Przestrzeń Serca - Refleksologia, Masaż Tajski, uwalnianie emocji

Przestrzeń Serca - Refleksologia, Masaż Tajski, uwalnianie emocji Przestrzeń Serca stworzyłam z pasji i potrzeby niesienia pomocy ludziom. Ukończyłam szkolenie w zakresie świecowania i konchowania uszu.

Ukończyłam 3 stopnie kursu podstawowego i 3 stopnie zaawansowanego kursu masażu tajskiego w szkole Yeshe Nuad w Warszawie u Hani Łubek, 2 stopnie leczniczego kursu masażu w Thai Massage School Shivagakomarpaj & Old Medicine Hospital w Chiang Mai w Tajlandii, kurs akupresury tajskiej u Noam Tyroler. Ukończyłam 2 stopnie refleksologii w The International Academy of Reflexology and Meridian Therapy

(IARAMT) we Wrocławiu, a także 2 stopnie TREE stóp i 2 stopnie TREE dłoni - terapeutyczna refleksologia uwalniania emocji. Szkolenie z Refleksologii Naukowej ze światowej sławy lekarzem klinicznym z Barcelony dr. J. Manzanaresem oraz warsztat z autorytetem w refleksologii - Hanne Marquardt
Mam na swoim koncie szkolenia w zakresie uzdrawiania energia praniczną, energią kolorów, energią kryształów. Wykonuje terapię Beauty Face na twarz za pomocą energii kryształu, oraz zdobyłam wiedzę w zakresie usuwania zbędnych kilogramów za pomocą energii kryształów.

27/05/2026

Kiedyś: sztywna, zasadnicza, surowa.
Zawsze pod sznureczek, z poczuciem, że czegoś „nie wypada”. 🛑

​Dzisiaj patrzę na ten filmik, który stworzyła moja najstarsza córka Sonia Gałczyńska , i płaczę ze szczęścia!
Widzę na nim kobietę, która po prostu... znowu żyje na sto procent, potrafi mieć czysty fun i śmiać się z byle czego. 🥳

​Moja droga do tego miejsca była długa, a etapów mojego wewnętrznego rozpadu były miliony.
Przez lata nagromadziło się tego mnóstwo – jednym z takich życiowych rozpierduchów był rozwód.
Ostatni czas przyniósł jednak ostateczne przeciążenie.
Choroba i śmierć mojego taty, który odszedł zaledwie miesiąc temu, po tygodniach powolnego żegnania się z nami...
To sprawiło, że rozpadłam się na milion kawałków.

​Sama ze sobą pracowałam.
Sama się składałam.
Sama szukałam rozwiązań.

Moja transformacja trwała już od dłuższego czasu, ale to ostatnie warsztaty szamańskie z Francoise Rambaud w Polsce stały się tym kluczowym dopełnieniem, wielkim przełącznikiem i bodźcem.
To był moment, w którym te porozrzucane części samej siebie w końcu zaczęłam integrować i zbierać w jedną całość.
Proces trwa, ale już jest dobrze! Uruchomiło się to, co było zablokowane.

Wróciłam do swojej dziecięcej radości!

​Dlatego dzisiaj, kiedy przychodzicie do mnie po ratunek, myśląc, że Was „naprawię” – mówię Wam prosto w oczy:

Ja Was nie naprawię.
Ja jestem tylko drogowskazem, kanałem, narzędziem. 🧭✨
​To WY jesteście kreatorami swojego życia. To WASZA praca i WASZA rola.
Nie szukajcie ratunku na zewnątrz – wszystko, czego potrzebujecie, macie już w sobie!
Możecie poprosić o bodziec, o to, by odblokować to, co zaciśnięte, by pomóc temu popłynąć i się rozpuścić... ale reszta jest w Was.
Wszystko mamy w środku!

​Ten „mały człowiek” we mnie, moje wewnętrzne dziecko, nareszcie potrafi robić orły na śniegu w stroju kąpielowym, wariować na stoku i wygłupiać się bez lęku przed oceną.

Sonia, dziękuję za ten film.
Pokazałaś mi, jak pięknie wygrałam walkę o siebie. ❤️

​Nie bójcie się rozsypać.
Z tych kawałków ułożycie kogoś o wiele silniejszego. Puśćcie blokady i pozwólcie swojej duszy tańczyć! 💃✨



​P.S. DODATEK NADZWYCZAJNY 🎶

Pisząc ten tekst, złapałam się na tym, że w mojej głowie znowu gra muzyka.
Mam tak, że najróżniejsze sytuacje w życiu komentuję w myślach... tekstami piosenek.

