Neuropasja

Neuropasja Psycholog, Psychotraumatolog, Terapeuta EMDR, Neurofeedback, tDCS, diagnoza m.in. ADHD, ASD, PTSD

10/09/2026

10 wrześni - Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom.

To dobry moment, żeby zatrzymać się przy czymś, o czym wciąż zbyt często mówi się dopiero wtedy, gdy wydarzy się tragedia.

Myśli o śmierci i samobójstwie zwykle nie pojawiają się w próżni. Mogą być związane z długotrwałym cierpieniem psychicznym, poczuciem bezradności, osamotnieniem, doświadczeniem przemocy, straty, przewlekłego stresu, choroby czy przeciążenia. U każdej osoby ta historia wygląda inaczej i właśnie dlatego tak łatwo "skrzywdzić uproszczeniem".

Nie zawsze widać, że ktoś jest na granicy swoich możliwości.

Człowiek może pracować, odpowiadać na wiadomości, żartować, troszczyć się o innych i jednocześnie przeżywać coś, o czym nie mówi nikomu. Zewnętrzne funkcjonowanie nie mówi nam wszystkiego o stanie psychicznym drugiej osoby.

Dlatego zdania takie jak „przecież nic nie było widać”, „miał wszystko” albo „mogła po prostu poprosić o pomoc” są zbyt proste, choć mogą być próbą "zrozumienia".

W silnym cierpieniu psychicznym sposób myślenia może się zawężać. Człowiek może mieć coraz mniej dostępu do nadziei, rozwiązań i poczucia, że jego sytuacja może się zmienić. Może też czuć wstyd, winę albo przekonanie, że jest ciężarem dla innych.

Wtedy szczególnie ważne jest, by nie oceniać i nie bagatelizować.

Jeśli martwimy się o kogoś, możemy zapytać wprost, czy pojawiają się u niego myśli o odebraniu sobie życia. Takie pytanie nie zwiększa ryzyka. Może natomiast dać komuś możliwość powiedzenia po raz pierwszy, jak naprawdę się czuje.

Ale sama rozmowa nie zawsze wystarczy.

Czasem potrzebna jest szybka pomoc specjalistyczna. Czasem leczenie. Czasem obecność bliskiej osoby i pomoc w przejściu przez najtrudniejszy moment. Czasem wszystko to jednocześnie.

Zapobieganie samobójstwom nie polega na szukaniu jednego sygnału ani jednej właściwej reakcji.

Polega na tym, żeby cierpienia nie lekceważyć.
Żeby nie zawstydzać ludzi za to, że "sobie nie radzą", bo starają się każdego dnia.
Żeby umieć zapytać i poszukać pomocy dla siebie i osoby w kryzysie.

I żeby o zdrowiu psychicznym rozmawiać zanim zabraknie słów.

31/08/2026

Jutro wracamy do szkoły… 🎒

I z tej okazji chciałabym życzyć:

Dzieciom - żeby szkoła była miejscem rozwoju, odkrywania siebie i swoich możliwości.
Żeby miały przestrzeń do próbowania, popełniania błędów, zadawania pytań i bycia sobą.

Żeby spotkały nauczycieli, którzy potrafią zarazić pasją, zaciekawić światem i dostrzec w nich to, co najlepsze.
Takich, którzy poza oceną zobaczą człowieka - jego możliwości, starania, temperament, trudności i potencjał.

Nauczycielom życzę, żeby mimo codziennych obowiązków mieli przestrzeń na tę najpiękniejszą część swojej pracy – inspirowanie młodych ludzi.
I żeby sami czuli, że ich praca, zaangażowanie i pasja mają znaczenie.

A rodzicom chciałabym przypomnieć o czymś, o czym czasami łatwo zapomnieć.

Dziecko w szkole naprawdę intensywnie pracuje.

Przez wiele godzin musi słuchać, zapamiętywać, wykonywać polecenia, przełączać uwagę, siedzieć w określonym miejscu, kontrolować impulsy, funkcjonować wśród innych ludzi, radzić sobie z hałasem, emocjami, oczekiwaniami i nieprzewidzianymi sytuacjami.

To ogromna praca dla uwagi, samoregulacji i funkcji wykonawczych.

Dlatego dziecko, które przez cały dzień „świetnie sobie radziło”, po przekroczeniu progu domu może nagle zacząć narzekać, złościć się, płakać albo nie mieć ochoty na nic.

