Magdalena Tomsia

Magdalena Tomsia Psychoterapia, w tym:
- terapia indywidualna
- terapia małżeństw i par
- terapia dzieci i młodzieży

17/08/2026

Wracasz z urlopu bardziej zmęczona niż przed wyjazdem?

Urlop nie zawsze działa jak przycisk „reset”.
Zmiana rytmu dnia, podróż, nowe miejsca, dużo bodźców, rozmów i aktywności, nawet tych przyjemnych, również mogą być dla organizmu obciążające.

Do tego dochodzi presja, żeby urlop dobrze wykorzystać:
„Powinnam zobaczyć jak najwięcej”.
„Nie mogę zmarnować ani jednego dnia”.
„Skoro odpoczywam, powinnam czuć się szczęśliwa”.
A czasem pojawia się nawet poczucie winy, kiedy nic nie robimy.

Tymczasem można mieć piękne wspomnienia i jednocześnie czuć zmęczenie. Można cieszyć się czasem z bliskimi i po powrocie potrzebować ciszy.
Jedno nie wyklucza drugiego.

Zatrzymaj się dziś na chwilę i sprawdź 3 sygnały:
1️⃣ Napięcie: czy Twoje barki, szczęka albo brzuch pozostają napięte, chociaż nie musisz już nigdzie zdążyć?
2️⃣ Oddech: czy nadal oddychasz szybko lub płytko? Czy trudno Ci po prostu usiąść bez sięgania po kolejne zadanie?
3️⃣ Zmęczenie mimo snu: czy budzisz się bez energii albo potrzebujesz więcej czasu, aby wrócić do własnego rytmu?

Te sygnały nie są diagnozą. Mogą być jednak zaproszeniem do zauważenia, czego teraz naprawdę potrzebujesz.
Może nie kolejnej atrakcji ani natychmiastowego nadrabiania zaległości, lecz spokojniejszego powrotu: jednej rzeczy mniej, regularnego snu, prostych posiłków, ograniczenia bodźców i chwili bez planu.

Odpoczynek nie jest zadaniem, które trzeba wykonać perfekcyjnie.
Co pomaga Ci wrócić do siebie po intensywnym wyjeździe: cisza, sen, spacer czy dzień bez planu?

Jeśli zmęczenie utrzymuje się, nasila albo wyraźnie utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać ze specjalistą.
Nie każdy objaw ma podłoże stresowe.

Nastolatek potrzebuje kontaktu, nie przesłuchania.Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Młodzieży. To dobry moment, by sp...
12/08/2026

Nastolatek potrzebuje kontaktu, nie przesłuchania.

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Młodzieży. To dobry moment, by spojrzeć na dorastanie nie tylko przez pryzmat zasad, obowiązków i niepokoju, lecz także rosnącej potrzeby prywatności, samodzielności i własnego zdania.

„Jak mam być blisko, skoro moje dziecko coraz mniej mi mówi?”
To pytanie zadaje sobie wielu rodziców. Cisza nastolatka może budzić lęk, bezradność, a czasem potrzebę zadawania kolejnych pytań. Jednak im silniejszy nacisk, tym trudniej niekiedy o prawdziwy kontakt.

Bliskość z nastolatkiem nie zawsze wygląda jak długa rozmowa.

Czasem oznacza wspólnie spędzony czas bez ukrytego celu.
Czasem jedno spokojne pytanie zamiast serii pytań.
Czasem uszanowanie odpowiedzi: „Nie chcę teraz rozmawiać” - i pozostawienie jasnego komunikatu: „Dobrze. Jestem, kiedy będziesz mnie potrzebować”.

Dorastający człowiek nadal potrzebuje granic. Potrzebuje jednak również szacunku, ciekawości jego świata i przestrzeni, w której może myśleć inaczej niż rodzic.

Być blisko nie znaczy wiedzieć wszystko. Znaczy pozostać kimś, do kogo można przyjść.

Szacunek dla prywatności nie oznacza przy tym ignorowania niepokojących sygnałów. Jeżeli wycofanie trwa dłużej, pojawiają się wyraźne zmiany snu, jedzenia, relacji, funkcjonowania w szkole, utrata zainteresowań albo zachowania zagrażające bezpieczeństwu - potrzebna jest uważna reakcja i poszukanie pomocy.

Rodzic nastolatka także może potrzebować wsparcia. Nie dlatego, że sobie nie radzi, lecz dlatego, że to wymagający moment zmiany dla całej rodziny.

