29/05/2026
Obserwujący z walkę w sądzie o ... po długim czasie i batalii
27 MIESIĘCY ❗️
Tyle czasu zajęła mi walka z ZUS-em o rentę socjalną dla osób z niepełnosprawnością oraz o dodatek dopełniający. Z dnia na dzień zostało mi to odebrane w lutym 2024 roku
27 miesięcy stresu, upokorzeń podczas komisji i przed sądem, mierzenia się z irracjonalnymi tłumaczeniami ludzi siedzących za biurkiem, tłumaczenia i udowadniania faktu mojej niepełnosprawności i tego, jak wpływa ona na każdy aspekt mojego życia.
27 długich miesięcy, które odcisnęły bardzo silny ślad na moim zdrowiu i kondycji, nie tylko fizycznej, bo długotrwały stres i strach m. in. przez tę sytuację sprawiły, że od dawna w życiu towarzyszy mi depresja.
Jednak właśnie wyszło słońce - przyszło pismo informujące, że wygrałem w sądzie apelacyjnym i apelacja ZUSu została oddalona! 😎🔥
Wybaczcie mi moje łzy, ale to nie była tylko sprawa o świadczenie. To była walka o szacunek, prawdę i o pokazanie, jak często osoby z niepełnosprawnościami są traktowane przez system. Wielu ludzi w podobnej sytuacji do mojej godzi się na tę niesprawiedliwość i odpuszcza, bo nie wie, gdzie iść dalej. Niestety dla ZUSu, tym razem trafili na człowieka, który do końca i zawsze walczy o swoje. Który wygrał z tak dużą instytucją w pojedynkę, bez żadnego pełnomocnika, odpychając skutecznie każde, nawet najbardziej nieczyste zagranie 💪🏻
Od dłuższego czasu razem ze stacją TVN i wspaniałą dziennikarką, Martą Balukiewicz, przygotowujemy materiał o mnie i o mojej sytuacji, jednak już nie potrzebuję wsparcia w tym obszarze. Nie chcę jednak, żeby poszło to na marne. Wiem, jak wielu ludzi mierzy się z podobnym problemem i chcemy Wam pomóc. Chcemy pokazać prawdziwe historie ludzi, którzy latami muszą walczyć o swoje podstawowe prawa nie mając zaplecza w postaci prawników, dostępu do internetu czy po prostu możliwości stawiania się na wezwanie przed komisją.
Jeśli Ty również masz podobną historię, zostałeś skrzywdzony przez system i od lat walczysz z ZUS-em, odezwij się do mnie w wiadomości prywatnej.