Może potrzebować ruchu.
Ciszy.
Jedzenia.
Przytulenia.
Rozmowy.
Albo właśnie tego, żeby przez chwilę nikt niczego od niego nie chciał.

To nie zawsze jest brak chęci czy „niegrzeczność”. Czasami po całym dniu zasoby po prostu są już mniejsze.

Dlatego zanim pojawi się:
„Siadaj do lekcji”,
warto czasem zadać inne pytanie:

„Czego potrzebujesz, żeby Twój organizm i mózg mogły odpocząć po szkole?”

Bo regulacja powinna pojawić się przed kolejnym wymaganiem, a nie dopiero wtedy, kiedy emocje są już bardzo duże.

I pamiętajmy jeszcze o jednym.

Każdego dnia funkcjonujemy trochę inaczej. My, dorośli, również.

Jednego dnia dziecko wróci, odrobi lekcje i spakuje plecak bez przypominania. Innego będzie odkładało rozpoczęcie zadania, rozpraszało się i potrzebowało naszej obecności, podzielenia zadania na mniejsze części albo pomocy w rozpoczęciu.

Możliwości dziecka nie każdego dnia są takie same.

I właśnie dlatego w edukacji nie powinny liczyć się wyłącznie oceny.

Liczą się również ciekawość.
Chęci.
Wysiłek.
Uczenie się odpowiedzialności.
Samodzielność, która rozwija się stopniowo.
Umiejętność proszenia o pomoc.
Poznawanie własnych możliwości i ograniczeń.
I rozwój – nawet jeśli nie zawsze przebiega równą, prostą linią.

Niech więc ten rok szkolny nie będzie wyścigiem po same piątki.

Niech będzie czasem rozwoju, relacji, odkrywania możliwości i uczenia się odpowiedzialności bez odbierania dzieciom prawa do bycia dzieckiem i wsparcia.

Bo najlepsze efekty osiągamy wtedy, kiedy dziecko, rodzic i szkoła nie stoją po przeciwnych stronach, ale tworzą jeden zespół.

Dzieciom życzę ciekawości i wiary w siebie.
Nauczycielom - pasji i ludzi, którzy ją docenią.
Rodzicom - cierpliwości i uważności i tej cząstki dziecięcej radości w sobie.

A nam wszystkim - żebyśmy w tym roku szkolnym trochę częściej patrzyli nie tylko na to, co dziecko zrobiło, ale również na to, ile wysiłku kosztowało je, żeby to zrobić. ❤️

Dobrego roku szkolnego! 🎒📚

31/08/2026

📖 Pierwszy numer czasopisma „EMDR – Teoria, Badania, Praktyka” w nowej odsłonie już jest!

Z ogromną przyjemnością oddajemy w Państwa ręce pierwszy numer czasopisma w nowej formule, którego redaktorką naczelną jest Aleksandra Anna Suchocka.

To ponad 80 stron naukowej i praktycznej treści poświęconej psychoterapii EMDR – od aktualnej wiedzy i badań, przez doświadczenia kliniczne, aż po specjalistyczne protokoły i procedury EMDR.

W pierwszym numerze znajdą Państwo między innymi:
🔹 wywiad numeru z Natalią Seijo – poświęcony pracy z dysocjacją, ze szczególnym uwzględnieniem pacjentów prezentujących objawy dysocjacji somatoformicznej;

oraz teksty poświęcone zastosowaniu podejścia EMDR w różnych obszarach praktyki klinicznej, między innymi:
🔹 w pracy z żałobą po samobójczej śmierci bliskiej osoby;
🔹 w psychoterapii mężczyzn problemowo zaangażowanych w chemseks;
🔹 w pracy z chorobami i objawami somatycznymi oraz przewlekłym bólem;
🔹 w pracy z dziećmi po doświadczeniu traumy, z uwzględnieniem rozwijania zasobów i znaczenia systemu rodzinnego;
🔹 w pracy z osobami z cukrzycą typu 1, w tym badań nad zmianami poziomu glikemii podczas bilateralnej stymulacji;
🔹 w pracy z osobami neuroatypowymi (ASD i ADHD), z uwzględnieniem implikacji klinicznych i adaptacji protokołu;
🔹 w pracy z pacjentami mającymi trudność z ujawnieniem wspomnienia traumatycznego, z wykorzystaniem procedury Blind 2 Therapist.

