11/08/2026
Suche igłowanie „rozbija” napięty guzek? Elastografia mówi: niekoniecznie.
W randomizowanym, podwójnie zaślepionym badaniu z grupą kontrolną (n=60, przewlekły ból szyi) porównano prawdziwe suche igłowanie (DN) z sham DN (pozorowanym igłowaniem) w aktywnym punkcie spustowym mięśnia czworobocznego. Sztywność mierzono obiektywnie elastografią fali poprzecznej (SWE), a wrażliwość na ból — uciskowymi progami bólowymi (PPT).
Co wyszło?
▪️ Sztywność się NIE zmieniła — ani po prawdziwym, ani po pozorowanym igłowaniu. Co więcej, punkt spustowy wcale nie był „twardszy” od punktu kontrolnego obok.
▪️ Efekt przeciwbólowy był nie tylko w miejscu nakłucia — tylko prawdziwe DN podniosło próg bólu także 3 cm od igły. Pozorowane tego nie dało.
Wniosek dla praktyki: igła prawdopodobnie działa neurofizjologicznie (modulneurofizjologiczniee nerwowym), a nie przez mechaniczne „rozbicie” guzka. I jeszcze jedno — palpacja bywa myląca, bo „twardość” nie równa się punktowi spustowemu. Dlatego warto celować w mechanizm bólu, nie w domniemaną sztywność.
Autorem publikacji jest dr Juan Antonio Valera‑Calero, wykładowca Akademii ATMIS.
Chcesz całe badanie? Napisz w komentarzu BADANIE — wyślemy Ci link w wiadomości prywatnej. Zostaw lajka, zapisz na później i udostępnij komuś, komu się przyda. Obserwuj Akademia ATMIS po więcej badań w pigułce.
p.s. te techniki ćwiczymy na żywo na kursach suchego igłowania, USG i PENS — atmis.pl