PsychoUWAŻNI / Przestrzeń Uważnej Psychologii.

PsychoUWAŻNI / Przestrzeń Uważnej Psychologii. Polonistka i teatrolog. Liczne kursy psych.

Małgorzata Frankowska- psycholog, specjalność kliniczna, psychotraumatolog, interwent kryzysowy, specjalista psychosomatyki i somatopsychologii, mediator sądowy i pozasądowy, absolwentka I stopnia TSR.

Nie potrafię zobaczyć, że zdrowieję.Dlaczego? Przecież bardzo się staram.Chodzę na terapię.Czytam książki.Porządkuję wie...
02/08/2026

Nie potrafię zobaczyć, że zdrowieję.
Dlaczego?
Przecież bardzo się staram.
Chodzę na terapię.
Czytam książki.
Porządkuję wiedzę.
Ciężko pracuję, a czuję, że utknęłam.

To chyba jedna z najbardziej bolesnych rzeczy po wyjściu z relacji z osobą o wiodących cechach narcystycznych. Wszyscy wokół mówią: „Jest z Tobą lepiej”. A ja patrzę na siebie i widzę tylko to, czego nadal nie umiem.
Może jest i lepiej.
Ale tak jeszcze nie znacznie.
Nie mam już cierpliwości do tego, że:
Nadal się boję.
Nadal analizuję.
Nadal czasem tęsknię (wstyd mi za to przed samą sobą!)
Nadal zdarza mi się zwątpić w siebie.

I wtedy myślę:
„Może wcale nie zdrowieję.”

Dobrze w takiej chwili się dowiedzieć, że mój mózg po prostu nauczył się inaczej oceniać rzeczywistość.

Psychologia opisuje zjawisko zwane negativity bias (inklinacja negatywna, tendencja negatywna) – naturalną skłonność mózgu do silniejszego zauważania zagrożeń niż oznak bezpieczeństwa.
To mechanizm, który przez tysiące lat zwiększał nasze szanse na przetrwanie.
Po doświadczeniu długotrwałej przemocy psychicznej działa jednak ze zwielokrotnioną siłą.

Jeżeli przez miesiące lub lata żyłam w ciągłym napięciu, mój układ nerwowy nauczył się skanować świat w poszukiwaniu kolejnego niebezpieczeństwa.
To nie pesymizm.
To nie mòj wybór czy świadoma decyzja.
To adaptacja.
Funcja ochronna mojego mòzgu.
Żebym mogła przetrwać.

Badania nad traumą pokazują, że przewlekły stres wpływa na funkcjonowanie struktur mózgu odpowiedzialnych za wykrywanie zagrożenia, pamięć i regulację emocji. Ciało i umysł uczą się jak przeżyć, a nie zauważają własnego rozwoju.
Przetrwanie jest priorytetem.
Dlatego tylko na nim jestem skoncentrowana.

Dlatego tak łatwo widzę swoje potknięcia, a tak trudno dostrzegam postępy.
Dlatego tak szybko wyłapuję wszelkie sygnały, ktòre mogą być zagrożeniem.
Wiele rzeczy z obszaru zdrowienia mi umyka.

Nie zauważam, że już nie odbieram każdego telefonu z lękiem.

Nie zauważam, że pierwszy raz od dawna przespałam spokojnie całą noc.

Nie zauważam, że coraz rzadziej przepraszam za samo istnienie.

Nie zauważam, że potrafię powiedzieć „nie”.

Nie zauważam, że moje ciało nie jest już cały czas napięte.

Mój mózg tego nie liczy.

On nadal prowadzi statystyki zagrożeń.
Cały czas analizuje najdrobniejszy sygnał z otoczenia- jest skupiony na tym, by mnie chronić.

Do tego dochodzi coś jeszcze.
W relacji pełnej manipulacji często uczymy się, że jesteśmy niewystarczający.
Krytyka, gaslighting, dewaluacja czy zmienne okazywanie czułości stopniowo osłabiają poczucie własnej wartości.
Z czasem przestajemy ufać własnej ocenie. To dlatego nawet wtedy, gdy robimy ogromne postępy, wewnętrzny głos potrafi powiedzieć:

„To za mało.”
„Inni radzą sobie lepiej.”
„Jeszcze nie jestem zdrowa.”

To nie jest obiektywna prawda.
To echo doświadczeń.
To pozostałość trybu czuwania.
Alarm w mojej głowie jest jeszcze bardzo głośny.

W terapii traumy często mówi się, że zdrowienie nie polega na tym, że przestajesz czuć ból.
Zdrowienie polega na tym, że ból przestaje kierować Twoim życiem.

Możesz nadal mieć trudniejsze dni i jednocześnie być dużo dalej niż rok temu.

Możesz nadal płakać i jednocześnie odzyskiwać siebie.

Możesz nadal odczuwać lęk i jednocześnie budować życie, którego kiedyś nie potrafiłaś sobie wyobrazić.

