie się w sobie...

Wszystko zaczyna zabierać głos...

Nawet ciasto drożdżowe od mamy...

Jak się okazało dziś...

Ze sprawami życiowymi jest właśnie jak z wyrabianiem ciasta drożdżowego...

Potrzeba podchodzić z uważnością i z czułością...

Nie za mocno...

Nie za słabo...

A w sam raz... 😊

Kończę ten dzień z sercem napełnionym wdzięcznością 🍀

Dobrego wieczoru...

Katarzyna ♥️✨

Kiedy od matki znane Ci były tylko zakazy... „Tego nie rób...”„Tu nie idź, bo się pobrudzisz...”„Z tym nie gadaj, bo jeg...
09/05/2026

Kiedy od matki znane Ci były tylko zakazy...

„Tego nie rób...”

„Tu nie idź, bo się pobrudzisz...”

„Z tym nie gadaj, bo jego matka roznosi plotki po dzielni”...

„Nad jezioro nie jedź, bo się utopisz...”

„Nie wsiadaj na rower, bo się przewrócisz...”

„Tu nie i tam też nie... „

„Siedź w domu, tu ze mną...”

To jak mogła ukształtować się Twoja autonomia?

Do prawidłowego rozwoju potrzebujemy zarówno symbiozy JAK I autonomii...

Jak więc mogło ukształtować się TWOJE JA?

Bez WŁASNYCH doświadczeń i bez możliwości przeglądania się poprzez nie w oczach matki... nie jest to możliwe...

Bez ubrudzenia się, bez przewrotów, bez poślizgnięć, bez prób i błędów... jak i sukcesów i osiągnięć...

TWOICH własnych...

NIE MA CIEBIE...

Pozór zapewnienia bezpieczeństwa przez matkę...

Był tak naprawdę o zbudowaniu złotej klatki wokół Ciebie...

Nie o trosce, a o zawłaszczeniu...

Nie o rozwoju człowieczym, a o upośledzeniu...

O byciu sprawcą, ratownikiem i ofiarą naprzemiennie...

I to potrzeba roz-poznać i nazwać... GŁOŚNO...

Matka fizycznie mogła odejść...

Ale więzienie po niej zostało...

W Twojej głowie...

W Twojej energetyce...

W Twoim życiu...

Bo jak tu żyć dorosłym życiu...

Skoro w Twojej głowie...

NICZEGO CI NIE WOLNO...

Czego tutaj potrzeba?

Przede wszystkim...

Pozwolenia sobie na zobaczenie SIEBIE... gdzie Ty byłaś w tym wszystkim... i jakie to DLA CIEBIE BYŁO...że do tak wielu spraw nie mogłaś o własnych siłach...

Spotkać się ze swoją wielką stratą dzieciństwa...

Zobaczyć, co jeszcze z tego dziecięcego woła Ciebie ciekawością...

A z czego gotowa jesteś zrezygnować...

Powoli odkrywać co Twoje... pozwalać sobie na wiele doświadczeń i na swój słomiany zapał w tym... aż się to w Tobie wysyci...

Nauczyć się jak stawać się swoją wewnętrzną matką... i ojcem...

I poznać, jak to jest BYĆ DLA SIEBIE CZULE...

To długa droga, ale każdy krok w niej jest warty wszystkiego ❤

Katarzyna Deręgowska

Into-Yourself: Kobiece Centrum

💫 SESJE ONLINE: https://linktr.ee/into__yourself

💫 10.05 POZNAŃ WARSZTAT USTAWIEŃ SYSTEMOWYCH “MOJA DROGA DO MAMY” https://fb.me/e/1Vn6pQqxWe

Jeśli jest w Tobie przemożna potrzeba bycia ciągle chwaloną...Jeśli niczego bardziej nie pragniesz niż być podziwianą......
08/05/2026

Jeśli jest w Tobie przemożna potrzeba bycia ciągle chwaloną...

Jeśli niczego bardziej nie pragniesz niż być podziwianą...

Jako ta naj-lepsza... naj-piękniejsza... naj-zdolniejsza... naj-mądrzejsza... naj-bardziej utalentowana...

Jeśli jest w Tobie poczucie wyższości nad innymi...

To, co TO sobą tak naprawdę równo-waży?

Każdy nad-miar patrzy sobą na nie-do-miar...

A więc...

Każde wywyższenie patrzy sobą na poniżenie i upokorzenie...

Każda chęć bycia podziwianą patrzy sobą na bycie niewidzianą...

Chęć bycia najmądrzejszą patrzy sobą na poczucie bycia głupią...

Naj-lepsza patrzy na naj-gorszą...

Chęć bycia najpiękniejszą patrzy sobą na poczucie bycia brzydką...

Najbardziej utalentowaną patrzy sobą na "bez-talencie"...

Jeśli coś jest bardzo krzykliwe... i wyzywające...

To, co TO sobą tak najbardziej krzyczy...?

PROSZĘ ZOBACZ MNIE MAMO...!!!

I DO-CEŃ, ŻE JESTEM...

MAMO... !!!

Jestem tak samo ważna jak mój brat czy siostra...

PROSZĘ ZOBACZ MNIE MAMO....

Tak bardzo się staram, żebyś mnie zobaczyła... skoro normalnie nie mogłaś, to ustanę u szczytu...

MAMO!!!

Potrzebuję Cię...

Żebyś się ze mnie ucieszyła...

Żebyś popatrzyła na mnie z miłością...

Do-ceniła to, że JESTEM...

i powiedziała coś dobrego od siebie...

MAMO...

Katarzyna Deręgowska

Into-Yourself: Kobiece Centrum

💫 SESJE ONLINE: https://linktr.ee/into__yourself

💫 10.05 POZNAŃ WARSZTAT USTAWIEŃ SYSTEMOWYCH “MOJA DROGA DO MAMY” https://fb.me/e/1Vn6pQqxWe

Dlaczego nie możesz wyjść ze szkoły...?Nie możesz wyjść, bo Twoja mama i być może wiele kobiet z Twojego rodu nie mogło ...
07/05/2026

Dlaczego nie możesz wyjść ze szkoły...?

Nie możesz wyjść, bo Twoja mama i być może wiele kobiet z Twojego rodu nie mogło do niej pójść...

A Ty teraz za nie i dla nich...

Dyplomy zdobywasz, książki kupujesz, kolejne kursy...

Często te treści nawet Ciebie nie interesują...

Czytasz i nic z tego nie możesz wziąć dla siebie...

Część Ciebie zastanawia się po co Ci to...

A druga część jest za-właszczona w ciągu...

Po czym rozpoznać, że jesteś w pochwyceniu energetycznym?

Wtedy, kiedy to do czego stajesz jest zbyt trudne i ciężkie... kiedy czujesz, że „nie chcesz, ale musisz”...

A kiedy rozpoznać, że gdzieś dla siebie jesteś?

Po radości i cieszeniu się z tego, że możesz, że Ciebie to ciekawi i się w tym rozwijasz...

Katarzyna Deręgowska

Into-Yourself: Kobiece Centrum

💫 SESJE ONLINE: https://linktr.ee/into__yourself

💫 10.05 POZNAŃ WARSZTAT USTAWIEŃ SYSTEMOWYCH “MOJA DROGA DO MAMY” https://fb.me/e/1Vn6pQqxWe

Adres

Kleczew

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Into-Yourself: Kobiece Centrum umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Into-Yourself: Kobiece Centrum:

Udostępnij