Strefa Oddechu . Sylwia Serwońska

Strefa Oddechu . Sylwia Serwońska Terapia oddechem transmodalnym. Hipnointegracyjna Terapia Głębi HITT. zapisy MOST: https://forms.gle/uNCj4s

5 minut dziennie. Tyle wystarczy, żeby zacząć wracać do siebie.Nie polgodzinna medytacja raz w tygodniu zmienia życie, t...
28/07/2026

5 minut dziennie. Tyle wystarczy, żeby zacząć wracać do siebie.

Nie polgodzinna medytacja raz w tygodniu zmienia życie, tylko ponawiana , codzienna , nawet krótka rutyna .
Zmienia to, do czego wracasz każdego dnia.

Nasz układ nerwowy uczy się przez powtarzalność. Kiedy codziennie, choćby przez kilka minut, zatrzymujesz się i świadomie oddychasz, wysyłasz do swojego organizmu prostą informację:
Jestem bezpiecznx. Mogę zwolnić.

Z czasem zauważysz, że:
🌿 łatwiej regulujesz emocje,
🌿 szybciej wracasz do równowagi po stresie,
🌿 masz więcej energii, bo ciało nie jest już w ciągłej gotowości do walki,
🌿 lepiej śpisz,
🌿 częściej czujesz siebie i swoje potrzeby.

To nie dzieje się dlatego, że stajesz się inną osobą.
To dzieje się dlatego, że Twój układ nerwowy uczy się nowego sposobu funkcjonowania.

Jak zbudować codzienną praktykę?

Zacznij od 5 minut. Naprawdę wystarczy.

1. Wybierz jedną stałą porę dnia.
2. Usiądź wygodnie i odłóż telefon.
3. Skieruj uwagę na oddech – niczego nie zmieniaj, tylko obserwuj.
4. Jeśli pojawią się myśli, zauważ je i wróć do oddechu.
5. Powtórz jutro. I pojutrze. To właśnie regularność buduje zmianę.

Nie szukaj perfekcji.
Nie czekaj na idealny moment.

Buduj rytuał, nie motywację.

Największe zmiany zaczynają się od pięciu minut dziennie poświęconych sobie. Budujesz most do siebie .

25/07/2026
Wychodzenie ze współuzależnienia – od iluzji odpowiedzialności do odzyskiwania siebieWspółuzależnienie jest sposobem prz...
21/07/2026

Wychodzenie ze współuzależnienia – od iluzji odpowiedzialności do odzyskiwania siebie

Współuzależnienie jest sposobem przystosowania się do życia z osobą uzależnioną. Powstaje stopniowo, gdy troska o bliskiego przekracza granice zdrowej odpowiedzialności i przekształca się w ciągły lęk, kontrolowanie, ratowanie oraz branie na siebie konsekwencji jego zachowań. Życie osoby współuzależnionej zaczyna koncentrować się wokół picia drugiego człowieka, a własne potrzeby schodzą na dalszy plan.

Psychologia uzależnień podkreśla, że odpowiedzialność za picie oraz podjęcie leczenia ponosi wyłącznie osoba uzależniona. Nie można zmusić drugiego człowieka do trzeźwości ani wziąć odpowiedzialności za jego decyzje. Paradoksalnie, ciągłe ratowanie, kontrolowanie czy minimalizowanie skutków picia często podtrzymuje mechanizm uzależnienia, ponieważ chroni osobę pijącą przed naturalnymi konsekwencjami jej zachowania.

Jednym z najsilniejszych przekonań osób współuzależnionych jest myśl: „Jeśli przestanę go ratować, on umrze.” Choć alkoholizm rzeczywiście może prowadzić do śmierci, przekonanie o własnej odpowiedzialności za życie drugiego człowieka jest iluzją kontroli. Najczęściej wyrasta ono z wcześniejszych doświadczeń, w których dziecko uczyło się, że musi opiekować się dorosłymi, zapobiegać katastrofom i brać odpowiedzialność za emocje innych. Dlatego współuzależnienie jest często dziecięcą strategią przetrwania, a nie jedynie reakcją na konkretne zachowania bliskiej osoby.