Coraz więcej badań pokazuje również, że powrót do równowagi po traumie nie jest prostą linią. To proces pełen nawrotów, chwil zwątpienia i okresów pozornego cofania się. Z perspektywy neuropsychologii jest to naturalny element reorganizacji układu nerwowego, a nie dowód porażki.

Dlatego dzisiaj próbuję zadać sobie inne pytanie.
Nie:
Dlaczego jeszcze nie jestem taka jak kiedyś?
Ale:
Czy jestem choć odrobinę bardziej sobą niż byłam miesiąc temu?
Czy jestem w innym miejscu?
Czy widzę inną jakość swojego życia?

Bo zdrowienie po przemocy psychicznej bardzo rzadko przychodzi z fajerwerkami.
Nie jest spektakularne.

Najczęściej wraca po cichu.
W spokojniejszym oddechu.
W jednej postawionej granicy.
W jednym dniu bez poczucia winy.
W jednej decyzji podjętej dla siebie.

I właśnie dlatego tak trudno je zauważyć.
Bo wygląda bardziej jak codzienność niż gigantyczna przemiana.
A jednak: to właśnie ona jest największym dowodem, że wracasz do życia.

W swoim tempie.
Twoje tempo - to odpowiednie tempo w tej drodze. Zaufaj sobie.

Małgorzata Frankowska

Pracuję terapeutycznie z osobami po doświadczeniu przemocy psychicznej oraz po cyklu narcystycznej czy psychopatycznej przemocy.

Doświadczenie przemocy psychicznej jest tym, ktòre długo się w sobie nosi.Historie ofiar po relacji z osobą z wiodącymi ...
26/07/2026

Doświadczenie przemocy psychicznej jest tym, ktòre długo się w sobie nosi.
Historie ofiar po relacji z osobą z wiodącymi cechami narcystycznymi są bardzo indywidualne, ale zawierają podobny schemat.
Scenariusz jest zwykle taki sam: zawsze jest początek bajki i ten moment, kiedy zamienia się ona w koszmar.

Jeżeli będziemy wystarczająco silni- wychodzimy z relacji. Uciekamy właściwie z niej. Ale nasz organizm, nasze ciało jeszcze bardzo długo w tej relacji są.

Myślimy: kiedy odejdę, poczuję ulgę.
Zamknę drzwi, zablokuję numer, przestanę czekać na kolejną wiadomość i wreszcie będzie po wszystkim.

Nie jest.

Bo można odejść od człowieka, a jeszcze długo nie umieć odejść od tego, czego nauczył Cię o sobie.

Przez długi czas budzisz się z napięciem, zanim zdążysz pomyśleć, czego właściwie się boisz.
Telefon wibruje — serce przyspiesza.
Ktoś zmienia ton głosu — natychmiast zastanawiasz się: co zrobiłam źle
Ktoś długo nie odpisuje — a w Twojej głowie zaczyna się proces: analiza każdego słowa, każdego gestu, każdej możliwej winy.
Czy ostatnio na pewno “dobrze” się zachowałam.
Może czymś go uraziłam.
Może źle mnie zrozumiał.
Może nie umiem się sensownie wypowiedzieć.

Nauczyłaś się wyłapywać najmniejsze zmiany nastroju drugiego człowieka.
Czujność jest stale z Tobą.
Notujesz każde:
Spojrzenie.
Westchnienie.
Ciszę.
Sposób zamknięcia drzwi.

Kiedyś myślałaś, że to Twoja nadwrażliwość.

Dzisiaj wiesz, że często była to hiperczujność kogoś, kto zbyt długo próbował przewidzieć co za chwilę się stanie.
Czujność osoby, ktòra żyje w zagrożeniu.
W trybie alarmu.
Mòzg ma za zadanie przetrwać.

Przestałaś ufać sobie.

Jeżeli coś Cię raniło, zastanawiałaś się, czy nie przesadzasz.
Jeżeli się złościłaś— pytałaś jednocześnie: czy mam do tego prawo?
Jeżeli stawiałaś granicę — zastanawiałaś się: może to egoistyczne? Samolubne? Złe?

Jeżeli pamiętałaś jakieś wydarzenie inaczej — zaczynałaś podważać własną pamięć.

Potrafiłaś mieć dowody przed oczami i nadal myśleć:
Może to jednak ja źle to rozumiem?

To chyba jedna z najbardziej samotnych konsekwencji przemocy psychicznej.
Nie tylko tracisz zaufanie do drugiego człowieka.
Tracisz zaufanie do siebie.
Do własnej percepcji.
Sposobu myślenia.
Swoich emocji.

A gdy trudny związek się kończy, to wszyscy wspierający oczekują, że będzie już dobrze.
Że wszystko już za Tobą. Mòwią:
Przecież już z nim/nią nie jesteś.
⁃ Tak. Nie jestem.