One po prostu same do mnie przychodzą w odpowiednich momentach jako drogowskazy.

​Kiedy na warsztatach padło głębokie pytanie: „Kim jesteś?”, natychmiast przyszła do mnie Sylwia Bobel z utworem „Jestem”.

​Patrząc na dawną, surową siebie, słyszę Sylwię Grzeszczak i jej „Tamtą dziewczynę”.

​Zadaję sobie pytanie Natalii Kukulskiej: „Czy ona jest taka jak ja?” i uśmiecham się do Bogusława Meca, nucąc: „Naprawdę jaka jesteś, nie wie nikt...” 😉

​A moje dzisiejsze szaleństwo?
To piosenka zespołu dziecięcego Konusy: „Chociaż mało mamy lat... bo co może, co może mały człowiek, tak jak ja albo ty?”.

​Okazuje się, że ten mały człowiek w każdym z nas może wszystko! ❤️❤️❤️

Z miłością
Ania❤️

🌌 Wróciłam. Inna. Scalona. Jestem.​Za mną 5 dni, które wymykają się słowom. Warsztaty z Francoise Rambaud – „Szamanizm N...
24/05/2026

🌌 Wróciłam. Inna. Scalona. Jestem.

​Za mną 5 dni, które wymykają się słowom. Warsztaty z Francoise Rambaud – „Szamanizm Nowej Ery Energetycznej” dobiegły końca, a ja wracam z przestrzeni, która była po prostu kosmiczna i niewyobrażalna.
Przywiozłam ze sobą stamtąd cały wszechświat.

To był czas całkowicie poza systemem - bez telefonów, bez laptopów, a nawet... bez zegarka 😃
Totalne zanurzenie w "tu i teraz", gdzie jedynym rytmem był rytm serca i Natury.

​Pamiętam pierwsze ćwiczenie.
Płakałam, mówiąc z poziomu totalnej bezsilności: „Nie wiem, kim jestem”.
Po tak trudnym czasie, tak niedługo po odejściu mojego Tatki, czułam mgłę i zagubienie.
​I... płakałam ze wzruszenia, kiedy zrozumiałam, kim jestem.
Bo przecież wszystkie odpowiedzi mamy w sobie. 🙃

​Dziś, po głębokiej transformacji, zanurzeniu w wewnętrzną ciszę i odrzuceniu starych masek, uwarunkowań oraz lęków, wreszcie to czuję:
​Jestem wszystkim

Jestem niczym

Jestem sobą

Jestem Tobą

J E S T E M. 🤍

​🤔 Czego doświadczyłam i z czym wracam?

​Ten warsztat pokazał mi, jak w tym wszystkim być Kreatorem.
Jak brać 100% odpowiedzialności za swoje życie, swoje wibracje i to, co manifestuję w świecie, który jest tylko (i aż!) naszym lustrem.

​Uczyłam się słuchania świata poprzez słuchanie siebie.
Rozmowy z Naturą na subtelnym poziomie, wchodzenia w rezonans z grupą i utrzymywania wysokiej energii w codzienności.

​Dostałam też od kilku osób i od przestrzeni piękny feedback – że widać moje ugruntowanie, osadzenie i głęboki spokój.
Że emanuję wiedzą.
Nie miałam potrzeby „bleblania”, powierzchownych rozmów.
Potrzebowałam ciszy, integracji i... uzdrawiającego dotyku.

​🤲 Proces scalenia: Piotr i Polly

​Wszystko, co ma do mnie przyjść, po prostu przychodzi.
Moje ciało i dusza domagały się zaopiekowania:

Piotr Serafin(masaż japoński Kiko):

Choć na początku miałam opory, to było dokładnie to, czego potrzebowałam.
Piotr wykonał ogromną pracę – zaczął mnie scalać, zbierać w całość i osadzać na nowo w ciele.
Płakałam, rozumiejąc wszystko, co się tam działo.