Droga zdrowienia to proces odzyskiwania prawa do opieki nad sobą i rozpoczyna się od rozpoznania granic własnej odpowiedzialności oraz zaakceptowania, że nie wszystko pozostaje pod naszym wpływem. Osoba współuzależniona uczy się kierować uwagę z pytania: „Co zrobić, żeby on przestał pić?” na pytanie: „Jak mogę zadbać o siebie i swoje życie?”

Terapia pomaga odzyskać kontakt z własnymi emocjami i potrzebami, odbudować granice oraz odróżnić miłość od odpowiedzialności. Zdrowienie nie oznacza odrzucenia osoby uzależnionej, lecz rezygnację z roli ratownika. Można kochać rodzica, partnera czy dziecko, jednocześnie uznając, że ich decyzje należą do nich. Oznacza to ,że trzeba nauczyc sie żyć z niepewnością oraz akceptować fakt, że można wspierać drugiego człowieka, zachęcać go do leczenia i reagować w sytuacjach zagrożenia, ale nie można podjąć za niego decyzji o zmianie.

W praktyce zdrowienie ze współuzależnienia to stopniowe odzyskiwania autonomii i poczucia sprawczości we własnym życiu. Zaprzestanie budowania swojej wartości na ratowaniu innych, rozwijanie troski o siebie, swoje relacje, zdrowie i własne potrzeby. Jest to proces przechodzenia od życia podporządkowanego lękowi i odpowiedzialności za innych do życia opartego na wolności, świadomym wyborze i szacunku dla własnych granic. ART by Jean Francois Segura

Ostatnio mocno przewija się temat zazdrości w różnych aspektach . Zazdrość jako przejaw rywalizacji, zazdrość jako ból p...
15/07/2026

Ostatnio mocno przewija się temat zazdrości w różnych aspektach . Zazdrość jako przejaw rywalizacji, zazdrość jako ból po zdradzie , zazdrość transgeneracyjna ( po doświadczeniach utraty zaufania w rodzie) i projekcyjna ( kiedy podejrzenie partnera jest wyrazem własnych nieuświadomionych pragnień) . W terapii zazdrość nie jest postrzegana jedynie jako negatywna emocja, którą trzeba wyeliminować. Jest raczej sygnałem, że została dotknięta jakaś głęboka warstwa psychiki. To uczucie często mówi więcej o naszej wewnętrznej historii niż o zachowaniu drugiej osoby.

Najczęściej zazdrość i związany z nią lęk przed zdradą wyrastają z kilku poziomów:
1. Rana opuszczenia i utraty więzi
Jeżeli w dzieciństwie miłość była nieprzewidywalna, warunkowa lub pojawiały się doświadczenia porzucenia, straty bliskich osób psychika uczy się, że bliskość może zostać odebrana. W dorosłości nawet niewielkie sytuacje mogą aktywować dawny lęk. Wtedy zazdrość nie dotyczy tylko partnera dotyczy dawnego doświadczenia utraty.

2. Cień
Jung uważał, że zazdrość często ujawnia elementy naszego Cienia – części nas samych, których nie chcemy widzieć. Mogą to być poczucie, że nie jestem wystarczającx, przekonanie, że ktoś inny jest bardziej wartościowy oraz własne niewyrażone pragnienia wolności . Paradoksalnie to, czego boimy się u partnera, może wskazywać na coś, czego sami nie dopuszczamy do świadomości.

3. Kompleks zdrady
W psychologii analitycznej kompleks działa jak autonomiczny fragment psychiki. Gdy zostaje uruchomiony, człowiek przestaje reagować na teraźniejszość i zaczyna reagować na przeszłość. Wtedy zwykłe spóźnienie partnera może wywołać panikę, ponieważ psychika przeżywa dawną utratę, a nie aktualne wydarzenie.