Tylko że moje ciało jeszcze o tym nie wie.
Nadal jest gotowe do obrony.
Nadal trudno mu odpoczywać bez poczucia winy.
Nadal cisza potrafi oznaczać karę.
Konflikt jest katastrofą.
Czyjeś niezadowolenie to zagrożenie odrzuceniem.
Bliskość jednocześnie przyciąga i przeraża.

Czasem tęsknisz nawet za osobą, przy której cierpiałaś.
Masz traumę więzi.
I tego wstydzisz się najbardziej.

Długo nie rozumiesz, że człowiek może tęsknić nie tylko za tym, co było dobre.
Może tęsknić za chwilami ulgi pomiędzy tym, co bolało.
Za obietnicą, że „tym razem będzie inaczej”.
Za wersją człowieka, która pojawiała się na chwilę i dawała nadzieję, że właśnie ona jest prawdziwa.

Za początkiem.
Za potencjałem.
Za przyszłością, która nigdy nie nadeszła.

cPTSD nie zawsze wygląda jak spektakularne załamanie.

Czasem wygląda jak ktoś, kto normalnie pracuje, robi zakupy, żartuje, spotyka się z ludźmi i na pytanie: Co u Ciebie?, odpowiada: wszystko dobrze.

A jednocześnie jego układ nerwowy żyje tak, jakby niebezpieczeństwo mogło wrócić w każdej chwili.

To problemy ze snem.
Natrętne wspomnienia.
Unikanie.
Wstyd.
Poczucie winy.
Trudność w regulowaniu emocji.
Poczucie, że coś ze mną jest nie tak.
Problemy z zaufaniem i budowaniem bliskości.
Czasem odrętwienie.
Bòle całego ciała.
Drażliwość i wybuchy agresji.
Czasem lęk, którego nie da się logicznie wytłumaczyć.
A czasem zwyczajne zmęczenie.
Zmęczenie byciem cały czas gotowym na coś. Choć nie bardzo wiadomo co to jest.

Zdrowienie nie jest spektakularne.
Zaczyna się od małych rzeczy.
Od pierwszego „nie”, po którym świat się nie zawalił.
Od pierwszego „to mnie zraniło”, którego nie wycofujesz z rozmowy pięć minut później.
Od zauważenia, że nie musisz tłumaczyć swoich granic tak długo, aż druga osoba łaskawie uzna je za rozsądne.
Od uczenia się, że czyjeś niezadowolenie nie jest automatycznie Twoją winą.

Że mogę komuś nie odpowiadać.
Że mogę odejść.
Że mogę zmienić zdanie.
Że mogę czegoś nie chcieć.
Że moje Nie też znaczy: nie.

I chyba najważniejsze:
Uczysz się, że spokój nie jest nudą.
Przez długi czas zdrowa relacja wydawała się podejrzanie cicha.
Nie było skrajności.
Nie było euforii przeplatanej rozpaczą.
Nie trzeba było zasługiwać na kilka dobrych dni.
Nikt nie odbierał bliskości po to, żeby mnie ukarać.
Nikt nie odbierał mi siebie.

A w zdrowieniu odzyskuję właśnie siebie i swoje życie.
Swoje granice.
Swoją złość.
Swoje zdanie.
Swoje ciało.
Swoje poczucie bezpieczeństwa.
Swoje prawo do spokojnej miłości.

I zaufanie do tego cichego głosu we mnie, do mojej intuicji.

Uczę się też tego, że proszenie o pomoc to odwaga i siła.
Że nie muszę być ze wszystkim sama.
Bo to po prostu ludzkie: przyjąć pomoc.
Potrzebować wsparcia.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami po doświadczeniu cyklu narcystycznej przemocy lub tymi, które są w trakcie doświadczania przemocy psychicznej.

Dorosły człowiek z dziecięcym cPTSD, to ten, który w młodości uczył się przede wszystkim przetrwać. Są ludzie, którzy od...
19/07/2026

Dorosły człowiek z dziecięcym cPTSD, to ten, który w młodości uczył się przede wszystkim przetrwać.

Są ludzie, którzy od dzieciństwa nie uczyli się świata.
Uczyli się zagrożenia.

Nie uczyli się, jak ufać.
Uczyli się przewidywać wybuch złości.
Nie uczyli się odpoczywać.
Uczyli się czuwać.
Nie uczyli się mówić o swoich potrzebach. Uczyli się, że wyrażanie potrzeb spotyka się z karą.

I ta nauka z nimi zostaje.
We wnętrzu jest stale aktualna.
Choć z zewnątrz często tego nie widać.

Kończą studia. Pracują. Zakładają rodziny. Uśmiechają się. Są odpowiedzialni, sumienni, często wręcz perfekcyjni.
Wielu z nich słyszy przez całe życie:
Jesteś taki silny.

A oni nie czują się silni.
Czują się zmęczeni ciągłą koniecznością przetrwania. Hiperczujnością.
Brakiem zgody na odpoczynek.

