Równo-ważni I Psycholożka I ACT - Dominika Twardzik

Równo-ważni I Psycholożka I ACT - Dominika Twardzik 🌿 Empatia to nie słabość. To źródło odporności psychicznej. Pokazuję, jak łączyć | Empatię • Odwagę • Autentyczność • Sprawczość 🔥

Jeżeli doświadczasz przeciążenia, przytłoczenia, to nie oznacza, że sobie nie poradzisz.Czasem oznacza tylko, że próbuje...
06/05/2026

Jeżeli doświadczasz przeciążenia, przytłoczenia, to nie oznacza, że sobie nie poradzisz.
Czasem oznacza tylko, że próbujesz ogarnąć za dużo naraz.
W takich momentach nie potrzebujesz więcej presji - tylko sposobu, żeby wrócić do siebie i zrobić jeden mały krok w stronę tego na czym Ci zależy 🌿

Poniżej znajdziesz 5 sposób jak w „tu i teraz” poradzić sobie z doświadczeniem stanu przytłoczenia.

Mam w sobie ciekawość - co pomaga Tobie, kiedy czujesz się przytłoczon(y/a)?

Czasem patrzysz przed siebie i widzisz… schody. Milion kroków do pokonania. Każdy symbolizuje coś ważnego, trudnego, now...
06/05/2026

Czasem patrzysz przed siebie i widzisz… schody. Milion kroków do pokonania. Każdy symbolizuje coś ważnego, trudnego, nowego, każdy wymaga energii. I zamiast ruszyć – zamierasz.

Przytłoczenie tą wizją mówi: „To za dużo”. „Nie dam rady.” „Nie mam siły.”

🧠 Nasz umysł ma tendencję do projektowania całości – wszystkich możliwych trudności naraz. Gdy robi to w nadmiarze albo w chwili, gdy już jest nam ciężko, uruchamia lęk – paraliżuje nasz system nerwowy i wprowadza stan zamrożenia.

Co możemy wtedy zrobić?
Spróbować zawęzić reflektor swojej uwagi. Kiedy skupiamy się na jednym kroku, obniżamy pobudzenie emocjonalne i zwiększamy poczucie wpływu.

Małe kroki działają, ponieważ:
🌿 zmniejszają przeciążenie poznawcze (mniej rzeczy naraz = większa klarowność),
🌿 budują doświadczenie skuteczności („zrobiłam/em coś” zamiast „utknęłam/em”),
🌿 pomagają wyjść z pętli myślenia do działania (a to działanie reguluje emocje skuteczniej niż analiza).

Ważne jest to, aby nie czekać, aż zniknie lęk. On może nie zniknąć. A gdy pozostajemy w zamrożeniu, często - rośnie.
Możemy natomiast działać pomimo niego – w kierunku tego, co ważne.
Jeden krok to akt zaangażowania, nie perfekcji.

Jak może to wyglądać w praktyce?

Zamiast: „Muszę dobrze odpowiedzieć na wszystkie pytania”
✅ „Skupię się teraz na uważnym przeczytaniu 4. zadania.”

Zamiast: „Muszę ogarnąć całe życie”
✅ „Dziś wyślę jednego maila”

Zamiast: „Powinnam zadbać o formę”
✅ „Ubiorę buty i wyjdę na 5 minut”

Zamiast: „Muszę podjąć decyzję”
✅ „Zapiszę 3 opcje na kartce”

Małe kroki. Wydają się banalne, ale to właśnie one działają na poziomie neurobiologii i pomagają nam wyjść z poczucia przytłoczenia – zamrożenia – wycofania.

Nie musisz widzieć całej drogi. Wystarczy, że zobaczysz najbliższy stopień.

I na nim postawisz stopę, rękę lub cokolwiek innego – co teraz jest dla Ciebie możliwe.



💬A jak wygląda Twój „jeden krok” na dziś?
Co jest najbliższym stopniem, który możesz zrobić mimo wszystko?

Jeśli chcesz, podziel się w komentarzu – czasem nazwanie tego na głos to już pierwszy ruch 💚

Czy to już wszystkie „matury” w Twoim życiu?Niezależnie czy jesteś tegorocznym maturzystą. Panem Józefem. Czy inną osobą...
05/05/2026

Czy to już wszystkie „matury” w Twoim życiu?
Niezależnie czy jesteś tegorocznym maturzystą. Panem Józefem.
Czy inną osobą zdającą maturę lub będącą już dawno po niej.

