29/05/2026
Straty - nieodłączna część naszego życia, nie są niczym co lubimy przeżywać 😢
Dzieci zaś są wrażliwsze, bo mają mniej doświadczeń, więc strata jest dla nich bardziej dotkliwa.
Tolerancja na nią rośnie wraz z wiekiem. Przeżywają więc intensywnie swoje “żałoby rozwojowe”, że stają się coraz starsze lub że już nie są najmłodsze z rodziny, bo w domu pojawił się dzidziuś, że są chore więc nie mogą pójść na urodziny kolegi, że miała być
wycieczka a tu się rozpadało, że zmienia się ich wygląd, bo zaczynają nosić okulary czy aparat, że musiały się przeprowadzić / zmienić klasę, że zmienił się wychowawca, z którym miały więź, że straciły przyjaciela lub, że jakiś kolega już się do nich nie odzywa, itd... a więc po tym, że coś się kończy, po utraconych możliwościach, zawiedzionych
oczekiwaniach; po straconych szansach, po zweryfikowanych fantazjach i ważnych relacjach
…
STRATA porusza w nich wiele warstw… Nie tylko uczuciowych ale i tożsamościowych, a tożsamość u dzieci dopiero się kształtuje. Dziecko musi na nowo określić samego siebie po doświadczeniu straty:
😢 “Kim jestem skoro już tego nie mam?,
😔“Czy dalej mogę tak samo czuć, tak samo myśleć?, 😳“Czy to nadal ja?”.
Jak objąć (ale nie naprawić!) dziecięce uczucia, które się budzą wobec doświadczanej straty❓
Jak pokierować ich złością, smutkiem, tęsknotą, lękiem❓
Przede wszystkim stwórzcie na nie przestrzeń. Dajcie im wybrzmieć, uznajcie, nazwijcie i bądźcie towarzyszami ich zmagań, pożyczcie im trochę swojego spokoju. 🌱
Dzieci nie potrzebują aby ich uczucia zniknęły, ale aby ktoś je dźwignął razem z nimi 🫶