W numerze znalazł się również przegląd wybranych zagranicznych publikacji EMDR oraz relacja z konferencji EMDR Europe 2026 w Oslo.

Czasopismo posiada Radę Naukową, a publikowane w nim artykuły podlegają recenzji.

Oficjalna premiera pierwszego numeru odbyła się podczas konferencji Polskiego Towarzystwa Terapii EMDR, która właśnie za nami. Każda osoba uczestnicząca w konferencji otrzymała również własny, drukowany egzemplarz czasopisma. ❤️

Aleksandra Anna Suchocka, redaktorka naczelna czasopisma:

„Przygotowanie nowej odsłony czasopisma okazało się przedsięwzięciem znacznie większym, niż początkowo zakładaliśmy. Za ostatecznym kształtem pierwszego numeru stoją miesiące pracy, wiele godzin redakcji, konsultacji, recenzji i wspólnego dopracowywania każdego etapu publikacji.

Dlatego szczególne podziękowania kieruję do całej Rady Naukowej, a także do Moniki Szpringer, Marzeny Olędzkiej i Krzysztofa Beygera – za ogrom pracy, zaangażowanie, wiedzę i czas włożone w powstanie tego numeru.

Dziękuję również wszystkim Autorkom i Autorom, Recenzentkom i Recenzentom oraz wszystkim osobom zaangażowanym w redakcję i przygotowanie czasopisma do publikacji. To dzięki naszej wspólnej pracy możemy dziś oddać ten numer w ręce Czytelników.”

A teraz czasopismo trafia do jeszcze szerszego grona odbiorców – pełny numer jest dostępny bezpłatnie online.

Link do czasopisma: https://czasopismo.emdr.org.pl/

Mamy nadzieję, że „EMDR – teoria, badania, praktyka” będzie przestrzenią łączącą naukę, doświadczenie kliniczne i rozwój praktyki EMDR, a także miejscem wymiany wiedzy i doświadczeń dla całego naszego środowiska.

Zapraszamy do lektury! 📖

Zapraszam do lektury;)Dziękuje za możliwość dołożenia cegiełki do tego ogromu pracy!
30/08/2026

Zapraszam do lektury;)
Dziękuje za możliwość dołożenia cegiełki do tego ogromu pracy!

📖 Pierwszy numer czasopisma „EMDR – Teoria, Badania, Praktyka” w nowej odsłonie już jest!

Z ogromną przyjemnością oddajemy w Państwa ręce pierwszy numer czasopisma w nowej formule, którego redaktorką naczelną jest Aleksandra Anna Suchocka.

To ponad 80 stron naukowej i praktycznej treści poświęconej psychoterapii EMDR – od aktualnej wiedzy i badań, przez doświadczenia kliniczne, aż po specjalistyczne protokoły i procedury EMDR.

W pierwszym numerze znajdą Państwo między innymi:
🔹 wywiad numeru z Natalią Seijo – poświęcony pracy z dysocjacją, ze szczególnym uwzględnieniem pacjentów prezentujących objawy dysocjacji somatoformicznej;

oraz teksty poświęcone zastosowaniu podejścia EMDR w różnych obszarach praktyki klinicznej, między innymi:
🔹 w pracy z żałobą po samobójczej śmierci bliskiej osoby;
🔹 w psychoterapii mężczyzn problemowo zaangażowanych w chemseks;
🔹 w pracy z chorobami i objawami somatycznymi oraz przewlekłym bólem;
🔹 w pracy z dziećmi po doświadczeniu traumy, z uwzględnieniem rozwijania zasobów i znaczenia systemu rodzinnego;
🔹 w pracy z osobami z cukrzycą typu 1, w tym badań nad zmianami poziomu glikemii podczas bilateralnej stymulacji;
🔹 w pracy z osobami neuroatypowymi (ASD i ADHD), z uwzględnieniem implikacji klinicznych i adaptacji protokołu;
🔹 w pracy z pacjentami mającymi trudność z ujawnieniem wspomnienia traumatycznego, z wykorzystaniem procedury Blind 2 Therapist.

W numerze znalazł się również przegląd wybranych zagranicznych publikacji EMDR oraz relacja z konferencji EMDR Europe 2026 w Oslo.

Czasopismo posiada Radę Naukową, a publikowane w nim artykuły podlegają recenzji.