11/08/2026

Urlop nie stworzył konfliktu. Dał mu więcej miejsca.

W domu często nie ma czasu, żeby zatrzymać się przy różnicach. Praca, obowiązki i codzienny pośpiech pozwalają je omijać.

Na wspólnym wyjeździe jesteśmy ze sobą dłużej. Pojawiają się też oczekiwania: odpocząć, zobaczyć jak najwięcej, pobyć razem, a może wreszcie mieć trochę czasu tylko dla siebie.

Jedna osoba chce wcześniej ustalić trasę, godziny posiłków i plan zwiedzania.
Druga marzy o tym, żeby wreszcie niczego nie planować i decydować dopiero po przebudzeniu.

Na początku wygląda to jak zwykły spór o harmonogram.
„Przez ciebie tracimy cały dzień”.
„Z tobą nawet na urlopie nie można odpocząć”.

Dopiero po zatrzymaniu można zobaczyć, że dla jednej osoby plan oznacza przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa. Dla drugiej spontaniczność jest sposobem na odzyskanie swobody i odpoczynek od codziennych obowiązków.

Kłótnia dotyczy planu. Potrzeby mogą być znacznie głębiej.

Pod sporem o to, co będziemy robić, czasem kryją się pytania:
• Czy moje potrzeby są dla ciebie ważne?
• Czy mam wpływ na nasz wspólny czas?
• Czy mogę odpoczywać po swojemu?
• Czy na tym wyjeździe jest miejsce również dla mnie?

Różne potrzeby nie oznaczają automatycznie, że relacja się rozpada. Trudność zaczyna się wtedy, kiedy każda ze stron próbuje obronić swoją potrzebę, ale żadna nie czuje się usłyszana.

Zamiast kolejny raz rozstrzygać, kto ma rację, warto zapytać:
„Co jest dla ciebie tak ważne w tym sposobie spędzania czasu?”

Czasem okazuje się wtedy, że po dwóch stronach konfliktu nie stoją przeciwnicy, lecz dwie osoby próbujące w inny sposób zadbać o coś ważnego.

Jeśli podobne spory powracają i coraz trudniej rozmawiać o nich bez wzajemnych oskarżeń, terapia par może pomóc zobaczyć nie tylko temat kłótni, ale również jej powtarzający się mechanizm.

Masz pytanie o Twoją relację?
Napisz DM, zadzwoń: +48 668 807 755
lub napisz maila: [email protected]

21/07/2026

Scrollujesz wakacje innych i nagle Twoje własne wydają się za słabe?
Wystarczy kilka minut scrollowania:
ktoś jest na wakacjach,
ktoś wygląda „lekko i promiennie”,
ktoś spędza czas z grupą znajomych,
ktoś ma piękne kadry, relacje, wyjazdy, ciało, relację, rodzinę, plany.

I nagle własne lato może zacząć wydawać się mniej ciekawe.
Mniej udane. Mniej „takie, jakie powinno być”.

To doświadczenie dotyczy nie tylko młodzieży. Dotyczy też dorosłych, bardzo często kobiet, które i tak na co dzień mierzą się z presją wyglądu, aktywności, relacyjności, macierzyństwa, zawodowego tempa albo „dobrze wykorzystanego czasu”.

Wakacyjne porównania bywają szczególnie bolesne, bo pojawiają się wtedy, kiedy „teoretycznie” powinno być lżej.

A przecież można być zmęczoną.
Można nie mieć planów.
Można nie chcieć zdjęć.
Można nie czuć się dobrze w swoim ciele.
Można mieć trudniejszy czas, nawet jeśli inni pokazują tylko słońce, morze i uśmiech.

Social media pokazują fragmenty.
Najczęściej wybrane, obrobione, zatrzymane w najlepszym momencie.
Nie pokazują całego kontekstu: napięcia przed zdjęciem, samotności po spotkaniu, konfliktu poza kadrem, kosztu wyjazdu, zmęczenia, niepewności czy potrzeby bycia zauważoną.

Jeśli po scrollowaniu czujesz smutek, napięcie, zazdrość, wstyd albo poczucie bycia poza grupą - to nie znaczy, że „przesadzasz”. To może być sygnał, że coś ważnego zostało poruszone: potrzeba bliskości, odpoczynku, akceptacji, przynależności albo własnego tempa.

Czasem warto zapytać siebie łagodnie:
Co ja właściwie czuję po tym, co zobaczyłam/zobaczyłem?
Z kim się porównuję i na jakiej podstawie?
Czego teraz naprawdę potrzebuję: kontaktu, odpoczynku, rozmowy, odłączenia, a może większej życzliwości wobec siebie?