Myślę, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że nie był to Twój ostatni "egzamin dojrzałości".
(I żaden z nich nie jest próbą ostateczną Twojej wartości.)
Bo życie nie kończy się jednym egzaminem.

Ono raczej co jakiś czas sprawdza.
🌿Czy jesteś w kontakcie z sobą, kiedy nie ma czasu na przygotowanie, a odpowiedzi nie ma w arkuszu?

Zmiany pracy.
Rozstania i początki relacji.
Decyzje, które zmieniają kierunek, zanim zdążymy je w pełni przemyśleć.
Choroby bliskich.
Momenty, w których trzeba działać, mimo że w środku wszystko mówi „nie wiem”(!!!).

I chociaż lubimy nazywać coś „egzaminem dojrzałości”, prawda jest mniej spektakularna i mniej szkolna.

Dojrzałość nie polega na tym - że się nie boimy.
Nie polega na tym – że zawsze i wszędzie wiemy, co robić.
Nie polega na tym - że jesteśmy „ogarnięci” i "idealni" w niepopełnianiu błędów.

Czasem polega na tym, że siedzimy w środku własnego chaosu i nie uciekamy od siebie.

👉 Że potrafimy zauważyć: „to jest lęk”, zamiast „to jest prawda o mnie”.
👉 Że widzimy: „mam myśl, że nie dam rady”, a nie: „nie dam rady”.
👉 Że nie mylimy wewnętrznego głosu zagrożenia z rzeczywistością.

Bo umysł w lęku nie opisuje świata — on próbuje nas chronić, często zawężając perspektywę do najgorszego scenariusza.

I wtedy pojawia się coś ważniejszego niż kontrola - po co możemy sięgać - obecność 🌿

Zamiast walczyć z emocjami — uczymy się je zauważać, robić dla nich przestrzeń.
Zamiast czekać, aż lęk zniknie — uczymy się iść z nim obok. Krok, po kroku.
Zamiast szukać pewności na zewnątrz — wracamy do tego, co jest dla nas ważne.

I jeżeli życie nas testuje i sprawdza.
To nie w kategorii „jak przestać się bać”, tylko „jak żyć w stronę tego, co ważne, nawet kiedy się boję”.

Bo życie nie wymaga od nas braku lęku i trudności.W końcu są jego nieodłącznym elementem.

Życiu bliżej jest do pytania.
👉Czy potrafisz nie porzucać siebie w trudności?

I może właśnie dlatego te „matury” wracają.
Nie po to, żeby nas ocenić.
Tylko po to, żeby przypominać nam o sprawdzeniu - czy nadal jestem w kontakcie ze sobą?

🌿Czy umiem się zatrzymać, kiedy wszystko pcha mnie do ucieczki?
🌿Czy umiem wrócić do ciała, kiedy głowa ucieka w katastrofy?
🌿Czy umiem zrobić jeden mały krok, nawet jeśli nie mamy pewności kolejnych dziesięciu.

Bo dojrzałość to nie brak chaosu.
To zdolność, by nie zgubić siebie w jego środku.

I jeśli jesteś teraz w takim „egzaminie” — nie musisz go zdawać idealnie.
Nie musisz być spokojn(a/y).
Wystarczy, że nie odwracasz wzroku od siebie. I tego jednego, małego, pierwszego ruchu przed Tobą.

Możesz być w lęku. Napięciu. Możesz zauważać katastrofizujące myśli generowane przez Twój opiekuńczy umysł.
I jednocześnie zauważając całą tą kompanie – przeczytać na początek jedno zdanie. Skupić się na jednym zadaniu.

Zrobić swój wybrany, mały krok do - pomimo szumu wokół Ciebie.

To, w jaki sposób mówimy — ma znaczenie.Język może budować bezpieczną przestrzeń - zatrzymanie, uważność, wzajemne usłys...
04/05/2026

To, w jaki sposób mówimy — ma znaczenie.
Język może budować bezpieczną przestrzeń - zatrzymanie, uważność, wzajemne usłyszenie, autentyczny kontakt.
Może też ranić, manipulować, dyskredytować, stawiać mury i odcinać — od kontaktu ze sobą i z innymi.