Oficjalna premiera pierwszego numeru odbyła się podczas konferencji Polskiego Towarzystwa Terapii EMDR, która właśnie za nami. Każda osoba uczestnicząca w konferencji otrzymała również własny, drukowany egzemplarz czasopisma. ❤️

Aleksandra Anna Suchocka, redaktorka naczelna czasopisma:

„Przygotowanie nowej odsłony czasopisma okazało się przedsięwzięciem znacznie większym, niż początkowo zakładaliśmy. Za ostatecznym kształtem pierwszego numeru stoją miesiące pracy, wiele godzin redakcji, konsultacji, recenzji i wspólnego dopracowywania każdego etapu publikacji.

Dlatego szczególne podziękowania kieruję do całej Rady Naukowej, a także do Moniki Szpringer, Marzeny Olędzkiej i Krzysztofa Beygera – za ogrom pracy, zaangażowanie, wiedzę i czas włożone w powstanie tego numeru.

Dziękuję również wszystkim Autorkom i Autorom, Recenzentkom i Recenzentom oraz wszystkim osobom zaangażowanym w redakcję i przygotowanie czasopisma do publikacji. To dzięki naszej wspólnej pracy możemy dziś oddać ten numer w ręce Czytelników.”

A teraz czasopismo trafia do jeszcze szerszego grona odbiorców – pełny numer jest dostępny bezpłatnie online.

Link do czasopisma: https://czasopismo.emdr.org.pl/

Mamy nadzieję, że „EMDR – teoria, badania, praktyka” będzie przestrzenią łączącą naukę, doświadczenie kliniczne i rozwój praktyki EMDR, a także miejscem wymiany wiedzy i doświadczeń dla całego naszego środowiska.

Zapraszamy do lektury! 📖

28/08/2026

Kto właściwie może prowadzić neurofeedback i biofeedback? 🌍🧠

To pytanie jest znacznie ciekawsze, niż mogłoby się wydawać.

Nie istnieje jeden, obowiązujący na całym świecie zawód „terapeuty neurofeedbacku”. W różnych krajach biofeedback i neurofeedback funkcjonują w odmiennych ramach prawnych i zawodowych.

Wiele zależy przede wszystkim od celu, w jakim metoda jest stosowana.

Czym innym jest trening koncentracji, relaksacji czy poprawy funkcjonowania, a czym innym świadczenie przedstawiane jako diagnozowanie, terapia lub leczenie określonego zaburzenia.

👩‍⚕️ Kto zajmuje się neurofeedbackiem na świecie?

W praktyce są to przedstawiciele różnych zawodów: psychologowie, lekarze, psychoterapeuci, fizjoterapeuci i inni specjaliści ochrony zdrowia, ale również osoby szkolone w prowadzeniu biofeedbacku lub neurofeedbacku.

To jednak nie oznacza, że każda z tych osób ma takie same uprawnienia.

Umiejętność prowadzenia treningu neurofeedback nie jest tym samym co posiadanie kompetencji do diagnozowania i leczenia.

Jeżeli neurofeedback wykorzystywany jest w kontekście klinicznym, niezwykle istotne stają się kwalifikacje podstawowe osoby prowadzącej, zakres jej uprawnień zawodowych oraz przepisy obowiązujące w danym państwie.

🌐 A co z międzynarodowymi standardami?

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych systemów certyfikacji jest BCIA – Biofeedback Certification International Alliance. Certyfikacja obejmuje m.in. wiedzę z zakresu psychofizjologii, neuronauki i EEG, bezpieczeństwa, etyki oraz praktyczne przygotowanie i mentoring.

Trzeba jednak pamiętać o ważnej rzeczy:

certyfikat branżowy nie zastępuje państwowych uprawnień zawodowych.

Jeżeli prawo danego kraju wymaga określonych kwalifikacji do diagnozowania lub leczenia pacjenta, ukończenie nawet bardzo dobrego kursu neurofeedbacku samo w sobie tych uprawnień nie nadaje.

Dlatego profesjonalizm w neurofeedbacku to coś więcej niż umiejętność obsługi aparatury.

To również:
• wiedza o funkcjonowaniu mózgu i organizmu,
• znajomość EEG i psychofizjologii odpowiednia do stosowanej metody,
• umiejętność prawidłowej kwalifikacji klienta,
• znajomość wskazań, ograniczeń i zasad bezpieczeństwa,
• świadomość granic własnych kompetencji,
• etyka zawodowa,
• oraz wiedza, kiedy należy skierować osobę do lekarza, psychologa lub innego specjalisty.

