21/08/2026
Nie potrafiłam usiąść na tyłku, nic nie robić i odpoczywać.
Niepokój ciągle kazał mi coś robić, sprawdzać, planować.
Jakby zatrzymanie się było czymś, na co nie mogłam sobie pozwolić.
Budziłam się z dyskomfortem w brzuchu.
Jakby sam fakt, że rozpoczyna się kolejny dzień, już był powodem do napięcia.
Jeszcze nic się nie wydarzyło, a moje ciało już było w gotowości.
Rzadko kiedy naprawdę się wysypiałam.
Niepokój był czujny również nocą.
A kiedy wiedziałam, że rano muszę wcześnie wstać, już wieczorem martwiłam się, czy uda mi się zasnąć.
Czułam napięcie bez wyraźnego powodu.
Nawet wtedy, gdy w moim życiu nic złego się nie działo.
Jakby moje ciało cały czas czekało, aż coś się wydarzy.
Odtwarzałam w głowie minione rozmowy.
Wracałam do tego, co powiedziałam, jak ktoś zareagował, co mógł sobie o mnie pomyśleć.
Niepokój musiał się upewnić, czy przy innych zachowałam się „właściwie”.
Martwiłam się rzeczami, które jeszcze się nie wydarzyły.
W głowie rozgrywałam możliwe scenariusze, przewidywałam problemy i próbowałam przygotować się na wszystko.
Bo niepokój lubił wiedzieć wcześniej, co może pójść źle.
Trudno było mi naprawdę odpuścić.
Nawet w dobrych momentach jakaś część mnie pozostawała czujna.
Sprawdzała.
Przewidywała.
Pilnowała.
Przez wiele lat nie nazywałam tego niepokojem.
Myślałam, że mam nerwowy charakter.
Za dużo myślę.
Za bardzo się przejmuję.
Dzisiaj wiem, że wiele z tych zachowań było różnymi twarzami tego samego chronicznego niepokoju.
Stanu, który stał się tak znajomy, że zaczęłam brać go za część siebie.
🌹Jeśli rozpoznajesz siebie w tych fragmentach życia - już 🗓️ 25 sierpnia, tylko jeden raz, poprowadzę BEZPŁATNY webinar o chronicznym niepokoju.
Pokażę Ci, dlaczego możesz czuć niepokój nawet wtedy, gdy nic złego się nie dzieje, i co możesz zacząć robić, żeby odzyskiwać więcej spokoju.
Skomentuj👇🏻
SPOKÓJ
a wyślę Ci link do zapisu.