Psychologia i psychiatria opisują ten obraz jako złożony zespół stresu pourazowego (Complex PTSD, cPTSD). W klasyfikacji ICD-11 został on wyodrębniony od klasycznego PTSD, ponieważ przewlekła trauma – szczególnie doświadczana w dzieciństwie – pozostawia ślady nie tylko we wspomnieniach, ale również w sposobie przeżywania emocji, budowania relacji i postrzegania samego siebie.

To niezwykle ważne rozróżnienie.

Bo dziecko, które przez lata żyło w przemocy, zaniedbaniu, chronicznym lęku, odrzuceniu czy emocjonalnym chaosie, nie rozwija się w takich samych warunkach jak dziecko, które doświadcza bezpieczeństwa. Mózg rozwija się w odpowiedzi na środowisko. Układ nerwowy uczy się tego, co jest potrzebne do przeżycia.

Jeżeli codziennością było zagrożenie, organizm nie uczy się spokoju.

Uczy się alarmu.

Dlatego wielu dorosłych z dziecięcym cPTSD przez całe życie nosi w sobie niewidzialną gotowość do walki.

Nasłuchują.
Obserwują twarze.
Analizują ton głosu.
Zastanawiają się, czy przypadkiem kogoś nie zdenerwowali.
Szukają oznak odrzucenia tam, gdzie inni ich nawet nie zauważają.
Nie dlatego, że są przewrażliwieni.
Ich mózg przez lata ratował życie właśnie w ten sposób.

Badania z zakresu neurobiologii traumy pokazują, że przewlekły stres we wczesnym okresie życia wpływa na funkcjonowanie układów odpowiedzialnych za wykrywanie zagrożenia, regulację emocji i reakcję stresową.
Układ nerwowy pozostaje bardziej wrażliwy na sygnały potencjalnego niebezpieczeństwa, nawet wtedy, gdy realne zagrożenie już nie istnieje.

To dlatego zwykła cisza partnera może wywołać panikę.
Spóźniony telefon zostaje odebrany jak zapowiedź porzucenia.
Neutralny wyraz twarzy szefa może uruchomić wielogodzinne analizowanie własnych błędów.

Nie dlatego, że taka osoba jest irracjonalna.

Dlatego, że jej umysł i ciało nie nauczyły się jeszcze odróżniać przeszłości od teraźniejszości.

Jednym z najbardziej bolesnych skutków dziecięcej traumy jest sposób, w jaki człowiek zaczyna myśleć o sobie.

Nie stwierdzi: Popełniłem błąd.
Powie: Jestem błędem.

To nie jest znacznie obniżone poczucie własnej wartości.
To głęboko zakorzeniony wstyd.

Przekonanie, że jest się niewystarczającym, trudnym do pokochania, zbyt wymagającym albo po prostu beznadziejnym i wciąż nie takim jak trzeba. Jak tego z pewnością oczekują inni.

Badania pokazują, że właśnie negatywny obraz siebie jest jednym z kluczowych elementów odróżniających cPTSD od klasycznego PTSD.

W gabinecie psycholog często usłyszy:
Przepraszam, że zajmuję czas.
Pewnie przesadzam.
To chyba moja wina.
Inni mają gorzej.

To nie jest skromność.
Tak mówi człowiek, który przez lata uczył się, że jego cierpienie nie ma znaczenia.

Osoba z dziecięcym cPTSD bardzo potrzebuje bliskości.
I jednocześnie bardzo się jej boi.

Bliskość oznaczała kiedyś możliwość zranienia.
Miłość pojawiała się razem z przemocą.
Czułość mogła kończyć się odrzuceniem.
Nic więc dziwnego, że w dorosłości serce i ciało mówią:
Podejdź bliżej.
A układ nerwowy krzyczy: Uciekaj.

To właśnie dlatego niektórzy nadmiernie dostosowują się do partnera, inni wybierają osoby emocjonalnie niedostępne, jeszcze inni wycofują się, gdy relacja zaczyna robić się naprawdę bliska.

Nie dlatego, że nie potrafią kochać.
Dlatego, że ich doświadczenie nauczyło ich, iż więź może boleć.

Trauma zapisuje się również w ich ciele.

A ono mówi takimi objawami, jak:
przewlekłe napięcie mięśni, problemy ze snem, trudności z regeneracją, bóle głowy, dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego czy uczucie ciągłego zmęczenia.

Ciało pamięta to, czego umysł czasem już nie pamięta.

Coraz więcej badań potwierdza, że przewlekła trauma wpływa na funkcjonowanie całego organizmu – od układu nerwowego, przez hormonalny, aż po immunologiczny.

Wielu dorosłych z dziecięcym cPTSD nie boi się cierpienia.

Boi się spokoju.
Bo spokój jest czymś obcym.
Jest dyskomfortowy.

Kiedy całe dzieciństwo było nieprzewidywalne, cisza nie oznacza bezpieczeństwa.
Cisza oznacza, że zaraz coś się wydarzy.

