07/06/2026
Myślałam, że będę tylko wywoływać głoski...
A potem przyszło dziecko, które nie chciało wejść do gabinetu.
Dziecko, które znało ćwiczenie, ale bało się powiedzieć.
Dziecko, które śmiało się, kiedy było napięte.
Dziecko, które mówiło: „nie umiem”, zanim jeszcze spróbowało.
Dziecko, które miało poprawną głoskę w izolacji, ale w zdaniu znikała ona razem z pewnością siebie.
I wtedy zrozumiałam, że praca logopedy to nie tylko funkcje, mięśnie, słuch fonemowy i artykulacja.
To także emocje.
Bo dziecko nie przychodzi do gabinetu samo ze swoją „trudnością logopedyczną".
Przychodzi z całym sobą: z lękiem, wstydem, radością, napięciem, potrzebą sukcesu, doświadczeniem porażki, zmęczeniem, ciekawością albo oporem.
Dlatego wiedza o rozwoju emocjonalnym dziecka nie jest „dodatkiem” do pracy logopedy.
Jest jednym z fundamentów rozumienia dziecka w terapii.
Po co początkującemu logopedzie ta wiedza?
Żeby nie pomylić braku współpracy z brakiem możliwości.
Żeby zobaczyć, że „nie chcę” czasem oznacza: „boję się”.
Żeby rozumieć, że płacz, uciekanie, wygłupy albo milczenie mogą być komunikatem, a nie złośliwością.
Żeby wiedzieć, że dziecko najpierw potrzebuje poczuć się bezpiecznie, a dopiero potem jest gotowe ćwiczyć, powtarzać, próbować i popełniać błędy.
W terapii logopedycznej bardzo często pracujemy nie tylko nad tym, jak dziecko mówi, ale też nad tym, czy ma odwagę mówić.
Nie chodzi o to, żeby logopeda stał się psychologiem.
Chodzi o to, żeby umiał zauważyć, kiedy emocje blokują dostęp do mowy, kontaktu, uczenia się i współpracy.
Bo czasem zanim pojawi się głoska, musi pojawić się poczucie bezpieczeństwa.
Zanim dziecko powie „sz”, musi poczuć: „mogę spróbować”.
Zanim zacznie mówić więcej, musi doświadczyć, że jego głos ma znaczenie.
Dlatego w tej serii pokazuję rozwój emocji dziecka etap po etapie — od noworodka do adolescencji.
Nie po to, żeby komplikować terapię.
Ale po to, żeby młody logopeda mógł lepiej rozumieć to, co widzi w gabinecie.
Bo za zachowaniem dziecka bardzo często stoi emocja.
A za emocją — potrzeba.
A dopiero kiedy ją zobaczymy, możemy naprawdę pomóc dziecku mówić.
Mowa nie rozwija się w próżni. Rozwija się w relacji, w ciele i w emocjach. Dlatego logopeda pracuje z całym dzieckiem.
Chcesz więcej postów, które pokazują logopedię od praktycznej strony? Napisz w komentarzu: „tak” ✨