​Pauline Gardiner:

Miałam wątpliwości, czy iść na kolejny masaż.
Polly początkowo wydawała mi się surowa, ale gdy zaczęłam ją czuć i obserwować, okazała się niezwykle delikatna i opiekuńcza.
Widziałam, jak czule opiekuje się swoją mamą – Francoise.
Jak pomaga uczestnikom zintegrować się
w trakcie warsztatu.
Ona pociągnęła proces Piotra dalej i otuliła mnie sobą.

​To było idealne dopełnienie.
I w tym wypadku znów płakałam.
Wszystko się rozpuszczało.
Wszystko puszczałam.

​Wracam w zdecydowanie lepszej kondycji psychicznej i fizycznej.
Choć do pełnej integracji po stracie Taty potrzebuję jeszcze czasu, czuję ogromną ulgę i lekkość w sercu.

​🕊️ Przesłanie na te Nowe Czasy dla Was:

​Wkraczam w codzienność z jaśniejszym, mądrzejszym spojrzeniem.

Pamiętajcie, że koniec nigdy nie jest stratą, ale cichym przygotowaniem do Nowego Początku.
​Dbajcie o swoje myśli i emocje (bo to Wasza wibracja).
​Otaczajcie się ludźmi, którzy podnoszą Waszą energię.
​Wybierajcie ciszę, Naturę i to,
co karmi Wasze światło.
​Praktykujcie wdzięczność – za wszystko.

​Dziękuję Francoise, Piotrowi, Polly, Julie, Sarze, Piotrowi, Mai, Robertowi, Joasi i całej grupie za tę doskonałą wibrację.

Ten etap mojej podróży jest już zamknięty – wróciłam do siebie.

​Teraz zapraszam Was do kreowania Waszej własnej drogi.

To jest naprawdę możliwe, bo to my jesteśmy kreatorami naszego życia.

Pomogę Wam odnaleźć siebie – dokładnie tak, jak ja to zrobiłam. 🧭

​Z miłością,
Ania ❤️

16/05/2026

🔥 METODA, KTÓREJ NIGDY SIĘ NIE UCZYŁAM... SKĄD WZIĘŁAM TĘ WIEDZĘ?

​W nocy, w stanie między jawą a snem, zupełnie niezamierzenie zaczęłam pracować z oczami mojej mamy.
Zamiast ciała widziałam specyficzną siatkę z ciemnymi plamami, a potem okazało się, że mama po raz pierwszy od niepamiętnych czasów odłożyła lupę, bo w samych okularach widziała całkiem nieźle!
​Od mojej mentorki usłyszałam, że to była spontaniczna praca na matrycy energetycznej.

Tylko jak to możliwe, skoro nigdy nie byłam na takim szkoleniu?

​Po prostu przychodzi taki moment, kiedy jesteśmy gotowi otrzymać więcej informacji, więcej wiedzy.
Moje dotychczasowe doświadczenie i codzienna praca z energią sprawiły, że otworzyłam się na to, co widocznie już we mnie było.
Dostałam do tego dostęp dokładnie wtedy, kiedy byłam w stanie to odpowiednio spożytkować.

​Taka nagła poprawa u mamy to niesamowity impuls, ale wiem, że jak w każdej terapii – to proces, który wymaga kontynuacji i czasu, by efekt utrwalił się w ciele na stałe.

​W nagraniu opowiadam całą tę historię, a Ciebie zostawiam z pytaniem:
Czy zdajesz sobie sprawę, jak wielką moc w sobie nosimy?
Nasz organizm jest wciąż niezbadany, a klucz do harmonii nosimy wewnątrz nas.
Co o tym sądzisz?

Napisz w komentarzu! 🤍 👇

15/05/2026

‼️Niezamierzona sesja w środku nocy. Jak to możliwe, że moja mama na chwilę odłożyła lupę? [POSŁUCHAJ]‼️

Zatrzymaj się na chwilę i włącz ten filmik. Opowiadam w nim o przedziwnym doświadczeniu z nocy z poniedziałku na wtorek, które do teraz wywołuje u mnie gęsią skórkę.

​Chcę podkreślić jedną, kluczową rzecz: ta praca z oczami mojej mamy była absolutnie niezamierzona. Nie planowałam tego, nie rozmyślałam o tym przed snem. Po prostu w stanie między jawą a snem mój umysł wszedł na poziom, na którym zamiast fizycznego ciała zobaczyłam siatkę z ciemnymi plamami w okolicach oczu. Efekt? Mama po raz pierwszy od niepamiętnych czasów odłożyła lupę i dodatkowe światło, bo widziała całkiem dobrze w samych okularach.