4. Perspektywa transgeneracyjna
Niekiedy lęk przed zdradą nie zaczyna się w naszym życiu. W rodzinach, gdzie były zdrady, porzucenia, wojny, emigracje czy nagłe śmierci, psychika kolejnych pokoleń może nieść pamięć utraty zaufania i organizm pozostaje szczególnie wyczulony na możliwość utraty.
Jak pracować z tematem zazdrości ?
Zazdrość to strażniczka .
Z perspektywy psychologii głębi zazdrość nie jest wrogiem. Jest strażniczką stojącą przed gleboka raną i chroni . Dlatego pracuje się z nią bardzo delikatnie i ostrożnie
Często somatycznie .
Bo ciało pomaga urealniać i odróżnić fakty od lęku przed opuszczeniem, utratą miłości, odrzuceniem lub niskim poczuciem własnej wartości. W terapii nie dąży się do tłumienia zazdrości, ale do zrozumienia, jakie doświadczenia, przekonania i niezaspokojone potrzeby się za nią kryją. Ważne jest rozwijanie zdolności do budowania bezpieczeństwa wewnętrznego, zamiast opierania go na zachowaniu drugiej osoby. Dzięki temu zazdrość staje się drogowskazem prowadzącym do poznania i integracji siebie.
Ze strażniczki staje się przewodnikiem prowadzącym do miejsca, które domaga się uzdrowienia . To nie oznacza ignorowania realnych sygnałów zdrady ani tłumaczenia wszystkiego przeszlościąJeśli istnieją konkretne zachowania podważające zaufanie, traktuje się je poważnie. Jednocześnie w trakcie terapii odróżniamy to, co wynika z faktów, od tego, co jest echem wcześniejszych doświadczeń, bo wtedy możemy krok po kroku odzyskiwać wewnętrzną wolność.

Mosty mają niezwykłą symbolikę.Łączą brzegi, które wcześniej wydawały się od siebie oddalone. Pozwalają przejść tam, gdz...
12/07/2026

Mosty mają niezwykłą symbolikę.

Łączą brzegi, które wcześniej wydawały się od siebie oddalone. Pozwalają przejść tam, gdzie jeszcze wczoraj trzeba było zawracać.

Przedwczoraj w Sanoku otwarto nowy Most im. Królowej Zofii. Pomyślałam że życie często splata symbole z rzeczywistością.

Bo właśnie teraz zaczyna tworzyć się 3 już edycja MOST – medytacyjno-oddechowych spotkań terapeutycznych.

To nie jest kurs ani wykład. To osiem spotkań – raz w miesiącu – podczas których krok po kroku budujemy most.

Most między głową a ciałem.
Między oddechem a emocjami.
Między tym, kim byliśmy, a tym, kim dojrzewamy się stawać.

Praca w stałej grupie ma niezwykłą moc. Z miesiąca na miesiąc rodzi się zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i wspólnota, która staje się przestrzenią do prawdziwej zmiany. Każde spotkanie pogłębia proces rozpoczęty na poprzednim – uczymy się regulacji układu nerwowego, świadomego oddechu, kontaktu z ciałem, emocjami i własną wewnętrzną mądrością.

Nie trzeba mieć żadnego doświadczenia. Wystarczy gotowość, by raz w miesiącu zatrzymać się i zrobić krok w swoją stronę.

Jeśli czujesz, że to może być Twój czas – odezwij się do mnie w wiadomości prywatnej lub napisz na: [email protected].

Być może właśnie teraz jest moment, aby zbudować swój własny most.

Miałam postanowienie nie czytać tej książki. I pewnie tak by się stało, gdybym nie dostała jej w prezencie od przyjaciół...
09/07/2026

Miałam postanowienie nie czytać tej książki. I pewnie tak by się stało, gdybym nie dostała jej w prezencie od przyjaciółki.Jestem jej wdzieczna . Ogromnie.

I chyba wiem, dlaczego tak długo po nią nie sięgałam.
Porusza tematy, w których właściwie żyję od dzieciństwa. Moje prababcie i jedna z babć były takimi chłopkami. Ta historia jest więc dla mnie czymś znacznie więcej niż opowieścią o jakichś kobietach ze wsi.

To dla mnie bardzo cenna książka o wzorcach, które przez pokolenia były zapisywane w ciałach, relacjach i sposobie przeżywania życia.