Nie każde lato musi wyglądać dobrze na zdjęciach.
Nie każda ważna chwila musi trafić do relacji.
Nie trzeba udowadniać, że odpoczynek był wystarczająco piękny, intensywny albo „instagramowy”.

Czasem bardziej wspierające jest wrócić do siebie niż nadążać za cudzym kadrem.

Jeśli porównania, poczucie bycia „gorszą/gorszym”, samotność albo napięcie w relacjach stają się trudne do udźwignięcia, można o tym porozmawiać w bezpiecznej przestrzeni konsultacji.

Magdalena Tomsia I Psychoterapia
Kraków, ul. Jana Kochanowskiego 23 lok. 1
Spotkania stacjonarne i online. Zapraszam.
[email protected]
+48 668 807 755

15/07/2026

Za każdym razem zaczyna się od czegoś innego.
Nieodłożony talerz.
Ton wiadomości.
Spóźnienie.
Komentarz rzucony mimochodem.

A jednak po kilku minutach rozmowa prowadzi dokładnie tam, gdzie zwykle.
Do tych samych zdań.
Do tego samego milczenia.
Do poczucia, że „znowu jesteśmy w tym miejscu”.
Do oddalenia, które zostaje jeszcze długo po zakończeniu kłótni.

Nie każdy konflikt w parze oznacza, że potrzebna jest terapia.
Spory są częścią bliskiej relacji. Różnice zdań, napięcie czy trudne rozmowy nie muszą świadczyć o tym, że związek jest „zepsuty”.

Czasem jednak warto zatrzymać się nie na tym, o co poszło tym razem, ale na tym, co powtarza się w sposobie rozmowy.

Sygnałem do konsultacji może być sytuacja, w której:
– temat za każdym razem jest inny, ale finał bardzo podobny,
– jedna osoba naciska, druga się wycofuje,
– rozmowa szybko zmienia się w obronę, oskarżenia albo ciszę,
– po konflikcie trudno wrócić do bliskości,
– obie osoby czują, że coraz trudniej się usłyszeć, mimo że bardzo tego potrzebują.

Konsultacja pary nie musi oznaczać deklaracji: „zaczynamy długą terapię”.
Może być pierwszym spokojnym spotkaniem, podczas którego można przyjrzeć się temu, co dzieje się między Wami — bez szukania winnego i bez stawania po czyjejś stronie.

Czasem najważniejsze pytanie brzmi nie: „Kto ma rację?”
ale: „Jaki schemat właśnie znowu nas od siebie oddala?”

Jeśli chcecie zapytać o konsultację lub dostępność terminów, zapraszam:

📍 Gabinet: ul. Jana Kochanowskiego 23 lok. 1, Kraków
💻 Możliwość spotkań online
📩 [email protected]
📞 +48 668 807 755

13/07/2026

Można być wśród ludzi i nadal czuć się samotnie.

Samotność nie zawsze oznacza pusty dom, brak znajomych albo ciszę w telefonie.
Czasem pojawia się właśnie wtedy, gdy wokół są ludzie - rozmowy, spotkania, codzienne obowiązki - ale w środku zostaje poczucie, że nie ma miejsca, w którym można naprawdę powiedzieć: „Tak właśnie się czuję”.

Nie każda samotność wygląda tak samo.

Czasem dotyczy jakości relacji.
Tego, że rozmowy zatrzymują się na powierzchni.
Że łatwiej powiedzieć „wszystko dobrze”, niż ryzykować bycie niezrozumianym.
Że bliskość jest potrzebna, ale jednocześnie budzi napięcie, ostrożność albo lęk przed odrzuceniem.

Samotność może pojawiać się także wtedy, gdy trudno zaufać.
Gdy wcześniejsze doświadczenia nauczyły, że lepiej radzić sobie samemu.
Albo gdy bycie „silną osobą” przez długi czas stało się sposobem na przetrwanie.

To nie znaczy, że coś jest z Tobą nie tak.
Czasem samotność jest sygnałem, że warto przyjrzeć się temu, jak wygląda kontakt z innymi - i czy w relacjach jest przestrzeń nie tylko na obecność, ale też na szczerość, bezpieczeństwo i bycie usłyszanym.

W psychoterapii można spokojnie przyglądać się temu doświadczeniu: bez oceniania, bez presji i bez prostych recept.