I właśnie dlatego terapia nie polega wyłącznie na opowiadaniu o przeszłości.

Polega na stopniowym uczeniu układu nerwowego czegoś, czego często nigdy wcześniej nie doświadczył.

Że można odpoczywać bez poczucia winy.
Że bliskość nie musi oznaczać zagrożenia.
Że granice nie prowadzą do odrzucenia.
Że błąd nie odbiera człowiekowi wartości.
Że emocje nie są wrogiem.

I przede wszystkim: jesteś bezpieczny.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami z cPTSD dziecięcym i po traumatycznym dzieciństwie.

Co słyszy psycholog na pierwszej sesji z osobą, która jest w cyklu narcystycznej przemocy lub doświadczyła technik manip...
11/07/2026

Co słyszy psycholog na pierwszej sesji z osobą, która jest w cyklu narcystycznej przemocy lub doświadczyła technik manipulacji psychicznych?

Na pierwszym spotkaniu taka osoba rzadko mówi o przemocy.
Znacznie częściej opisuje siebie w sposób, który odzwierciedla skutki tego typu relacji.

Psycholog często słyszy zdania, które związane są z:

1. Zwątpieniem we własną ocenę rzeczywistości:

• „Może ja rzeczywiście przesadzam.”
• „Już sama nie wiem, co jest prawdą.”
• „On mówi, że wszystko źle pamiętam.”

To może wskazywać na skutki długotrwałego podważania percepcji ofiary.

2. Nadmiernym poczucie winy:

• „Wiem, że też popełniałam błędy.”
• „Gdybym była spokojniejsza i nie wyprowadzała go z równowagi.”
• „Nie jestem idealna i naprawdę mam ciężki charakter.”

Osoby po przemocy często biorą na siebie wyłączną odpowiedzialność za to, co dzieje się w relacji. Zwłaszcza jak dotyczy to jej negatywnych aspektów.

3. Utratą zaufania do siebie:

• „Nie umiem podejmować decyzji.”
• „Nie wiem, czego chcę.”
• „Nie mogę sobie ufać.”

4. Ciągłą czujnością:

• „Cały czas jestem spięta.”
• „Nie mogę się wyciszyć.”
• „Mam wrażenie, że zaraz wydarzy się coś złego.”

Przewlekły stres utrzymuje układ nerwowy w stanie gotowości, by reagować na zagrożenie.

5. Usprawiedliwianiem sprawcy:

• „On miał trudne dzieciństwo.”
• „W głębi serca jest dobrym człowiekiem.”
• „Po prostu nie umie okazywać emocji.”
• „Jak jest dobrze, to jest naprawdę cudowny człowiek.”

Empatia wobec czyjegoś cierpienia często sprawia, że ofiara normalizuje przemoc.

6. Silną tęsknotą mimo cierpienia:

• „Tak bardzo za nim tęsknię.”
• „Chcę tylko, żeby wrócił ten dawny on.”
• „Nie rozumiem, dlaczego za nim płaczę.”

To wskazuje na więź traumatyczną czy syndrom sztokholmski.

7. Trudnością w opowiadaniu historii. Osoba mówi:

• chaotycznie,
• przeskakuje między wydarzeniami,
• często wraca do tych samych sytuacji,
• ma trudność z chronologią
• ma problemy z pamięcią

Jest to wynikiem tego, że po doświadczeniach traumatycznych pamięć autobiograficzna jest mniej uporządkowana.

8. Obniżonym poczuciem własnej wartości:

• „Jestem beznadziejna.”
• „Nic nie potrafię.”
• „Nikt mnie nie pokocha i wcale się nie dziwię.”
• „Nie jestem wystarczająca.”
• „Coś ze mną jest nie tak.”

9. Izolacją:

• „Nie mam już przyjaciół.”
• „Oddaliłam się od rodziny.”
• „Nie mam z kim porozmawiać.”
• „Wstydzę się powiedzieć, co się działo.”

Osoba też opowiada o objawach somatycznych. W przemocowej relacji ofiara odczuwa m.in.:

• bezsenność,
• kołatania serca,
• napięcie mięśni,
• problemy żołądkowo-jelitowe,
• bóle głowy,
• przewlekłe zmęczenie
• uczucie wyczerpania
• rozległe bóle ciała

Przewlekły stres i trauma wpływają na nasz cały organizm. Nasze ciało daje wyraźne sygnały, że cierpi.

Co jest również symptomatyczne:

• częste usprawiedliwianie partnera,
• minimalizowanie własnego cierpienia,
• automatyczne obwinianie siebie,
• lęk przed oceną,
• pytania typu: „Czy pani uważa, że przesadzam?”,
• trudność z nazywaniem własnych potrzeb,
• przekonanie, że trzeba „zasłużyć” na miłość,
• silny lęk przed odrzuceniem lub samotnością
• oznaki paraliżu decyzyjnego
• oznaki chaosu mentalnego i emocjonalnego
• stwierdzenia: „Nie wiem w zasadzie po co tu przyszłam. Pani pomyśli, że jestem wariatką.”