​Skąd biorą się takie sytuacje? Jak to możliwe, skoro nigdy nie uczyłam się pracy na matrycy? 🤔

​Gdzieś przeczytałam piękne zdanie, które idealnie tu pasuje: w momencie, gdy jesteśmy gotowi, otwierają się przed nami drzwi do kolejnego pokoju w bibliotece wiedzy.

​Jako terapeutka i refleksolog stale pracuję z energią i intencją. Kiedy przestajemy ograniczać się tylko do tego, co logiczne i wyuczone na pamięć, nasza podświadomość zyskuje dostęp do szerszego pola informacji. Dostajemy nowe narzędzia dokładnie wtedy, gdy dojrzejemy do tego, by spożytkować je w odpowiedni, bezpieczny i mądry sposób.

​Oczywiście, twardo stąpam po ziemi i nie jestem cudotwórcą. Ta nagła poprawa u mojej mamy pokazała ogromny potencjał, ale jak w każdej terapii – jeden impuls to za mało, aby efekt został na stałe. Ciało potrzebuje czasu, uwagi i regularnej kontynuacji, by realnie się zregenerować. Nie każdemu da się też pomóc natychmiast, bo każdy organizm ma swój własny moment na zmianę.

​W swoim gabinecie nie obiecuję magii – obiecuję za to pełną uważność, szczerość, intuicyjne dobieranie technik i ogromny szacunek do Twojego procesu.

​Obejrzyj moje wideo, w którym dzielę się szczegółami tego przeżycia. A potem napisz mi w komentarzu – czy Tobie też zdarzyło się kiedyś, że Twoja intuicja "wiedziała lepiej"? 🤍 👇

Mój pierwszy raz przed kamerą! 🎤​Kochani, muszę się Wam czymś pochwalić Miałam ogromną przyjemność udzielić swojego pier...
12/05/2026

Mój pierwszy raz przed kamerą! 🎤

​Kochani, muszę się Wam czymś pochwalić

Miałam ogromną przyjemność udzielić swojego pierwszego w życiu wywiadu.

Michał Łysek z Zdrojowa TV, który jest absolutnie cudownym człowiekiem, zaprosił mnie na wspólny spacer w miejsce, które po prostu zapiera dech w piersiach (zobaczcie sami na mapie poniżej, to prawdziwa perełka!

https://maps.app.goo.gl/NibFqDo5zVcPViVk7?g_st=iw

​Na początku był stres, ale Michał sprawił, że poczułam się swobodnie.
Rozmawialiśmy o sprawach, które są dla mnie ważne i o wspólnym znajomym Jacku Krygu.

To był mój debiut i zastanawiam się, jak wyszło...
Czy ta historia Was zaciekawi?
Czy udało mi się przekazać to, co czuję?

​Zapraszam Was do oglądania i słuchania.

Będę ogromnie wdzięczna za każdą opinię i szczery komentarz – dajcie znać, co o tym myślicie!

To dla mnie bardzo ważne. 🧡

​📍 Tutaj byliśmy:
https://maps.app.goo.gl/NibFqDo5zVcPViVk7?g_st=iw

🎥 Tutaj możecie posłuchać:
https://youtu.be/rK09vCQcMFw ?is=kTUamKbitBi92vOW

GONGi STROiKi MOCY DŹWiĘK REZONUJE Z CZŁOWiEKiEM NATURĄ KOSMOSEM

11/05/2026

1 czerwca zapraszam na:
🙌 "Spokój w Twoich dłoniach – Warsztat Masażu Stóp dla Rodziców" 👣🫂
​To 3 godziny nauki uważnego dotyku, który wycisza układ nerwowy dziecka i buduje głęboką relację. Bez pośpiechu, w kameralnej grupie (tylko 3 pary!).
​📍 Kiedy: 1 czerwca (poniedziałek), 17:30 – 20:30
💰 Inwestycja: 300 zł (osoba) / 550 zł (para)
📩 Zapisy: Napisz do mnie w wiadomości prywatnej!

relacjazdzieckiem

‼️ UWAGA – WYJĄTKOWE SPOTKANIE NA 1 CZERWCA ‼️​Dzień Dziecka zwykle kojarzy się z hałasem i kolejnymi zabawkami. A gdyby...
10/05/2026