Na poziomie teorii to oczywiste. W praktyce bywa inaczej.
Wielu z nas nauczyło się wyrażać siebie przez oceny, interpretacje i przerzucanie odpowiedzialności za swoje reakcje na innych.
Bo tak było „bezpieczniej”.

🌿W relacjach pojawiają się wtedy trudności, zranienia i dystans — często tam, gdzie najbardziej nam zależy.
I może nie chodzi o temat ani o to, że „z tą osobą się nie da”.

Tylko o to, że wchodzimy w kontakt, zapraszający już na wstępie do rozmowy na poziomie "kto ma rację", zamiast pozostać przy emocjach i potrzebach.

Na poziomie racji brzmi to mniej więcej tak:
„mam prawo się zdenerwować”
„tak się nie robi”
„każdy by się wkurzył”

I rozmowa przestaje być spotkaniem — staje się rozstrzyganiem.
Racji. A głębiej?

Załóżmy, że każdy komunikat jest próbą wyrażenia potrzeby — nawet ten raniący.

❌„jesteś nieodpowiedzialny”
→ „boję się, że nie mogę na Tobie polegać”
→ „potrzebuję bezpieczeństwa”

❌„zawsze mnie ignorujesz”
→ „jest mi smutno”
→ „tęsknię za Twoją uwagą”
→ „chcę czuć się ważna”

❌„jesteś egoistą”
→ „potrzebuję uwzględnienia”
→ „chcę się liczyć”

❌„to bez sensu”
→ „jestem sfrustrowana”
→ „potrzebuję jasności i wpływu”

❌„znowu zawaliłeś”
→ „jest mi trudno”
→ „potrzebuję wsparcia”

Czy zauważasz i czujesz różnicę?
Na poziomie racji — walczymy.
Na poziomie potrzeb — możemy się spotkać.
Usłyszeć. Odpowiedzieć - na poziomie emocji i potrzeb 💚

Problem w tym, że język, którego się nauczyliśmy, prowadzi do ocen i obwiniania - nie do autentycznego spotkania i odpowiadania na to co realnie jest w naszym doświadczeniu.

I tym sposobem dwie osoby, które chcą bliskości i zrozumienia, oddalają się… próbując się zbliżyć.

Ale możemy wybierać - po co i jak komunikujemy się z drugą osobą.

I jeżeli chcemy - możemy to zmieniać w kierunku języka kontaktu.
Nie idealnie, nie od razu. Stopniowo.
Może od jednego momentu uważności:
🌿Co naprawdę próbuję powiedzieć, kiedy oceniam?

To pierwszy krok do komunikacji, która buduje kontakt — ze sobą i z innymi.

💬 Poniżej znajdziesz 6 najczęstszych form komunikatów, które odcinają nas w kontakcie. Który z nich jest dla Ciebie najbardziej znajomy lub najmocniej poruszający? Jeśli masz ochotę, podziel się w komentarzu.

BLUE DA BA DEE na końcówkę majówki 😄🔥🎶Pamiętam jak na studiach podyplomowych z ACT przez około pół godziny, słuchaliśmy ...
03/05/2026

BLUE DA BA DEE na końcówkę majówki 😄🔥🎶

Pamiętam jak na studiach podyplomowych z ACT przez około pół godziny, słuchaliśmy bardzo różnych utworów, a nasze zadanie polegało na zauważaniu tego co się w nas pojawia.
W emocjach, myślach – w ciele.

I to było świetne przypomnienie, zobaczyć, jak z minuty na minutę, pod wpływem muzyki, zmienia się to - co czujemy. Każdy kawałek. Z jak różnymi historiami i kawałkami siebie się spotykamy.

W jednym jednym utworze: power, endorfiny, chęć skakania i tańczenia, radość, w innym: wzruszenie, poruszenie, czasem łzy.
Albo irytacja, złość.

Całe spektrum odczuć w ciele i w emocjach.

