26/07/2026
O TYM JAK SOMAYOG, PSYCHOTERAPIA I PODOBNE PRAKTYKI POMOGŁY MI UZDROWIĆ SIĘ DO MIEJSCA, W KTÓRYM JUŻ JESTEM GOTOWA NA WYZWANIA
Gdy czuję siebie w miejscu, w którym jestem, widzę jak długą drogę przebyłam. W miejscach łagodnych, bezpiecznych, ciepłych, dających czas i cierpliwych dla mechanizmów obronnych. A teraz już nadszedł nowy czas, nowych eksploracji, z których mam wielką radochę.
Eksploruję teraz intensywnie swoją odporność, elastyczność, pojemność, rezyliencję.
Mam lekko poobijane kolana (resztki siniaków ze skałek sprzed ponad tygodnia), zakwasy po pierwszej formalnej lekcji na baldach... Rano w mieszkaniu było chłodno i z radością myślałam o ciepłym napoju... i tak sobie dumam...
chyba znalazłam go i cały czas szukam, tego miodnego środka, gdzie nie mam za mało wyzwań, ani nie za dużo... a może nieco za dużo, ale nadal mogę się wyregulować, powstać, otrzepać.
Gdzie jestem zmęczona fizycznie, ale szczęśliwa i dumna, że kolejna bariera runęła, a ja już jestem kimś innym.
zapisałam się też na jazdy autem, po 10 latach niejeżdżenia. Boję się i jadę i każdy kilometr przybliża do jazdy sprawnej i prawie komfortowej, acz nadal bardzo uważnej. Chyba coraz pięknej wchodzi mi tryb wojowniczki 🙂Nie od razu jakiejś Xenii może, ale takiej, co już nieźle raczkuje.
Czuję, przyglądam się, masuję obolałe miejsca. Fizycznie i mentalnie obolałe. Otwieram się na większe dyskomforty, w których siedzę, stoję, wiszę... cierpliwie, na ile potrafię.
Obejmuję to, mały krok po kroku.
Nie zawsze jest czas na wyzwania. I trzeba to mądrze rozegrać. Jeśli jesteś w miejscu, gdzie nadal potrzebujesz dużo bezpieczeństwa i łagodności, zapraszam na sesje Somayog.
A jeśli jesteś gotowa na kolejny krok, cokolwiek to dla Ciebie znaczy, też zapraszam!
Prowadzę sesje w Krakowie w Mind Center. A także online. Do zobaczenia na macie... :)