I być może właśnie to powinno być jednym z najważniejszych kryteriów wyboru specjalisty.

Nie tylko:
„Jaki sprzęt posiada?”

ale przede wszystkim:

„Jakie ma wykształcenie, przygotowanie, doświadczenie i kompetencje do pracy z moim problemem?”

Bo technologia jest narzędziem.
A o jakości i bezpieczeństwie pracy nadal decyduje przede wszystkim człowiek, który z niej korzysta. 🧠

22/08/2026

Są takie drogi, na które wchodzimy z przekonaniem, że idziemy po wiedzę, kompetencje, kolejny etap zawodowego rozwoju. A dopiero później odkrywamy, że po drodze uczymy się przede wszystkim… siebie.

Ostatnio zakończyłam studia z psychotraumatologii zaawansowanej i obroniłam doktorat. To dla mnie ważny moment. Nie tylko dlatego, że zamyka kilka wymagających lat nauki, pracy, godzin spędzonych nad książkami, badaniami, refleksją i niejednokrotnie ogromnym zmęczeniem. Przede wszystkim dlatego, że ta droga zmieniła moje rozumienie zawodu psychologa i terapeuty.

Kiedy zaczynałam, nie wiedziałam jeszcze, jak wiele nauczę się o sobie. I jak głęboki sens zyskają dla mnie słowa, że każdy proces terapeutyczny powinien w pewnym sensie rozpoczynać się od nas samych.

Bo podstawowym narzędziem w pracy psychologa nie jest wyłącznie model terapeutyczny, protokół czy technika.

Jest nim człowiek.

Terapeuta ze swoją wiedzą, doświadczeniem, uważnością, ograniczeniami, sposobem rozumienia drugiego człowieka i gotowością do ciągłego przyglądania się również sobie.

Modele terapii są niezwykle ważne. Wiedza naukowa jest ważna. Metody, narzędzia, diagnoza i procedury są ważne. Ale nie pracujemy wyłącznie z poziomu intelektualnego.

Nie istnieje jedna terapia dla wszystkich. Nie istnieje jeden gotowy protokół, który odpowie na historię każdego człowieka.

Jest za to spotkanie.

Uważność.

Walidacja.

Normalizacja.

Ciekawość tego, co znajduje się pod objawem, zamiast koncentracji wyłącznie na jego usunięciu.

Próba zrozumienia, jaką funkcję pełni, co dziś sprawia człowiekowi cierpienie.

Ta droga nauczyła mnie również, jak ogromne znaczenie ma to, od kogo się uczymy. Jakich nauczycieli spotykamy. Czy potrafią dzielić się wiedzą, inspirować do zadawania pytań i pozostawiać przestrzeń na własne myślenie.

Jak wiele możemy nauczyć się, obserwując pracę innych, wymieniając doświadczenia, przyjmując konstruktywną krytykę i mając odwagę powiedzieć: „tego jeszcze nie wiem”.

Coraz bardziej wierzę, że profesjonalizm nie polega na wiedzeniu wszystkiego.

Czasem największą odpowiedzialnością jest powiedzieć:
„To nie jest obszar, w którym najlepiej Ci pomogę”
i skierować człowieka do innego specjalisty.

To również superwizować swoją pracę.
"Sprawdzać" siebie.
Wracać do wiedzy.
Weryfikować.
Nie poddawać się bezrefleksyjnie modnym trendom.
Nowe idee poddawać namysłowi, konfrontować z badaniami i praktyką.

Umieć przyznać się do błędu.

Zadawać pytania.

Rozmawiać.

Nie bać się powiedzieć „nie”.

Wyznaczać granice.

Tworzyć własną przestrzeń do pracy i życia.

I chyba jedna z najważniejszych rzeczy, których nauczyłam się w tym czasie, brzmi:

to wszystko, czego "uczymy" naszych klientów, musimy nauczyć się stosować również, albo przede wszystkim, wobec siebie.

Nie unieważniać własnego zmęczenia.

Nie wymagać od siebie bycia specjalistą od wszystkiego.

Nie traktować odpoczynku jak nagrody, na którą najpierw trzeba zasłużyć.

Pamiętać o bliskich.

Chronić własne granice.

Pozwalać sobie na wątpliwości.

Pozwalać sobie nie wiedzieć.

