18/03/2025
Jeden z chłopców z grupy socjoterapeutycznej lat 7 napisał właśnie to. Co to siła? W pracy terapeutycznej rozumiem to jako witalność i zasoby. Mam ostatnio przyjemność spotykać się z osobami, które potrzebują terapii manualnej - wspaniale, że dotarły do takiego etapu po latach zamordu i bezwzględności. Że chcą wziąć odpowiedzialność. Ale czy na pewno? Czy jednak nie zakładają drogi na skróty i zrzucenia odpowiedzialności na terapię? Co tak naprawdę manifestują? Żeby nie bolało, żeby ciało już dało spokój, żeby mieć siły na wsparcie zajeżdżania się, żeby spełnić innych oczekiwania, żeby było lżej, bo przyjdą, położą się i to cały ich wysiłek. Do terapii trzeba trochę zdrowia, bo ta uruchamia szereg zmian w ciele, do których integracji potrzeba siły. A tą buduje się poprzez unormowany rytm dobowy, aktywność fizyczną, suplementację, treningi oddechowe czyli na drodze regulacji układu immunologicznego i hormonalnego. Bolą Cię plecy. Ten ból na chwilę da wytchnienie po sesji, ale bez zrównoważonej mikrobioty jelitowej (tylko 20% pacjentów ma problemy z kręgosłupem, pozostali z narządami wewnętrznymi - statystyki gabinetowe), dobrze dobranej formy ruchu z naciskiem na trening siłowy (larum podniosą ci, którzy najchętniej poszliby tylko na jogę albo na rower w sezonie), bez odrobaczania, wyciszenia stanów zapalnych i świadomej pracy ze stresem oksydacyjnym, w dupę można pocałować terapeutę i to nic nie zmieni. Hormony syntetyczne, blokady, kwasy hialuronowe, ozempik, sanatorium, rehabilitacja, cuda wianki. Na pewno będą pomocne, ale na jak długo? Jaki Ty masz plan jak zaczynasz brać eutyroks mając lat np.30? Jaki masz plan siadając po pracy 10 rok z rzędu przed telewizorem? Gdzie będziesz za lat 5,10,15? Czy to, co teraz robisz/ nie robisz wesprze Ciebie w samodzielnym podcieraniu tyłka? Pozwoli zachować aktywność seksualną? Da ci szansę bez objawów podnieść na ręce wnuczka? Do roboty, Ci mówię! Z sobą samym/samą. Bez użalanda.