I to było dobre przypomnienie, że:
👉 nie reagujemy na rzeczywistość „obiektywnie”, tylko na to, co ona w nas uruchamia
👉 warto wracać do swojego ciała - sprawdzać co się w nas pojawia.
Z muzyką widać to bardzo wyraźnie.

Dlatego zostawiam Wam coś na majówkę 🌿

U mnie to wykonanie i nagranie za każdym razem = wyrzut endorfin i dopaminy 😄 Uwielbiam je. Mogę oglądać w zapętleniu.
Ekspresja, energia, swoboda wykonawcy, zabawa formą, atmosfera, całość - 🔥 — nawet kiedy jest „Blue” to też może być "Da Ba Dee" w takim wykonaniu - dla mnie.

A u Was?
Co się pojawia?

PS. Na samym nagraniu również widać różne reakcje — i właśnie to jest piękne, że każdy z nas może doświadczać tego samego na swój sposób - przez swoje doświadczenia, ale też układ nerwowy. Nie musimy czuć tego samego w ten sam sposób — dla mnie coś może być cudowne, a dla Ciebie trudne albo w ogóle niemożliwe do odsłuchania. A czasami na odwrót 🌿 I na oba doświadczenia jest przestrzeń z uważanieniem, bez oceniania.

753 likes, 79 comments. "Chris Chalmer - Blue (Da Ba Dee) | The Voice 2024 (Germany) | Team Fights"

02/05/2026

Zapowiedziałam cykl o tym, jak realnie wprowadzać uważność, empatię i kontakt do codziennych relacji - przechodzić od ocen do kontaktu 👥

I jednocześnie bardzo porusza mnie i zaciekawia to co dzieje się nadal wokół akcji Łatwoganga - a jest również o tym.

Rezygnacji Łatwoganga z akcji wypuszczenia "picia" z Tymbarkiem. Zaplanowanej i realizowanej PRZED akcją. Przepraszanie. Jego obietnica wycofania się medialnego. Mam swoje zdanie na ten temat, a oprócz tego.

Widzę tutaj ogromną troskę, odpowiedzialność i wrażliwość Piotrka o to aby cała akcja od początku do końca była jasna, transparentna i za to ogromne uznanie i wzruszenie - podziw 💚 Nie wyobrażam sobie, co emocjonalnie się w nim dzieje po tych 9 dniach - ile emocji w sobie pomieszcza i ciężaru odpowiedzialności.

I przy tym refleksja - Bo wiecie, że przy jego osobie, również pojawił się hejt w trakcie akcji?
- Refleksja, przy zdaniu "zawsze znajdą się osoby, które nie będą z Ciebie zadowolone". Z tego jak_ jesteś. Z tego co robisz.
"Możesz robić naprawdę wiele dobrego, wkładać dużo wysiłku w uważność, wrażliwość - i i tak może znaleźć się osoba lub osoby, które chętnie Cię ocenią i wytkną."

I absolutnie - nie przychodzę do Was z narracją - "ludzie zawsze się do czegoś przyczepią, taka ich natura, że są z natury źli, niezadowoleni", etc., bo to jak to widzę jest tego całkowitym przeciwieństwem.

👉Ale z tym, że takie reakcje i zachowania realnie się pojawiają i właśnie ważne jest zrozumienie - czym to jest?
Albo innym pytaniem.

WTF? Z rozwinięciem psychologicznym - What the function?

Bo widzę problem - trudność, w tym, że my wciąż wierzymy, że hejt, oceny skierowane w naszą stronę zawsze coś o nas mówią. I musimy udowadniać jaka jest prawda.

Nie zawsze. I nie musimy. I rzadko, mówią całą prawdę o nas.
Każdy z nas doświadczył w swoim życiu niesprawiedliwej, krzywdzącej oceny.

A ocena często jest również informacją o tym, co dzieje się w drugiej osobie. Co przeżywa, czego doświadcza.

Bo nikt z nas, nie reaguje na rzeczywistość „obiektywnie”.
Reagujemy na to, co ta rzeczywistość w nas uruchamia.
I dopiero to, co uruchamia - jest faktem.

