27/05/2026
Kiedyś: sztywna, zasadnicza, surowa.
Zawsze pod sznureczek, z poczuciem, że czegoś „nie wypada”. 🛑
Dzisiaj patrzę na ten filmik, który stworzyła moja najstarsza córka Sonia Gałczyńska , i płaczę ze szczęścia!
Widzę na nim kobietę, która po prostu... znowu żyje na sto procent, potrafi mieć czysty fun i śmiać się z byle czego. 🥳
Moja droga do tego miejsca była długa, a etapów mojego wewnętrznego rozpadu były miliony.
Przez lata nagromadziło się tego mnóstwo – jednym z takich życiowych rozpierduchów był rozwód.
Ostatni czas przyniósł jednak ostateczne przeciążenie.
Choroba i śmierć mojego taty, który odszedł zaledwie miesiąc temu, po tygodniach powolnego żegnania się z nami...
To sprawiło, że rozpadłam się na milion kawałków.
Sama ze sobą pracowałam.
Sama się składałam.
Sama szukałam rozwiązań.
Moja transformacja trwała już od dłuższego czasu, ale to ostatnie warsztaty szamańskie z Francoise Rambaud w Polsce stały się tym kluczowym dopełnieniem, wielkim przełącznikiem i bodźcem.
To był moment, w którym te porozrzucane części samej siebie w końcu zaczęłam integrować i zbierać w jedną całość.
Proces trwa, ale już jest dobrze! Uruchomiło się to, co było zablokowane.
Wróciłam do swojej dziecięcej radości!
Dlatego dzisiaj, kiedy przychodzicie do mnie po ratunek, myśląc, że Was „naprawię” – mówię Wam prosto w oczy:
Ja Was nie naprawię.
Ja jestem tylko drogowskazem, kanałem, narzędziem. 🧭✨
To WY jesteście kreatorami swojego życia. To WASZA praca i WASZA rola.
Nie szukajcie ratunku na zewnątrz – wszystko, czego potrzebujecie, macie już w sobie!
Możecie poprosić o bodziec, o to, by odblokować to, co zaciśnięte, by pomóc temu popłynąć i się rozpuścić... ale reszta jest w Was.
Wszystko mamy w środku!
Ten „mały człowiek” we mnie, moje wewnętrzne dziecko, nareszcie potrafi robić orły na śniegu w stroju kąpielowym, wariować na stoku i wygłupiać się bez lęku przed oceną.
Sonia, dziękuję za ten film.
Pokazałaś mi, jak pięknie wygrałam walkę o siebie. ❤️
Nie bójcie się rozsypać.
Z tych kawałków ułożycie kogoś o wiele silniejszego. Puśćcie blokady i pozwólcie swojej duszy tańczyć! 💃✨
P.S. DODATEK NADZWYCZAJNY 🎶
Pisząc ten tekst, złapałam się na tym, że w mojej głowie znowu gra muzyka.
Mam tak, że najróżniejsze sytuacje w życiu komentuję w myślach... tekstami piosenek.
One po prostu same do mnie przychodzą w odpowiednich momentach jako drogowskazy.
Kiedy na warsztatach padło głębokie pytanie: „Kim jesteś?”, natychmiast przyszła do mnie Sylwia Bobel z utworem „Jestem”.
Patrząc na dawną, surową siebie, słyszę Sylwię Grzeszczak i jej „Tamtą dziewczynę”.
Zadaję sobie pytanie Natalii Kukulskiej: „Czy ona jest taka jak ja?” i uśmiecham się do Bogusława Meca, nucąc: „Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt...” 😉
A moje dzisiejsze szaleństwo?
To piosenka zespołu dziecięcego Konusy: „Chociaż mało mamy lat... bo co może, co może mały człowiek, tak jak ja albo ty?”.
Okazuje się, że ten mały człowiek w każdym z nas może wszystko! ❤️❤️❤️
Z miłością
Ania❤️