30/08/2026
Weekend w szpitalu:), mam czas na przemyślenia:), że tego, jak naprawdę funkcjonuje system i czym jest życie z chorobą przewlekłą, dowiadujemy się właśnie tutaj — na oddziale.
Obserwuję rodziców, chore dzieci i młodzież. Byłam i nadal jestem świadkiem przerażenia tych, którzy mierzą się z zupełnie nowym doświadczeniem. Jak wytłumaczyć małemu dziecku, że od tej chwili trzeba zmienić rytm dnia? Jak przekonać nastolatka, że ten rygor jest naprawdę ważny? Jak pogodzić pracę z kolejnym pobytem w szpitalu?
Rodzice nieustannie żyją w biegu. W pomieszczeniu socjalnym nieraz słyszy się historie o zderzeniu z systemem: o bezradności wobec odległych terminów, odrzucaniu wniosków o orzeczenie o niepełnosprawności, choć wszystko przemawia za jego wydaniem, i o ciągłej konieczności udowadniania, że choroba naprawdę wpływa na życie całej rodziny.
Brakuje w tym wszystkim psychologów. Często to sami rodzice stają się dla siebie nawzajem terapeutami — słuchają cudzych historii, dzielą się własnymi doświadczeniami, pocieszają i próbują dodać sobie sił.
Kto jest wtedy ważny?
Dzisiaj chciałabym napisać o pielęgniarkach.
Na naszym oddziale są naprawdę cudowne. Wiem, że kiedy córka wejdzie w dorosłość i będziemy musiały pożegnać to miejsce, bardzo będzie nam ich brakowało. Tak samo jak troski lekarza prowadzącego, bo akurat tutaj miałyśmy ogromne szczęście do ludzi.
Najlepiej widać to w weekendy, kiedy nie ma wizyt lekarskich, na korytarzach nie pojawiają się studenci, a oddział cichnie. Wtedy szczególnie dostrzega się pielęgniarki — ich obecność, uśmiech, pamięć do imion, ciepły głos i proste pytania:
„Czy wszystko w porządku?”
„Jak się czujesz?”
To może wydawać się niewiele, ale w trudnych chwilach znaczy naprawdę bardzo dużo. Potrafi ukoić nerwy, zmniejszyć lęk i sprawić, że człowiek choć przez chwilę nie czuje się w tym wszystkim samotny.
Mam nadzieję, że mimo wszystkich niedoskonałości systemu przynajmniej część z Was również spotkała na swojej drodze takich ludzi. My miałyśmy to szczęście. I jesteśmy za nie ogromnie wdzięczne.
Pozdrawiam wszystkie pielęgniarki i lekarzy, którzy pozwalają swoją troską na głębszy oddech 🙂 - Magdalena Weimer