W gabinecie psychologa nie pojawia się osoba o wiodących cechach narcystycznych, ale jej ofiara. Oczywiście do ofiar należą kobiety, jak i mężczyźni.
To osoby z cPTSD, traumą i w kryzysie.
Bardzo często przestraszeni, przekonani, że nie poradzą sobie sami, że zostaną pozbawieni domu, dzieci i dobrego imienia.
Manipulator przekonał już większość środowiska o swojej krzywdzie i tym, że to ofiara jest narcyzką, wariatką, chorą psychicznie i niestabilną osobą.

Małgorzata Frankowska

W swoim gabinecie jako psycholog, psychotraumatolog i interwent kryzysowy pracuję z osobami po lub w doświadczeniu narcystycznego cyklu przemocy, w cPTSD i kryzysie życiowym.

Dziś o cPTSD dzięcięcym, o którym nie mówi się zbyt często. A jest ono dość powszechne. Jego świadomość bardzo nam może ...
08/07/2026

Dziś o cPTSD dzięcięcym, o którym nie mówi się zbyt często. A jest ono dość powszechne.
Jego świadomość bardzo nam może pomóc.
Wytłumaczyć w końcu, dlaczego dzieje się ze mną to, co się dzieje. Skąd taki negatywny dialog w głowie, czarne scenariusze i lęk.

Dziecięce cPTSD w wieku dorosłym
(cPTSD, złożony zespół stresu pourazowego) rozwija się najczęściej po długotrwałej, powtarzającej się traumie lub traumach, zwłaszcza wtedy, gdy miały one miejsce w dzieciństwie (lub wczesnej młodości) i były związane z osobami, od których jako dziecko byliśmy zależni.

Jest związany z sytuacjami przemocowymi, w tym przemocą fizyczną, psychiczną, seksualną, ale też z zaniedbaniem (również emocjonalnym), przewlekłą nieprzewidywalnością i niestabilnością opiekunów, brakiem poczucia bezpieczeństwa, życiem z rodzicem uzależnionym, wspòłuzależnionym, ciężko chorym.
Również z rodzicem o zaburzeniach osobowości, niedostępnym emocjonalnie, o wysokiej niedojrzałości emocjonalnej.

W dorosłości objawy dziecięcego cPTSD często wykraczają poza klasyczny obraz cPTSD i wpływają na niemal wszystkie obszary funkcjonowania.

Objawy cPTSD dziecięcego u osoby dorosłej to:

1. Objawy klasycznego PTSD

• natrętne wspomnienia lub obrazy z przeszłości,
• koszmary senne,
• reakcje typu flashback,
• silne reakcje emocjonalne na bodźce przypominające traumę,
• unikanie ludzi, miejsc lub tematów związanych z przeszłością,
• stałe poczucie zagrożenia,
• nadmierna czujność, hiperczujność
• łatwe wystraszanie się,
• problemy ze snem
• drażliwość
• pobudzenie
• obniżony nastrój
• wybuchy gniewu

Oraz następujące objawy:

2. Zaburzenia regulacji emocji
Jeden z tzw. podstawowych markeròw cPTSD dziecięcego.
Osoba może doświadczać:
• bardzo intensywnych emocji,
• trudności z ich uspokojeniem,
• nagłych wybuchów złości,
• przewlekłego lęku,
• napadów paniki,
• poczucia pustki,
• silnego wstydu,
• chronicznego napięcia,
• okresowego odrętwienia emocjonalnego,
• trudności z odczuwaniem radości
• pozostawania w emocjach przez długi czas

Często pojawia się przekonanie:
Moje emocje są skrajne. Topie się w emocjach.
Coś jest ze mną nie tak.
Czuję wszystko dużo bardziej, niż inni.

3. Trwałe negatywne przekonania o sobie, czyli negatywny dialog wewnętrzny

Bardzo często osoba uważa, że:
• jest gorsza od innych,
• jest wadliwa,
• zasługuje na złe traktowanie,
• jest niewystarczająca,
• wszystko robi źle,
• musi być perfekcyjna,
• jest ciężarem
• musi sobie ze wszystkim radzić sama, nie może prosić o pomoc

Dominuje tutaj:
• toksyczny wstyd,
• poczucie winy,
• samokrytycyzm,
• perfekcjonizm, pedantyzm
• bardzo wysokie wymagania wobec siebie
• przekonanie, że trzeba udowodnić swoją wartość

4. Trudności w relacjach.
Występują również problemy z nawiązywaniem relacji.
Często występuje tu:
• lęk przed odrzuceniem,
• lęk przed bliskością,
• trudność z zaufaniem,
• wybieranie partnerów stosujących przemoc,
• pozostawanie w toksycznych relacjach,
• silną potrzebę aprobaty,
• nadmierne dostosowywanie się,
• trudność w stawianiu granic,
• izolowanie się
• wysoka tolerancja zachowań przemocowych ze strony partnera
• wybieranie partnerów autodestrukcyjnych, destrukcyjnych, niestabilnych emocjonalnie
• tendencja do zadowalania innych kosztem siebie