Bo terapeuta również jest człowiekiem.

I paradoksalnie im mocniej to rozumiem, tym większy mam szacunek do tego zawodu.

Dziś wiem też, że rozwój nie zawsze oznacza pęd do przodu.

Czasem wolniej naprawdę znaczy szybciej.

Czasem trzeba wrócić do podstaw. Utrwalić. Zatrzymać się przy jednym zagadnieniu. Spojrzeć szerzej. Zobaczyć człowieka jako całość, zamiast skupiać się na jednym objawie.

Te ostatnie lata były wymagające. Było w nich zmęczenie, niepewność, przekraczanie własnych barier i wiele godzin zastanawiania się, czy wiem wystarczająco dużo.

Ale wydarzyło się też coś, czego zupełnie się nie spodziewałam.

Zamiast "zmęczyć" mnie psychologią, ta droga obudziła we mnie jeszcze większą pasję do niej.

Do uczenia się.

Do rozumienia.

Do zadawania kolejnych pytań.

Do spotkania z drugim człowiekiem bez oceniania go i bez przekonania, że już wiem, jaka powinna być jego droga.

Kończę więc ten etap z ogromną wdzięcznością i dumą.

Ale przede wszystkim z jeszcze większą pokorą wobec tego, jak wiele pozostaje do nauczenia.

I chyba właśnie to jest dla mnie najpiękniejszą częścią tej drogi.

12/08/2026

Ciąg dalszy o neurofeedbacku.

Dla mnie jedną z najciekawszych rzeczy w neurofeedbacku jest to, że pozwala człowiekowi zobaczyć coś, czego na co dzień nie jest świadomy - własną aktywność mózgową.

Można to porównać do lustra.

Dopóki nie widzimy swojego odbicia, pewne rzeczy pozostają poza naszym zasięgiem. Kiedy jednak pojawia się lustro, możemy coś zauważyć, ocenić i w razie potrzeby zmienić.

W neurofeedbacku podobną rolę pełni informacja zwrotna.

Aktywność mózgu, która zwykle pozostaje poza naszą świadomością, zostaje przedstawiona w postaci obrazu, dźwięku albo innego sygnału. Dzięki temu osoba trenująca może stopniowo zauważać związek między swoim stanem a tym, co dzieje się na ekranie.

I właśnie dlatego neurofeedback nie jest dla mnie tylko pracą z urządzeniem.

To proces uczenia się.

Część tej nauki zachodzi automatycznie, poprzez mechanizmy warunkowania, a część z czasem może stawać się coraz bardziej świadoma. Człowiek zaczyna lepiej rozpoznawać własne stany i uczy się, jak na nie wpływać.

To ważne, ponieważ niektóre procesy, które wcześniej były dla niego niedostępne, zaczynają być czymś, co można zauważyć i wykorzystać w codziennym funkcjonowaniu.

Pod tym względem neurofeedback ma wiele wspólnego z innymi metodami, które wykorzystują zdolność mózgu do uczenia się i zmiany, takimi jak psychoterapia, terapia poznawczo-behawioralna, EMDR czy inne formy pracy terapeutycznej.

Różnica polega na tym, że w neurofeedbacku informacja o pracy mózgu staje się bezpośrednią częścią procesu uczenia.

Dlatego bardzo ważne jest również to, kto prowadzi taki trening.

Sama znajomość sprzętu czy ukończenie kursu nie wystarczą. Neurofeedback powinien być stosowany przez osobę, która rozumie jego możliwości i ograniczenia, potrafi właściwie dobrać sposób pracy i działa w granicach swoich kompetencji.

Nie istnieje jeden uniwersalny neurofeedback odpowiedni dla każdego.

Można go prowadzić na różne sposoby, dlatego zawsze warto zadać sobie kilka podstawowych pytań:

co właściwie mierzymy,

co chcemy trenować,

dlaczego wybieramy właśnie taki sposób pracy,

i czy odpowiada on potrzebom konkretnej osoby.

Dla mnie największa wartość neurofeedbacku nie leży więc w samym urządzeniu, ekranie czy elektrodach.

Leży w tym, że coś, co wcześniej pozostawało niewidoczne, staje się dostępne w postaci informacji zwrotnej.

A kiedy człowiek dostaje informację, może zacząć się uczyć.

Lepiej rozpoznawać własne stany.

Lepiej je regulować.

