02/05/2026
Zapowiedziałam cykl o tym, jak realnie wprowadzać uważność, empatię i kontakt do codziennych relacji - przechodzić od ocen do kontaktu 👥
I jednocześnie bardzo porusza mnie i zaciekawia to co dzieje się nadal wokół akcji Łatwoganga - a jest również o tym.
Rezygnacji Łatwoganga z akcji wypuszczenia "picia" z Tymbarkiem. Zaplanowanej i realizowanej PRZED akcją. Przepraszanie. Jego obietnica wycofania się medialnego. Mam swoje zdanie na ten temat, a oprócz tego.
Widzę tutaj ogromną troskę, odpowiedzialność i wrażliwość Piotrka o to aby cała akcja od początku do końca była jasna, transparentna i za to ogromne uznanie i wzruszenie - podziw 💚 Nie wyobrażam sobie, co emocjonalnie się w nim dzieje po tych 9 dniach - ile emocji w sobie pomieszcza i ciężaru odpowiedzialności.
I przy tym refleksja - Bo wiecie, że przy jego osobie, również pojawił się hejt w trakcie akcji?
- Refleksja, przy zdaniu "zawsze znajdą się osoby, które nie będą z Ciebie zadowolone". Z tego jak_ jesteś. Z tego co robisz.
"Możesz robić naprawdę wiele dobrego, wkładać dużo wysiłku w uważność, wrażliwość - i i tak może znaleźć się osoba lub osoby, które chętnie Cię ocenią i wytkną."
I absolutnie - nie przychodzę do Was z narracją - "ludzie zawsze się do czegoś przyczepią, taka ich natura, że są z natury źli, niezadowoleni", etc., bo to jak to widzę jest tego całkowitym przeciwieństwem.
👉Ale z tym, że takie reakcje i zachowania realnie się pojawiają i właśnie ważne jest zrozumienie - czym to jest?
Albo innym pytaniem.
WTF? Z rozwinięciem psychologicznym - What the function?
Bo widzę problem - trudność, w tym, że my wciąż wierzymy, że hejt, oceny skierowane w naszą stronę zawsze coś o nas mówią. I musimy udowadniać jaka jest prawda.
Nie zawsze. I nie musimy. I rzadko, mówią całą prawdę o nas.
Każdy z nas doświadczył w swoim życiu niesprawiedliwej, krzywdzącej oceny.
A ocena często jest również informacją o tym, co dzieje się w drugiej osobie. Co przeżywa, czego doświadcza.
Bo nikt z nas, nie reaguje na rzeczywistość „obiektywnie”.
Reagujemy na to, co ta rzeczywistość w nas uruchamia.
I dopiero to, co uruchamia - jest faktem.
Jeśli ktoś widzi w Tobie „przesadę” — możliwe, że sam nauczył się, że bycie widocznym jest niebezpieczne.
Jeśli ktoś widzi w Tobie „fałsz” — możliwe, że sam wielokrotnie się zawiódł i przestał ufać.
Jeśli ktoś reaguje irytacją na Twoją ekspresję — możliwe, że dotykasz czegoś, na co on sam_ sobie nie pozwala. Itd.
To są mechanizmy.
Filtrujemy informacje i innych. Przez:
🌿swoje doświadczenia,
🌿swoje spełnione / niespełnione potrzeby,
🌿swoje rany,
🌿swoje wartości,
🌿swoje zmęczenie,
🌿swoje historie, których nie widać na pierwszy rzut oka.
Dlatego możesz być jednocześnie:
dla jednych inspirujący,
dla innych nie do zniesienia.
I żadna z tych wersji nie jest „całą prawdą” o Tobie.
I najtrudniejsze do przyjęcia bywa dla nas to, że nie mamy kontroli nad tym, jak ktoś nas zinterpretuje.
Możesz być szczery — i zostać uznany za fałszywego.
Możesz mieć dobre intencje — i zostać odebrany jako interesowny.
Możesz pomagać — i usłyszeć, że robisz to dla siebie.
Bo ludzie nie widzą Twoich intencji.
Widzą to, na co są gotowi w sobie spojrzeć.
I dopóki próbujesz kontrolować cudze interpretacje - możesz się ciągle gubić i za wszystko przepraszać. Być w ciągłym napięciu - zagrożeniu.
Dopiero kiedy zaakceptujesz, że każdy widzi Cię inaczej - możesz zacząć być sobą - bez ciągłego napięcia, w skupieniu na robieniu - tego co dla Ciebie ważne 💚
PS. I tak, jako ludzie popełniamy błędy i warto być otwartym na słuchanie i rozeznanie się. W sytuacjach gdy robimy krzywdę, przeproszenie i zadośćuczynienie.
Ale hejt, negatywna ocena przekazana w "pojedździe i interpretacjach" gdy nie robimy nikomu krzywdy - nie jest o nas.
I to działa w dwie strony.
Kiedy następnym razem złapiesz się na tym, że kogoś oceniasz —
spróbuj zatrzymać się na chwilę.
I zobacz, co tak naprawdę widzisz - doświadczasz.
Czy to naprawdę ta osoba - w całości?
Czy może też trochę Twoja historia, Twoje doświadczenia?
A może Twoje potrzeby w relacji z tą osobą, które właśnie doszły do głosu i domagają się zauważenia?
Bo to, co widzimy w innych,
bardzo często nie jest pełnią prawdy o nich —
jest też fragmentem prawdy o nas.
Wartościowym - ważnym fragmentem - do zauważenia i zaopiekowania.
Pytanie: Dlaczego mnie to tak odpala, porusza?
A brak "hejtu", "bycie przez wszystkich lubianym" - nie jest dowodem na to, że jesteśmy „w porządku”.
Czasem może być sygnałem tego, że bardzo głęboko się schowaliśmy - żeby było bezpieczniej.
Jak Ty to widzisz i czujesz — zdarzyło Ci się kiedyś być ‘źle przeczytanym’ przez innych?”