Jeśli ktoś widzi w Tobie „przesadę” — możliwe, że sam nauczył się, że bycie widocznym jest niebezpieczne.
Jeśli ktoś widzi w Tobie „fałsz” — możliwe, że sam wielokrotnie się zawiódł i przestał ufać.
Jeśli ktoś reaguje irytacją na Twoją ekspresję — możliwe, że dotykasz czegoś, na co on sam_ sobie nie pozwala. Itd.

To są mechanizmy.
Filtrujemy informacje i innych. Przez:
🌿swoje doświadczenia,
🌿swoje spełnione / niespełnione potrzeby,
🌿swoje rany,
🌿swoje wartości,
🌿swoje zmęczenie,
🌿swoje historie, których nie widać na pierwszy rzut oka.

Dlatego możesz być jednocześnie:
dla jednych inspirujący,
dla innych nie do zniesienia.

I żadna z tych wersji nie jest „całą prawdą” o Tobie.

I najtrudniejsze do przyjęcia bywa dla nas to, że nie mamy kontroli nad tym, jak ktoś nas zinterpretuje.

Możesz być szczery — i zostać uznany za fałszywego.
Możesz mieć dobre intencje — i zostać odebrany jako interesowny.
Możesz pomagać — i usłyszeć, że robisz to dla siebie.

Bo ludzie nie widzą Twoich intencji.
Widzą to, na co są gotowi w sobie spojrzeć.

I dopóki próbujesz kontrolować cudze interpretacje - możesz się ciągle gubić i za wszystko przepraszać. Być w ciągłym napięciu - zagrożeniu.

Dopiero kiedy zaakceptujesz, że każdy widzi Cię inaczej - możesz zacząć być sobą - bez ciągłego napięcia, w skupieniu na robieniu - tego co dla Ciebie ważne 💚

PS. I tak, jako ludzie popełniamy błędy i warto być otwartym na słuchanie i rozeznanie się. W sytuacjach gdy robimy krzywdę, przeproszenie i zadośćuczynienie.
Ale hejt, negatywna ocena przekazana w "pojedździe i interpretacjach" gdy nie robimy nikomu krzywdy - nie jest o nas.

I to działa w dwie strony.
Kiedy następnym razem złapiesz się na tym, że kogoś oceniasz —
spróbuj zatrzymać się na chwilę.

I zobacz, co tak naprawdę widzisz - doświadczasz.

Czy to naprawdę ta osoba - w całości?
Czy może też trochę Twoja historia, Twoje doświadczenia?
A może Twoje potrzeby w relacji z tą osobą, które właśnie doszły do głosu i domagają się zauważenia?

Bo to, co widzimy w innych,
bardzo często nie jest pełnią prawdy o nich —
jest też fragmentem prawdy o nas.
Wartościowym - ważnym fragmentem - do zauważenia i zaopiekowania.
Pytanie: Dlaczego mnie to tak odpala, porusza?

A brak "hejtu", "bycie przez wszystkich lubianym" - nie jest dowodem na to, że jesteśmy „w porządku”.

Czasem może być sygnałem tego, że bardzo głęboko się schowaliśmy - żeby było bezpieczniej.

Jak Ty to widzisz i czujesz — zdarzyło Ci się kiedyś być ‘źle przeczytanym’ przez innych?”

ŁATWOGANG to nie tylko historia zbiórki.To bardzo mocna historia spotkania z naszym człowieczeństwem.Wydarzyło się coś N...
29/04/2026

ŁATWOGANG to nie tylko historia zbiórki.
To bardzo mocna historia spotkania z naszym człowieczeństwem.
Wydarzyło się coś NIESAMOWITEGO.

👇
1 osoba.
9 dni.
Spontan. Stream. Bez planu.
Multiuniwersum.
250+ mln zł dla Cancer Fighters.
36 000+ nowych dawców szpiku.
Miliony ludzi poruszonych.
Miliony ludzi, które nie tylko poczuły — ale też zrobiły coś realnego.

Oprócz wzruszenia i radości - pojawiła się również krytyka, niezadowolenie i debata społeczna.

Polska murem podzielona?

🌿Jak możemy popatrzeć na to co się dzieje wokół akcji z perspektywy psychologii?

Ta akcja to nie był tylko przepływ pieniędzy od ludzi dla ludzi.
To było spotkanie z czymś znacznie głębszym:

z kruchością życia, lękiem, nadzieją, bezsilnością i potrzebą wpływu.

