07/08/2026
Drodzy,
jest lato, narzekamy na upały a ja chciałam się z Wami podzielić zachętą do aktywności, którą często mamy pod ręką, albo niewielkim wysiłkiem czyli do leśnych spacerów.
Na początek kilka zbadanych naukowo faktów, które zebrała dr. Katarzyna Simonienko, psychiatra i autorka książki „Nerwy w las”:
Las komunikuje się ze sobą nie tylko za pomocą dźwięków, ale i systemu korzeniowego, zapachów, olejków eterycznych. Rośliny wydzielają lotne substancje, które służą im do porozumiewania się jak i i obrony. Są wśród nich biobójcze fitoncydy, wydzielane do leśnej atmosfery, by się obronić o zakomunikować innym o niebezpieczeństwie ( gdy roślina jest atakowana przez grzyby, bakterie, wirusy czy owady) . Jeśli my spacerując po lesie ( zwłaszcza iglastym) będziemy wdychać te cząsteczki, będą służyć one i nam. Będą nie tylko zabijać zarazki ale i stymulować nasz układ odpornościowy do większej aktywności.
Wdychanie leśnych normalizuje ciśnienie krwi i pogłębia oddech.
Bezpośrednio w ściółce, liściach, blisko gruntu mieszka wiele „ dobrych” bakterii, a wśród nich dobrze poznany Mycobacterium vaccae. Stymuluje on mózg do produkcji serotoniny. Obcowanie z bakteriami glebowymi przy zbiorze grzybów, roślin czy pracy w ogrodzie, może mieć więc w pewnym stopniu wspomagające działanie przeciwdepresyjne i przeciwlękowe.
Podczas leśnego spaceru mózg generuje podwyższone fale alfa, powiązane ze stanem relaksu i odprężeniem i fale Beta związane z koncentracją uwagi, uważnością. Dlatego lepiej nasza koncentracja się poprawia, sprawniej działają procesy poznawcze a jednocześnie nas to nie męczy.
Przebywanie w lesie wpływa na pracę autonomicznego układu nerwowego. Wyhamowuje część współczulną, odpowiedzialną za moblizację, a aktywuje przywspółczulną umożliwiającą odprężenie. A z racji, że praca AUN wpływa na wiele narządów, stablizuje się też ciśnienie krwi, poprawia praca układu pokarmowego i zmienia wydzielanie hormonów. Terapia lasem wpływa na obniżenie poziomu adrenaliny ( produkowanej w ostrym stresie) i kortyzolu ( wydzielanego przy przewlekłym stresie)
Aby spacer w lesie miał rzeczywiście pozytywny wpływ na nasz układ nerwowy, dobrze żeby był przy wyłączonym telefonie komórkowym, bez pośpiechu, z uważnością na tu i teraz. Dowiedziono, że już 15 minut takiego spaceru znacząco obniżał poziom kortyzolu we ślinie i we krwi.
Takiego efektu nie obserwuje się podczas spaceru w mieście!
Najlepszą porą na spacerowanie jest poranek. Stężenie fitoncydów i olejków eterycznych jest wysokie. Światło jest rozproszone, delikatne, dominują barwy zielona i niebieska, które kojąco działają na organizm, sprzyja temperatura, zwłaszcza teraz w lecie.
I jeszcze kilka zasad leśnych kąpieli:
Na spacer wybierz się tam gdzie czujesz się komfortowo ( lęk nie pozwoli Ci się zrelaksować), z dala od hałasu. Skup się na tu i teraz, staraj się nie wybiegać myślami w przeszłość i przyszłość. Spaceruj powoli, uważnie. Angażuj wszystkie zmysły-wypatruj, zauważaj światło, niuanse kolorów zieleni, nasłuchuj, wąchaj, dotykaj faktur. Oglądaj otoczenie tak jakbyś widział je pierwszy raz, eksploruj, zadziwiaj się. Jak potrzebujesz, zatrzymaj się, usiądź, możesz się położyć lub zamknąć oczy. Pozwól myślom płynąć swobodnie a jak jakaś myśl natarczywie wraca, zauważ ją i pozwól jej przepłynąć dalej. Wyobraź sonie, że myśl stopniowo znika jak chmury przepływające na niebie. Poświęć na spacer co najmniej pół godziny a potem zatrzymaj się, zapamiętaj to doświadczenie, zrób zdjęcie, notatkę, weź kamień albo piórko z lasu, usiądź na moment, zintegruj to doświadczenie, żeby Twój układ nerwowy je zapamiętał.
Jeśli chcesz wniknąć w temat więcej polecam zerknąć do książek dr. Katarzyny Simonienko ( Nerwy w las, Lasoterapia, Terapia lasem w badaniach i praktyce) a nawet umówić się na spacer z wyszkolonymi przewodnikami kąpieli leśnych:)
No to co? Kiedy do lasu?