5. Zaburzenia obrazu siebie

Osoby z cPTSD dziecięcym często:
• nie wiedzą, kim są,
• mają niestabilne poczucie tożsamości,
• zmieniają swoje zachowanie zależnie od otoczenia,
• nie znają własnych potrzeb,
• nie potrafią rozpoznawać emocji
• mają wrażenie braku łączności z własnymi emicjami

6. Objawy dysocjacyjne

Mogą pojawiać się:
• poczucie nierealności,
• odłączenie od własnego ciała,
• uczucie „życia obok siebie”,
• luki pamięci,
• automatyczne funkcjonowanie
• problemy z pamięcią

7. Objawy somatyczne

Bardzo częste występują:
• przewlekłe bóle,
• napięcie mięśni,
• migreny,
• zaburzenia układu pokarmowego,
• problemy dermatologiczne nasilające się pod wpływem stresu,
• przewlekłe zmęczenie,
• trudności z oddychaniem,
• kołatania serca
• nadwrażliwość na dźwięk i światło

8. Problemy poznawcze

Osoba może doświadczać:
• trudności z koncentracją,
• problemów z pamięcią roboczą,
• „mgły mózgowej”,
• trudności z podejmowaniem decyzji,
• ciągłego analizowania zagrożeń

9. Typowe strategie przetrwania z dzieciństwa

W dorosłym życiu nieświadomie często zostają utrzymane wzorce z dzieciństwa, takie jak:
• people pleasing,
• perfekcjonizm,
• nadmierna odpowiedzialność,
• kontrolowanie wszystkiego,
• unikanie konfliktów,
• tłumienie emocji,
• nadmierna samodzielność,
• trudność z proszeniem o pomoc

Dla cPTSD dziecięcego charakterystyczne są również retrospekcje emocjonalne.
Częste odczuwanie emocji, które są nagłe, a nieadekwatne do aktualnej sytuacji.
Trudno jest takiej osobie powiedzieć dlaczego jest zła lub smutna.
Sama często nie rozumie faktu pojawienia się tych emocji.

Świadomość to już pierwszy krok na drodze do zdrowienia. Bo daje ona wybór, pozwala zaangażować się w proces terapeutyczny.
A ten z kolei nie tylko daje psychologiczne narzędzia do pracy, ale też pokazuje, jak wiele własnych zasobów już mamy i że jesteśmy w stanie sami sobą zaopiekować się w mądry, dorosły, dojrzały sposób.

Małgorzata Frankowska

Jestem psychologiem, psychotraumatologiem i interwentem kryzysowym.
Pracuję z osobami z cPTSD, PTSD, w trudnych i kryzysowych sytuacjach życiowych.

28/06/2026

Breadcrumbing
technika manipulacji:
karmienie okruchami chleba.

Manipulacje psychologiczne są subtelne.
Przynajmniej na początku relacji.
Pojawiają się również subtelnie i stopniowo są wprowadzane, krok po kroku.
Niepostrzeżenie.
Żeby można było po mału przesuwać granice ofiary.

Czasami manipulacja może wyglądać tak:
kilka miłych słów, pojedynczy komplement, wiadomość wysłana po wielu dniach ciszy czy obietnica spotkania, która nigdy nie zostaje spełniona.
To przypominanie o swojej osobie co jakiś czas. Ściąganie na siebie uwagi, podtrzymywanie nadziei, że może sytuacja między nami ma jeszcze potencjał.
To udawane zainteresowanie ofiarą.
Chwilowe, kròtkotrwałe- niestety skutecznie wiążące.

To zjawisko określane jest mianem breadcrumbingu (z ang. breadcrumbs – okruszki chleba).
Czasem mòwi się, że jest to technika karmienia okruszkami chleba.
Polega ono na dawaniu drugiej osobie niewielkich, nieregularnych oznak zainteresowania, które są wystarczające, aby podtrzymać jej nadzieję, ale zbyt małe, by zbudować zdrową i bezpieczną relację.

Na czym polega breadcrumbing?

Osoba stosująca tę formę manipulacji nie angażuje się w relację w sposób konsekwentny. Zamiast tego dawkuje uwagę.
Jej zainteresowanie jest sporadyczne. Okazjonalne. Tylko na jej zasadach.

Manipulator może przez kilka dni lub tygodni nie odzywać się wcale, po czym nagle wysyła wiadomość:
Myślałem o Tobie.
Tęsknię.
Musimy się w końcu zobaczyć.
Byłem ogromnie zajęty, ale przez cały czas chciałem zadzwonić i usłyszeć twòj głos.

Przez chwilę pojawia się bliskość i nadzieja. Następnie kontakt ponownie się urywa.