‼️ UWAGA – WYJĄTKOWE SPOTKANIE NA 1 CZERWCA ‼️

​Dzień Dziecka zwykle kojarzy się z hałasem i kolejnymi zabawkami.
A gdyby tak w tym roku podarować coś, co realnie wpłynie na spokój i dobrostan Twojego dziecka? 🧸

​Zapraszam Cię na:
🙌 "Spokój w Twoich dłoniach – Warsztat Masażu Stóp dla Rodziców" 👣

​Podaruj dziecku obecność i wyciszenie. 🫂

​Zauważyłam w swoim gabinecie, jak bardzo nasze dzieci (i my sami!) jesteśmy dziś przebodźcowani.
Masaż stóp to najprostszy „wyłącznik” stresu, jaki możemy podarować bliskiej osobie.

​Czego nauczysz się na warsztacie?
✅ Jak poprzez dotyk wyciszyć układ nerwowy dziecka po dniu pełnym emocji.
✅ Jak budować „apetyt” na dotyk – żeby dziecko samo prosiło o te kilka minut bliskości.
✅ „Zasada 5 minut” – krótkie, konkretne techniki, które idealnie sprawdzą się w wieczornej rutynie.

​Dlaczego uczymy się w parach (dorosły z dorosłym)?
Abyś mógł/mogła poczuć ten spokój na własnej skórze. Tylko wiedząc, jaki nacisk jest kojący dla Ciebie, będziesz potrafił/a przekazać to samo swojemu dziecku w domu.
Bez pośpiechu, bez stresu, w pełnym zaufaniu.

​📍 Kiedy: Poniedziałek, 1 czerwca
⏰ Godzina: 17:30 – 20:30
📍 Gdzie: Mój gabinet (miejsce pełne spokoju)
👥 Kameralnie: Tylko 3 pary (zależy mi na Waszym pełnym komforcie!)

​Inwestycja w domowy spokój:
💰 300 zł – osoba indywidualna
💰 550 zł – para (zabierz męża, żonę, siostrę lub przyjaciółkę!)

​Chcesz zarezerwować miejsce?
Napisz do mnie na priv lub zadzwoń:
607 614 919

​Podaruj dziecku swoją obecność.

Do zobaczenia przy kojącym dotyku! 👣❤️

❤️ Lekcja kochania bez oczekiwań ❤️Mówi się, że najtrudniejsze słowa to te najprostsze. Przez lata moje relacje z Tatą b...
09/05/2026

❤️ Lekcja kochania bez oczekiwań ❤️

Mówi się, że najtrudniejsze słowa to te najprostsze.

Przez lata moje relacje z Tatą były wielowymiarowe – było po prostu różnie. Było dużo złości, braku akceptacji, wymagań i oczekiwań, ale z drugiej strony było też dużo szczęścia i wsparcia.

​Choć mojej Mamusi mówiłam „kocham Cię” naturalnie, ❤️
przed Tatą czułam ogromną barierę.
Miałam nawet ogromny opór przed jego przytulaniem.
To przytulanie przez lata było bardzo różne. Czasami takie „robotowe”, aż w końcu stało się ludzkie, ciepłe, płynące z czystej miłości.

​W domu codziennie powtarzałam pod nosem: „Kocham Cię, Mamo”, „Kocham Cię, Tato”.
Mówiłam to na głos do siebie, ale w głębi duszy zastanawiałam się, czy jestem gotowa, czy będę potrafiła wypowiedzieć te słowa, będąc przy nim?

​To nie był wyścig z czasem – to był mój wewnętrzny proces.
Pragnęłam sprawdzić, na ile silna jest we mnie ta miłość i czy odważę się ją w pełni pokazać.

​Długo zastanawiałam się, czy w ogóle udźwignę ten temat.
Czy będę potrafiła powiedzieć do niego
KOCHAM CIĘ
Czy znajdę w sobie tyle odwagi i czy będę w stanie wypowiedzieć te słowa na głos, patrząc mu w oczy.

To był bardzo późny wieczór.
​Siedziałam z Mamą w kuchni, kiedy przyszedł do nas.
Rzadko wtedy wstawał już z łóżka, ale ten jeden raz to zrobił.
I właśnie wtedy to powiedziałam.

KOCHAM CIE ❤️

Nie uslyszal.

Powtórzyłam
POWIEDZIAŁAM ŻE CIĘ KOCHAM.❤️

​Poczułam, jak spływa na mnie niesamowity spokój.