Bo kiedy patrzymy na chorobę, cierpienie i śmierć — nie patrzymy na „czyjąś historię”.

Patrzymy na siebie.

Na własną podatność.
Na świadomość, że zdrowie nie jest obietnicą.
Że strata nie jest wyjątkiem od życia, ale jego częścią.

I wtedy psychika robi coś bardzo ludzkiego.

Szuka bezpieczeństwa.
A lęk uwielbia prostotę.
Podpowiada:
👉Wybierz stronę.
👉Zdecyduj.

Albo jesteś teamem wspierających, albo narzekających.
Albo naiwnych albo tych logicznie myślących.
Albo zachwyt albo krytyka.
Albo dobro albo manipulacja.

Bo kiedy rzeczywistość staje się zbyt złożona, umysł próbuje ją uprościć.

To daje chwilowe poczucie kontroli.

Ale życie rzadko jest czarno-białe.
A człowiek prawie nigdy nie doświadcza tylko jednej emocji naraz.

Z perspektywy ACT mówimy o pojemności psychologicznej —
czyli zdolności do robienia miejsca na wiele doświadczeń jednocześnie - bez przymusu redukowania ich do jednej narracji.

✔ Możesz być wzruszon(a/y) skalą pomocy
i jednocześnie czuć złość, że system ochrony zdrowia wymaga takich akcji.
✔ Możesz odczuwać wdzięczność za wspólnotę
i równolegle frustrację wobec tego, że ta pomoc jest doraźna.
✔ Możesz czuć nadzieję
i jednocześnie lęk o tych, którzy nadal zostaną bez wsparcia.
✔ Możesz wspierać zbiórkę
i zadawać trudne pytania o system.

To nie jest niespójność.
To jest dojrzałość psychologiczna.

To nie jest wewnętrzny podział.
To jest wewnętrzna pojemność.

Bo te emocje naprawdę się nie wykluczają.
One często chronią dokładnie tę samą wartość.

🌿Jedni angażują się, bo ważna jest dla nich natychmiastowa pomoc, sprawczość, ratowanie życia tu i teraz.
🌿Drudzy krytykują, bo ważna jest dla nich sprawiedliwość, systemowość, bezpieczeństwo na przyszłość.

I tu, i tu często chodzi o troskę.
Nie o podział.
O troskę wyrażoną różnym językiem.

Jedna strona mówi:
„pomóżmy teraz, bo ludzie chorują dzisiaj.”
Druga mówi:
„zmieńmy system, bo ludzie będą chorować także jutro.”

Obie próbują chronić życie.
Obie próbują zaopiekować coś ważnego.

Może nie pytajmy:
👉Kto ma rację?
Tylko zapytajmy:
👉Z czym jesteś w kontakcie? Jaka wartość stoi za Twoją reakcją? Co próbujesz ochronić?

Bo pod złością bardzo często jest lęk i bezsilność.
Pod krytyką — lęk i odpowiedzialność.
Pod wzruszeniem — miłość i potrzeba wspólnoty.

Polska murem podzielona?
A może po prostu Polska - bardzo poruszona.

Polska, która jednocześnie się wzrusza, pomaga, boi się, złości i domaga zmian.

To nie jest chaos społeczny.
To jest normalna odpowiedź psychiki na złożone, moralne i bardzo ludzkie doświadczenie.

I naprawdę.
Nie musisz wybierać jednej emocji.
Nie musisz wybierać jednej narracji.
Możesz czuć wdzięczność i frustrację.
Nadzieję i niepokój.
Zachwyt i krytyczne myślenie.

I właśnie tam —
w tej przestrzeni „i”, a nie „albo” —
zaczyna się prawdziwy kontakt.

Nie w podziale.
W pojemności.

🌿Może więc nie jesteśmy tak podzieleni, jak nam się wydaje.
Może po prostu wszyscy, na różne sposoby,
próbujemy zadbać o to samo?

Fot. Filip Naumienko

Przychodzę do Was z taką myślą, że może warto zatrzymać się przy czymś, co w relacjach bywa naprawdę trudne — przy komun...
23/04/2026

Przychodzę do Was z taką myślą, że może warto zatrzymać się przy czymś, co w relacjach bywa naprawdę trudne — przy komunikacji.

