24/01/2026
👊🏻❤️🔥
Ursula Wirtz: Pracowałam z osobami, które przeżyły kazirodztwo i z ofiarami wojny, które odkryły nowy sposób bycia w świecie, znalazły nową kreatywność i sens poprzez swoje cierpienie.
Justyna Dąbrowska: Jak konkretnie pracowałaś?
Ursula Wirtz: Na przykład pytałam moich klientów, czy potrafią w swojej wyobraźni dotrzeć do jakiegoś miejsca, w którym czują się całkowicie bezpieczni i spokojni – do swego rodzaju wewnętrznego sanktuarium, które mogłoby zapewnić pocieszenie. Próbujemy odkryć razem, co dawało im oparcie w trudnych chwilach, czy może dowiedzieli się czegoś o życiu co mogłoby im dać wsparcie. (...)
Miałam zaszczyt niejednokrotnie móc obserwować, jak w obliczu paradoksu i tajemnicy śmierci psychika dąży do równowagi: jak kształtuje się odporność psychiczna i jak w chwilach wielkiego cierpienia budzi się zdolność do przekraczania własnych ograniczeń.
Pamiętam osoby, które spontanicznie zaczynały szukać rytuałów, które pomagały opanować przytłaczające emocje. Często miały one w sobie coś ze sztuki, z kreacji. Moi klienci nie unikali konfrontacji ze śmiercią, raczej stawiali czoła nieuniknionemu, zanurzając się na przykład w muzykę, rysunek, pisanie dziennika czy listów.
Zauważyłam, też jak ważne w takim momencie było otwarcie się na analizę własnych snów i symboli. Często w tych snach pojawiał się na przykład most – taki chwiejny most, który nie sięga drugiego brzegu, na którym pojawiają się postacie prowadzące bezpiecznie na drugi brzeg. Widziałam niejednokrotnie jak dostęp do wymiaru symbolicznego wzmacnia odporność i budzi kreatywne siły.
Konstruowanie metafor zachęca do symbolizacji treści psychicznych. Metafory nadają formę procesom poznawczym, pomagają je integrować oferując możliwe rozwiązania dla nieznośnych konfliktów.
Kiedy towarzyszyłam osobom zmagającym się ze śmiercią, zawsze szukałam wraz z nimi wewnętrznych zasobów.
fragment rozmowy z Miesięcznika ZNAK, (numer styczniowy)