Tato był wyraźnie zaskoczony.
Nie wiedział, jak zareagować,.
I powiedział coś nieznaczącego.

Wyszedł z kuchni, ale po chwili wrócił – musiał jakoś rozładować te ogromne emocje i zrobił to po swojemu.

Opowiedział kawał o bacy i fortepianie.🤣😂 Wtedy zrozumiałam, że to jego sposób na oswojenie tej chwili.

Ale na koniec dodał coś, czego
nie oczekiwałam.

Tato powiedział do mnie:

„Powiedziałaś mi, że mnie kochasz.
Ja też cię kocham”.❤️

(I znów łzy plyna z moich oczu ze wzruszenia)

​To był moment absolutnie niezwykły.
Nie oczekiwałam tych słów, one były czystym darem. 🎁
Bo ja chciałam tylko przekazać mu swoją miłość, nie licząc na nic w zamian,
a dostałam od niego coś, co zostanie ze mną na zawsze.❤️

Nie oczekiwałam niczego, a dostałam wszystko. 🌎

Potem w szpitalu mówiliśmy to sobie jeszcze wielokrotnie.
On dziękował, że jestem,
ja dziękowałam, że jest.

Dziś czuję się ogromną szczęściarą.
Byłam z nim prawie do końca
I później z całą rodziną.
Ja miałam to szczęście, że zdążyłam wszystko powiedzieć i wszystko zrobić.

Ta historia była kompletna i zakończyła się w miłości akceptacji obecności.
Nie mogło być piękniejszego zakończenia.

​Piszę to, by przypomnieć:
Nie duście w sobie niczego.
Nie czekajcie, na lepszy moment,
na lepszy czas, spokojniejszy, odpowiedni.
„Jutro” może nie nadejśc.
Jutro może już nie być komu tego powiedzieć.

Kiedy przestajemy oczekiwać
i po prostu otwieramy serce i dajemy przestrzeń "Temu na Górze"🌕
Wszechświat daje nam znacznie więcej,
więcej niż moglibyśmy sobie wymarzyć. ❤️

Nie oczekuj
Nie oceniaj
Akceptuj

I bądź obserwatorem.

Z miłością
Ania❤️

🤔 Dużo przeszłam w ostatnim miesiącu. Chciałam być twarda, ponad wszystko. Ale ciało to nie maszyna.A to, co nosimy w so...
07/05/2026

🤔 Dużo przeszłam w ostatnim miesiącu. Chciałam być twarda, ponad wszystko.
Ale ciało to nie maszyna.
A to, co nosimy w sobie, manifestuje się na zewnątrz. 🫣

Ale do brzegu.....
Na Festiwal Wiec(dz) o Zdrowiu w Brzozówce pojechałam z ogromnym bólem po stracie taty.
Na początku czułam się kompletnie przezroczysta.
Chodziłam wśród ludzi i pytałam w duchu: dlaczego nikt mnie nie widzi?
Dlaczego nikt nie podchodzi?
Zadałam to pytanie głośno.
I wtedy......
Ludzie zaczęli się zatrzymywać, pojawiły się rozmowy.
Zrozumiałam, że to ja stawiałam granice swojej widzialności.
​Dostałam dokładnie tyle uwagi, ile byłam w stanie przyjąć.

Tam, pod namiotem, zrozumiałam coś jeszcze – jak łatwo wpadam w pułapkę dawania z siebie zbyt dużo.
Podczas pracy z klientem zerwał się silny wiatr, zaczął szarpać namiotem, a ja poczułam, że ta wichura to sygnał:
znowu wchodzę w tryb „nadmiarowości”.

Poprosiłam o spokój, bym mogła dokończyć sesję.
I wiatr ucichł.

Nie zaczynam od nowa.
Po prostu idę dalej.
Wracam do siebie.

Adres

Przewóz 2
Kraków
30-716

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 21:00
Wtorek 09:00 - 21:00
Środa 09:00 - 21:00
Czwartek 09:00 - 21:00
Piątek 09:00 - 21:00
Sobota 09:00 - 16:00

Telefon

+48607614919

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przestrzeń Serca - Refleksologia, Masaż Tajski, uwalnianie emocji umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Przestrzeń Serca - Refleksologia, Masaż Tajski, uwalnianie emocji:

Skróty

Udostępnij

Kategoria