Nie chodzi o to, żeby „mieć więcej ludzi wokół”.
Czasem chodzi o to, żeby w relacjach mogło być więcej prawdziwego kontaktu.

Jeśli chcesz o tym porozmawiać zapraszam do kontaktu: +48 668 807 755 lub napisz maila: [email protected]
Konsultacje stacjonarnie w Krakowie i online.

Wartości dają właściwy kierunek, nawet wtedy, gdy emocje są niepewne.Czasem w środku nie ma jasności.Jest napięcie, zmęc...
06/07/2026

Wartości dają właściwy kierunek, nawet wtedy, gdy emocje są niepewne.

Czasem w środku nie ma jasności.
Jest napięcie, zmęczenie, wahanie albo myśl: „nie wiem, czy to już ten moment”.

A jednak są rzeczy, które pozostają ważne.
Troska o siebie.
Relacja.
Bliskość.
Rodzicielstwo.
Zdrowie.
Spokój.
Lepsze rozumienie tego, co się powtarza.

Wartości nie zawsze sprawiają, że od razu czujemy się pewnie.
Ale mogą pomóc wybrać kierunek - szczególnie wtedy, gdy emocje są zmienne albo trudne do uporządkowania.

Pierwszy kontakt z gabinetem nie musi oznaczać decyzji o długiej terapii. Może być po prostu zapytaniem o konsultację i dostępność terminów.

Podczas pierwszego spotkania można spokojnie przyjrzeć się sytuacji i wspólnie zastanowić, jaka forma pomocy będzie odpowiednia.

W gabinecie możliwa jest:
→ psychoterapia indywidualna osób dorosłych,
→ terapia par i małżeństw,
→ pomoc dzieciom, młodzieży i rodzicom.

Spotkania odbywają się stacjonarnie w Krakowie oraz online.
Gabinet:
ul. Jana Kochanowskiego 23/1
31-127 Kraków

Zapisy / pytania o dostępność terminów:
[email protected]
+48 668 807 755

Czasem pierwszy krok nie polega na tym, że wszystko już wiesz.
Czasem polega na tym, że wybierasz kierunek zgodny z tym, co naprawdę ważne.

05/07/2026

Czy oboje musimy chcieć terapii par?
Czy terapeuta stanie po czyjejś stronie?
Ile sesji to potrwa?

To jedne z najczęstszych pytań, które pojawiają się przed pierwszą konsultacją pary.

I bardzo dobrze, że się pojawiają.
Terapia par często budzi napięcie, bo wiele osób obawia się, że spotkanie będzie wyglądało jak rozmowa o tym, „kto ma rację” albo „kto bardziej zawinił”.

W praktyce celem terapii par nie jest szukanie winnego.
Celem jest przyjrzenie się temu, co dzieje się między Wami: jak rozmawiacie, czego unikacie, gdzie narasta napięcie, jakie potrzeby pozostają niewypowiedziane i co można zacząć robić inaczej.

Najczęstsze pytania o terapię par:
1. Czy oboje musimy chcieć?
Tak. Terapia par wymaga zgody obu osób. Nie chodzi o to, żeby oboje mieli taki sam poziom motywacji, ale ważne jest, by obie strony były gotowe przyjść i rozmawiać.
2. Czy terapeuta stanie po czyjejś stronie?
Nie. Terapeuta nie jest sędzią ani arbitrem. Pracuje z parą jako całością - z relacją, komunikacją i wzorcem, który tworzy się między dwiema osobami.
3. Ile sesji trwa terapia par?
To zależy od sytuacji, celu pracy i tego, z czym para przychodzi. Czasem wystarcza kilka konsultacji, czasem potrzebny jest dłuższy proces.
4. Co jeśli jedno z nas chce, a drugie nie?
To także warto omówić. Możliwa jest konsultacja indywidualna, żeby spokojnie przyjrzeć się sytuacji, własnym potrzebom i temu, co można zrobić dalej.
5. Czy para musi być w dużym kryzysie?
Nie. Na terapię par można zgłosić się wcześniej - zanim napięcie, dystans albo powtarzające się konflikty staną się bardzo trudne do zatrzymania.

Terapia par nie musi oznaczać, że „jest już bardzo źle”.
Czasem jest sposobem, żeby wcześniej zatrzymać się przy tym, co ważne.

Masz inne pytanie o terapię par?
Napisz DM abo wyślij maila: [email protected]

02/07/2026

Kiedy podobna sytuacja pojawia się w pracy, w domu i z przyjaciółmi - to nie musi być przypadek.