I z czasem coraz świadomiej wpływać na sposób, w jaki funkcjonuje.

25/07/2026

Ostatnio w wiadomości dostałam pytanie, czym właściwie jest dla mnie neurofeedback. Odpowiadam ;)

Dla mnie neurofeedback nie jest „technologią, która naprawia mózg”.

Jest formą treningu samoregulacji opartego na informacji zwrotnej dotyczącej aktywności mózgu.

W praktyce oznacza to, że rejestrujemy określone parametry pracy mózgu za pomocą EEG, a następnie przekazujemy tę informację osobie trenującej w czasie rzeczywistym. Dzięki temu mózg może stopniowo uczyć się bardziej funkcjonalnych wzorców działania.

Proces ten opiera się między innymi na mechanizmach uczenia się, warunkowania sprawczego i neuroplastyczności. Kiedy pojawia się pożądany wzorzec aktywności, system dostarcza odpowiednie wzmocnienie. Z czasem zwiększa się prawdopodobieństwo, że mózg ponownie wejdzie w podobny stan i będzie potrafił utrzymać go dłużej.

Nie oznacza to jednak, że neurofeedback sprowadza się do elektrod, urządzenia i obrazu wyświetlanego na ekranie.

Sam sprzęt nie stanowi istoty tego procesu.

Kluczowe znaczenie ma ocena funkcjonowania danej osoby, określenie celu treningu, dobór właściwego protokołu, obserwacja reakcji pojawiających się podczas sesji oraz świadome modyfikowanie parametrów treningowych.

Dlatego nie traktuję neurofeedbacku jako uniwersalnej procedury, którą można stosować w taki sam sposób u każdego.

Inaczej może wyglądać praca z osobą mającą trudności z koncentracją, inaczej z kimś, kto doświadcza nadmiernego pobudzenia, przewlekłego napięcia, problemów ze snem czy trudności w regulacji emocji.

W każdym z tych przypadków potrzebna jest inna hipoteza dotycząca funkcjonowania danej osoby, inne cele treningowe i często inny sposób prowadzenia całego procesu.

Ważna jest również rola specjalisty.

Osoba prowadząca trening nie powinna ograniczać się do podłączenia elektrod i uruchomienia programu. Jej zadaniem jest obserwowanie reakcji, analizowanie zmian, dostosowywanie treningu oraz łączenie tego, co dzieje się podczas sesji, z codziennym funkcjonowaniem osoby trenującej.

Dlatego pytanie: „Jaki neurofeedback jest najlepszy?” uważam za zbyt uproszczone.

Znacznie ważniejsze są inne pytania:

Co dokładnie mierzymy?

Jaki parametr trenujemy?

Dlaczego został wybrany właśnie taki protokół?

Jak dana osoba reaguje na kolejne sesje?

Czy obserwowane zmiany mają przełożenie na jej codzienne życie?

Dla mnie neurofeedback nie kończy się w momencie zakończenia treningu w gabinecie.

Najważniejszy jest transfer, czyli przeniesienie rozwijanej zdolności samoregulacji poza sesję: do pracy, nauki, odpoczynku, relacji, radzenia sobie ze stresem i reagowania na wymagania otoczenia.

Celem nie jest więc wyłącznie uzyskanie określonego wyniku podczas treningu.

Celem jest to, aby człowiek stopniowo lepiej rozpoznawał własne stany, skuteczniej regulował pobudzenie, uwagę i napięcie oraz potrafił korzystać z tych umiejętności w codziennym życiu.

Dla mnie neurofeedback jest połączeniem neurofizjologii, teorii uczenia się, obserwacji klinicznej, technologii i relacji z drugim człowiekiem.

Technologia dostarcza informacji zwrotnej.

Jednak o jakości całego procesu decyduje sposób jej wykorzystania, kompetencje osoby prowadzącej oraz indywidualne potrzeby osoby trenującej.

Właśnie tym jest dla mnie neurofeedback.

12/06/2026

Dostaje dużo wiadomości prywatnych na temat ADHD, ASD, diagnozy, qeeg, neurofeedbacku.

Może jest jakiś temat,.który Państwa interesuje? Zapraszam do zadawania pytań! Odpowiem w poście albo zrobimy razem z Ania Wąsacz webinar, panel pytań i odpowiedzi;)

Adres

Kraków

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 20:00
Wtorek 09:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 20:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Neuropasja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Neuropasja:

Skróty

Udostępnij