27/06/2026
Wejście w góry jest przeżyciem mistycznym. Ułatwia akceptację negatywnych stron życia: starzenia się, słabnięcia, choroby... Wejście na szczyt jest oczyszczeniem z neurotycznych skutków codziennego życia - z bycia pochłoniętym małymi sprawami.
Wojciech Kurtyka
Jeszcze przed wyjazdem na zasłużony wakacyjny wypoczynek, grupa trekkingowa Mow Kraków w ramach projektu Szczyt Możliwości Korona Gór Polski wyjechała do najdalszego południowo-zachodniego zakątka naszego kraju by zdobyć kolejne wierzchołki do KGP. Mając w perspektywie dobre prognozy pogody, pognaliśmy w trochę okrojonym składzie na zachód. No i na sam początek problem w drodze (wypadek na a4, ofiara, prokuratur, objazd), godzina stania pośród opolskiego rzepaku! Na Rozdroże Izerskie dotarliśmy po ponad 8 godzinnej drodze! i po 15-tej bez zbędnej zwłoki ruszyliśmy na Wysoką Kopę 1126m - najwyższy szczyt Gór Izerskich. Łagodne góry, piękny spacer w bardzo szybkim tempie (chłopaki czuli już schabowego) i piękne widoki na czeskie góry oraz pobliskie Karkonosze. Po obiadokolacji w fajnej restauracji zakwaterowanie w schronisku w Szklarskiej Porębie, wieczorne ognisko przy najkrótszej nocy w roku i zbieranie sił na kolejny dzień…
Bo następnego przyszła wisienka na sudeckim torcie ( w zasadzie to raczej truskawka biorąc pod uwagę sezon😜) - Śnieżka 1603m - najwyższy szczyt Karkonoszy, polskich Sudetów i przy okazji całej Republiki Czeskiej. Wejście w sportowym stylu, Głównym Szlakiem Sudeckim, w szybkim tempie, z przerwami na fotkę. Piękne widoki ze szczytu to nie taka łatwa sprawa na tej chyba najbardziej kapryśnej, najczęściej zachmurzonej górze Polski- nam się udało! Chłopaki nawiązywali relacje z młodymi Czeszkami, które zresztą odwzajemniały zainteresowanie…
Po zejściu ciekawostka - wizyta w ponad 800 letnim kościele Vang, jedynej na świecie zachowanej poza Norwegią świątyni typu stavkirke, ze zdobieniami dachu jak w drakkarach wikingów - smoki i smocze łuski (zbudowany bez użycia gwoździ). Po obiedzie i zakwaterowaniu w schronisku w Bukowcu no i wyczekiwany wyjazd na Termy Cieplickie - relax po zdobyciu Śnieżki oraz reset przez ostatnim- najcięższym dniem.
W trzecim dniu wczesna pobudka i już po godzinie 9 rano (w 55 min!) zdobyliśmy Skalnik 945m.n.p.m- najwyższy szczyt Rudaw Janowickich. Parę fotek na Ostrej Małej, następnie szybki przejazd w Góry Kaczawskie i przed południem zdobyty najłatwiejszy na liście Skopiec 721m. Temperatura rosła, energia spadała więc po drodze kebab w Świdnicy i przed 15-tą ruszyliśmy z Przełęczy Tąpadła na TRZECI! już tego dnia szczyt- Ślężę 718m. Czy to ten kebab czy już zaprawienie w boju sprawiło, że w ciągu 50 min i ten szczyt padł łupem chłopaków! Na górze przytulenie do kultowego celtyckiego posągu niedźwiedzia sprzed ponad 2000 lat i ze względu na upał szybkie zejście i powrót do Krakowa. Chłopaki odwalili kawał trekkingu w te 3 dni i chwała im za to!
Dziękuję wszystkim obecnym na tym wyjeździe oraz na wszystkich tegorocznych wycieczkach- zdobyliśmy 12 szczytów do KGP na kilku wyjazdach! Serdeczne podziękowania dla Pana Marcina za nieocenioną pomoc i Roberto za mobilność. Zapraszam już do kontynuacji przygody na wrzesień (pewnie pojawią się nowe twarze) - Tatry💪
Oczywiście ogromne podziękowania dla Pań z Fundacja LPP oraz Fundacja Novis Plus za wsparcie finansowe, duchowe, dopingowanie i kibicowanie. Postaramy się Wam odwdzięczyć dorzuceniem kolejnych cegieł i osiągnięcia Szczytu Możliwości z naszymi podopiecznymi😀