Najbardziej poruszyło mnie to, jak bardzo religijność i rola dobrej, cierpiącej żony mogły być jednocześnie formą podporządkowania, ale też jedyną dostępną przestrzenią godności i cichego oporu.

Bo jeśli kobieta nie miała prawa do wolności, decydowania o sobie, edukacji czy własnych pieniędzy, często jedynym miejscem, w którym mogła odnaleźć swoją wartość, było bycie „tą dobrą”, poświęcenie,wytrzymywanie,niesienie ciężaru, świętość cierpienia.

Jakby mówiła:
„Skoro nie mogę być wolna, będę bardziej wytrwała. Bardziej oddana. Bardziej potrzebna.”

To dawało poczucie sensu i sprawczości w świecie, w którym kobiety musiały pokonać o wiele wiecej przeszkod niż dzisiaj ,żeby miec realny wpływ na własne życie.

Poruszył mnie obraz świata ograniczonego do domu i kościoła. To był często brak dostępu do innego życia, odpoczynku, własnego czasu i własnego „ja”. Kobieta była potrzebna wszystkim, ale bardzo rzadko mogła należeć do siebie. Myślę, że właśnie dlatego tak wiele współczesnych kobiet nosi w sobie jednocześnie ogromne pragnienie wolności i poczucie winy, kiedy wybiera siebie, tęsknotę za lekkością i głęboko zapisane przekonanie, że życie powinno boleć,potrzebę odpoczynku i wewnętrzny nakaz, by ciągle dźwigać.

Kilka tygodni temu na lotnisku złapałam się na tym, że niosę ciężką torbę. Nagle zobaczyłam, że to nie jest już tylko torba.To stało się symbolem. Znowu muszę nieść ciężar.
A zaraz obok pojawiło się jeszcze starsze zdanie: Jestem z tym sama. I poczułam ,że to w ogóle nie jest moje, ze to idzie z jakiejś dawnej, nieokreślonej przestrzeni. Może z tego dziedzictwa?

Jednoczesńie twardo stąpam po ziemi i nie uważam, że wszystko jest wyłącznie dziedzictwem rodowym.

Ale wierzę, że kiedy poznajemy historie naszych przodkiń, zaczynamy rozumieć emocjonalny krajobraz, w którym dorastały nasze babcie i matki. A częściowo także my.

I chyba jednym z najważniejszych momentów takiej drogi jest chwila, kiedy kobieta może powiedzieć:
Nie chcę już budować swojej wartości wyłącznie przez dźwiganie i wytrzymywanie. Chcę budowac na czymś innym .

To właśnie z takiej potrzeby powstały **„NICI Światła”** – mój autorski warsztat pracy z rodem i tutaj wazne dopowiedzenie - to nie jest o przeszłości , to raczej o budowaniu przyszlosci i uważnym spojrzeniu na to, co zostało przekazane, odzyskiwaniu wolność wyboru. Pracujemy z oddechem transmodalnym, medytacją, symbolem i doświadczeniem ciała, szukając zarówno trudnych wzorców, ale ZAWSZE i zasobów płynących z doswiadczeń przodkiń i przodków.

Najbliższe spotkanie odbędzie się **8 listopada 2026 roku w Sanoku**. Zostało jeszcze kilka miejsc. Jeśli czujesz, że ten temat porusza również Ciebie, napisz do mnie wiadomość – chętnie prześlę szczegóły.

W tym roku będę również prowadzić krąg podczas **Festiwalu Breathland**, gdzie wspólnie przyjrzymy się temu, jak budować dobre, wspierające połączenie z naszymi przodkiniami i przodkami.Jakie piękne jakości wykuły sie w nas pokoleniowo w latach cieżkiej pracy i trudnych doświadczeń. Link do festiwalu zostawiam w komentarzu.

Może właśnie teraz jest dobry moment, żeby usiąść w kręgu. Posłuchać swojej historii. I sprawdzić, które Nici naprawdę chcemy nieść dalej.

Adres

Sanok, Kraków Stacjonarnie
Kraków
30-313

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Strefa Oddechu . Sylwia Serwońska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Strefa Oddechu . Sylwia Serwońska:

Skróty

Udostępnij