Przy tym, jak mówimy o swoich emocjach, potrzebach, granicach. 🌿
Jak próbujemy się zbliżyć, a zamiast tego czasem pojawia się mur, opór albo konflikt.

Bo często chcemy po prostu zostać usłyszani.
Powiedzieć: „to jest dla mnie ważne”, „tu mnie boli”, „tego potrzebuję”.

A potem słyszymy obronę, ciszę, wycofanie.
I bardzo łatwo pojawia się myśl:
„to nie działa”
„to bez sensu”
„lepiej już nic nie mówić”

Albo przeciwnie — coraz więcej złości i przekonania, że druga strona po prostu nie chce nas zrozumieć.

A może czasem problem nie leży w tym, że mówimy o emocjach i potrzebach,
tylko w tym, że nikt nas nie nauczył "jak" to robić?

👉Jak odróżniać uczucie od oceny.
👉Jak nie chować zarzutu pod słowem „czuję”.
👉Jak mówić tak, żeby zwiększać szansę na kontakt, a nie nieświadomie uruchamiać obronę.

Pomyślałam, że może to jest dobry temat na cykl?

O uważności w komunikacji.
O empatii.
O języku, który albo buduje mosty, albo stawia mury.

Bez idealnych formułek.
O tym, jak realnie wprowadzać uważność, empatię i kontakt do codziennych relacji.

Dzisiejsza karuzela jest początkiem tej rozmowy.

A ja jestem ciekawa —
czy masz czasem takie doświadczenie, że próbujesz powiedzieć coś ważnego, a druga osoba słyszy coś zupełnie innego? 🌿

22/04/2026

🌿 Czasami ruch w stronę bliskości wcale nie przynosi ulgi.
Wręcz przeciwnie — potrafi boleć.

Chcę powiedzieć, co czuję.
Chcę nazwać, czego potrzebuję.
Robię krok „do relacji”…

i trafiam na:
mur, unieważnienie, atak albo wycofanie.

To jest moment, w którym bardzo łatwo się zamknąć. Albo pomyśleć: „to nie ma sensu”.

Bo przecież miało być inaczej — bardziej blisko, bardziej prawdziwie.

I czasami… ten mur naprawdę nie jest o Tobie.
Druga osoba może nie mieć zasobów, gotowości, umiejętności, żeby usłyszeć.

Ale jest też druga, trudniejsza możliwość:

że jesteś w procesie uczenia się "jak" mówić o tym, co ważne - i po drodze się potykasz.

Możesz mieć intencję: „mówię o uczuciach i potrzebach”, a z drugiej strony być słyszana/słyszany jako:
❌ ocena, zarzut, atak.

„Czuję, że mnie ignorujesz”
„Czuję, że masz mnie gdzieś”

to nie są uczucia.
To interpretacje drugiej osoby.

I kiedy one się pojawiają — nawet nieświadomie — rozmowa często skręca w obronę zamiast w kontakt.

I wtedy łatwo wpaść w jedną z dwóch pułapek:

👉 „Nie warto mówić o emocjach i potrzebach”
(bo kończy się bólem, konfliktem, odrzuceniem)

👉 albo: „z Tobą jest coś nie tak”
(bo skoro mnie nie słyszysz, to znaczy, że Ci nie zależy)

A czasem…
to nie jest ani o rezygnowaniu z siebie, ani o winie drugiej strony.

Tylko o tym, że uczysz się nowego języka.

Języka, w którym:
– oddzielasz fakt od interpretacji
– nazywasz swoje prawdziwe uczucia
– odsłaniasz potrzebę, zamiast oceniać drugą osobę

I to jest proces.
Z potknięciami. Z próbami. Z momentami „znowu nie wyszło”.

To nie znaczy, że bliskość jest dla Ciebie niedostępna.
To znaczy, że jesteś w drodze do bardziej świadomego kontaktu 💚

I że to, jak mówisz — naprawdę ma znaczenie.

Adres

Kraków
30-024 TO 31–962

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Równo-ważni I Psycholożka I ACT - Dominika Twardzik umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Równo-ważni I Psycholożka I ACT - Dominika Twardzik:

Skróty

Udostępnij