Czasem w relacjach powtarza się coś, co na pierwszy rzut oka wygląda jak seria oddzielnych sytuacji.

W pracy zbyt szybko bierzemy odpowiedzialność za atmosferę.
W związku wycofujemy się, kiedy robi się emocjonalnie blisko.
W przyjaźniach boimy się powiedzieć „nie”, żeby ktoś się nie odsunął.
W rodzinie znów wchodzimy w rolę tej osoby, która „musi wszystko zrozumieć”.

Inne osoby.
Inne konteksty.
Podobne napięcie w środku.
Podobny sposób reagowania.
Podobny finał.

W psychoterapii takie powtarzalności bywają ważnym materiałem do pracy. Nie po to, żeby kogoś nazwać „trudnym”, „zależnym”, „unikającym” albo „zbyt wrażliwym”. Etykieta rzadko pomaga zrozumieć człowieka.

Bardziej pomocne może być pytanie:
Co we mnie uruchamia się w takich momentach?
Czy próbuję zapobiec odrzuceniu?
Czy chronię się przed oceną?
Czy walczę o wpływ, bo wcześniej go brakowało?
Czy wycofuję się, zanim ktoś zdąży mnie zranić?
Czy biorę na siebie zbyt dużo, bo trudno mi zaufać, że ktoś inny też może być dostępny?

Zauważenie wzorca nie jest powodem do samokrytyki.
To informacja.

Często bardzo ważna.

Bo to, co dziś przeszkadza w relacjach, mogło kiedyś być sposobem radzenia sobie. Sposobem na przetrwanie napięcia, uniknięcie konfliktu, utrzymanie bliskości albo ochronę przed zranieniem.

Problem zaczyna się wtedy, gdy dawny sposób reagowania uruchamia się automatycznie także tam, gdzie dziś można byłoby spróbować inaczej.

Psychoterapia nie polega na szukaniu winy.
Może być miejscem, w którym z ciekawością przyglądamy się temu, co się powtarza i sprawdzamy, czy nadal jest potrzebne w takiej samej formie.

Czy rozpoznajesz jakiś wzorzec, który pojawia się w Twoich relacjach w różnych kontekstach?

Jeśli chcesz przyjrzeć się swoim wzorcom w bezpiecznej rozmowie - skonsultuj się ze mną: tel. +48 668 807 755 lub napisz maila: [email protected]

Nastrój nie zawsze przychodzi pierwszy.Czasem pierwszy jest mały krok.Czekanie, aż „znowu będzie się chciało”, potrafi t...
29/06/2026

Nastrój nie zawsze przychodzi pierwszy.
Czasem pierwszy jest mały krok.

Czekanie, aż „znowu będzie się chciało”, potrafi trwać długo.
Zwłaszcza wtedy, gdy pojawia się obniżony nastrój, przeciążenie, zmęczenie albo poczucie utknięcia. Wtedy nawet proste rzeczy mogą wydawać się za duże: odpisanie na wiadomość, wyjście z domu, zrobienie obiadu, krótki spacer.

W aktywizacji behawioralnej ważne jest coś bardzo konkretnego: nie zawsze zaczynamy od motywacji. Czasem zaczynamy od małego, zaplanowanego działania.

Nie od rewolucji.
Nie od wielkiego planu naprawy życia.
Nie od obietnicy, że od jutra wszystko będzie inaczej.

Czasem wystarczy:
→ założyć buty i wyjść na 7 minut
→ odsłonić okno
→ umyć kubek po kawie
→ odpisać na jedną wiadomość
→ zrobić jedną rzecz, która przywraca kontakt z codziennością

To nie musi od razu poprawić całego dnia.
Ale może dać sygnał: „mam wpływ na jeden mały fragment”.

A czasem właśnie od tego zaczyna się powrót do ruchu.

Jeśli jesteś dziś w miejscu, w którym trudno czekać na motywację - wybierz jeden mały krok. Taki, który jest naprawdę wykonalny.

Nie idealny.
Wykonalny.

A jeśli obniżony nastrój, napięcie albo poczucie utknięcia wracają i trudno poradzić sobie z nimi samodzielnie, można przyjrzeć się temu w bezpiecznej rozmowie.

Magdalena Tomsia I Psychoterapia
Kraków & online
[email protected]
+48 668 807 755

Adres

Kochanowskiego 23/1
Kraków
33-332

Telefon

+48668807755

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Magdalena Tomsia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Magdalena Tomsia:

Skróty

Udostępnij

Kategoria