Ten schemat może powtarzać się przez miesiące, a nawet lata.
Czasami manipulator jest w kilku takich znajomościach w tym samym momencie.
Ma kilka “relacji” na odległość.
Oczywiście ta technika manipulacji jest stosowana przez kobiety, jak i mężczyzn.

Dlaczego ta technika działa?

Psychologia od dawna opisuje mechanizm nieregularnego wzmacniania (intermittent reinforcement). Badania prowadzone przez B. F. Skinnera pokazały, że zachowania nagradzane w sposób nieprzewidywalny są wyjątkowo trwałe. Paradoksalnie to właśnie niepewność sprawia, że człowiek jeszcze bardziej angażuje się w oczekiwanie na kolejną nagrodę.
Mòzg w oczekiwaniu na nią zniesie dużo niewygòd i dyskomfortu.

Kiedy uwaga, czułość czy zainteresowanie pojawiają się sporadycznie i bez wyraźnego wzorca, druga osoba zaczyna coraz intensywniej zabiegać o ich ponowne otrzymanie.

Nie czeka już tylko na wiadomość.
Czeka na potwierdzenie swojej wartości.
Czeka na to, by przekonać się: oczywiście, że jestem ważna.
Momenty ciszy i braku zaangażowania zostają znormalizowane i wytłumaczone:
Jest zajęty.
Jest przemęczony.
Musi wygospodarować sobie wolne, bo lubi być ze mną na sto procent.

Jak wygląda breadcrumbing w praktyce?

Osoba manipulująca może:

• odzywać się wyłącznie wtedy, gdy zauważy, że druga osoba zaczyna się oddalać,
• składać obietnice bez zamiaru ich realizacji,
• flirtować i okazywać zainteresowanie, jednocześnie unikając zaangażowania,
• znikać bez wyjaśnienia i wracać, jakby nic się nie wydarzyło,
• pozostawiać relację w stanie ciągłej niepewności
• nie deklarować się co do statusu związku

To wystarczy, aby podtrzymać nadzieję, ale nie pozwala zbudować poczucia bezpieczeństwa.
Nie rozwija znajomości.

Co dzieje się z osobą, która tego doświadcza?

Długotrwałe funkcjonowanie w takiej relacji prowadzi do stopniowego wyczerpania emocjonalnego.

Pojawia się:

• ciągłe analizowanie zachowania drugiej osoby,
• oczekiwanie na wiadomość lub telefon,
• nadinterpretowanie każdego gestu,
• trudność z zakończeniem relacji,
• obniżenie poczucia własnej wartości
• rezygnacja ze swojego życia, znajomych - bo stale czekam na to, że akurat dziś zadzwoni
• poczucie napięcia
• chaos emocjonalny
• chaos mentalny
• lęk przed nagłym odrzuceniem

Człowiek zaczyna zadawać sobie pytania:
Może zrobiłem coś nie tak?
Może muszę bardziej się postarać?
Może tym razem naprawdę się zmieni.

Z czasem coraz więcej energii poświęca na utrzymanie relacji, która w rzeczywistości nie daje jej emocjonalnego bezpieczeństwa.
Na utrzymywanie związku, w ktòrym w zasadzie jest sama.

Co mówi na to psychologia?

Współczesne badania nad relacjami pokazują, że nieprzewidywalność zachowania partnera zwiększa niepewność, nasila ruminacje (nawracające analizowanie sytuacji) oraz utrudnia zakończenie niesatysfakcjonującej relacji. Dzieje się tak dlatego, że mózg znacznie silniej reaguje na nagrody, które pojawiają się sporadycznie niż na te, które są przewidywalne.

Dlatego breadcrumbing jest tak skuteczny.

Warto zapamiętać

Zdrowa relacja nie karmi sporadycznie okruchami uwagi, ale sprawia, że czujesz się zauważana.

Zdrowa relacja nie zmusza do zgadywania, co druga osoba czuje.

Nie pozostawia Cię w ciągłym oczekiwaniu.
Wiesz jaki statut ma Twoja relacja.

Prawdziwe zainteresowanie jest spójne, przewidywalne i widoczne w działaniach, a nie tylko w pojedynczych wiadomościach czy obietnicach.

To manipulacja stwarza nadzięję: wytrzymam to, bo będzie lepiej.

Małgorzata Frankowska

Pracuję z osobami doświadczającymi przemocy psychicznej lub po doświadczeniu cyklu narcystycznej lub psychopatycznej przemocy.

Małgorzata Frankowska- psycholog, specjalność kliniczna, psychotraumatolog, interwent kryzysowy, specjalista psychosomatyki i somatopsychologii, mediator sądowy i pozasądowy, absolwentka I stopnia TSR. Polonistka i teatrolog. Liczne kursy psych.

Adres

Ulica Studencka 6/9
Kraków
31-116KRAKÓW

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PsychoUWAŻNI / Przestrzeń Uważnej Psychologii. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij